Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Kobiety w buddyzmie

Dyskusja podczas konferencji w Bodh Gaya w Indiach.

  • W byciu zakonnicą ważne jest otrzymanie nauk i święceń
  • Równość płci jest wartością opactwa Sravasti
  • Potrzeba wysłuchania opinii większej liczby kobiet-nauczycieli
  • Tybetańskie mniszki i bhikszuni śluby
  • Klasztorny nauczyciele i nauczyciele świeccy

Kobiety w buddyzmie (pobieranie)

Dyskryminacja kobiet zawsze była dużym problemem. Ludzie, którzy zawsze stanowią większość, nigdy nie widzą problemu, ponieważ „tak zawsze było”. Nie widzą dyskryminacji. Podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie występują stosunki rasowe, biali ludzie nie widzą dyskryminacji, ale czarni czuć To. Ponieważ kiedy jesteś w większości, po prostu zachowujesz się tak, jak wszyscy inni i nie jesteś świadomy tego rodzaju dyskryminacji. Mamy więc do czynienia z tym w społeczności buddyzmu tybetańskiego.

Kiedy jedziesz do Chin czy na Tajwan, jest tam inaczej. Mniszki darzą mnichów wielkim szacunkiem, ale mają pełne wyświęcenie bhikszuni, a jest tam około trzy razy więcej mniszek niż mnichów. Są więc postrzegani w społeczeństwie i cieszą się szacunkiem. Oni są nauczycielami. Robią dużo. A mnisi je doceniają i chwalą.

W społeczności tybetańskiej kobiety kierują się do ostatniego rzędu, chyba że jesteś osobą świecką i dobroczyńcą. Potem zajmiesz miejsce z przodu. Widzieliśmy to wszystko, tak. To, co początkowo mi w tym pomogło, to to, że pewnego dnia byliśmy oferuje tsog w głównej świątyni w Dharamsali i jak zwykle mnisi wstali, aby ofiarować tsog i go rozdać. Pomyślałem: „Dlaczego kobiety nie mogą ofiarować tsog i go rozdać?” A potem pomyślałam: „Och, ale gdyby kobiety tak zrobiły, wszyscy pomyślelibyśmy: «Och, spójrz: wszyscy mnisi tam siedzą, a kobiety muszą po prostu wstać, ofiarować to i rozdać.»”. , widziałam, jak mój umysł odwrócił tę sytuację i dyskryminował kobiety, mimo że miały teraz pracę, o której marzyłam. To było coś, co zauważyłem w swoim umyśle.

Wyjaśnienie naszego celu

Zajmuję się tym już od wielu dziesięcioleci i musiałem tylko wyjaśnić, że jestem tu po nauki Dharmy. Nie jestem tu jako członek instytucji religijnej. Tak więc instytucja religijna jest zdominowana przez mężczyzn, ale jeśli masz dobrego nauczyciela i równych sobie dostęp do nauk, to nie ma to znaczenia. Możesz otrzymać te same nauki, co mężczyźni. Jestem tu po nauki. Nie jestem tu po to, żeby zajmować stanowisko w instytucji religijnej. Nie obchodzi mnie to. Naprawdę uderzyło mnie, że tybetańska instytucja religijna jest tybetańska. A my jesteśmy Inji. Nie postrzegają nas jako części swojej instytucji religijnej. Chętnie nas uczą; chętnie nas wyświęcają. A to są dwie najważniejsze rzeczy: otrzymanie nauk i święceń oraz inicjacji, kiedy będziemy na nie gotowi. Po to tu przyszedłem, więc będę trzymać się z daleka od ich instytucji religijnej, chyba że mnie o coś poproszą, i zamierzam prowadzić własne studia i praktykę.

Skończyło się na założeniu klasztoru w USA z dziewiętnastoma zakonnicami i pięcioma mnichami. Mnisi są bardzo dobrzy. Jestem ich nauczycielem; przyjmują kobietę jako nauczycielkę. Staramy się być tak równi pod względem płci, jak to tylko możliwe. To jedna z naszych wartości. Zawsze powtarzam, że płeć jest równa, ale faceci potrafią dźwigać ciężkie rzeczy. Ale jeden z naszych chłopaków w pewnym momencie sprzeciwił się temu i powiedział: „Jest tu kilka silnych kobiet”. [śmiech] Będąc na Zachodzie i robiąc swoje, nie jesteśmy częścią dużej organizacji religijnej. Jesteśmy niezależnym klasztorem. Ustalamy więc własne zasady i sposoby działania. Kilka lamowie przybyli i nie słyszałem żadnej krytyki jakoby rządziła kobieta i że większość mnichów to bhikszuni, którzy wyświęcali święcenia na Tajwanie. Przychodzą tutaj, spotykają się z grupą szczerych praktykujących i są z tego zadowoleni.

