Zamiar kłamstwa

Ośmioraka Szlachetna Ścieżka 05

Jedno z serii przemówień wygłaszanych w Kąciku Śniadaniowym Bodhisattwy w dniu 10.12.2010 r Ośmioraka Szlachetna Ścieżka.

Ktoś naprawdę dobrze przemyślał to, co powiedziałem w ostatniej rozmowie na temat kłamstwa, ponieważ było to niezwykłe podejście do kłamstwa, prawdopodobnie o którym nie pomyśleliśmy. I tylko ja zastanawiałem się nad różnymi rzeczami. Chcę więc przeczytać, co powiedziała ta osoba, a następnie zająć się tym. To Czcigodny Losang, więc jest to bardzo dobra refleksja. Przede wszystkim mówi, że zwykle kłamstwem, jak mówi tekst, jest: 

Uznanie, że to, co za chwilę powiesz, nie jest zgodne z prawdą i że zamierzasz ją przeinaczyć.

Jest taki rodzaj intencji i motywacji. I Gesze Sopa powiedział bardzo to samo w swoim lamrim komentarz. Zatem nie uważa on przykładów, które podałem w poniedziałek, za ilustrację tego rodzaju rzeczy. 

Jeśli ktoś powie: „Ty nigdy posłuchaj mnie”, to, co mówią, może nie być prawdą, ale dopóki nie uznają tego i nie spróbują przedstawić tego jako prawdy, mimo wszystko wydaje mi się, że nie spełnia to kryteriów kłamstwa. Ponadto, jeśli w następnej chwili pomyślą: „No cóż, to nieprawda”, nadal nie będzie to wyglądało na kłamstwo, ponieważ oznacza to uznanie, że to, co ktoś powiedział, nie jest zgodne z prawdą, a nie uznanie, że to, co ktoś powiedział, mówi lub ma zamiar powiedzieć, nie jest zgodne z prawdą.

 Złość przesadza, ale czy przesada nie musi być zamiarem oszukania, aby kłamać? Czy nie o to właśnie chodzi w kłamstwie – o celowe mówienie nieprawdy z motywacją oszukania kogoś innego? Myślę, że większość ludzi, którzy mówią komuś „nienawidzę cię”, czy to przyjacielowi, czy wrogowi, nie próbuje oszukać drugiej osoby co do tego, co do niej czuje. Nie taki byłby zamysł.

Zamiar niekoniecznie oznacza, że ​​siadasz i planujesz to z wyprzedzeniem. Zamiar pojawia się szybko, jak pstryknięcie palców. Tak mi się to kojarzy. Więc tak, jest to kłamstwo, w którym siadasz i myślisz: „OK, chcę oszukiwać” – cóż, nigdy nie mówisz: „Chcę oszukiwać w podatku dochodowym”. Nigdy tak nie mówisz, prawda? Mówisz: „Chcę zadeklarować pewne rzeczy, na które wydałem pieniądze dla siebie i mojej rodziny, jako odliczenia biznesowe, aby nie płacić tak wysokiego podatku”. Nie mówisz: „Chcę okraść rząd i będę kłamać”, prawda? 

Nie, nigdy tego nie robimy, ponieważ nie jesteśmy ludźmi, którzy kradną i nie jesteśmy ludźmi, którzy kłamią. Po prostu twierdzimy, że te wydatki były przeznaczone na ten cel, ponieważ nie chcemy tak dużo płacić Wujkowi Samowi. Wujek Donny mu nie płaci, więc dlaczego my powinniśmy? Biedny wujek Sam, naprawdę przeżywa ciężkie chwile. A biorąc pod uwagę obniżki podatków, jakie dostaną miliarderzy, naprawdę, wujku Samie, musimy mu współczuć. Czy masz wujka Sama w Rosji? Jaka jest Twoja wersja? Wujek Siergiej? [śmiech] Nie? [śmiech] W Singapurze? W Niemczech? Tak, to celnik. Ale Wujek Sam jest kimś więcej niż tylko fiskusem, prawda? On jest całym krajem – ucieleśnionym rządem. 

