Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Kiedy wszystko się rozpada, czas na praktykę

  • Jak czysty wygląd oznacza również postrzeganie własnego umysłu jako czystego?
  • Postrzeganie sytuacji tak, jak postrzega je oświecona istota, bez naszych zwyczajowych śmieci
  • Rozliczanie trudnych sytuacji z przeszłości poprzez badanie ich z oświeconego punktu widzenia
  • Utrzymywanie naszej mądrości, rezygnując z ego i lgnięcia do siebie
  • Wykorzystywanie trudnej sytuacji do uczenia się i inspirowania naszej praktyki

Kontynuując od wczoraj o czysty wygląd. Zazwyczaj jest opisywany w najwyższej klasie tantra postrzeganie swojego otoczenia jako czystego, istot w nim czystych, oczywiście swojego nauczyciela jako czystego. Innymi słowy, jest to oświecone środowisko wypełnione przebudzonymi istotami. Opisywałem, że celem tego jest powstrzymanie nas od naszego zwykłego wyglądu, zwykłego chwytania, wszystkich naszych projekcji. Czasami robiąc to, zapominamy, że powinniśmy widzieć siebie w czystym wyglądzie. Wcześniej w praktyce rozpłynęliśmy się w pustce, nasz umysł mądrości pojawił się w postaci bóstwa, ale potem po prostu nadal myślimy naszymi starymi myślami. Podczas sesji możemy wizualizować siebie jako bóstwo, ale nasz sposób myślenia nie jest taki jak buddasposób myślenia. Myślimy, że praktykujemy boską godność, ale w rzeczywistości nasz umysł jest wciąż tym samym krytycznym, osądzającym umysłem, co wcześniej.

To, co chciałbym zaproponować, to tak, postrzeganie rzeczy na zewnątrz jako czystych, ale myślę, że najważniejszą rzeczą jest postrzeganie własnego umysłu jako czystego. Jeśli zobaczymy siebie w pełni przebudzonym aspekcie, wtedy spojrzelibyśmy na wszystkie sytuacje, które napotykamy w ten sposób. Więc jeśli jesteś w sytuacji, powiedzmy, jak to miało miejsce w tym jednym ośrodku, gdzie nauczyciel uderzył kogoś w brzuch i sprawił, że zgiął się wpół, gdybyś był tą osobą i widział siebie jako bóstwo, byłbyś nie złość się, ponieważ wyeliminowałbyś ignorancję karmy i jego skutki, a zamiast tego powiedziałbyś: „Doświadczam tego w wyniku mojego wcześniej stworzonego negatywu karmy, nie ma powodu się złościć, nie ma powodu, by obwiniać kogoś innego. Nadal mogę powiedzieć, że to działanie jest niewłaściwe i niedopuszczalne, ale nie muszę mieć tego samego emocjonalnego, osądzającego, krytycznego umysłu, który zwykle wprowadzam w takiej sytuacji.

Jeśli twój nauczyciel cię proponuje, jeśli postrzegasz siebie jako bóstwo, wtedy: „Jestem bóstwem. Nie potrzebuję czyjejś uwagi, żeby być wyjątkowym. Nie mam zwyczajnego pożądania seksualnego, ponieważ jestem bóstwem. I mam całkowitą pewność, że mogę powiedzieć „nie, nie chcę się w to mieszać”. Sprawdziłem już i nie jestem jakością Naropy i Marpy, więc nie powiem „tak, mogę to zrobić”. Ale znowu, nie obrażam się, nie obrażam, nie gniewam ani nic innego, ponieważ widzę tę sytuację z moim umysłem jak buddaumysł, z pełną świadomością karmy, pełna świadomość, że sytuacja jest pozbawiona wrodzonej egzystencji, pełna świadomość bodhiczitta i chęć służenia innym bardziej niż sobie, uważając ich szczęście za ważniejsze niż moje”.