Jako dziecko zawsze słyszałem: „Kiedy jesteś w Rzymie, postępuj tak, jak Rzymianie”. Kiedy więc jedziemy do Indii, siadamy w miejscu przeznaczonym dla kobiet lub ludzi z Zachodu. Nie robimy zamieszania. Wiele lat temu niektóre kobiety naprawdę zrobiły zamieszanie i poszły do lamowie i poskarżył się: „Dyskryminujesz nas! Powinieneś to przerwać!” To była naprawdę wielka próba, kiedy to zrobili, ponieważ tybetańscy mnisi powiedzieli: „Jesteś zły. Złość jest skalaniem. Nie słuchamy tego, co mówisz, ponieważ jesteś pod wpływem skażenia”.

Dążenie do zmian w odpowiedni sposób

Przez lata zaprzyjaźniłem się z kilkoma tybetańskimi mnichami, zazwyczaj z młodszego pokolenia, i od czasu do czasu z nimi o tym rozmawiam, ale to tylko od czasu do czasu. Na tej konkretnej konferencji pewien mężczyzna wstał i zadał pytanie: „Dlaczego nie ma więcej kobiet?” The mnich który był przewodniczącym, powiedział: „Nie byłem odpowiedzialny za organizację tego. Pozwólmy organizatorowi się tym zająć.” Całkowicie to odrzucił. Jest moim przyjacielem, więc poszedłem do niego później i powiedział: „Nie mieliśmy czasu. Jest w tym wiele rzeczy i gdybym opisał więcej, odpowiedź byłaby dłuższa. Powiedziałem mu, że mógł udzielić krótszej odpowiedzi, ale sposób, w jaki sobie z tym poradził, czyli przesunięcie, nie wyglądał dobrze. Nawet jeśli poszedłeś dwie lub trzy minuty dłużej, musisz dać jakąś odpowiedź. 

Jeśli chodzi o organizatorów, głównym organizatorem jest Tybetańczyk, a jego pomocnikami są Chińczycy Singapurczycy. Zaraz po konferencji należało im podziękować za organizację, bo była to wspaniała konferencja, w której uczestniczyło tak wiele osób, a oni musieli znaleźć dla nas wszystkich posiłki i nocleg. Myślę, że poszło dobrze. Prezentacje były dobre. Ale teraz, gdy minęło już kilka tygodni, byłby to dobry moment, aby napisać do organizatorów, podziękować im za pracę i powiedzieć, że wspaniale jest widzieć Theravadę i Tybetańczyków współpracujących, ale chciałbym zobaczyć tam więcej Chińczyków . Było bardzo niewielu Chińczyków, a także kobiet. Można więc po prostu powiedzieć: „Myślę, że w przyszłości wzbogaciłoby to konferencję, gdyby było więcej kobiet-nauczycielek, ponieważ większość słuchaczy, którzy przychodzą słuchać nauk, to kobiety, poza mnichami. Byłoby więc miło, gdyby było więcej kobiet-nauczycieli”. Często mówią, że nie ma zbyt wielu nauczycielek, więc możesz też powiedzieć: „Jeśli potrzebujesz rekomendacji na temat dobrych nauczycieli, mógłbym ci opowiedzieć o osobach, z którymi się uczyłem lub od których się uczyłem, i może mógłbyś rozważyć zaproszenie ich na następna konferencja. Kobiety stanowią połowę światowej populacji, zatem logiczne jest, że będą one reprezentowane w równym stopniu.” 

Robisz to miło i grzecznie. Oferujesz pomoc. Ale ważne jest, aby otrzymali tego rodzaju informację zwrotną. Ważne jest również, aby usłyszeli to od mężczyzn. Naturalnie usłyszą to od nas, kobiet, ale kiedy ten mężczyzna wstał, pomyślałam: „Tak, mężczyzna pyta”. Łatwiej im słuchać mężczyzn. Pomocne może być więc poproszenie kilku znajomych płci męskiej o napisanie tego samego, bardzo grzecznie: „Naprawdę doceniamy tybetańską wiarę i tybetańskie nauki i mamy dużo wiary w Dharma Buddy. Nie krytykujemy. Staramy się pomóc Dharmie dotrzeć do większej liczby ludzi”. Trzeba porozmawiać o ich celach. 

Drugim czynnikiem są tybetańskie mniszki. Nie mają pełnych święceń. Są tylko nowicjuszkami, więc w pewnym sensie prowadzą własne klasztory, ale nie do końca. Zawsze jest samiec opatlub znajdują się pod kontrolą świeckiego rządu tybetańskiego. Posiadanie Geszemy to wielka rzecz. Kilka lat temu w południowych Indiach odbyła się konferencja poświęcona obchodom 600. rocznicy Je Tsongkhapy, na którą zaproszono wiele kobiet, aby przyjechały i wygłosiły prezentacje. Jednym z organizatorów był Thupten Jinpa. Teraz jest osobą świecką, ale mieszka na Zachodzie i jest do tego bardzo przystosowany. Na konferencji było wiele kobiet z Tybetu i kilka kobiet z Zachodu. 