W każdym razie masz taki zamiar, więc jest to jak kłamanie z zimną krwią w tym sensie, że usiadłeś, przemyślałeś to, zaplanowałeś to i w ogóle. Ale ile rzeczy wychodzi z naszych ust z intencją, która pojawiła się zaledwie ułamek sekundy wcześniej? Nie wiem, czy miałeś kiedyś takie doświadczenie – niekoniecznie dotyczące kłamstwa, ale w wielu kwestiach – kiedy na przykład zaczynałeś coś mówić i jedna część twojego umysłu mówiła: „Zamknij usta”, ale ty mimo to powtarzaj to dalej? Tak? Dlaczego? Ponieważ intencja faktycznie istnieje. Są też inne momenty – znowu nie wiem, jak ty – ale mówię różne rzeczy, a potem myślę: „Dlaczego, do cholery, to powiedziałem?” 

Właściwie nie powiedziałbym tego, gdyby nie było takiego zamiaru. Zatem intencje mogą przyjść szybko i możemy ich nie zauważyć; niekoniecznie są one tak żywe w naszym umyśle. Kiedy więc przesadzamy – pamiętam, jak kiedyś ktoś opowiadał o swojej mamie opowiadającej dobre historie, a oni jej mówili: „Ale mamo, to się nie wydarzyło w ten sposób”, a ona odpowiadała: „Cicho, to jest lepsza historia w ten sposób. Tak więc wiele razy wiedziała, co robi, ale często upiększamy historię w trakcie jej opowiadania. Nie myślimy z góry: „Jak możemy to ulepszyć?” Po prostu kopiujemy reklamy i w trakcie naszej rozmowy przekształcamy je w lepszą historię. Dlatego nie możemy myśleć: „Och, kłamię”. Po prostu opowiadamy tę historię z odrobiną upiększeń, aby dać ludziom więcej szczęścia. Czy nie tak właśnie myślimy? 

Nigdy nie myślimy: „Och, kłamię”. Myślimy: „Chcę tylko, żeby częściej się śmiali i byli szczęśliwi, więc trochę upiększam”. Podobnie, kiedy jesteśmy na kogoś źli, chcemy, żeby ta osoba naprawdę zrozumiała, jak bardzo cierpimy, jak bardzo jesteśmy zdenerwowani, więc znowu pojawia się ta mała myśl życzeniowa: „Po prostu trochę to upiększę”. przekazać tej osobie, jak bardzo jestem zdenerwowany i zraniony – czy cokolwiek to jest – czuję.

Ponownie, nie myślimy: „Skłamię i powiem, że nigdy więcej nie chcę z tobą rozmawiać”. Bo dlaczego mówisz głośno lub płaczliwie: „Nigdy więcej nie chcę z tobą rozmawiać!” Mówisz to, ale naprawdę chcesz z nimi porozmawiać ponownie, ponieważ zależy ci na tej osobie i próbujesz znaleźć sposób na rozmowę i pogodzenie się w całość. Ale jesteś tak ignorantem, że postępujesz odwrotnie, myśląc, że to pomoże.

Czy nie to mamy na myśli, gdy mówimy: „Nigdy więcej nie chcę z tobą rozmawiać”? Jeśli listonosz lub nieznajomy zrobiłby coś, co Ci się nie spodobało, nigdy nie krzyknąłbyś do niego: „Nigdy więcej nie chcę z tobą rozmawiać!” [śmiech] Jeśli ktoś stanie przed tobą w kolejce w sklepie spożywczym, czy mówisz: „Nigdy więcej nie chcę z tobą rozmawiać”? Nie, nie mów im tego. Uwypuklamy, jak bardzo jesteśmy zdenerwowani, aby zwrócić na siebie uwagę drugiej osoby. 