Ćwiczysz się, aby postrzegać sytuacje jako budda by je zobaczyć.

Osobiście (aby się trochę rozejść) uważam, że jest to bardzo dobry sposób na załatwienie w mojej głowie sytuacji z przeszłości, które, gdy o nich myślę, wciąż przeszkadzają mi w umyśle. Jeśli wrócę do tych sytuacji, w których czuję, że ktoś nie potraktował mnie właściwie, czy coś w tym stylu, ale wchodzę i zamiast myśleć, że jestem zwykłym, małym starym sobą, myślę, że mam budda'S zrzeczenie się samsary, ich wielkie współczucie dla innych, ich mądrość, a ja rozgrywam tę sytuację z przeszłości, ale teraz widzę to jako budda zobaczę to i uważam, że to naprawdę uzdrawia. Bo kiedy nie widzę tego w ten sposób….

[Krótka przerwa z powodu braku zasilania]

Jesteś w trakcie cofania się do sytuacji z przeszłości, ale zamiast odtwarzać ją w swoim umyśle tak, jak to zwykle robisz, co kończy się uczuciem beznadziejności lub złości. lub urażony, zazdrosny, obrażony, czy cokolwiek to jest, odtwarzasz tę sytuację i jesteś budda, widzisz to w zupełnie inny, oświecony sposób, a to jest bardzo psychologicznie uzdrawiające, a potem możesz odłożyć tę sytuację, ponieważ twój umysł nie jest już tym niepokojony przez „no cóż, jak ta osoba śmie się tak zachowywać wobec mnie ', i „patrz, co zrobiłem i zrobiłem taki bałagan” i bla bla, ponieważ całkowicie spojrzałeś na to z oświeconej perspektywy.

Myślę, że zamiast czystego wyglądu nałożenie czegoś nierealistycznego (i) wybielenia wszystkich sytuacji i zamiast nakładania śmieci na zewnątrz, (musimy) nauczyć się widzieć wszystko czystym umysłem z NASZEJ strony, zamiast po prostu: „Ja myślę, że jestem bóstwem, ale wciąż mam ten sam stary umysł, a o rany, dlaczego ta osoba tak się zachowuje, to nie jest w porządku…”.

Jak powiedziałem, nadal możesz powiedzieć: „To działanie nie jest odpowiednie i nie jest właściwe”, ale nie wpadasz w złość i niepokój, i tak dalej, i tak dalej, z tego powodu.

W tej rozmowie o podążaniu za duchowym mentorem zawsze mówią, żeby postępować zgodnie z instrukcjami nauczyciela. Następnie niektórzy ludzie używają słowa „poddanie się”. Nie często słyszę to słowo od moich nauczycieli. Nie słyszę słowa „poddać się”. Myślę, że „poddanie się” może być bardzo mylącym słowem. Co chcemy robić w związku z naszym nauczyciel duchowy jest porzucenie naszego ego i lgnięcia do siebie, ale nie chcemy porzucić naszej mądrości. I często ludzie są bardzo zdezorientowani i słyszą takie sformułowania jak „poddanie się guru”, a potem myślą „w porządku, oddaję wszystkie moje pieniądze, robię wszystko, co mi każą, zupełnie jak robot lub jak dziecko”. Ale to nie jest pomysł. Chodzi o to, aby porzucić chwytanie się ego, porzucić błędne koncepcje i wzmocnić naszą mądrość. Nie rezygnujemy z naszej mądrości.

Lama Yeshe czasami dostawał…. Ludzie powiedzieliby: „Lama powinienem to zrobić? Lama powinienem to zrobić? Czy powinienem to zrobić, czy powinienem to zrobić?” Niemożność zachowywania się jak dorosły i podejmowania własnych decyzji Lama zwykł mówić: „Och, następnym razem będą mnie pytać, gdzie iść na siusiu”. Teraz jeśli Lama żyli, powiedzielibyśmy: „Zapytaj zgromadzenie stanowe Teksasu, powiedzą ci, gdzie iść na siusiu”. Z powodu rachunku za łazienkę. [Śmiech] Nie o to chodzi w buddyzmie.

