Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Uważność i antidotum na przeszkody

Rozdział 8-9

Część serii nauk na temat książki Jego Świątobliwości Dalajlamy pt Jak zobaczyć siebie takim, jakim naprawdę jesteś? at Opactwo Sravasti w 2015 roku.

  • Refleksja nad życzliwością innych jako część naszej motywacji
  • Odwdzięczanie się za życzliwość innych poprzez:
    • Powstrzymywanie się od destrukcyjnych działań
    • Wykonywanie naszej duchowej praktyki, aby usunąć wszelkie przeszkody w przynoszeniu korzyści innym
  • Rozdział 9
    • Rozluźnienie i podekscytowanie
    • Długość sesji
    • Uważność i introspekcja
  • Pytania i odpowiedzi
    • Czy antidotum może być przedmiotem? medytacja
    • Myślenie o ludziach, którzy skrzywdzili innych
    • Nasz stosunek do mediów
    • Oczyszczenie medytacje z Budda
    • Jak rozwijać uważność w życiu codziennym
    • Świadomość introspektywna a samoocena
    • Utrzymywanie równowagi umysłu

Niezliczone czujące istoty mają różnego rodzaju doświadczenia, niektóre mają doświadczenia, które są wręcz bolesne, inne mają doświadczenia, które są wspaniałe, ale nie trwają długo, a jednak wszystkie te czujące istoty były dla nas dobre w poprzednich żywotach, w obecne życie i przyszłe żywoty. Szukają sensu. Szukają kierunku. Szukają spokoju, ale nie wiedzą, dokąd się zwrócić i zamiast widzieć, że te cechy mogą rozwijać się w sobie, szukają szczęścia i eliminacji cierpienia poza sobą. I w ten sposób kończą krzywdząc wiele żywych istot, a także krzywdząc siebie.

To zdecydowanie sytuacja, która wymaga współczucia i wydobycia tego współczucia, które mamy w naszych sercach. Podejmijmy naprawdę decyzję, aby zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby przyczynić się do dobra innych. Chociaż możemy to zrobić teraz, na swój własny sposób, zgodnie z naszymi własnymi sytuacjami i talentami, możemy również poprawić jakość naszego umysłu, wzmocnić nasze dobre cechy i wyeliminować przeszkody, abyśmy mogli przynosić większe korzyści innym żywym istotom.

Połączenia BuddaNauki wskazują nam kierunek, w którym powinniśmy to zrobić. Mamy szczęście, że poznaliśmy te nauki, więc teraz przyjrzyjmy się im, przetestujmy je, aby zobaczyć, czy działają, a jeśli działają, naprawdę zastosujmy je w praktyce, zachowując nasz długoterminowy pogląd, że przynoszą największą korzyść innym. żywych istot poprzez postęp na ścieżce do pełnego przebudzenia się. To, co robimy tutaj dzisiaj, jest jednym krokiem w tej podróży.

Dużo mówimy o „wszystkich czujących istotach” i łatwo jest im stać się jakąś bezimienną, rozmytą klasą. Ale bardzo pomocne jest prowadzenie medytacji na oglądanie dobroci innych, gdzie naprawdę patrzymy na życzliwość konkretnych istot dla nas, a postrzegamy tę dobroć jako oznakę całej dobroci, którą często przemilczamy i nie zauważamy.

Wczoraj rozmawialiśmy trochę o naszej egocentrycznej myśli i jej poczuciu, że wszystko powinno być takie, jak chcę, io tym, jak to poczucie uprawnienia zawsze pozostawia nas w poczuciu braku. Wiesz, nie mamy dość, nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Świat powinien być inny. Więc zawsze jest to niezadowolenie. A potem, oczywiście, próba kontrolowania innych ludzi, aby robili to, czego od nich oczekujemy.

Zmiana tej perspektywy jest bardzo pomocna, abyśmy naprawdę dostrzegli dobroć innych żywych istot. Tak więc, jeśli byłeś wcześniej na odosobnieniach, słyszałeś to w kółko. I prawdopodobnie pójdziesz „O nie, ugh, innym razem, aby przypomnieć sobie dobroć czujących istot”. Ale jeśli tak się czujesz, to dlatego, że tak naprawdę tego nie zrobiłeś medytacja w poważny sposób. Bo jeśli zrobimy medytacja na poważnie, to naprawdę porusza nas do głębi naszego serca, aby naprawdę zobaczyć dobroć innych i jak bardzo byliśmy odbiorcami dobroci w naszym życiu. I jak mało to doceniliśmy.

