Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Alternatywne sposoby radzenia sobie z dolegliwościami

03 Odosobnienie Wadżrasattwy: alternatywne sposoby radzenia sobie z dolegliwościami

Część serii nauk udzielonych podczas noworocznych odosobnień Wadżrasattwy o godz Opactwo Sravasti Na koniec 2018.

  • Medytacja po zwolnieniu złość
  • Siła polegania
    • Przywracanie relacji z czującymi istotami
    • Przeciwdziałanie dolegliwościom

Pomyśl o kimś, z kim nie dogadujesz się, kimś, kto cię skrzywdził, kimś, kogo się boisz lub kto ci groził. Pomyśl o konkretnej osobie. Następnie wyobraź sobie, że urodziłeś się w ich rodzinie jako dziecko, tak jak oni urodzili się w tej rodzinie. Wyobraź sobie, że wprowadziłeś do tego życia te same tendencje karmiczne, te same nawykowe postawy i emocje, co ta osoba. Wyobraź sobie, że jako dorastające dziecko doświadczyłeś tego samego, co ono. Jak by to było?

Po wyobrażeniu sobie, jak to jest być tą osobą w środku i doświadczyli w swoim życiu tego, czego ona doświadczyła, jak teraz wygląda to, co zrobili, a które cię skrzywdziło? Czy wydaje się, że sprawowali kontrolę i celowo to zrobili? A może wydaje się to bardziej z powodu ich wcześniejszego uwarunkowania tym, z czym weszli w to życie, że te przyczyny i? Warunki po prostu dojrzewają w ten sposób pod względem ich zachowania?

Kiedy ludzie krzywdzą innych, robią to z przekręconą koncepcją, że takie zachowanie w jakiś sposób ich uszczęśliwi. Wyobraź sobie, że masz taki rodzaj umysłu, który myśli, że zrobienie wszystkiego, co zrobili, by cię skrzywdzić, uszczęśliwiłoby ich i pozwól, by pojawiło się współczucie dla tej osoby, która cierpi na głębokie wewnętrzne cierpienie.

Sprawdź, czy możesz puścić złość lub urazy lub urazy, które miałeś wobec tej osoby, a zamiast tego postrzegaj ją jako przedmiot współczucia. Tak jak rodzic widzi swoje dziecko, które ma bardzo wysoką gorączkę i z powodu gorączki ma halucynacje i jest poza kontrolą Rodzic troszczy się o dziecko i kocha je i nie ma nic przeciwko zwariowanym rzeczom je, ale zdaje sobie sprawę, że to z powodu gorączki. Postrzegaj osobę, z którą masz problemy, jako znajdującą się pod kontrolą dolegliwości i karmy tak, że są zmuszeni do robienia tego, co robią, z powodu braku mądrości i sumienności. W ten sposób zwolnij złość i zastąp to współczuciem dla nich. Nie oznacza to, że musisz postrzegać ich jako całkowicie dobrych, ale jesteś w stanie zrozumieć, wczuć się i współczuć w ich sytuacji w samsarze.

Teraz wyobraź sobie, że ta osoba się uśmiecha, jest zrelaksowana, wolna od cierpień i karmy to sprawiło, że zrobili to, co zrobili, co cię skrzywdziło. Jak by to było widzieć ich w taki sposób, w zupełnie zmieniony sposób, gdzie byli bardziej sumienni, bardziej świadomi swoich działań, bardziej troskliwi i ostrożni? Czy możesz sobie wyobrazić, że pewnego dnia ta osoba stanie się taka?

Następnie rozwiń dążenie urzeczywistnić pełne przebudzenie, abyś mógł odnieść jak największą korzyść tej osobie i wszystkim innym czującym istotom, które są tak niekorzystnie dotknięte przez ich nieszczęścia i karmy. [Czy] czujesz jakąś zmianę?

Moc przywracania relacji

Tak często, gdy coś się z kimś dzieje, tworzymy obraz tej osoby, który czynimy bardzo konkretnym, że wiemy wszystko o tej osobie na podstawie jednego działania, które [wykonali] wobec nas. Że tacy są, zawsze byli, zawsze będą, bez możliwości zmiany. Sposób, w jaki się do nich odnosimy, jak się do nich czujemy, zawsze musi być taki sam. W ten sposób zamykamy się w więzieniu.

Z pewnością nie wszyscy byliśmy w naszym życiu małymi aniołkami, a ktoś, mając szansę, może to robić medytacja z nami jako osobą. Możesz sobie to wyobrazić? Ktoś inny może mieć do nas tego rodzaju uczucia iz pewnością chcielibyśmy, aby ta osoba dała nam kolejną szansę i zdała sobie sprawę, że nie jesteśmy tym jednym głupim działaniem, które zrobiliśmy. Że się zmieniliśmy, mamy potencjał i nie mogą po prostu wsadzić nas do pudełka i wyrzucić przez okno.

Czy kiedykolwiek myślałeś, że ktoś może to robić? medytacja z tobą jako obiektem?

Publiczność: Ktoś w tym pokoju!

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Może tak być.

Kiedy mówimy o mocy przywracania związku, jest to rodzaj naprawdę głębokiej pracy, którą musimy wykonać, aby rzeczywiście móc przywrócić związek w naszych sercach. Jak powiedziałem, nie zawsze rozsądne może być działanie w ten sam sposób wobec tej osoby. Z jakiegoś powodu może nie zmienili swojego postępowania, ale w środku nie jesteśmy tacy [VC robi gest]. Jeśli możemy dojść do punktu, w którym mamy postawę miłości i współczucia, a nawet… bodhiczitta wobec nich, to naprawdę bardzo głęboko oczyszczamy karmy stworzyliśmy z nimi. Natomiast jeśli trzymamy się, jeśli nadal żywimy do nich urazę, jeśli nadal jesteśmy ciasni w środku, to bardzo łatwo będzie nam działać w szkodliwy sposób wobec nich w przyszłości. Wszyscy jesteśmy na to przygotowani. Trzymamy się tej urazy. Z pewnością, jeśli próbujemy oczyścić, następnym krokiem, jaki podejmujemy, jest postanowienie, że nie będziemy robić tego ponownie. Jeśli naprawdę nie wyjaśniliśmy naszych negatywnych uczuć wobec tej osoby, trudno będzie podjąć to postanowienie w szczery sposób. Albo może być trudno utrzymać tę rozdzielczość, ponieważ wewnątrz jesteśmy tak przygotowani, że dzieje się tylko najmniejsza rzecz i przechodzimy w tryb obrony lub w tryb ataku.

