Budowanie zaufania

Czcigodny Jenkir z Luminary International Buddhist Institute na Tajwanie wygłosił krótkie przemówienie po kursie Biorąc Vinayę za naszego nauczyciela w opactwie Sravasti w listopadzie 2025 r.

Dziękuję wszystkim za zaszczyt bycia tu dzisiaj. Jestem naprawdę bardzo wdzięczny za możliwość współpracy z wami wszystkimi w ramach programu „Taking the winaja Jako nasz Nauczyciel. Jestem również wdzięczny za możliwość podzielenia się z Wami kilkoma refleksjami. Moim dzisiejszym tematem jest budowanie zaufania, zgodnie z prośbą Czcigodnego Chodrona.

Świat zmaga się z podziałami i niepewnością, podczas gdy zaufanie jest fundamentem pokojowych relacji. W świecie pełnym szybkich zmian i niepewności, wielu ludzi nie ufa instytucjom, relacjom i sobie. Zaufanie jest jedną z najcenniejszych cech, jakie możemy pielęgnować, zarówno w sobie, jak i w relacjach z innymi.

Wierzę, że zaufanie wyrasta z trzech prostych, ale głębokich cech. Pierwsza to konsekwencja lub uczciwość, druga to szczerość, a trzecia to rzetelność. Kiedy robimy to, co mówimy, kiedy nasze czyny odpowiadają naszym słowom, zaczyna się formować zaufanie. Kiedy nasze słowa płyną z autentycznego, szczerego serca, zaufanie się pogłębia. A kiedy nasze działania są kierowane etyczną intencją, zaufanie staje się stabilne i silne. Te cechy odzwierciedlają BuddaNauka prawidłowej mowy, prawidłowego działania i współczującego umysłu.

Chciałbym podzielić się wiedzą na temat budowania zaufania w sangha Z jednej historii, której nauczył mnie mój nauczyciel. Nigdy wcześniej nie opowiadałem o tej historii publicznie, nawet w moim klasztorze, chociaż pokazuje ona, jak szeroki ogląd sytuacji pomaga budować zaufanie.

Kiedy w 1996 roku uczęszczałam do klasztoru Life w Bodhgai w Indiach jako mniszka zachodnia, byłam asystentką mojej nauczycielki. To był mój pierwszy wyjazd za granicę. Moja nauczycielka miała ponad 50 lat, a ja ponad 30. Była bardzo szybka, a ja jestem bardzo powolna. Ona spakowała bagaże bardzo szybko, ja nie. Została więc moją asystentką, żeby pomóc mi spakować bagaże. Nawet kiedy otwierałam drzwi, byłam bardzo zdenerwowana, ponieważ bałam się mojej nauczycielki. Bałam się, że nie będę mogła ich otworzyć. Dzieliliśmy jeden pokój w Bodhgai, ale nie mogłam go otworzyć. Moja nauczycielka brała klucz, żeby otworzyć drzwi.

Mieszkaliśmy w małym pokoju, do którego ludzie przychodzili, ponieważ służył on również jako pokój do przesłuchań. Po jednym z wywiadów mój nauczyciel zwrócił się do mnie i powiedział: „Jenkir, za głośno pierdnąłeś”. Byłem bardzo sfrustrowany i zdenerwowany, wszystko było dla mnie wtedy bardzo stresujące. Myślę, że nikt nie wiedział, kiedy byłem w takiej sytuacji.

Pewnego razu wszyscy szli nad Ganges, ale moja nauczycielka chciała zostać, więc ja też zostałem z nią. Doszedłem już do punktu, w którym czułem, że tonę w ciemności. Musiałem się wyrwać z tego stanu psychicznego; nie mogłem dłużej tkwić w takiej sytuacji. Zostałem więc z nauczycielką i długo płakałem, siedząc obok niej, podczas gdy ona udawała, że ​​śpi.

Później zapytałem ją: „Czy słyszałaś, jak płakałem?”, a ona odpowiedziała z życzliwością: „Tak, co się stało?”. Powiedziałem jej: „Czuję, że cokolwiek robię, wydaje się złe. Czy aż tak mnie nie lubisz?”. Moja nauczycielka była tak spokojna i odpowiedziała: „Jesteś tu, aby nauczyć się, jak pomagać innym i jak zmniejszyć swoje egocentryzm".

