Tak ale

Sylwetka człowieka siedzącego w medytacji na łące kraju.

Bardzo podstawową nauką buddyjską jest to, że wszystkie czujące istoty nieustannie dążą do szczęścia i wolności od cierpienia. To szczęście można zdefiniować na wiele sposobów, takich jak poczucie spokoju, zadowolenia, pogody ducha, celu i spełnienia. Wierzę też, że dla wielu osób szczęście byłoby opisywane jako poczucie bezpieczeństwa, niezawodności, przewidywalności i stabilności. Jako dzieci z pewnością szukamy tych cech. W rzeczywistości wiele badań wykazało, że dzieci, które dorastają w sytuacjach pozbawionych miłości i bezpieczeństwa, często mają głębokie problemy psychologiczne. Miałem szczęście mieć dwoje kochających rodziców, chociaż nigdy do końca nie wybaczyłem im pozbycia się mojego kocyka. Myślę, że w wieku 15 lat nadszedł czas. Ale ten miękki, przytulaśny przedmiot dawał mi ogromne poczucie bezpieczeństwa.

Jako dorośli nigdy nie wyrastamy z potrzeby bezpieczeństwa, niezawodności, przewidywalności i stabilności. Szukamy tych cech w naszych relacjach, pracy, działaniach i tożsamościach. Jak często byliśmy głęboko rozczarowani, gdy coś, o czym myśleliśmy, że będzie trwać wiecznie, nieprawdaż? Ale wciąż szukamy, mając nadzieję znaleźć coś, na czym możemy naprawdę polegać, coś, co zapewni nam bezpieczeństwo w bardzo nieprzewidywalnym, niepewnym świecie. Być może w tym miejscu wkracza religia. Dla niektórych wiara w Boga jest bardzo satysfakcjonująca. Spełnia potrzebę znalezienia czegoś większego niż my sami, co jest trwałe i niezawodne. Coś, co możemy schronić się widok

A co z nami, buddystami? Jak możemy spełnić nasze podstawowe ludzkie pragnienie bezpieczeństwa, niezawodności, przewidywalności i stabilności w świecie, który zmienia się z chwili na chwilę, gdzie wszystko jest pozbawione wrodzonej egzystencji? Studiowałem pustkę przez kilka lat i wierzę, że rozumiem podstawowe zasady przynajmniej koncepcyjnie. Nie mam argumentów z logiką i rozumowaniem stojącym za faktem, że nic nie istnieje z natury, niezależnie lub z własnej strony. Wszystko zależy od przyczyn i Warunki, części i jest jedynie pomyślany i wyznaczony w zależności od tych części. Jednak wciąż tęsknię za czymś bezpiecznym i trwałym. Jedna część mnie mówi, że wszystko jest pozbawione wrodzonej egzystencji. Podczas gdy inna część mnie mówi: „Tak, ale i tak czegoś chcę”. Być może dlatego wszystkie niższe systemy doktrynalne buddyzmu uznają współzależne powstawanie, ale nadal wierzą we wrodzone istnienie. W przeciwieństwie do prasangiki, systemy doktryn niższych nie były w stanie stworzyć ostatecznego związku między współzależnym powstawaniem a pustką.

Jesteśmy nauczeni schronić się Budda, Dharma i sangha. Jednak mówię sobie, że nawet Budda nie ma już z nami i sangha (Opactwo Sravasti) zmienia się z chwili na chwilę i nie będzie trwać wiecznie. A co z Dharmą? Będą okresy, kiedy nauki nie będą udzielane. Ale to, co nigdy nie zniknie, to zasady, podstawowe zasady wszechświata. Zasady nietrwałości, współzależnego powstawania, pustki, karmyi cierpienia z powodu ignorancji. Zasady te są zawsze obecne, nawet jeśli Budda, Dharma i sangha nie są z nami. Być może właśnie tego mogę się trzymać dla bezpieczeństwa. Prawda, wiedza i mądrość mogą być moją dorosłą kocykiem. Pamiętanie o tych zasadach i życie według nich może zapewnić mi coś niezawodnego i przewidywalnego w świecie, który nie jest godny zaufania i przewidywalny.

Kennetha Mondala

Ken Mondal jest emerytowanym okulistą mieszkającym w Spokane w stanie Waszyngton. Ukończył studia na Temple University i University of Pennsylvania w Filadelfii oraz staż rezydencyjny na University of California-San Francisco. Praktykował w Ohio, Waszyngtonie i na Hawajach. Ken spotkał Dharmę w 2011 roku i regularnie uczęszcza na nauki i odosobnienia w opactwie Sravasti. Uwielbia też pracować jako wolontariusz w pięknym lesie opactwa.

Więcej na ten temat