Inną rzeczą, która się pojawia, jest to, że ktoś napisał do mnie i powiedział: „Cóż, ta cała rzecz, która wydarzyła się z tym nauczycielem, bardzo mnie zniechęciła”. Ponieważ miał tak dobrych nauczycieli, tak długo ćwiczył, był tak szanowany, a potem tak się zachowywał. Więc jeśli ktoś z takim treningiem, a także który był rinpocze upada w ten sposób, to jaka jest dla mnie nadzieja?

Ten sposób myślenia to totalna bzdura. Razem śmieci. Przede wszystkim porównywanie się do innych nie ma absolutnie żadnego sensu. Po drugie, tak naprawdę nie znamy wewnętrznego stanu tej drugiej osoby, więc próba porównywania się z nią nie ma sensu. A cała idea polega na pracy nad sobą, słuchaniu nauk, czytaniu ich, studiowaniu i praktykowaniu ich samodzielnie.

Tuż przed moimi święceniami w Dharamsali była jedna zagraniczna zakonnica, którą naprawdę podziwiałem, a następnie tłumacz tybetański mojego nauczyciela, jedna tybetańska mnich którego też podziwiałem. Potem, tuż przed moim święceniami, oboje rozebrali się i poszli się pobrać. A ja jestem jak [opadła szczęka]. „To są dwie osoby, które naprawdę podziwiam i uh-oh…”. Ale sposób, w jaki to wykorzystałem, polegał na tym, że jeśli mogą spaść, muszę być szczególnie ostrożny. Muszę naprawdę wzmocnić swoją praktykę. Nie mogę być niechlujna. Muszę zwracać uwagę na rzeczy. I muszę odmawiać wiele bardzo silnych modlitw, aby zawsze spotykać wykwalifikowanych nauczycieli, aby zawsze ćwiczyć poprawnie, aby zachować moje zasady. Więc zamiast używać tego, co jest karmicznym zdarzeniem, by powiedzieć „jaką mam nadzieję?” Używałem go do powiedzenia: „Muszę zwracać bardzo dużą uwagę na to, co robię i prawidłowo podążać ścieżką”.

To właśnie robisz, ponieważ takie rzeczy się wydarzą. Czujące istoty to czujące istoty, a niektórzy ludzie będą mieli naprawdę ciężkie karmy z przeszłości i dojrzewa, a ty w pewnym sensie mówisz „wow, co się stało z tą osobą?” Ale wszystko to zawsze powinieneś uważać za „to znaczy, że muszę zwracać uwagę i naprawdę dobrze się uczyć, naprawdę dobrze brać nauki do serca”. Nie tylko po to, by mieć Dharmę jako hobby. Nie tylko wypowiadać słowa, ale naprawdę muszę ćwiczyć ćwiczenie umysłu.