Czy widziałeś, jak zdarza się to czasami z ludźmi, z którymi jesteś blisko? Masz takie zaległości, których nigdy nie załatwiłeś we własnym umyśle lub nigdy nie komunikowałeś się i nie ćwiczyłeś z drugą osobą, że wtedy ta osoba mówi jedną drobną rzecz i idziemy balistycznie. Widziałeś to w sobie? Oczywiście widzieliśmy to u innych ludzi, robią to cały czas, ale my też. Wewnętrznie, jeśli możemy zmienić nasze nastawienie do tej osoby… Jak mówiłem wczoraj, jeśli możemy nawiązać z nimi kontakt i porozmawiać z nimi bezpośrednio, bardzo dobrze. Jeśli nie są na to gotowi, to w porządku. Ważne, że zmieniliśmy zdanie. Jeśli umarli lub straciliśmy z nimi kontakt, nie wiemy, jak się z nimi skontaktować, czasami mam z nimi mały dialog w mojej głowie medytacja [pomaga], słuchając ich wyjaśniania, jak się czuli i reagując z życzliwością, a następnie wyjaśniając, jak się czułem i przepraszając za to, i wyobrażając sobie, jak akceptują te przeprosiny. Nawet jeśli ta osoba nie żyje od wielu lat, uważam, że tego rodzaju rzeczy są całkiem pomocne. Kiedyś w przyszłym życiu spotkamy ich ponownie. Nie będą wyglądać tak, jak wyglądali w tym życiu, nie będziemy mieć tego samego związku, ale chcemy mieć dobry związek. Rzecz o bodhiczitta to musi być oparte na wielkie współczucie dla każdej czującej istoty. Jeśli opuścimy jedną czującą istotę – nawet jedną – wtedy nie możemy osiągnąć pełnego przebudzenia. Kiedy myślisz o tym, kiedy naprawdę o tym myślisz, jeśli trzymam się czegoś negatywnego w stosunku do choćby jednej osoby, spójrz, jak hamuje to mój własny duchowy postęp, spójrz na szkody, jakie mi to wyrządza, spójrz, jak mi to powstrzymuje od urzeczywistniania moich najgłębszych życzeń.

Następnie musisz zadać sobie pytanie: „Czy naprawdę warto trzymać się tej urazy? Czy naprawdę chcę trzymać się tej urazy i mieć rację tak bardzo, że jestem gotów poświęcić dla niej własne przebudzenie?” Jeśli zadajesz sobie to pytanie, jaka jest odpowiedź? Daj spokój. Robię to też często, kiedy jestem na kogoś zły lub zdenerwowany. Myślę, że wady złość stworzyć tak wiele negatywnych karmysprawia, że ​​odradzamy się w niższych sferach, utrudnia nasz duchowy postęp, unieważnia eony zasługi i tak dalej. Potem mówię do siebie: „Czy wzmocnienie ego wynikające z posiadania siły do ​​gniewania się na tę osobę naprawdę jest tego warte, jeśli muszę poświęcić inne rzeczy?” Że jestem gotów zrezygnować z eonów zasług, aby moje ego mogło czuć się triumfujące, zwycięskie i prawe. Czy naprawdę chcę to zrobić? Kto tu ucierpi? Kto mi krzywdzi? To moje własne złość, to nie jest druga osoba. Czy rozumiesz to, co mówię?

Aby to zadziałało, musisz mieć pewne pojęcie o korzyściach płynących z gromadzenia zasług i dobra karmyi wierzymy w to, że nasze działania mają wymiar etyczny i tworzymy przyczyny własnych doświadczeń. Jeśli mówisz, że nie tworzymy przyczyn naszych doświadczeń, powinieneś spróbować założyć coś, co tworzy przyczyny naszych doświadczeń. Jakie są możliwości? Po pierwsze: nie ma przyczyny, wszystko jest przypadkowe. Ale jeśli nie ma przyczyny i wszystko jest przypadkowe, po co chodzić do pracy, aby zarabiać pieniądze, ponieważ pieniądze powinny przychodzić do ciebie losowo, bez konieczności tworzenia przyczyny? Bezprzyczynowość nie działa. A co z Bogiem stwórcą? Bóg chciał, żebyś tego doświadczył. Bóg stworzył tę sytuację. Co to znaczy? Z jakiego powodu Bóg sprawił, że przeszedłeś przez piekło? Bóg ma być współczujący, a Bóg cię stworzył, więc dlaczego miałby cię ukarać? Jeśli mówisz, że chce cię ukarać za to, że mu się nie posłuchałeś, to dlaczego nie stworzył cię inaczej, abyś mu się nie sprzeciwiła? Jeśli Bóg trzyma wszystkie sznurki marionetek, powinien był zrobić coś innego. To nie działa. Wtedy inni ludzie są przyczyną moich problemów. To wszystko, inni ludzie. Wszystkie te palanty tam. Ale, jak wczoraj medytowaliśmy, zależymy od tych wszystkich palantów, żeby przeżyć. Jeśli chcemy unicestwić każdego palanta, który w ten czy inny sposób nas nie podoba, jak mamy pozostać przy życiu? Zwłaszcza, że ​​często ludzie, do których żywimy najgłębsze urazy, to ci sami ludzie, którzy byli dla nas bardzo mili, a my utknęliśmy w tym, że „Byli mili, ale…”. ale” i chcę je wymazać i żałować, że nigdy nie było ich w moim życiu, a potem wyobraź sobie swoje życie bez tej osoby, która się tobą opiekuje, pomaga ci, wspiera cię i tak dalej. Co wtedy? Czy zatem źródłem naszego problemu są inni ludzie?

