Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Atrybuty prawdziwego pochodzenia: Silni producenci

Część serii krótkich przemówień na temat 16 atrybutów czterech prawd arjów wygłoszonych podczas zimowego odosobnienia w 2017 r. Opactwo Sravasti.

  • Znaczenie zrozumienia dukkha w naszym życiu
  • Patrząc na przyczynę naszych problemów

Mówiliśmy o czterech atrybutach prawdziwego pochodzenia dukkha. Pierwszym (do przeglądu) było to, że jest to przyczyną dukkha, ponieważ sprawia, że ​​dukkha pojawia się nieustannie. Innymi słowy, nasza dukkha powstaje z przyczyn, nie jest bez przyczyn. A drugim było to pragnienie i karmy są źródłem dukkha, ponieważ wielokrotnie wytwarzają one różne rodzaje dukkha. To przezwycięża ideę, że nasza sytuacja wynika tylko z jednej przyczyny. Musimy poszerzyć nasze umysły i naprawdę spojrzeć na wszystkie nasze działania, wszystkie nasze stany psychiczne, wszystko, co się dzieje – czy cieszymy się z działań po ich wykonaniu, czy ich żałujemy, czy je oczyszczamy, czy my nie. Wszystko to ma związek z zakresem wpływu dolegliwości i pragnienie i karmy.

Trzecia (na której jesteśmy dzisiaj) mówi:

Pragnienie i karmy są silnymi producentami, ponieważ działają na siłę, aby wyprodukować silną dukkhę.

Jeśli nie wierzysz, że doświadczasz silnej dukkha – ponieważ mieliśmy dzisiaj te pyszne koktajle owocowe i szpinakowe, więc uważasz, że samsara jest z tego powodu świetna – to co mogę powiedzieć? [śmiech] Wróć i rób więcej medytacja na czterech podstawach uważności, ponieważ tak naprawdę uwydatniają one fakt, że samsara jest w rzeczywistości całkowicie niezadowalającym stanem.

Ten jeden z silnych producentów przeciwstawia się idei, że nasza dukkha może pochodzić z przyczyny zewnętrznej, takiej jak Stwórca, istota zewnętrzna. Tak wiele wyznań ma tego rodzaju ideę, że nie tylko zostaliśmy stworzeni przez jakąś inną wcześniejszą inteligencję, ale że ta wcześniejsza inteligencja organizuje to, co dzieje się w naszym życiu, lub powoduje to, co dzieje się w naszym życiu w taki czy inny sposób. Aby nas przetestować. Lub bardziej współczesna wersja tego jest taka, że ​​tak naprawdę nie mówią o uprzedniej inteligencji, ale jakoś rzeczy są zaplanowane tak, że są lekcje, których możemy się nauczyć w życiu. Jak tylko ktoś mówi „Mam lekcję do nauczenia”, jakby to było zaplanowane przez kogoś innego, to wnosi ten pomysł jakiegoś zewnętrznego twórcy.

Gdyby ktoś inny powodował nasze problemy, to naprawdę powinniśmy z nim porozmawiać. Zamiast oddawać im cześć, powinniśmy narzekać. [śmiech] Trochę tak, jak nie lubisz prezydenta, narzekasz. Prawda? Podobnie powiedzielibyśmy, że w ogóle nam się to nie podoba.

Widać, że ludzie, którzy mają tego rodzaju przekonania, łagodzą ich wewnętrzny ból, ponieważ czują, że nie mają kontroli nad tym, co się z nimi dzieje. Powiedzenie: „Taka jest wola Boża” jest dla nich bardzo pocieszające. „Nie mam nad tym kontroli, planuje to jakiś przełożony, ma to jakiś cel, którego nie rozumiem, ale mogę po prostu odpocząć i zaufać”. To bardzo pocieszające dla kogoś, kto tak wierzy.

Dla tych z nas, którym taki punkt widzenia nie satysfakcjonuje, ponieważ mówimy: „Cóż, jeśli ktoś inny jest odpowiedzialny za nasze cierpienie, dlaczego sprawił, że cierpimy? A jeśli tak jest, żebyśmy mogli wyciągnąć wnioski, cóż, skoro są twórcami, to dlaczego nie stworzyli nas mądrzejszych, więc nie musieliśmy uczyć się tych lekcji?” Dla wielu z nas tego rodzaju wyjaśnienie nie wystarcza. A kiedy patrzymy, widzimy, że rzeczy, których doświadczamy, odrodzenia, których dokonujemy, są spowodowane naszymi własnymi działaniami. A to sprawia, że ​​bierzemy odpowiedzialność i zmieniamy nasze podejście, zmieniamy nasze działania.