Przyjmujesz to w ten sposób, a potem zamiast zniechęcać, faktycznie cię inspiruje. W każdym razie, jeśli jesteśmy bodhisattwami w trakcie treningu, będziemy musieli naprawdę przyzwyczaić się do widzenia czujących istot robiących głupie rzeczy. Bo kiedy jesteś bodhisattwa, a kiedy jesteś budda, to nie jest tak, że chodzisz i uczysz wszystkich, a wszyscy mówią: „O tak, to, co powiedziałeś, jest prawdą, zamierzam ćwiczyć wyłącznie”. A potem ćwiczą i za dwa tygodnie są budda. Nie. Spójrz na sytuację buddów i bodhisattwów. Nawet z nami. Oni próbują doprowadzić nas do oświecenia od nieskończonych czasów i patrzą na nas. Nie byli rozczarowani, znudzeni i zniechęceni, więc i nas na to nie stać. Nie myśl: „Och, po prostu zostanę bodhisattwa, wtedy wszyscy będą mnie podziwiać, dostanę tyle jabłek i pomarańczy i słodkich kartek mówiących mi, jak bardzo mnie kochają, i będą mi tak oddani i zrobią wszystko, co powiem. W końcu odstawią szklanki do szafki do góry nogami, bo tak powiedziałem. Nie, to się nie stanie. Zapytają: „Kto mi mówisz, co mam robić?” Czyż nie? Co powiesz swoim nauczycielom? „Zawiąż buty, zrób to, zrób tamto. Dlaczego mną rządzisz? Sam tego nie robisz. A potem jest skrót: po prostu stanowczo „nie”. „Proszę, zrób to, to dla dobra wszystkich czujących istot, pomoże ci w praktyce, pomoże ci oczyścić umysł”. "Nie." "Czemu?" „Nie mam na to ochoty”. To zbyt uprzejme. To jest: „Nie mam na to ochoty. Kim jesteś, żeby mi mówić, co mam robić? Nie chcę. Najpierw daj mi lody, a potem to zrobię. Więc pozbądź się tych złudzeń.

Wtedy pojawia się pytanie: „Co to oznacza dla organizacji, w której główny nauczyciel… to wszystko się wydarzyło?” Przede wszystkim wskazuje (to moja osobista opinia), że potrzebujesz nowego przywództwa. Zwłaszcza jeśli ludziom w organizacji powiedziano zasadniczo, że mają ukryć to, co robi nauczyciel. Teraz bardzo cierpią, ponieważ wszystko się rozpadło i zdają sobie sprawę, że trwają oszustwa. Myślę, że potrzebujesz świeżej krwi w organizacji. Musisz nawiązać kontakt z innymi nauczycielami i zaprosić więcej nauczycieli do przyjazdu, aby organizacja nie skupiała się tylko na jednej osobie. W organizacji większa otwartość na podejmowanie decyzji. I na pewno posiadanie polityki etycznej. A potem myślę, że ogólnie byłoby bardzo dobrze, gdyby ludzie w organizacji zrobili coś oczyszczenie praktykuje razem. Zamiast po prostu zajmować się prawnikami i tym i tamtym, pisaniem informacji prasowych, usiądź i, jako grupa, rób oczyszczenie razem. Ponieważ wszyscy ludzie potrzebują uzdrowienia i możliwości spojrzenia na to z odpowiedniej perspektywy, aby mogli uczyć się z doświadczenia i iść w przyszłość z większą mądrością niż mieli.

To jest cała sprawa, kiedy coś w naszym życiu się załamie – a uwierz mi, to się stanie, bo takie właśnie jest życie – zamiast paść na wysypisko, uczysz się z doświadczenia. Gdybym wcześniej myślał bardziej jasno, co bym zauważył, co mógłbym zrobić? I myślisz o tych rzeczach. Nie w sensie bicia siebie, „och, byłem taki głupi, powinienem to zauważyć, bla bla bla…. Co było ze mną nie tak?" Nie w tym sensie. Ale w sensie: „Czego mogę się nauczyć z tej sytuacji? Z tego, co mogłem zrobić. Z błędów popełnionych przez nauczyciela, żebym w przyszłości nie popełniał tych samych błędów z ludźmi.” W ten sposób uczysz się z całej sytuacji i jesteś w stanie kontynuować z większą mądrością i pewnością siebie, niż miałeś wcześniej.

Uważam, że w taki sposób powinniśmy podchodzić do wszystkich sytuacji, w których rzeczy w naszym życiu się rozpadają. Nie tylko coś w organizacji buddyjskiej. Ale kiedy rzeczy po prostu się rozpadają, to w porządku, jak ja to zobaczę? Jak mam z tym pracować? Czego się nauczę?