Ale czy to prawda co mówisz? Właśnie o to mi chodzi – czy to prawda? I tak ktoś poruszył bardzo dobry punkt w dyskusji w zeszłym tygodniu. Kiedy to mówimy, druga osoba nie wie, czy to, co powiedzieliśmy, jest prawdą, czy nie. Jeśli to prawda, czują się zranieni; jeśli to nieprawda, to to zrobią wątpić kiedy mówisz, że je kochasz, czy naprawdę tak myślisz. Bo może i tam upiększasz, bo chcesz coś z nich wyciągnąć. Wiele razy będziemy to robić, prawda? Chcemy coś od kogoś wyciągnąć i dlatego mu pochlebiamy. „Jesteś taki wspaniały. Jesteś taki utalentowany. Ty to zrobiłeś. Jesteś tym, tamtym, tamtym.  

Mówimy: „Och, pochlebiłem im”. Nie mówimy: „Kłamałem”. Ale czy oprócz pochlebstwa było to także kłamstwo? Czy naprawdę wierzyliśmy w to, co mówimy? Czy chcieliśmy, aby druga osoba uwierzyła w coś, co nie było do końca prawdą? Więc raczej o taki rodzaj przemówienia mi chodzi, o tę subtelną rzecz, ponieważ tak naprawdę są pewne rzeczy, których nigdy byśmy nie powiedzieli. Nie powiedzielibyśmy: „Jestem mordercą”, ale powiemy: „Poszedłem na polowanie i zabiłem zwierzę” lub „Zabiłem pająka”. Zabijanie – mordowanie – nie jest w porządku. Powiemy więc: „Zabiłem kurczaka” i dziś wieczorem będziemy mieli kurczaka z grilla. Nie powiedzielibyśmy: „Zamordowałem kurczaka”. Rząd „wykonuje egzekucje”; oni nie „morderują ludzi”. Ale w rzeczywistości mordują ludzi, kiedy dokonują egzekucji, prawda? To morderstwo sankcjonowane przez rząd.

To takie interesujące. Kiedy używasz rzeczy należących do twojej firmy do celów osobistych, nie mówisz: „Okradam firmę”. Mówisz: „Ciężko pracowałem, a oni nie płacą mi wystarczająco dużo, więc właściwie na to zasługuję. To już jest moje. Biorę tylko to, co już jest moje.” Po prostu inni ludzie nie zgodzili się, że to jest nasze, wiesz? Podobnie jest z kłamstwem. Nigdy nie lubimy mówić: „Kłamię”.

„Przesadziłem. Udekorowałem to, żeby poczuli się szczęśliwi. Mówimy wszystko, żeby ukryć, że był moment, czy jesteśmy zdenerwowani, czy całkowicie spokojni i kłamiemy z zimną krwią, że mieliśmy zamiar skłamać. Podobnie nie lubimy mówić: „Coś ukradłem” lub „Okradłem kogoś”. Nigdy tak nie mówimy. Nie lubimy mówić: „Powiedziałem ostro”. To jest: „Dałem komuś fragment mojego umysłu”. [śmiech] „Mówiłem szczerze. Powiedziałem im to, co chcieli usłyszeć i na co zasłużyli”. Od czasu do czasu moglibyśmy powiedzieć: „Przeżułem kogoś”, ale działo się tak dlatego, że potrzebował tego i na to zasłużył, i było to dla ich dobra.

To bardzo interesujące, coś takiego. Czy ty widzisz? Czy teraz ma większy sens to, o czym mówiłem w odniesieniu do kłamstwa?