Możemy czuć, że bardzo doceniamy czujące istoty, ale dzieje się tak tylko wtedy, gdy robią to, czego od nich oczekujemy. Ale naprawdę docenić nie tylko ludzi, których znamy, którzy bezpośrednio nam przynoszą korzyści, ale także obcych. Ludzi, którzy pracowali na stacji benzynowej, dzięki której można było zatankować benzynę do samochodu, czy zatankować do samolotu, czy w jakikolwiek inny sposób.

A więc ci ludzie, łącznie z tymi wszystkimi okropnymi ludźmi z Shell Oil, którzy chcą wiercić w Arktyce, a jednak możemy tu dzisiaj przybyć, to dzięki ich wysiłkom, czyż nie? Czy to podli, okropni ludzie, którzy chcą tylko zabić środowisko? Nie! Możemy nie lubić tego, co robią, możemy się nie zgadzać i chcieć przestać robić to, co robią, ale nie są to okropni ludzie.

Chodzi o to, że nasze pragnienie podróżowania pobudza ich do pracy. Wszyscy jesteśmy z nimi w jakiś sposób połączeni, chyba że chcemy chodzić wszędzie i mieć nasze jedzenie, wiesz, chodzić na farmy i sami je zbierać, żeby nie było w tym benzyny. Ci ludzie dają energię życiową. Nie sądzę, żeby praca na platformie wiertniczej w Arktyce była zabawna. Czy ktoś tutaj kiedykolwiek to zrobił? Czasami zdarzało mi się kilku ludzi, którzy to robili.

Pracowałeś na platformie wiertniczej? Tak, to nie było zabawne. Nie przyjemna praca. A w Arktyce na środku oceanu byłoby jeszcze gorzej. A jednak, wiesz, dzięki pracy tych ludzi odnosimy korzyści, a czy kiedykolwiek myślimy o tym, przez co oni przechodzą? I nawet jeśli możemy powiedzieć, nie wiercmy ropy i użyjmy trochę energii słonecznej i wiatrowej i przenieśmy tych ludzi z ich prac naftowych do miejsc energooszczędnych, czy możemy to zrobić z dobrym sercem? A może za każdym razem, gdy nie zgadzamy się z czyjąś polityką, czy nienawidzimy wszystkich ludzi, którzy dla nich pracują, którzy po prostu starają się utrzymać swoje rodziny?

Jeśli nie mieszkasz w tej okolicy, łatwo jest wiedzieć – mieszkając w mieście – myśleć, że drwale to okropni ludzie, a kiedy mieszkasz w takim miejscu, wciąż patrzysz na dolinę i widzisz, co robią, a ty mówisz „Aaagh!”

Ale widzisz, że sami ludzie nie są strasznymi ludźmi. I widzimy, że nawet ściany budynków, w których siedzimy, są zrobione z bali. Tak więc, naprawdę widząc, wiesz, wysiłek ludzi i to, co musieli zrobić, abyśmy mieli to, co mamy w naszym życiu.

To całkiem interesujące, kiedy musisz zbudować coś od podstaw, uczysz się wielu rzeczy. Nigdy niczego nie posiadałem, nawet samochodu, cóż, kilku rzeczy, ale nic wielkiego – a wyświęciłem, gdy miałem zaledwie 26 lat – więc nie miałem pojęcia o budynkach, po prostu zawsze uważałem je za oczywiste. Więc kiedy dostaliśmy ziemię tutaj, nagle musiałem pomyśleć o tym, skąd pochodzi woda, kiedy odkręciłeś kran. A kiedy spłukałeś toaletę tam, gdzie poszło? A ilu z nas kiedykolwiek to rozważało i myśli o tym?

A potem musieliśmy postawić nowy system wodociągowy i nową studnię. Jeśli wejdziesz na szczyt łąki, zobaczysz tam duże zbiorniki i zobaczysz, co trzeba zrobić, aby umieścić wodę, jak to wygląda: ci faceci pracują i jeżdżą pod górę z tymi ogromnymi betonowymi zbiornikami. A potem wnoszenie czołgów na wzgórze, kopanie dziur i wkładanie ich… i wszystko, co trzeba. A potem po prostu wchodzimy i odkręcamy wodę i nawet nie myślimy o wszystkich ludziach, którzy byli zaangażowani w nasze posiadanie wody. I nie tylko ludzie, którzy wykonali pracę, zbudowali system, ułożyli rury i tak dalej, ale tutaj w opactwie żyjemy tylko dzięki datkom innych ludzi. Ile więc osób dało na założenie systemu wodnego o wartości 147,000 147,000 dolarów, którego używasz, gdy bierzesz prysznic? A więc XNUMX XNUMX $ na prysznic! I pochodziło nie od jednego wielkiego darczyńcy, ale od wielu, wielu różnych ludzi, którzy, tak jak ty, codziennie chodzą do pracy i ciężko pracują, a potem z życzliwości serca decydują się dać pieniądze Opactwu.