Mówiąc nawet osobiście, kilka razy w moim życiu, po przyjęciu święceń, rzeczy naprawdę się rozpadły. Jeden z nich miał miejsce, zanim założyłem opactwo po przeprowadzce do Missouri, z nadzieją, że coś tam założę. Całkowicie się rozpadło. Ale patrzę teraz i to jest tak, wow, to było naprawdę dobre doświadczenie, a to, czego nauczyłem się z tego doświadczenia, było czymś, czego musiałem się nauczyć, i to dało mi więcej pewności siebie, jaśniejsze myślenie, raz oczywiście to wszystko wymyśliłem i nauczyłem się z doświadczenia.

Zawsze robimy takie rzeczy [płaczemy], ale wszystko, co musisz zrobić, po prostu to zmienić, sprawić, by było to okazją do uczenia się, a potem naprawdę się rozwijasz.

Następnie sposoby na uniknięcie tego typu rzeczy w przyszłości. Ze strony nauczyciela, oczywiście, musi naprawdę ćwiczyć, zachować zasady, dalej słuchaj samych nauk i tak dalej. Organizacja musi zacząć od większej przejrzystości finansów, sposobu podejmowania decyzji, wszystkich tego rodzaju rzeczy. Ze strony uczniów sprawdź swoją motywację i upewnij się, że przyjeżdżasz po Dharmę. Nie przychodzisz po klepanie po plecach i uśmiechy od ważnej osoby, ale naprawdę przychodzisz, aby nauczyć się Dharmy i zastosować ją w praktyce, ponieważ naprawdę pragniesz wydostać się z samsary.

A potem jeszcze trochę jako zakończenie tutaj, o czym często mówi Jego Świątobliwość, zamiast ludzi na początku zaczynających od tantrycznego poglądu na guru as budda i tego typu rzeczy, czy mówi, że są trzy poziomy duchowego mentora: twój podstawowy pojazd duchowy mentor, twój duchowy mentor mahajany, twój wadżrajana duchowy mentor.

Twój podstawowy pojazd duchowy mentor, to ten, który daje ci schronienie, pięć zasady, klasztorny zasadyuczy podstawowej buddyjskiej perspektywy, czterech szlachetnych prawd i tak dalej. Ta osoba, którą widzisz jako przedstawiciela Budda. Szanujesz, że to starsza osoba. Reprezentują Budda ponieważ Budda już tu nie ma. Wiedzą więcej niż ty, podążasz za ich przykładem, ale jak vinaya mówi, że jeśli nauczyciel źle się zachowuje, masz pełne prawo coś powiedzieć, bo całość sangha społeczność ma pomagać sobie nawzajem, bez względu na to, czy jesteś juniorem, czy seniorem. Ilekroć ktoś się łamie zasady.

Drugim poziomem duchowego mentora jest twoja mahajana (lub Bodhisattwa) Mentor duchowy pojazdu. To osoba, która uczy cię o szóstce paramit (sześć doskonałości), osoba, która ci daje bodhisattwa zasady. Cały ten aspekt Dharmy, który ma do czynienia z… wymiana siebie i innych, i tak dalej. Ta osoba, którą widzisz jako emanację Budda. Nie widzisz ich JAKO Budda. Są trochę więcej niż przedstawicielem Budda, ale widzisz je jako emanację Budda kto przyszedł cię uczyć? bodhisattwa nauki.

W najwyższej klasie tantra wtedy widzisz tę osobę jako Budda, ponieważ dają ci inicjacje itd. i wprowadzają cię w czystą wizję.