Połączenia Budda powiedział nam o tym coś bardzo głębokiego. Powiedział: „Gdziekolwiek pójdziesz, jeśli masz nasienie… złość w swoim strumieniu umysłu znajdziesz kogoś, kogo możesz nienawidzić”. Nasienie złość w naszym strumieniu umysłu jest główną przyczyną naszego złośći urazy, urazy i wszystko, i to nasienie złość podąża za nami wszędzie. Nie potrzebuje wizy, nie potrzebuje paszportu, nie potrzebuje badania lekarskiego. Przechodzi przez betonową ścianę, którą chcą zbudować na granicy. życzę mojego złość nie mógł przedostać się przez betonową ścianę. Chciałbym, żeby urzędnicy imigracyjni nie pozwolili mi złość kiedy mnie wpuszczą. Ale mój złość idzie ze mną i gdziekolwiek będę, znajdę kogoś, kogo nienawidzę, kogoś, kto po prostu doprowadza mnie do ściany; nawet jeśli ich nie nienawidzę, będę zaniepokojony. Brzmi to o wiele uprzejmiej. Jestem zirytowana, zmartwiona. To pojawi się w odniesieniu do kogoś niezależnie, ponieważ mam to ziarno w moim strumieniu umysłu. Kim był ten, kto próbował zorganizować podróż na Księżyc. [Wiele odpowiedzi publiczności, np. To był Mars. Elon Musk.] Kto? Nie słyszę cię. Wszyscy razem wypowiadacie nazwę, brzmi to jak „blehbleh”. Tak więc pan lub pani „blehbleh” próbuje… lecisz na księżyc! Co się stanie na Księżycu? Złościmy się. Złościmy się na kogoś. O to chodzi w praktyce Dharmy, że nasze doświadczenie jest zakorzenione w naszym własnym umyśle i aby zmienić nasze doświadczenie, musimy zmienić zdanie.

Chciałem również poruszyć inną technikę, której używam, gdy jestem na kogoś zdenerwowany lub gdy dużo mówię złość. To też działa na zazdrość, działa na dumę, działa na przywiązanie, gdy nasz umysł jest przytłoczony taką czy inną przypadłością i będzie to niekorzystnie wpłynąć na innych ludzi, jak również negatywnie wpłynąć na nas samych. Uważam, że to, co jest bardzo pomocne, jeśli są konkretne sytuacje, w których mój umysł wydaje się naprawdę utknąć – może była to sytuacja przywiązanie gdzie ja byłem pragnienie, pragnienie, pragnienie coś i nie mogłem tego puścić - to sobie wyobrazić Wadżrasattwa w takiej sytuacji ze mną. Są dwa sposoby: może być inną osobą w pokoju, zmieniając energię w pokoju, a następnie w ten sposób wyobraź sobie rozmowę z tą osobą w inny sposób, mając z nią inny rodzaj interakcji, ponieważ Wadżrasattwajest tam; lub myśląc, że Wadżrasattwa jest w moim sercu i Wadżrasattwa rozmawia z tą osobą lub Wadżrasattwa radzi sobie z tą sytuacją.

Jest wielki rodzinny dramat – czy kiedykolwiek miałeś wielki rodzinny dramat? Albo w klasie, w miejscu pracy, z przyjacielem, który wie gdzie — mamy dramaty, dzieją się rzeczy, które są nieoczekiwane, a ta sytuacja utkwiła ci w pamięci tak, że naprawdę nie możesz wyjść poza nią. Następnie włóż Wadżrasattwa w Twoim sercu. Zwykle jesteśmy bardzo dobrzy w ponownym odtwarzaniu filmu przedstawiającego tę sytuację, ale tym razem, gdy zaczniesz go ponownie odtwarzać, Wadżrasattwajest w twoim sercu i Wadżrasattwamówi. Jak się? Wadżrasattwa zamierzasz poradzić sobie z tą sytuacją? Czytamy i oglądamy teraz filmy, na których ludzie naprawdę są bardzo źle traktowani w miejscach publicznych, zwłaszcza mniejszości, głównie mniejszości. Teraz wyobraź sobie, że jesteś tą osobą i masz Wadżrasattwa w twoim sercu i ktoś coś na ciebie próbuje. Albo wyobraź sobie — to może wcisnąć kilka guzików — wyobraź sobie, że jesteś gliną i masz do czynienia z sytuacją, w której druga osoba może być agresywna, ponieważ mamy przepisy dotyczące broni, które pozwalają każdemu mieć broń. Nie masz pojęcia, kto jest uzbrojony, kiedy znajdziesz się w sytuacji, więc jesteś kłujący, zdenerwowany, spięty i wyobraź sobie Wadżrasattwajest w twoim sercu, kiedy stajesz w obliczu takiej sytuacji. I Wadżrasattwajest w sercu drugiej osoby, która stoi naprzeciw gliniarza. To bardzo dobry sposób, aby zobaczyć, że istnieją alternatywy, alternatywne sposoby myślenia i odczuwania w trudnych sytuacjach.