A kiedy pomyślisz o liczbie osób, które po prostu biorą szklankę wody, gdy jesteś tutaj, lub biorą prysznic tutaj. Ludzie, którzy ofiarowują, inżynierowie, ludzie, którzy zaprojektowali cały system wodociągowy, załoga, która go włożyła, ludzie, którzy prowadzili ciężarówki i wozili czołgi, i biedny Czcigodny Tarpa, który przeżył to wszystko jako kierownik budowy w firmie Opactwo.

Czy myślimy o wysiłkach tych ludzi i o tym, jak bezpośrednio z nich korzystamy? A jednak, gdyby ci sami ludzie (którzy są obcy, a my nie wiemy) – gdyby odcięli nas na autostradzie – krzyczelibyśmy i krzyczeli, a jednak gdybyśmy wiedzieli, jeśli rozpoznalibyśmy „Och, to są ludzie którzy podłączyli się do systemu wodociągowego, z którego jestem w stanie korzystać”, wtedy prawdopodobnie nie mielibyśmy takiej wściekłości na drogach. Prawdopodobnie mielibyśmy dla nich większe uznanie.

A ty patrzysz na wykładzinę – kto ją wykonał? Skąd pochodzi wykładzina? A wiecie, przez co przeszliśmy wybierając kolor tej wykładziny? To było nic w porównaniu z tym, przez co przeszliśmy wybierając kolor farby! [Śmiech] I zastanawiając się „Czy farba jest różowa czy brzoskwiniowa?”

„Nie, nie, wciąż mamy trochę różu”. Tak, wciąż tam jest i wciąż dyskutujemy: „Czy jest różowy, czy brzoskwiniowy?” I ludzie, którzy malowali budynek, ale zanim dotarliśmy do malowania, to był kiedyś garaż. Tych okien nie było. Dach tak się zawalił. W środku było ciemno. Tak więc ludzie, którzy zerwali cały dach, umieścili tam belkę z glulamu, która podtrzymywałaby nowy dach. I to Czcigodny Semkye uratował sytuację, który zdał sobie sprawę, że faceci z ekipy kładli dach bez wcześniejszej instalacji belki z glulamu, ponieważ wykonawca zapomniał! Uratowała dzień, zauważając, że, no wiesz, trochę rozebrano… wsadziła belkę, wstawiła okna i wszystko inne. I na tym historia się nie kończy. Ten budynek znajdował się kiedyś na wzgórzu, na którym znajduje się Czenrezig Hall.

Tak, to był garaż dla Ananda Hall, który był czyimś domem. Kiedy chcieliśmy zbudować Czenrezig Hall, było to najlepsze miejsce do jej budowy. Nie chcieliśmy niszczyć tego budynku. Byli więc ludzie, którzy przenieśli budynek na wzgórze!

Jak bardzo myślimy o dobroci tych ludzi? Czy widziałeś kiedyś, jak przesuwają budynek z bali, który nie ma określonych ścian, które są przymocowane do tego samego miejsca?! Tak, to było bardzo interesujące i podnoszenie budynku (mamy z nim filmy, możesz wejść na YouTube i obejrzeć), a następnie przeciąganie go na wzgórze. Wiesz, ludzie, którzy to zrobili. A potem trzeba było wylać nowy fundament i nowe ściany, nowe ściany macierzyste, a potem opuścić na to budynek i upewnić się, że jest na właściwym miejscu. A ile osób było w to zaangażowanych? I ciężko pracowałeś przez długi czas, nawet zimą, bo przenieśliśmy go dopiero pod koniec roku? A potem musiał postawić ściany, przemalować i ponownie stiukować, i naprawić wszystkie rzeczy z katampusu, ponieważ uderzył go, dwa razy! Były więc rogi, które już do siebie nie pasowały, i tak.