Następnego dnia zjedliśmy śniadanie razem z Czcigodną Jendy i Czcigodną Jen Chin. Mój nauczyciel powiedział Czcigodnej Jendy: „Od teraz niech Czcigodna Jenkir przejmuje obowiązki związane z mówieniem po angielsku, takie jak zamawianie jedzenia”. Potem mój nauczyciel chciał, żebym poprowadził ceremonię święceń, a później przejąłem inne obowiązki.

Uważam, że proces przechodzenia od nieufności do zaufania jest bardzo interesujący. Kiedy mam zaufanie do mojej nauczycielki, byłbym wdzięczny, nawet gdyby musiała mnie nauczyć, jak korzystać z toalety. Ale kiedy mi go brakuje, czuję, że ciągle się ze mnie śmieje.

Mój nauczyciel nauczył mnie również, że musimy wierzyć, że wszystkie nasze siostry i bracia w Dharmie są prawdziwymi praktykującymi. To proste zdanie wywarło na mnie bardzo silny wpływ. Zaczynam spotykać… sangha członkowie zmierzający w kierunku naszego wspólnego dążenieZamiast oceniać ich po tonie głosu, sposobie mówienia lub ciało język; zamiast oceniać ludzi na podstawie tego, czy mnie lubią, czy nie, zacząłem skupiać się na naszych wspólnych aspiracjach i celach. To są sposoby, dzięki którym zaczynam budować zaufanie do mojego nauczyciela oraz do moich sióstr i braci w Dharmie.

Chciałbym opowiedzieć wam jeszcze jedną historię. Kiedy byłem w Indiach w 2008 roku, mieszkałem w Bir w stanie Himachal Pradesh, aby nauczyć się tybetańskiego i móc tłumaczyć tybetańskie teksty. Jeden z moich przyjaciół z Niemiec przyjechał do mnie z wizytą do starszej pary Tybetańczyków, która miała około 83 lat. Byli tak przyjaźni i uprzejmi, że ugościli mojego przyjaciela w swoim domu. Używając łamanego tybetańskiego, zwróciłem się do kobiety i powiedziałem: „Masz… wielkie współczucieOdpowiedziała: „Nie, nie, moje współczucie jest niewielkie”. Wtedy dodałem: „Twoje współczucie jest tak wielkie, bo naprawdę pomogłaś mojej przyjaciółce”. Jej odpowiedź brzmiała: „Ponieważ jesteśmy praktykującymi, goszczenie kogoś w naszym domu to dla nas po prostu okazja do praktykowania współczucia”. Więc jeśli nie mogę traktować wszystkich tak, jak ta para traktowała moją przyjaciółkę, wielkie współczucie brakuje.

Nasuwa się pytanie: Kiedy budujemy zaufanie, jak możemy mieć mądrość, by nie popaść w przywiązanie? Czasami, gdy komuś ufamy, chcemy zawsze być z tą osobą. To prowadzi nas w kierunku przywiązanieAby tego uniknąć, wróćmy do trzech cech, o których wspomniałem na początku – uczciwości, szczerości i rzetelności. Nasze myślenie i działanie oparte na tych trzech wartościach przynosi zaufanie. Kiedy zaufanie jest obecne, naturalnie pojawia się pokój, a ludzie odczuwają mniejszy lęk. Komunikacja staje się jasna, konflikty łagodnieją, a współczucie ma przestrzeń do rozwoju. Kiedy umysł jest tak spokojny, nasza mowa jest prawdomówna, a serce życzliwe i serdeczne.

Kiedy czujemy, że nasze życie nie jest wystarczająco ciepłe, może to wynikać z braku ciepła w sercu. Zaufanie rozkwita jak lotos otwierający się na spokojnej wodzie. Podsumowując, obyśmy wszyscy w przyszłości uwierzyli, że wszyscy ludzie Dharmy wokół nas są praktykującymi. Spotkajmy się w kierunku naszych wspólnych aspiracji.
Wykonajmy dedykację od Śantidewy:

Dopóki trwa przestrzeń
i tak długo, jak istnieją istoty czujące,
do tego czasu mogę i ja pozostać
aby rozproszyć nieszczęście świata.

Dziękuję Ci.

Autor gościnny: Czcigodny Jenkir Shih

Więcej na ten temat