Tak jak powiedziałem, zwłaszcza jeśli coś, co wydarzyło się w przeszłości, naprawdę utkwiło nam w pamięci, jakieś doświadczenie, trauma, znęcanie się, czy cokolwiek innego. Wadżrasattwa w tym pokoju. Położyć Wadżrasattwa w Twoim sercu. Położyć Wadżrasattwa na koronach głów wszystkich ludzi. I wyobraź sobie, że wszyscy ludzie w tej bardzo zdezorientowanej sytuacji siedzą tam i śpiewają Wadżrasattwa mantra wraz ze spływającym światłem i nektarem. Jeśli masz problemy z ludźmi rządzącymi naszym krajem, zrób to za nich. Kiedy kłaniamy się tak, jak wczoraj wieczorem, często wyobrażam sobie Kongres, Prezydenta i Gabinet kłaniających się Budda razem z nami. Możesz sobie to wyobrazić? Zastanawiam się, czy Trump może w ogóle wstawać i wstawać, mieć taki brzuch, to trudne, a on ma siedemdziesiąt dwa lata, na miłość boską. Miło jest pomyśleć, że pewnego dnia moglibyśmy – jestem zawsze optymistą – kłaniać się Budda razem, jeśli nie w tym życiu, to w przyszłych. Jakoś zmień nasz nakręcony film o osobie lub sytuacji, ponieważ tak często się dzieje, gdy o tym myślisz. Często, gdy jesteś w środku sytuacji, po prostu próbujesz sobie z tym poradzić. Nie jesteś pewien, co się dzieje. Kiedy potem o tym pomyślisz i usłyszysz, co się stało, myślę, że często denerwujesz się bardziej niż przedtem.

Co myślisz? Czy czasami denerwujesz się bardziej, gdy myślisz o tej sytuacji później niż wtedy, gdy byłeś w niej na początku? Ponieważ potem: „O mój Boże, powiedzieli to i zrobili to, a potem stało się tamto i to się stało, i jak śmią traktować mnie w ten sposób, a to jest nieważne, i to nie jest sprawiedliwe, i to i tamto i mam rację, a oni się mylą i zamierzam ich podeptać” i tak dalej i dalej. Wszystkie te rzeczy nie zdarzają się, gdy sytuacja się dzieje. Wszystko to przychodzi później. Następnie utrwalamy to: „Oto kim jest ta osoba, dokładnie taka była ta sytuacja”. Ci z was, którzy śledzą czwartkowe zajęcia wieczorne, tak działa poczęcie. Poczęcie może być przydatne w zrozumieniu rzeczy, ale poczęcie również zamraża sytuację. Kiedy badaliśmy, w jaki sposób powstają koncepcje, wybierają pewne szczegóły rzeczy, które są podobne, jak nawet różne momenty w sytuacji, i składają to wszystko razem, tworzą obraz, a następnie zamrażają go. To tak, jakby komputer się zacinał. To jest to, czego naprawdę chcemy uniknąć, ponieważ utrzymuje nas to w nieszczęściu i sprawia, że ​​tworzymy tak wiele negatywności w naszym życiu i uniemożliwia jakiekolwiek uzdrowienie i duchowy postęp.

Publiczność: Nie jestem pewien, jak to dokładnie wyrazić, ale biorąc pod uwagę, że buddyjska praktyka to nie to samo co psychologia i służą innym celom, z mojej strony brzmi to tak, jakbyś lekceważył ludzkie cierpienie. Ludzie doświadczyli głębokiego nadużycia i nie chodzi tylko o to, że było to w twoim umyśle coś w rodzaju konceptualizacji po wydarzeniu. To się rzeczywiście wydarzyło. Tak więc trochę trudno jest powiedzieć: „No wiesz, gdybyś tylko sobie wyobrażał Wadżrasattwa z tymi wszystkimi ludźmi i z samym sobą”, że zmieniłoby to sytuację. Nie jestem pewien, czy się wypowiadam…

VTC: Rozumiem co mówisz. Pozwólcie, że powtórzę to z powrotem, zobaczę, czy zrozumiałem: że ludzie doświadczają prawdziwego znęcania się i prawdziwego cierpienia, to się wydarzyło, to nie jest udawanie. Nadal mają do czynienia ze skutkami tego, więc brzmi to tak, jak gdy mówimy: „Wyobraź sobie Wadżrasattwa tam”, że odrzucamy to cierpienie jako coś, co nie jest ważne. Z pewnością to, co mówisz, jest prawdą. Ludzie doświadczają głębokiego cierpienia. Takie sytuacje się zdarzają. Nie kłócę się z tym.

Mówię o tym, jak nasz umysł radzi sobie z sytuacją po fakcie i jak nasz umysł ją utrwala. Ryzykując wciśnięcie kilku guzików tutaj, ale to jest rodzaj mojej pracy, często tworzymy tożsamość z naszego cierpienia. Jestem osobą przez to wykorzystywaną. Jestem osobą niekochaną przez X. Jestem osobą prześladowaną przez X. Rozwijamy naszą koncepcję siebie na podstawie tego, co wydarzyło się w przeszłości, a nawet na podstawie tego, co słyszeliśmy od naszej rodziny. Nawet coś, [co] nam się nie przydarzyło, [ale] słyszymy o tym w historii naszej rodziny i trzymamy się tego i rozwijamy tożsamość na ten temat. Zapominamy, że okropne doświadczenie, które wydarzyło się w przeszłości, nie dzieje się teraz.

Zauważyłem, obserwując własny umysł, że mogło być coś, co wydarzyło się w przeszłości, co było bolesne. Za każdym razem, gdy powtarzam to w myślach, to tak, jakbym robił to jeszcze raz — dla siebie, drugiej osoby nawet tu nie ma. Druga osoba odeszła, ale za każdym razem, gdy ją sobie przypominam i przez nią przechodzę, odciskam ją coraz głębiej we własnym umyśle. Chociaż w tej chwili siedzimy tutaj w pokoju pełnym ludzi, którzy są przyjaźni iw bezpiecznej przestrzeni. Czy jesteś teraz w bezpiecznej przestrzeni? Czy jesteś tu z ludźmi, którzy są przyjaźni? Czy możesz ufać ludziom wokół ciebie? Siedzimy tutaj w tej chwili, ale nasz umysł wraca do tego tak, jakby działo się to teraz i filtruje nasze obecne doświadczenie przez uwarunkowanie przeszłego wydarzenia tak, że reagujemy. To, co mówiłem wcześniej: jest mała rzecz, ale z powodu poprzedniego wydarzenia nie byliśmy w stanie naprawdę w naszych sercach pogodzić się z [tym]. Jakiś mały element teraźniejszości przypomina nam tę przeszłość i „boing”, oto idziemy. Nawet nie jesteśmy tego świadomi. O tym właśnie mówię.