Kiedy przenieśliśmy budynek, mieliśmy właściwie przymocowane ołtarze. Musieliśmy go zdjąć, przechować w stodole. Przesuń budynek tutaj, chodź i przymocuj go, a tam były wszystkie małe dziury. I w tym momencie, do wiosny, skosiliśmy łąkę, więc myszy powiedziały: „Och! Zabierasz nam trawę, ale zbudowałeś nam fajną nowość medytacja hala, do której można się wprowadzić!” [Śmiech]

[Rozmowa z publicznością – niesłyszalna]

Kiedy myślisz, po prostu wchodzimy tutaj i przyjmujemy to za pewnik, a jednak ilu ludzi – i myszy – było zaangażowanych w posiadanie tego budynku. A potem, rozmawiając również o innych czujących istotach zaangażowanych w ten budynek, były wszystkie żółte kurtki, które założyły swoje domy na zewnątrz budynku między kłodami, a Czcigodny Tsultrim był tym, który uprzejmie pomógł im się przenieść, nie zabijając ich. Wyjmował gniazda i przenosił je, aby mogły żyć długo i szczęśliwie gdzie indziej!

Kiedy czasami patrzymy tylko na coś, co widzimy bardzo zwyczajnie, jest za tym tak wiele, co wiąże się z dobrocią, wysiłkiem i hojnością tak wielu żywych istot. To bardzo pomocne, kiedy my medytować naprawdę siedzieć i myśleć o tym wszystkim, a to pomaga nam zobaczyć, jak bardzo jesteśmy związani z innymi żywymi istotami; że nie jesteśmy odizolowanymi jednostkami, ale wciąż i wciąż na nowo odbieramy ogromną życzliwość od tak wielu żywych istot w naszym życiu.

Czasami ludzie, z którymi mamy najwięcej trudności, to członkowie rodziny. Od czasów Freuda dorastaliśmy myśląc, że mamy prawo obwiniać rodziców za wszystkie nasze problemy. Ale znowu, kiedy naprawdę się przyjrzysz, nasi rodzice z pewnością nie byli idealni, ale też byli dla nas niezwykle mili. Myślę, że dla tych z was, którzy sami chcą być rodzicami, ważne jest, aby zobaczyć dobroć własnych rodziców i pogodzić się z tym przed posiadaniem dzieci, w przeciwnym razie będzie to bardzo trudne; ale naprawdę zobaczyć, przez co przeszli nasi rodzice, aby nas mieć.

Ilu z was jest rodzicami? Więc wiesz, jak to jest mieć nieprzespane noce przez lata, tak. Budzą się w środku nocy: „Łaaa! Łaaaa! Łaaaa!”

I wstajesz z łóżka i karmisz je, chociaż jesteś wyczerpany. Ale karmisz je tak wielką miłością i tak wielką troską. Nie pomyślałbyś o tym, żeby dziecko dalej płakało, bo było głodne. Chodzi mi o to, że nie ma znaczenia, jak bardzo jesteś zmęczony i ile czasu minęło, odkąd dobrze się wyspałaś. Wstajesz i karmisz dziecko. I wszyscy byliśmy w sytuacji bycia tym dzieckiem. Czasami raz w środku nocy, częściej, gdy dzieci są młodsze, kilka razy w środku nocy „Łaaaa! Łaaaa!”

Ktoś się obudził i nakarmił. I zmienili nam pieluchy. Przewrócili nas. Nie mogliśmy o siebie zadbać, więc przewrócili nas. Ubierali się, gdy było zimno. Zdejmowali nam ubrania, kiedy było gorąco, bo nie mogliśmy tego zrobić sami. Kiedy naprawdę o tym pomyślisz, urodziliśmy się całkowicie bezradni jako niemowlęta. Nic nie mogliśmy zrobić.

Potem oczywiście zaczęliśmy się poruszać; potem wpadliśmy w różnego rodzaju kłopoty. Wielu z nas dorastało, zanim „zabezpieczyło” domy przed dziećmi, a te wtyczki elektryczne wyglądają naprawdę interesująco, gdy jesteś małym dzieckiem. Wokół są schody i jest mnóstwo rzeczy, do których można się dostać. A jednak jakoś nasi rodzice utrzymywali nas przez ten czas przy życiu. [Śmiech] Często ostrzegali nas przed niebezpiecznymi rzeczami, ale nie słuchaliśmy. Po prostu zrobiliśmy to, co chcieliśmy.

Rozmawiałem kiedyś z Czcigodnym Jigme o rzeczach, które robiliśmy w późnych nastolatkach i jak to niesamowite, że nie zostaliśmy zabici. A jeszcze młodsze rzeczy, które robiliśmy jako małe dzieci. Jestem pewien, że jeśli nie znasz niektórych z tych historii, twoi rodzice mogą ci opowiedzieć. Kiedy prawie zakrztusiłeś się różnymi rzeczami, kiedy prawie spadłeś ze schodów i wiele rzeczy się działo.