Rozmawialiśmy ostatnio z jedną Geszemą i ona opowiadała, że ​​rozmawiała z zakonnicami. Podczas przemówienia powiedziała, że ​​przywódca klasztoru powinien posiadać pełne święcenia i być tej samej płci co mnisi. Choć nie otrzymała jeszcze pełnych święceń, miała szczerą nadzieję, że Geszemy będą mogły pełnić funkcję przeorów i kierować klasztorami. Nie są w pełni wyświęceni, ale mają stopień Gesze. Właściwie odkryła, że ​​młodsze zakonnice powiedziały, że chcą chłopca opat. Mniszki od wielu lat słyszały, że wyświęcanie bhikszuni nie jest ważne. "Masz bodhisattwa i tantryczny śluby; nie potrzebujesz bhikszuni śluby.” Oczywiście podkreślają, że ważne jest, aby mężczyźni przyjęli bhiksiu śluby, więc w pewnym sensie pozwala to uniknąć tego problemu, ale ich umysły teraz skupiają się na tym. Powiedziano im, że nie potrzebują tych zestawów ślubyi powiedziano im, że trudno je zatrzymać, że je złamią i nagromadzą wiele negatywnych substancji karmy.

Ale w klasztorach mamy winaja, i mamy też regulamin klasztorny. A niektóre zasady, jak np. niejedzenie po południu, nie są przestrzegane rygorystycznie. Aby to wyjaśnić, możesz odmówić modlitwę rano. Tak więc, gdyby przyjęli pełne święcenia, mogliby robić te same rzeczy, co mnisi i nie łamaliby niczego. Jednak zakonnice muszą tego chcieć ze swojej strony. A obecnie większość z nich jest bardziej nakierowana na stopień Geszemy. Ponieważ od chwili, gdy po raz pierwszy przybyłem do Dharamsali w latach siedemdziesiątych, mniszki nie otrzymały prawie żadnego wykształcenia. Zatem stopień Geszemy, którego naprawdę pragnął Jego Świątobliwość, jest naprawdę ogromnym krokiem. Musimy się z tego cieszyć. Będzie lepiej, gdy otrzymają pełne święcenia, ale mnisi nie byli w stanie wymyślić, jak tego dokonać zgodnie z winaja dla byle jakiego powodu. Może wcale tego nie chcą. Dlatego jako ludzie Zachodu możemy pojechać na Tajwan i to zrobić.

Ale jest kilka kobiet z Zachodu, które udają się na Tajwan i przyjmują święcenia, ale nie chcą zostać na cały program. Nie chcą brać udziału w programie szkoleniowym, aby dowiedzieć się, jak być bhikszuni. Chcą po prostu wziąć śluby i powiedz: „Teraz jestem bhikszuni”. To nie jest przedstawianie, jak Lama Yeshe powiedziałby, dobra wizualizacja dla publiczności. Ponieważ wielu z nich mieszka w domu, więc nie są częścią klasztoru. Mają własne mieszkanie. Oni mają samochód. Ustalili własny harmonogram. W zasadzie żyją tak jak wcześniej. Starsi mają emeryturę, młodsi zakładają świeckie ubrania i idą do pracy. To nie powinno tak wyglądać.

Połączenia winaja bardzo wyraźnie stwierdza, że ​​jeśli kogoś wyświęcasz, jesteś odpowiedzialny za jego środki do życia i jego nauki. Ponieważ jednak Tybetańczycy są społecznością uchodźców, ich priorytetem jest zakładanie klasztorów mnichów. Chętnie nas wyświęcają, ale my mamy się utrzymywać. Jest w tym jakiś sens, jeśli chodzi o uchodźców, chociaż klasztory mają się teraz znacznie lepiej. Przyjechałem w latach siedemdziesiątych, a klasztory były wtedy brudne.

Przyjechałem osobiście, żeby zobaczyć to jako kwestię kulturową. Ważne jest, aby jasno powiedzieć, dlaczego tu jesteś. Jestem tu po nauki. Nie ma znaczenia, kto je wypowiada, pod warunkiem, że ta osoba dobrze zna nauki i uczy mnie prawidłowego poglądu. Dlatego tu jestem. Polityka należy do instytucji i nie uważają mnie za jej część. Tutaj, na tej konferencji, poproszono mnie o wygłoszenie prezentacji. Byłem całkowicie zszokowany. „Poprosili mnie o zrobienie prezentacji?” Byłem w szoku, ale oczywiście przyszedłem. Tak więc, z wyjątkiem rozmów z moderatorem, nie wspomniałem o problemach związanych z płcią żadnemu z moich znajomych. Ponieważ pomyślałam: „Muszą zobaczyć kobiety, które są kompetentne. Kiedy zobaczą kompetentne kobiety, zaczną myśleć, że może te kobiety powinny mieć więcej możliwości i cieszyć się większym szacunkiem. Innymi słowy, kiedy byłam młodsza, był to dla mnie problem psychiczny, ale teraz mieszkam w klasztorze ze wspaniałymi ludźmi, mężczyznami i kobietami. Mamy dobrych nauczycieli i jestem z tego całkiem zadowolony.