W buddyzmie dużo mówimy o warunkowaniu, o tym, że jesteśmy uwarunkowanym zjawiskiem. Jeśli masz buddyjską taksonomię, są zjawiska które istnieją; jeśli je podzielisz, są zjawiska które są statyczne i trwałe; są zjawiska ta zmiana. Coś, co się zmienia, jest uwarunkowane. Ma na to wpływ przyczyny i Warunki. W następnej chwili nigdy nie pozostaje taka sama. Jesteśmy tego rodzaju zjawiska. Zmieniamy się w każdej chwili. Jesteśmy uwarunkowani przeszłą ciągłością naszej ciało i umysł. Jesteśmy uwarunkowani przez otaczające nas społeczeństwo, przez naszą rodzinę, przez jedzenie, które jemy, przez to, czy ludzie się do nas uśmiechają, czy nie. Jesteśmy uwarunkowani zjawiska. Jeśli o tym pamiętamy, to widzimy, że zawsze można się zregenerować. Że kiedy bierzemy coś z przeszłości i zamrażamy to, uzależniamy się, umieszczając to w naszym umyśle raz za razem. „Spójrz, co mi się przydarzyło, nie byłem szanowany i czuję się pełen wstydu”. „Spójrz, co mi się przydarzyło, zdominowali mnie i nie mam władzy”. „Spójrz, co mi się przydarzyło, jestem całkowicie niegodny”. Tymczasem taka sytuacja się nie dzieje, ale nasza pamięć tak nas warunkuje. To, co mówię, to to, że mamy moc ponownego kondycjonowania samych siebie i zmiany tej ustalonej tożsamości bycia kimś, kto jest jak [VC robi trochę hałasu] na bycie kimś innym.

Nie mówię, że nie ma cierpienia. Mówię, że możemy z tego wyleczyć, a nasze uzdrowienie z tego pochodzi w dużej mierze z naszej strony. Nie możemy się doczekać, aż druga osoba to przyzna i przeprosi. Jeśli będziemy czekać, aż przyznają i przeproszą, prawdopodobnie umrzemy pierwsi, nawet jeśli nie umrzemy przez kolejne 50 czy 100 lat. Tak, byłoby wspaniale, gdyby ktoś przeprosił. Ludzie widzieli, jak robię to już wcześniej. Wyobrażasz sobie wielkie przeprosiny. Kiedy myślę o ludziach, którzy mnie skrzywdzili: „Och, czują niesamowity żal. W końcu idą na kurs Dharmy na Wadżrasattwa i tak bardzo żałują tego, jak mnie skrzywdzili”. Potem czołgają się do ołtarza na rękach i kolanach: „Och, skrzywdziłem cię. Tak mi przykro, to jest straszne. Jak mogłem to zrobić? Czuję się tak winny. Jestem okropną osobą, która cię skrzywdziła. Proszę wybacz mi." A ja siedzę tutaj [śmiech]: „Cóż, cieszę się, że w końcu zrozumiałeś, idioto, co mi zrobiłeś. Pomyślę o wybaczeniu ci. Byłoby miło, wtedy moglibyśmy wbić nóż i się zemścić. Jaką osobą nas to czyni? Tak samo jak oni, prawda? Nie puszczaj tego filmu, bo to się nie wydarzy.

Chodzi o to, aby zregenerować nasz umysł. Czy to ma dla ciebie jakiś sens? Oskarżano mnie, we współczesnym klimacie, o brak wrażliwości na ludzką tożsamość, o to, że nie przypisuję się ludzkiej tożsamości. Czy są gejami, lesbijkami, transami, czarnymi, białymi, brązowymi czy Azjatami. Każdy ma swoją tożsamość i każdy jest dziś ofiarą. Przychodzę i rozmawiam o odpuszczaniu tożsamości, a ludzie naprawdę się na mnie wściekają, ponieważ nie uznaję bólu, którego doświadczyli z powodu swojej tożsamości. Tak to widzą. Nie to robię. To, co mówię, to to, że nasze tożsamości są konstruowanym fenomenem i możemy zdekonstruować nasze tożsamości i nie musimy wszystkiego tak skonkretyzować.

Wtedy ktoś powie do mnie, tak jak zwykle: „Ale ty jesteś biały i hetero, więc jak to rozumiesz?” Zwłaszcza moi biali liberałowie mówią tak do mnie. To prawda, właśnie to mnie tym najbardziej uderza. "Skąd wiesz?" Potem mówię: „Wiem z własnego doświadczenia”. Urodziłem się w 1950 roku w rodzinie żydowskiej, drugie pokolenie urodzone w Ameryce. Urodziłem się w cieniu Holokaustu, gdzie wszystko, o czym słyszałem jako dziecko… Dorastałem w chrześcijańskiej wspólnocie, w której wszyscy obchodzili Boże Narodzenie, z wyjątkiem trzech rodzin. Wszyscy mieli lampki choinkowe, choinki, prezenty, z wyjątkiem trzech rodzin. Dowiedziałem się wszystkiego o Holokauście od najmłodszych lat. Zdałem sobie sprawę, że moi dziadkowie, którzy tu przyjechali, mieli krewnych w rejonie Pale iw Rosji i oczywiście ci ludzie zostaliby zamordowani podczas Holokaustu. Tak więc dorastałem, uczono mnie tożsamości: „Nasz naród był prześladowany od czterech tysięcy lat”. Więc jeśli myślisz, że twoja grupa etniczna była prześladowana przez długi czas, Żydzi cię przebijają. Byliśmy prześladowani dłużej niż ktokolwiek inny. Staje się to częścią tego, jak uczono cię widzieć siebie.