Kiedy mówisz, że to z czyjejś woli, to nie masz władzy i nigdy nie myślisz, że być może będziesz musiał zmienić swoje działania. Może tylko po to, by zadowolić tę drugą istotę. Ale znowu, jeśli ta inna istota jest współczująca i kochająca, nie powinna polegać na tym, że ją zadowolimy.

Jeden z naszych wolontariuszy jest nauczycielem w gimnazjum, a kilka lat temu zginął jeden z jej uczniów. Czy to był wypadek samochodowy? Coś z samochodem. A dziecko umarło. Społeczność wokół – to w Idaho – całkiem chrześcijańska. Więc przyjaciołom powiedziano: „No cóż, taka jest wola Boża”. I najwyraźniej jeden z jej uczniów powiedział jej: „Nie lubię Boga, jeśli tego chce. Żeby mój przyjaciel umarł. Kiedy mój przyjaciel nic nie zrobił.” To dziecko myśli.

Czasami za nasze doświadczenia obwiniamy twórcę lub inną osobę. Czasami po prostu mówimy, że jest lekcja do nauczenia się, tak jakby plan lekcji został stworzony przez kogoś innego.

W buddyzmie nikt nie stworzył lekcji do nauczenia się. Na pewno są rzeczy, których możemy się nauczyć. Ale to, czy się uczymy, czy nie, zależy od nas i żadna istota zewnętrzna nie stworzyła dla nas tych możliwości uczenia się. To tylko nasze karmy to dojrzewa. A potem możemy albo się uczyć, albo dalej robić te same głupie rzeczy. To trochę zależy od nas.

Czasami, jeśli znudzi nam się obwinianie jakiejś zewnętrznej istoty lub myślenie, że jest lekcja, wtedy obwiniamy innych ludzi. Dlaczego cierpię? Ponieważ ta osoba zrobiła to, a tamta osoba zrobiła tamto. I znowu, przypisywanie przyczyn cierpienia na zewnątrz nas samych, zamiast widzieć, że nasze działania mają wymiar etyczny i że mamy wybór, kiedy działamy. Często mówimy, że wierzymy w odrodzenie, ale kiedy dokonujemy wyborów i decyzji…. Nie ma nawet wielkich wyborów czy decyzji, ale po prostu wybieramy cały czas, kiedy mamy zamiar coś zrobić. Często nie bierzemy pod uwagę przyszłych odrodzeń, kiedy wybieramy czyny, które wykonujemy lub słowa, które wypowiadamy. Nie zdając sobie z tego sprawy, kiedy sprawy nie układają się tak, jak byśmy tego chcieli, wpadamy w złość na kogoś innego. To też nie działa. Robimy to i to nie działa. Możesz nawet wygrać sprawę sądową – ten wypadek był wynikiem czyjejś lekkomyślności – ale to nie cofa wypadku. Możemy zostać znieważeni przez kogoś, kto nas oczernia, a potem pozywamy go o zniesławienie, ale nawet jeśli wygramy, podstawowym problemem jest nasz przywiązanie do reputacji i pochwały. I to się tak naprawdę nie zmienia.

Naprawdę pamiętaj o tym i naprawdę pozostań skoncentrowany – ignorancja, pragnieniekarma – są to silni producenci dukkha, nie tylko dzisiaj, ale we wszystkich naszych poprzednich życiach i we wszystkich naszych przyszłych życiach, chyba że zaczniemy coś z tym robić.

Tego rodzaju medytacje nie są życiem, miłością i… błogość rodzaj medytacji. Ale myślę, że są bardzo pomocne w otrzeźwianiu naszych umysłów. Kiedy zaczynamy być trochę zbyt podekscytowani naszym koktajlem owocowym ze szpinakiem lub następną aktywnością Dharmy, którą zamierzamy wykonać po zakończeniu tego odosobnienia, to po prostu sprowadza nas to do naprawdę, jaki jest mój główny problem? Jaka jest moja główna sytuacja? Jestem w samsarze pod wpływem nieszczęść i karmy. Dlaczego mam wszystkie moje różne problemy w życiu? Z tego powodu. To jest główny problem. Więc zamiast denerwować się wszystkimi małymi problemami, skupmy naszą uwagę na głównym i przeciwdziałajmy mu, a robiąc to, wszystkie małe automatycznie odejdą.

Czasami w naukach Budda daje nam podejście marchewki, a czasem podejście kija. I myślę, że potrzebujemy ich obu. Czy widzisz, jak tego rodzaju nauki uderzają w naszą ignorancję, która mówi: „Tak, wierzę w odrodzenie, ale…”. Lub „Tak, wierzę w karmy, ale…. Tak, wiem, że moje szczęście w tym życiu nie jest najważniejszą rzeczą, ale…..” Że tego typu rzeczy naprawdę się do tego dobijają, a my tego potrzebujemy. Bardzo tego potrzebujemy.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.