Chcę pomóc tybetańskim zakonnicom, ale widzę też, że one muszą się rozwijać. I chcę pomóc mnichom, jeśli mogę, ale tym, którzy są młodsi, którzy są otwarci i z którymi można o tym porozmawiać.

Pytania i Odpowiedzi

Przeprowadzający wywiad: Dziękuję za to. Wniosłeś trochę więcej światła do tematu. Mam jeszcze jedno pytanie związane z nauczycielami świeckimi i tzw sangha. Pochodzę ze środowiska jogi. Jestem nauczycielką jogi i wcześniej współpracowałam z ośrodkami vipassany. Miałem prowadzić medytacje na rekolekcjach, ale a sangha członek poprosił o zrobienie tego zamiast tego. Jestem młody, ale mam całkiem sporą wiedzę na temat tego, jak to zrobić ciało i umysł współpracują. Czuję też, że mógłbym mieć coś do zaoferowania sangha członek nie zrobiłby tego, ponieważ może nie mieć najlepszych cech do przewodzenia. Czasami wydaje się, że ludzie są wybierani dlatego, że tacy są sangha członków, a nie dlatego, że mają kwalifikacje. Próbuję więc wymyślić, jak sobie z tym poradzić, we własnym umyśle. Ponieważ nie chcę mieć złych myśli i nie chcę okazywać braku szacunku, ale zaobserwowałem w ośrodkach, że ludzie dostają tę pracę, ponieważ są sangha, ale mogą nie mieć najlepszych kwalifikacji do wykonywania tej pracy. Gdybyś mógł mi doradzić w tej kwestii.

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Ten jest trudniejszy, ponieważ sangha mieszkają w zasadyi poświęcili swoje życie Dharmie. Jako osoba świecka możesz uczyć, ale wieczorem możesz wybrać się na dyskotekę, do pubu lub do kina. Możesz mieć chłopaka lub wielu chłopaków – albo dziewczyny, czy cokolwiek to jest. Możesz to zrobić bezpłatnie. Nie są. Zatem z szacunku dla etycznego postępowania wynika, że sangha utrzymuje, że sangha ma takie stanowisko. Prawdą jest, że bardzo często może się zdarzyć, że osoba świecka będzie bardziej wykwalifikowana, ale ponieważ osoba ta wybrała życie świeckie, a nie życie wyświęcone, przedstawiają inną wizualizację jako Lama Yeshe zwykł mawiać. 

Na przykład rozmawiałem z kimś, kto wspierał inną organizację i powiedział, że będą mieli nauki, a potem wszyscy pójdą do pubu. Byłem naprawdę zszokowany, ale nauczyciel był laikiem lama, a instruktorami byli ludzie świeccy, więc tak zrobili. Dla mnie to sprawia, że ​​zastanawiam się, jak dobrze rozumieją Dharmę, jeśli tak robią. Podobnie jak obecnie na Zachodzie, istnieje ruch, w ramach którego ludzie chcą zażywać ayahuaskę i się odurzyć. Mówią, że doświadczasz doświadczenia odrodzenia i że jest to zgodne z Dharmą, ale dlaczego potrzebujesz zewnętrznej substancji, aby zrozumieć odrodzenie? Dlaczego po prostu nie pomyśleć o logice stojącej za tym, spojrzeć na swoje własne doświadczenia życiowe i zastanowić się, dlaczego jesteś taki, jaki jesteś? Widzę tę rzecz dotyczącą świeckich i sangha więcej z ludźmi z Zachodu. W Azji świeccy szanują sanghai mówią: „Nie mogę żyć w celibacie. Chcę mieć rodzinę. Chcę zrobić karierę. Ale szanuję to, co robisz. Ponieważ robisz coś, czego ja naprawdę nie mogę zrobić. Ale kiedy ludzie Zachodu przychodzą do Dharmy, nie zostali wychowani w przekonaniu, że należy szanować ludzi za ich praktykę. Wygląda na to, że miałeś na myśli znalezienie pracy bez kwalifikacji. 

Przeprowadzający wywiad: Bardzo dziękuję. Nie mogę ci wystarczająco podziękować za skarb, który mi teraz dajesz. To jest takie potrzebne.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.