Kiedy byłem w siódmej klasie w klasie pana Reese, nadszedł czas bieżących wydarzeń i coś o Izraelu wyszło. Ten jeden dzieciak – wciąż pamiętam jego imię, jestem pewien, że kiedyś go spotkam. Powiedział – ponieważ wiedział, że jestem Żydem – powiedział: „Dlaczego nie wrócisz tam, skąd pochodzisz?” Wstałem, rozpłakałem się, pobiegłem do łazienki dziewczynki i całą resztę dnia spędziłem szlochając. Patrząc wstecz na to doświadczenie teraz i po prostu czuję się tak zraniony, tak lekceważony, tak wszystko. Nie wiem przez ile rolek papieru toaletowego przeszedłem. Patrząc teraz wstecz na to doświadczenie, widzę: „Dlaczego zachowywałem się w ten sposób? Dlaczego tak mnie to przeraziło?” Ponieważ uczono mnie, że pochodzę z ludu, którego wszyscy nienawidzili, który był prześladowany przez cztery tysiące lat, a tu był inny przykład tego i nie miałem innego możliwego sposobu patrzenia na sytuację, poza odczuwaniem tego, co czujesz, kiedy czujesz uprzedzenia wobec ciebie. A jak reagujesz, gdy jesteś 12-letnią dziewczynką? Zalewasz się łzami i płaczesz w łazience dziewczyny przez resztę dnia.

Patrząc wstecz na moje własne doświadczenie, po spotkaniu z Dharmą, doszedłem do wniosków, które teraz wam mówię. Patrząc na mój własny umysł i na to, jak działa i działa mój własny umysł, jak działa koncepcja, jak utrwalamy rzeczy i jak tworzymy tożsamość, a następnie się jej trzymamy. Doszedłem do momentu, kiedy jako nastolatka zdecydowałem, że nie chcę dorastać z tożsamością prześladowaną. Odmówiłem noszenia tej tożsamości. Pamiętam, jak pojechałem do Izraela w 1997 roku, aby uczyć i chcieli przeprowadzić ze mną wywiad dla jakiejś gazety lub magazynu. Byłam tam jako buddyjska zakonnica i reporter powiedział: „No cóż, czy jesteś Żydówką?” To było nieustanne pytanie zadawane nam w szkółce niedzielnej: „Co to znaczy być Żydem? Czy to wyścig? Czy to pochodzenie etniczne? Czy to religia? Co to jest?" Dużo debatowaliśmy w szkółce niedzielnej. Więc kiedy ten reporter zapytał mnie: „Czy jesteś Żydem?”, zapytałem: „Co masz na myśli mówiąc, że jesteś Żydem?” A kobieta, w której domu byłem, powiedziała: „Gdy następnym razem przyjdą nas zabić, zabiją też ciebie?” To jest tożsamość. To było w Izraelu. Holokaust jest żywy i ma się dobrze w Izraelu i dlatego Izraelczycy zachowują się tak odrażająco wobec Palestyńczyków, ponieważ przeszłość jest bardzo obecna w ich umysłach. W ogóle nie zgadzam się z tym, co się dzieje, z tym, jak traktują Palestyńczyków, ale rozumiem to, ponieważ dorastałem w tej kulturze, więc mogę to zrozumieć, chociaż się nie zgadzam.

To dlatego, stając się buddystą, czuję się bardzo namiętnie w dzisiejszych czasach, w których każdy ma swoją tożsamość – ćwiczyłem całe moje buddyjskie życie, aby rozpuścić swoją tożsamość. Co jest medytacja na pustkę o? Nie chodzi o skonkretyzowanie naszej tożsamości, ale o uświadomienie sobie, że tożsamość jest całkowicie sfabrykowana i istnieje tylko z nazwy. Że to nic więcej i że możesz być całkowicie wolny w swoim sercu, jeśli chcesz. Ten pogląd nie cieszy się obecnie w Ameryce zbyt dobrym przyjęciem. Jest jeden młody człowiek w Australii, nigdy go nie spotkałem, jest na mnie wściekły, bo mówię o polityce, bo mówię o problemach kobiet, a nie mówię o sprawach mężczyzn, i dlatego, że mówię o braku tożsamość. Niedawno wygłosiłam przemówienie gdzieś w ośrodku Dharmy i było to napisane tak: „Oto ta zakonnica, która jest feministką, która przyjdzie i porozmawia z nami” i spędziłam sesję zasadniczo na dekonstrukcji tożsamości. Nie byli ze mnie bardzo zadowoleni. Powiedzieli: „Na kogo uważasz swój model?” Chcieli, żebym powiedział: „Tara, Yeshe Tsogyal, Machig Labdrön”. Powiedziałem: „Jego Świątobliwość Dalajlama”. Miałem patrzeć na kobietę jako model, ale w moim życiu – tak, Tara, Machig i Nal-jorma i wszyscy byli dla mnie bardzo ważni – ale moim głównym wzorem dla tego, kim chcę być, jest Jego Świątobliwość . Tam nie poszło zbyt dobrze. Teraz jest całkiem ciekawie, jak wygląda ten kraj. Odszedłem od tego. Może ludzie mają jakieś uwagi lub pytania?

Publiczność: Jeśli dobrze rozumiem, co mówisz poprawnie, nasze tożsamości są miejscem do pracy i porzucania ich… tak, myślę, że to rozumiem, rozluźniając to. Uświadomienie sobie pustki tożsamości jest z pewnością sposobem na lepsze samopoczucie i bardziej umiejętne pomaganie we wszystkich tego rodzaju rzeczach. Często pracuję w kręgach, gdzie myślę, że ludzie biorą w tym udział, ale mówią: „OK, więc witaj w samsarze”. To jest przepustka, jeśli mogę użyć tego słowa, do przetrwania w samsarze, pełnej opresyjnych systemów, które cały czas przypominają ludziom, jak inni o nich myślą. Może nie myślą o sobie w ten sposób, ale postrzegają społeczeństwo i struktury społeczne w sposób, który znacznie utrudnia ich egzystencję. Moje serce wali i wali, kiedy o tym myślę.