Wiesz, robiliśmy różne rzeczy, a oni się nami zajęli. Wjechałem trójkołowcem na tył samochodu zaparkowanego na naszym podjeździe. Gdzieś tutaj mam kolejną bliznę. [Wskazuje na czoło.] [Śmiech.]

A potem czasy, kiedy zgubiłeś się w sklepie spożywczym i oni nas znaleźli. Tyle różnych rzeczy, a ludzie się nami zajęli. A dowodem jest to, że wciąż żyjemy. Bo gdyby nikogo to nie obchodziło, gdyby nikt się o nas nie troszczył, zginęlibyśmy w wieku dwóch, trzech lat tylko z powodu psoty, w którą się wpakowaliśmy.

Tak naprawdę siedząc i myśląc o tym i o tym, jak mówienie – język jest tak istotną częścią naszego dorosłego życia – używamy słów i języka każdego dnia, aby komunikować się ze sobą, uczyć się rzeczy w domu, w pracy, wszędzie. Używamy języka, a kto nauczył nas mówić? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, kto nauczył cię mówić? To dlatego, że ludzie podrywali nas i robili na nas dźwięki, i pokazywali nam, jak poruszać ustami, nauczyliśmy się ich naśladować i nauczyliśmy się wydawać dźwięki, które umożliwiły nam wyrażenie siebie.

A także pisanie: czytanie i pisanie używamy na co dzień. To także umiejętności, których nauczyli nas inni ludzie. Czy pamiętasz swoich nauczycieli z pierwszej, drugiej i trzeciej klasy oraz nauczyciela z przedszkola? Czy docenialiśmy wtedy to, czego nas uczyli? A może po prostu przyjęliśmy to za pewnik? Albo czasami byliśmy nawet trochę, a nawet bardzo zbuntowani.

I pamiętam moje prace z angielskiego w liceum i egzaminy z angielskiego na pierwszym roku studiów – całkowicie zaznaczone czerwonym atramentem. A jednak wiesz, muszę podziękować pani Sloane. Była nauczycielką angielskiego w liceum. A moja uczelnia to była TA, nawet nie pamiętam jej imienia. Książki, które czytasz, powstały dzięki życzliwości tych ludzi. Bo inaczej nie miałam pojęcia, jak napisać akapit, jak przekazać jakąś myśl czy coś takiego. I pani McKowski w siódmej klasie, która nauczyła nas zarysować rzeczy.

Czy pamiętasz, jak uczyłeś się szkicować? A potem pisanie zdań tematycznych – to było takie nudne! O Boże, czy to było nudne! Ale wiesz, teraz naprawdę używamy tych umiejętności i bez nich byłoby nam bardzo trudno funkcjonować. Więc wiesz, że naprawdę rozglądasz się i myślisz o tym, jak jesteśmy powiązani z innymi i jak, bez nas nawet o to, raz za razem, ludzie zrobili rzeczy, z których skorzystaliśmy.

I to nie ma znaczenia – nie muszą specjalnie o nas myśleć – „Wyhodowałem dla ciebie ten kawałek brokuła!” Nie musi być specjalnie dla nas. Ale chodzi o to, że wkładają energię życiową w robienie czegoś, co pozwala nam pozostać przy życiu i cieszyć się. Czy myślimy o tych ludziach? Przez co przechodzą, uprawiając brokuły lub jęczmień? Naprawdę głęboko myśleć o tych rzeczach. I wtedy silne jest uczucie na życzliwość innych istot i na to, jak blisko jesteśmy im; w naszym umyśle pojawia się wtedy ogromne uczucie wdzięczności. Kiedy czujemy wdzięczność, automatycznie chcemy ją spłacić. Tacy jesteśmy my, ludzie. Kiedy otrzymujemy życzliwość, chcemy ją spłacić.

Kiedy naprawdę zdajemy sobie sprawę z otrzymanej życzliwości, chcemy ją spłacić. Pierwszym sposobem na jej spłatę jest zaprzestanie krzywdzenia innych. Ponieważ kiedy im krzywdzimy, sprawiamy im cierpienie; to nie jest sposób na odwdzięczenie się za dobroć. Tak więc, aby przestać szkodzić tak bardzo, jak tylko możemy i czerpać jak najwięcej korzyści w jakikolwiek sposób. Nie wszyscy musimy być Matką Teresą. Po prostu musimy być tym, kim jesteśmy i pracować we własnej sferze działania i spłacać dobroć, dawać dobroć innym istotom. A kiedy to robimy, sami czujemy się szczęśliwsi. Czujemy się lepiej o sobie. Mamy więcej spokoju w naszych sercach i czujemy się bardziej związani z innymi żywymi istotami.