Pytania i Odpowiedzi

Publiczność: W medytacja Tej zimy przyglądałem się pięciu wszechobecnym czynnikom mentalnym, których jednym z nich jest intencja, i naprawdę próbowałem zrozumieć, w jaki sposób każda chwila umysłu będzie miała intencję. Powiedzmy, że coś robię, na przykład piłuję, i mam na tym zamiar, i poruszam się celowo, a potem komar gryzie mnie w szyję i mój umysł jest skupiony na tym, ale czy zamierzałem, aby mój umysł się poruszał? To bardzo subtelne…

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Tak, zamiar pojawia się bardzo szybko i zanim się zorientujemy.

Publiczność: Nawet jeśli go nie zabiję, mój zamiar tam dotarł i jestem tego świadomy. 

VTC: Twoja uwaga poszła tam, ale twoja uwaga poszła tam, ponieważ istnieje intencja.

Publiczność: Zgadza się i właśnie to było dla mnie tak trudne do zauważenia. To był jeden z moich przykładów.

VTC: Tak, bardzo często nasze intencje nie są dla nas tak oczywiste – nawet czasami te wulgarne intencje, których nawet nie dostrzegamy. 

Publiczność: Czcigodny, też myślałem o twojej przemowie i w tym momencie, gdy ktoś wybucha: „Nienawidzę cię”, nie mogą być obecne dwa przeciwstawne czynniki mentalne, więc w tym momencie czynnik mentalny…

VTC: W tym momencie na pewno nie przywiązanie. [śmiech]

Publiczność: Ale i w tym momencie nie ma miłości? To, co powiedziałeś pewnego dnia, tak naprawdę mamy na myśli „da-ta-da-ta-da”, ale pływamy w tych cierpieniach i przeszłych tendencjach karmicznych, więc nawet w naszych cnotliwych, płynących z głębi serca chwilach aż do ścieżki widzenia, kiedy mówię komuś, że bardzo mi na nim zależy, czy rzeczywiście jest to prawdą? Ponieważ jestem dotknięty. [śmiech] To trochę kłopotliwe.

VTC: Cóż, zależy nam na nich. Należy zauważyć, że kiedy zwykła istota mówi: „Dbam o ciebie”, musisz wypełnić to, co jest w nawiasie, co może brzmieć: „Dbam o ciebie, jeśli jesteś dla mnie miły” lub „Zależy mi na tobie”. o Tobie tak bardzo, jak tylko potrafię” [śmiech] lub „Zależy mi na Tobie, dopóki nie doprowadzisz mnie do szału”. Nie mówię, żebyś nie ufał ludziom; Nie mówię, żebyś nie ufał. Zamiast tego zdaj sobie sprawę, że kiedy ludzie coś mówią, sami mogą nie pisać drobnego druku w swoich umysłach.

Na przykład, kiedy ludzie się pobierają, co mówią? „Na zawsze, dopóki śmierć nas nie rozłączy”. Dyskutują o tym, jak będą się sobą opiekować, kiedy się rozpadną i nie będą mogli chodzić. I mówią: „Nawet jeśli będziesz mieć siedemdziesiąt osiem lat i założony cewnik, po prostu będę cię kochać do łez”. I naprawdę tak myślą w tym momencie, ale jeśli się nad tym zastanowić, czy to, co mówi ta osoba, jest prawdą? Może od czasu do czasu będą je kochać, kiedy skończą siedemdziesiąt osiem lat, kiedy zacznie im przeciekać cewnik. Czy byłeś kiedyś w pobliżu osoby z nieszczelnym cewnikiem? To wyzwanie dla twojej miłości, prawda? [śmiech] 

Ludzie mogą więc myśleć, że tak właśnie myślą, ale jeśli naprawdę powiesz: „Czy masz to na myśli? Czy możesz to powiedzieć z całą pewnością”, wtedy faktycznie musieliby powiedzieć: „Nie, nie wiem”. Ale pod wpływem chwili, kiedy przywiązanie jest silny, to tak, jakby nasza mądrość wyleciała przez okno, prawda? I mówimy rzeczy, których tak naprawdę nie możemy zweryfikować. 