VTC: Kiedy mówimy o rozpuszczaniu lub dekonstruowaniu tożsamości, musimy zdać sobie sprawę, że nie wszyscy na świecie to robią. Wielu ludzi nie chce tego robić i że nadal mamy z nimi kontakt i że istnieją struktury w społeczeństwie, które powstrzymują ludzi i gnębią ludzi. Nie negujemy doświadczenia innych ludzi. Mówimy, że chcę czuć się i żyć w inny sposób, to właśnie mówimy. Inny przykład: byłem protestującym przeciwko wojnie w Wietnamie. Pamiętam, że pewnego dnia na UCLA gliniarze byli po jednej stronie, a protestujący po drugiej. Można było powiedzieć, że coś się dzieje… to nie było spokojne otoczenie, ujmę to w ten sposób. Facet stojący obok mnie podniósł kamień i rzucił nim w gliny, a ja pomyślałem: „Hej, to nie jest fajne. Jeśli rzucę kamieniem, mój umysł stanie się dokładnie taki, jak umysły ludzi, przeciwko którym protestuję”. Oto, co namawiam do tego, aby nie łapać naszego umysłu w pułapkę, abyśmy faktycznie stali się podobni do ludzi, którzy nas prześladują, uciskają, dręczą, czy cokolwiek. Teraz mam również świadomość, że nie wszyscy chcą usłyszeć to przesłanie i że nie wszyscy mogą to przesłanie usłyszeć. Jednak nie przestanę tego mówić. Tylko dlatego, że ludzie się nie zgadzają, nie przestanę tego mówić, ponieważ myślę, że zasianie nasion w umysłach ludzi jest pomocne. Mogą tego nienawidzić, ale może ziarno zostanie zasiane i za jakiś czas zobaczą, że można się zmienić i że to złagodzi ich cierpienie, gdy się zmienią.

Publiczność: Próbuję sformułować to, co chcę powiedzieć. Zamierzam mówić za siebie. Osobiście, próbując przez lata praktykować i być praktykującym buddystą, a następnie pracować nad przyjrzeniem się naszym różnym tożsamościom, rasom i przywilejom białych oraz dostrzeżeniem własnej trajektorii nad moim własnym umysłem i własnego chwytania się tej konkretnej areny dla lat. Następnie, odnajdując teraz, tocząc dwoje, jako praktykujący ostateczną rzeczywistość i konwencjonalną [rzeczywistość]. Jest to coś, o czym bardzo ważne jest, aby o tym porozmawiać, więc uczę się tego, jak przedstawiać to w sposób, który zawiera ideę porzucenia tożsamości, jednocześnie dualistyczne podejście polegające na utrzymywaniu jej w chwili ułatwić rozmowę na ten temat. Pracuję nad tym. To, co ponownie znajduję na poziomie osobistym, tożsamość, to znaczy, że jeśli idziesz ulicą, jestem biały i mam władzę. Zauważyłem, jak mogę to wykorzystać do złagodzenia cierpienia? Mogę to wykorzystać, aby złagodzić cierpienie, ale zdałem sobie sprawę z tego, co mówię, a które są w mojej kulturze, a które uważałem za w porządku powiedzieć: różne powiedzenia, a nawet po prostu ta rymowanka z dzieciństwa eeny meeny my, skąd to się bierze lub są inne rzeczy, o których mówimy, że mają wpływ, o których nie wiedziałbym, chyba że ktoś mi to wskazał. A więc, jak używać tych rzeczy jako osoby, która trzyma tę konkretną rzecz, nad którą pracuję, aby ją zdekonstruować, i ułatwiać te rozmowy w taki sposób, aby się na to otworzyć i używać tego jako sposobu wkroczenia. Kiedy było, 27 października w Pittsburgh i synagoga, przykładem są ci z nas, którzy zdecydowali się pójść do synagogi, aby usiąść i być z nimi, wykorzystując to jako okazję do powiedzenia: „Jesteśmy tutaj”. Myślałem o tobie i byciu młodą osobą i jak cudownie by było, gdyby pięć innych osób w twojej klasie powiedziało „Hej!” i dołączył do ciebie w łazience. Ponieważ jest to łazienka neutralna pod względem płci i nie było problemu binarnego. [śmiech] Ale myślę tylko o tym, jak, bo wydaje się, że trzeba trochę tego zrobić, żeby się otworzyć.

VTC: Dziękuję Ci.

Publiczność: Myślałem trochę o tożsamościach, ponieważ posiadam kilka, które niezbyt sprzyjały mojemu szczęściu. Niektóre z rzeczy, które odkryłem podczas pracy z nimi, to to, że kiedy to robię, kiedy tak mocno trzymam się tożsamości, dzieje się tak, że ta tożsamość jest utrzymywana na podstawie innych ludzi, którzy nią nie są. W chwili, gdy to robię, daję innym moc sygnalizowania mnie jako innego, ponieważ ja też nim nie jestem. Tak więc tracę moc, by stać się autonomicznym, ponieważ albo odpowiadam na to, co druga osoba robi mojej grupie, albo odpowiadam na to, co moja grupa robi drugiej, i w ten sposób odczuwam presję z obu stron. Dużo trudniej jest stać na etycznym i własnym, autonomicznym gruncie, kiedy są to wszystkie inne wpływy. Jest też inna sytuacja, która również wydaje mi się dość niepokojąca, a mianowicie, że kiedy tak mocno trzymam się tożsamości, to najczęściej nawiązuję kontakt z ludźmi, którzy są w tej tożsamości, a więc są tacy sami jak ja, z wykluczenie innych ludzi, nawet jeśli nie robię tego świadomie. To także fragmentuje sposób, w jaki poruszam się po świecie. To się rozłącza. Odłączenie, czy to świadomie, czy nieświadomie, jest sprzeczne z moją buddyjską praktyką. Szczególnie niepokojące lub bardziej bolesne jest to, że jestem nieprzytomny, ponieważ wtedy nie jestem nawet świadomy tego, co się dzieje. Ostatecznie boli mnie to najbardziej, ponieważ w sytuacji, gdy najbardziej szukam więzi, przynależności i bycia z, czuję się bez. To właśnie pojawia się, gdy badam wszystkie te tożsamości.