Do czego zmierza Jego Świątobliwość, opisując te trzy poziomy, jest to, że zaczynamy od: podstawowy pojazd nauczyciela i tej praktyki, następnie przechodzimy do punktu widzenia mahajany i bodhisattwa pojazd i nauczyciel, który tego uczy. Następnie, gdy jesteśmy przygotowani, przechodzimy do wadżrajana. Każdy z tych trzech poziomów nauczycieli, do których odnosisz się w inny sposób, zgodnie z praktyką. I to ma sens. Chcesz uciec od: „Nauczyciel jest taki jak ja, dorastali z Myszką Miki jak ja, więc co oni wiedzą?” Albo: „Nauczyciel pochodził z Tybetu, tego zacofanego kraju, co oni wiedzą?” Lub jakikolwiek umysł, który deprecjonuje twojego nauczyciela, nie chcesz paść jego ofiarą, ponieważ sprowadza cię po śliskim zboczu do wytykania błędów osobie, która stara się ci najbardziej pomóc. Jeśli chcesz znaleźć błędy, zrób to, zanim zaakceptujesz kogoś jako swojego nauczyciela. To jest czas, kiedy naprawdę patrzysz, analizujesz, sprawdzasz i widzisz, co się dzieje. Po utworzeniu relacji – znowu zakładamy, że jest to niezawodny duchowy mentor, ponieważ sprawdziłeś ich i zauważyłeś, że są kompetentni – w tym czasie, jak wyjaśniłem w kilku przemówieniach temu nie chcesz pozwolić, aby twój umysł wybierał błędy, ponieważ to po prostu doprowadzi cię do porzucenia praktyki i całkowitego uwikłania się w krytykowanie, „powinny”, „nie” i „podobno” i słuszne oburzenie. Praktykowanie ścieżki nie ma z tym nic wspólnego. Więc chcesz tego uniknąć, więc ze swoim podstawowy pojazd nauczyciela postrzegasz ich jako przedstawicieli Budda.

Twój bodhisattwa nauczyciela pojazdu, którego postrzegasz jako emanację Budda. A potem, kiedy dojdziesz do tantra możesz je zobaczyć jako budda. Ale musisz zrozumieć, co to znaczy. To nie znaczy, że wszystko wybielasz.

Czy jest to teraz nieco jaśniejsze? Mam nadzieję, że pomoże ludziom. Tragedia polega na tym, że ludzie nie uczą się innych sposobów patrzenia na sytuacje, patrzenia na nie bardziej realistycznie i korzystniej, wtedy ich zwykły, zwyczajny umysł bierze górę i rezultatem jest tylko krytyka, bzdury, plotki, a potem porzucają praktykę, która jest dla nich szkodliwa.

Publiczność: Czcigodny, żeby było jasne, że czysty pogląd to postrzeganie sytuacji jako rezultat twojego własnego karmy, to nie jest postrzeganie innych jako koniecznie buddów i usprawiedliwianie jakiegokolwiek złego zachowania, które widzisz?

Czcigodny Thubten Chodron: TAk. To nie jest standardowa definicja „czystego widoku”. Ale to zdecydowanie, jeśli ćwiczysz postrzeganie siebie jako budda, jakąś postawę, jakąś perspektywę, jakąś perspektywę, którą powinieneś mieć. Nawet w bodhisattwa ścieżka, nawet w podstawowy pojazd ścieżka. To, co się ze mną dzieje, jest wynikiem mojego karmy, nie ma sensu złościć się na innych ludzi. Bo gdybym tego nie stworzył karmy w przeszłości – pod wpływem moich dolegliwości, lgnięcia do siebie i egocentryzmu – gdybym tego nie stworzył w przeszłości, nie doświadczałbym tego teraz.

Nie oznacza to, że to, co robi druga osoba, jest właściwe. To po prostu oznacza, że ​​bierzesz odpowiedzialność za swój udział w tym. A ilekroć bierzemy na siebie odpowiedzialność, jest dla nas sposób na rozwój. Ilekroć obwiniamy, zakopujemy się w dziurze. „Nie mogę się zmienić, dopóki ta osoba nie zrobi czegoś inaczej. nie mogę uwolnić mojego złość dopóki nie przeproszą”. Zakopujesz się w dziurze. Wskocz do dziury. Udekoruj swoją dziurę. A potem narzekaj, że w tym jesteś.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.