To bardzo ważne medytacja Myślę, że robienie tego wpływa na nas nie tylko duchowo, ale także psychicznie. Bo kiedy my medytować na życzliwość innych i uczyń regularną praktyką odczuwanie i doświadczanie tego, ile otrzymujemy od innych, tego egocentrycznego umysłu, który mówi: „Chcę! Daj mi daj mi daj mi! Ja pierwszy!" Zaczynamy patrzeć na ten umysł i mówimy: „Za dużo! Po prostu bądź cicho!" Uświadomienie sobie, że jękliwy, narzekający, dziecinny, wymagający umysł jest czymś, co nas unieszczęśliwia, podczas gdy otwieranie naszych serc i troska o innych uszczęśliwia nas.

Przeprowadzili różne badania naukowe na ten temat, ale to naprawdę coś do przemyślenia, ponieważ jest to również nasze własne doświadczenie. Wtedy naprawdę widzimy [że] jesteśmy splecieni i powiązani z innymi, a to, co robimy, wpływa na inne żywe istoty; to, co robimy, wpływa na ludzi wokół nas. Kiedy naprawdę czujemy ich życzliwość, a my w zamian chcemy być życzliwi i wiemy, że to, co robimy, ma na nich wpływ, to dbamy o nasze działania i dbamy o efekty naszych działań. To pomaga nam powstrzymać się od destrukcyjnych działań. Wtedy powstrzymujemy się od destrukcyjnych działań, ponieważ chcemy, nie dlatego, że ktoś nas tworzy, ale dlatego, że chcemy. Ponieważ w naszych sercach widzimy, wow, jestem spokrewniona z tymi wszystkimi istotami i nie chcę ich skrzywdzić.

Myślę, że uświadomienie sobie, że nasze działania wpływają na innych, jest bardzo ważnym zrozumieniem. Wygląda na to, że wszyscy powinniśmy to zrozumieć, ale w rzeczywistości tak nie jest. W przypadku więźniów, z którymi pracuję, jest to jedna z najważniejszych rzeczy, o których często mi mówią, że po zamknięciu zdają sobie sprawę: „Och, moje działania wpłynęły na innych ludzi”. Jakoś tego wcześniej nie było w świadomej części ich umysłu. I oczywiście za każdym razem, gdy działamy w destrukcyjny sposób – bez względu na to, czy zostaniesz za to aresztowany, czy oklaskiwany, zawsze to robimy, ponieważ myślimy głównie o sobie. Nigdy nie mówimy: „Och, skrzywdzę cię dla dobra wszystkich czujących istot!” Dobra?

Więc to poczucie więzi z innymi: jesteśmy spokrewnieni z ludźmi, więc nie traktujmy ich dobroci jako czegoś oczywistego i nie bierzmy ich za coś oczywistego, i nie przyprawiajmy ich o niepotrzebny smutek poprzez nasze egocentryczne działania. Nie oznacza to, że stajemy się „zadowalający ludzi” i truchtamy, próbując robić to, czego chcą od nas inni. Bo wiesz, bycie zadowolonym z ludzi to zupełnie inna gra w piłkę. Bycie zadowolonym z ludzi jest również zwykle egocentryczną rzeczą. Zadowolimy ludzi, ponieważ chcemy, aby nas lubili, nie chcemy, żeby myśleli źle. Nie dlatego, że nam na nich zależy. Tak więc, tutaj mówimy o naprawdę trosce i chęci robienia tego, co możemy, a czasami małe działania naprawdę mówią bardzo głośno i mogą mieć bardzo głęboki wpływ na innych ludzi.

Kiedy my medytować…kiedy kultywujemy naszą motywację, i tak zaczął się cały ten temat, pomocne może być przypomnienie sobie życzliwości innych i pomyślenie: „Wykonuję swoją duchową praktykę jako sposób odwdzięczenia się za ich dobroć”. A ktoś powie: „Co masz na myśli?! Siedzisz tam i patrzysz na swój pępek, jak to odpłaca się za czyjeś dobroć? Idź tam i pracuj na cele charytatywne!”

Sposób, w jaki odpłaca się za dobroć innych, jest taki, że już teraz widzimy, że chcemy przynosić korzyści innym. Nie sądzę, żeby ktokolwiek tutaj powiedział, że nie chcę nikomu przynosić korzyści. Myślę, że wiesz, że jeśli zostaniesz zapytany, każdy powiedziałby: tak, chcę przynosić korzyści innym. Widzimy jednak, że mamy do tego ograniczone możliwości i że jest wiele przeszkód, aby to zrobić.