Publiczność: Myśląc o tym trochę, wydaje się, że istnieje również czynnik warunkowania, ponieważ czasami mówimy lub robimy rzeczy, których w głębi serca być może nie mamy na myśli, ale jednak są to oczekiwania społeczeństw, oczekiwania rodziny, oczekiwania w miejscu pracy, abyście robili te rzeczy, mówili te rzeczy i zachowywali się w ten sposób. I nawet jeśli masz małą wskazówkę: „Hmmm, może tak naprawdę nie mam tego na myśli”, nadal to robisz, ponieważ musisz funkcjonować w takim środowisku.

VTC: Więc mówisz rzeczy, które robimy automatycznie, czy rzeczy, które robimy, ponieważ jesteśmy świadomi, że doświadczamy presji społecznej?

Publiczność: Myślę, że jedno i drugie. To naprawdę jedno i drugie. 

VTC: Tak, ponieważ możesz wiedzieć, że istnieje duża presja społeczna, aby coś zrobić, więc odgrywasz swoją rolę, mimo że nie wkładasz w to serca i tak naprawdę to nie jesteś ty. I jest w tym jakiś zamiar oszukania. Może być słabszy karmy ponieważ jest to siła nacisku społecznego, a mimo to umysł się z tym zgadza. I czasami umysł, który się z tym zgadza, wiedząc, że nie postępujesz szczerze, tak naprawdę ma na celu sprawić komuś przyjemność, a wtedy powodem zadowolenia kogoś może być to, że ci na nim zależy, ale może to być po prostu obowiązek, obowiązek lub strach . Oczywiście jest też strach, który myśli: „Jeśli nie spełnię oczekiwań innych ludzi…”. Przyszło mi na myśl ten film Absolwent z Dustinem Hoffmanem i jak, kiedy nie zrobił tego, czego oczekiwano, ludzie byli zszokowani.

Publiczność: Kiedy to zrobię Lama Zopa, a czasem moje sadhany, wygląda na to, że nie do końca mówię prawdę. Oczekuję od siebie pewnego rodzaju oddania i silnego schronienia i tak dalej, i myślimy, że jeśli to prawdopodobnie kłamstwo, to oszukuję Buddów, ponieważ po prostu stwierdzam pewne rzeczy.

VTC: OK, więc kiedy wykonujemy nasze praktyki, recytujemy i nie wkładamy w to serca, mówią, że to w rzeczywistości próżna rozmowa. To raczej bezsensowna rozmowa niż kłamstwo. Powiedzmy, że ja schronić się Budda, banan, gorące lody krówkowe [śmiech], o czym naprawdę myślisz. [śmiech] To słuszna uwaga.

Publiczność: W tej samej linii jest wytwarzany bodhiczitta kłamliwy?

VTC: Nie, ponieważ naprawdę masz zamiar się rozwijać bodhiczitta. To sfabrykowane, ale w tym momencie nie nienawidzisz innych ludzi. Generujesz tyle samo bodhiczitta jak tylko możesz, biorąc pod uwagę, że nie jesteś osobą spontaniczną bodhiczitta. Tak samo jest z niezachwianym postanowieniem, jakie podejmują bodhisattwowie: „Samotnie opróżnię piekielne krainy”. To nie jest kłamstwo, bo wiesz, dlaczego tak mówisz. Wiesz, że próbujesz rozwinąć swoje współczucie, swój radosny wysiłek i tym podobne. 

Ale Śantidewa mówi o tym, jak to zrobić, kiedy wziąłeś bodhisattwa ograniczenia etyczne i obiecałeś pewne rzeczy, to jeśli stracisz bodhiczitta to zwodzenie czujących istot. Ponieważ im obiecałeś; to tak, jakbyś obiecał komuś duży posiłek, a potem z niego zrezygnowałeś. Myślę, że używa tam słowa „oszukany”, jeśli dobrze pamiętam. Więc nie trać swojego bodhiczitta— nawet te małe kawałki, które posiadasz.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.