Publiczność: W ten weekend właśnie zacząłem ćwiczyć wizualizację i nie jestem pewien, czy jest ona poprawna w odniesieniu do wszystkich kwestii, o których mówiliśmy: próbując trzymać się ucieleśnienia Wadżrasattwa i jednocześnie dając świadectwo w zasadzie wszystkim, co się dzieje. ja tylko wizualizowałem Wadżrasattwa, czasami na czubku głowy, tak spokojny i stabilny, po prostu stabilny. Potem są te pogłosy i wiatry ciągłego negatywnego karmy lub samsara, ale ta istota, być może ja, czasami pozostaje stabilna. Tak więc mogę utrzymywać ten rodzaj dualistycznego świadectwa i utrzymywania stabilności. Czy to byłoby właściwe? Czy to odpowiednia wizualizacja, czy nie?

VTC: Tak, tak myślę. Chcesz być Wadżrasattwa. Pomyśl o sobie jako o oświeconej istocie, o kimś, kogo umysł jest szeroko otwarty, może zaakceptować wszystko, nie będzie przygnębiony rzeczami, ale który potrafi także odróżnić, co jest cnotliwe, a co nie, co jest korzystne, a co jest nie korzystne. To nie tak, że mówisz: „O tak, wszystko idzie”. Nie. Nadal możesz rozróżniać i rozróżniać, nadal widzisz ludzi doświadczających cierpienia i ludzi doświadczających szczęścia. Widzisz to, ale dla siebie nie musisz być gumową zabawką, która porusza się tam iz powrotem, gdy nadchodzą fale. Możesz obserwować, jak wszyscy inni poruszają się tam iz powrotem, w górę iw dół, ale dla siebie zamierzam pozostać stały ze współczuciem dla wszystkich zaangażowanych tutaj. Współczucie jest rzeczą dla każdego, ale mogę też przyznać, że to szaleństwo. Mam na myśli, że czasami czuję się, jakbym mieszkał w przytułku dla obłąkanych na tym świecie. Naprawdę, to jest po prostu… więc OK, nie osądzaj, miej współczucie, bądź spokojny, uświadom sobie, że wszystko to jest stworzone przez umysł i że jest na to rozwiązanie. Nie musi tak być, ale przez jakiś czas tak będzie, ponieważ czujące istoty muszą być otwarte na inną wiadomość. Nadal pracuję nad tym, aby stać się bardziej otwartym na inny przekaz. Jeszcze mnie tam nie ma, nadal nad tym pracuję, więc oczywiście pracują nad tym inni ludzie.

Publiczność: Częścią mojego doświadczenia w rozmowach z ludźmi o tych rzeczach oraz omawianiu współczucia, empatii i podobnych cech było zapraszanie ich, najczęściej jako przewodnika medytacja, aby wyobrazić sobie siebie jako innych ludzi, a czasem jako inne typy istot. Kiedy jest z przewodnikiem medytacja Zwykle daję im kilka losowych kombinacji różnych cech, że tak powiem. Zawsze jest inaczej iw ten sposób możesz zobaczyć na twarzach ludzi, gdy ich obserwujesz, jak wielu ludzi zmaga się właśnie z tym. Ilu mężczyzn z trudem wyobraża sobie siebie jako kobiety, nawet tak proste, bez wchodzenia w bardziej radykalne różnice? To, co zauważyłem podczas późniejszych rozmów z ludźmi, to to, że jest to również jedna z największych emocjonalnych przeszkód w zaakceptowaniu odrodzenia. Nie chodzi o to, że nie ma to intelektualnego sensu, czy trudno jest zaakceptować coś niematerialnego czy coś takiego. Emocjonalną trudnością dla tak wielu ludzi jest po prostu możliwość wyobrażenia sobie siebie jako czegoś innego, a w wielu przypadkach wyobrażanie sobie siebie jako osoby, którą teraz dyskryminujesz, lub wyobrażanie sobie siebie jako ciemiężcy grupy, do której teraz należysz. Wokół tego jest wiele trudnych emocji.

VTC: Tak, znalazłem to samo. prowadziłem medytacja, kiedy uczyłem w Izraelu, w kibucu, przebaczenie medytacja gdzie przywieźliśmy Czenreziga do obozów koncentracyjnych. Wyobraź sobie Czenreziga w obozach koncentracyjnych. To było bardzo, bardzo potężne, ale chodziło o ludzi myślących o sobie jako o rozluźnianiu tej tożsamości, o myśleniu, że mogą być kimś innym. To jest trudne. Zwłaszcza to, co powiedziałeś o odrodzeniu, kiedy mówisz o możliwości narodzin w innej formie życia, to ludzie naprawdę to odrzucają. „Nie, nie mogę się urodzić jako susły! Nie ma mowy! Ten idiota, którego nie lubię, może urodzić się jako susły, ale nigdy nie byłem ani nie będę. Widzisz, to jest rzecz niezrozumienia uwarunkowań, niezrozumienia zależności, niezrozumienia tego, jak rzeczy są nietrwałe i zmieniają się z powodu przyczyn i Warunki, więc [jesteśmy] tak zamrożeni.

Teraz zamykamy.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.