Czasami nie wiemy, co zrobić, co jest pomocne. Czasami chcemy skorzystać, ale się boimy; albo boimy się, że sami się zranimy; boimy się postawić w niezręcznych pozycjach. Czasami chcemy pomóc, ale wtedy nie jesteśmy pewni. „Cóż, czy to rzeczywiście będzie korzystne? Może przyjmą mnie za pewnik? Czasami chcemy pomóc, wiemy, co robić, ale nie mamy na to środków; lub czasami nie mamy wewnętrznej siły, aby to zrobić. Wiemy, że ktoś musi iść na program odwykowy, ale po prostu zbyt trudno jest powiedzieć to głośno i nalegać, więc pozwalamy, aby zła sytuacja się zmieniła.

Wszyscy chcemy pomóc, ale są w tym przeszkody. Kiedy wykonujemy naszą duchową praktykę, jesteśmy w trakcie usuwania tych przeszkód. W ten sposób siedzenie tutaj i patrzenie na swój pępek, w ten sposób pośrednio przynosi korzyści innym w tym sensie, że pomaga ci usunąć przeszkody, a następnie pomaga nam wszystkim rozwinąć nasze współczucie, naszą mądrość, nasze umiejętności i naszą wiedzę być w stanie odnieść korzyść. I móc stać się bardziej nieustraszonym w czerpaniu korzyści.

Tak jak ktoś, kto może chcieć być lekarzem i leczyć ludzi z chorób, nie może po prostu od razu wyjść i zacząć praktykować medycynę: najpierw musi trenować. W ten sam sposób chcemy przynosić korzyść innym, ale najpierw musimy trenować i wiedzieć, co robimy, i naprawdę głęboko zastanowić się, co naprawdę oznacza przynoszenie korzyści komuś innemu. Dlatego przychodzimy i robimy rekolekcje; dlatego wykonujemy codzienną praktykę. Ponieważ naprawdę pomaga nam się przekształcić i daje nam możliwość przynoszenia większej i bardziej znaczącej korzyści innym.

Właśnie dlatego generujemy bodhiczittę przed rozpoczęciem wszystkich naszych sesji: aby naprawdę pomyśleć o naszej motywacji, aby pamiętać o życzliwości innych, aby skontaktować się z naszym pragnieniem odniesienia korzyści i pamiętać, że wykonujemy naszą praktykę i oczyszczamy umysł a rozwijanie naszych dobrych cech jest sposobem na czerpanie korzyści. A potem zobaczymy, wiecie oczywiście, że naszym ostatecznym celem jest osiągnięcie stanu Buddy, ponieważ jest to najlepszy sposób na przynoszenie korzyści innym, ale w miarę praktyki odkryjemy, że jesteśmy w stanie odnosić coraz więcej korzyści w sposób naturalny, jako wynik naszej praktyki. Dobra?

To była motywacja i zaczynamy rozmowę. [Śmiech]

Jego Świątobliwość znowu z nami porozmawia. Jesteśmy w rozdziale dziewiątym, „Tuning Your Mind for Medytacja".

A mnich o imieniu Shrona próbowała medytować ale jego umysł był albo zbyt napięty, albo zbyt luźny. Zapytał Budda jako poradę. Budda zapytał: „Kiedy byłeś domownikiem, czy pięknie grałeś na gitarze?” "W rzeczy samej." „Czy dźwięk był właściwy, gdy mocno naciągałeś struny, czy gdy bardzo je poluzowałeś?” „Ani, musiałem to robić z umiarem”. „Tu jest tak samo. Do medytować musisz złagodzić napięcie i rozluźnienie umysłu”.

To oznacza, że ​​kiedy medytujemy, jeśli trzymamy przedmiot zbyt mocno, jeśli zbyt mocno staramy się skoncentrować, to powoduje to, że umysł jest wzburzony i pojawia się podekscytowanie. Jeśli trzymamy przedmiot zbyt luźno, pojawia się otępienie lub wiotkość. Musimy nauczyć się, jak sprawić, by tryb, w którym skupiamy się lub chwytamy obiekt, nie był ani zbyt ciasny, ani zbyt luźny. Mówią też, że to tak, jakbyś trzymał małego ptaka. Jeśli trzymasz ptaka zbyt mocno, możesz go skrzywdzić. Jeśli trzymasz go zbyt luźno, odleci. Musisz to trzymać wystarczająco, ale nie za dużo.

Jego Świątobliwość mówi:

Starasz się rozwinąć umysł medytacyjny, który sam w sobie jest intensywnie czysty, gdzie świadomość jest jasna i czujna. Poszukujesz również stabilności umożliwiającej skupienie się w jednym punkcie na obiekcie. Oto dwie cechy umysłu, których potrzebujesz: Intensywna klarowność i niezachwiana stabilność.

Umysł musi być bardzo jasny, aby obiekt był jasny i żywy. Umysł również musi być stabilny, aby mógł naprawdę być z umysłem, nie miotając się po całym miejscu, nie zasypiając czy coś w tym rodzaju.

Co zapobiega ich powstawaniu?

Intensywna przejrzystość i stabilność.

Rozluźnienie, zbyt luźny umysł uniemożliwia rozwój jasności. A podekscytowanie, zbyt ciasny umysł uniemożliwia skupienie się na obiekcie.

Najpierw będzie mówił o rozluźnieniu.

Istnieją szorstkie, subtelne i bardzo subtelne formy rozluźnienia. W ordynarnej rozwiązłości obiekt wcale nie jest jasny, a umysł czuje się zapadnięty lub przygnieciony. W subtelnej luzie pozostajesz na obiekcie, ale umysłowi brakuje intensywnej jasności. W bardzo subtelnej luzie, intensywność jest tylko trochę słaba, umysł jest tylko trochę luźny. Rozluźnienie pojawia się, gdy umysł jest wycofany do środka, w procesie rozwoju medytacja.

Kiedy jesteśmy bardzo rozproszeni na zewnętrzne obiekty, próbujemy wciągnąć umysł do środka. Kiedy pojawia się rozluźnienie, umysł jest za bardzo wciągany do środka, tak bardzo do środka, że ​​zaczynamy zasypiać.

Rozluźnienie nie jest letargiem, który jest ociężałością i niezdatnością umysłu i ciało przed otępieniem i które mogą wystąpić nawet podczas zajmowania się zewnętrznym przedmiotem. Możesz zasnąć, gdy prowadzisz samochód, lub zasnąć, gdy rozmawiasz przez telefon (co nie zdarza się zbyt często) lub podczas pracy maszyn. To nie jest rozluźnienie, to totalna otępienie lub letarg zmierzający do snu. Sama rozluźnienie jest bardziej subtelna.

W letargu twoja ciało jest ciężki, a twój umysł jest ciężki, uwięziony w ciemności.

Brzmi spokojnie, prawda? Tylko żartuję. Mieliśmy to. Częściej na początku mamy bardzo rażący letarg i otępienie. Dopiero gdy zaczniemy być w stanie trochę pozostać na obiekcie, możemy nawet zauważyć jego rozluźnienie i to, że obiekt nie jest tak wyraźny.

Potem podekscytowanie.

Podekscytowanie to wzburzony stan umysłu, najczęściej spowodowany przyciąganiem do zewnętrznego obiektu pożądania. Może to być również rozproszenie umysłu, bez względu na to, czy nowy przedmiot jest cnotliwy, jak dobroczynność, niecnotliwy, jak pożądanie, czy neutralny, jak szycie. Istnieją oczywiście i subtelne formy podniecenia. W grubym podnieceniu zapominasz o przedmiocie medytacja i odejść w inne myśli.

Więc zaczynasz marzyć.

Chociaż w subtelnym podnieceniu obiekt nie ginie, zakątek twojego umysłu jest zaangażowany w szybko poruszającą się myśl, jak woda płynąca pod zamarzniętą taflą rzeki.

W subtelnym podnieceniu umysł jest skupiony na obiekcie, ale to trochę tak (ręka drży w przód iw tył) i bardzo łatwo możesz odejść od obiektu.

[Czyta na głos]

Pomiędzy sesjami medytacjaważne jest, aby opanować zmysły, jeść umiarkowaną ilość pokarmu i zachować sumienną introspekcję ciało i umysł. W przeciwnym razie mogą one służyć jako przyczyny rozluźnienia i podniecenia. Zbyt długie spanie zazwyczaj prowadzi do rozluźnienia, podczas gdy nierealistyczne oczekiwania dotyczące przyjemności życia zwykle prowadzą do podniecenia.

Tutaj naprawdę mówi, a to jest bardzo ważne, co robimy w przerwach między naszymi medytacja sesje odgrywają bardzo ważną rolę w tym, jak nasze medytacja sesje iść. Dotyczy to zarówno odosobnień, jak i codziennego życia, kiedy większość czasu spędzasz pomiędzy nimi medytacja sesje. Zaczyna mówiąc:

Pomiędzy twoim medytacja sesje ważne jest, aby opanować zmysły.

Naprawdę uważać na to, jak odnosimy się do mediów. Jeśli czytamy dużo magazynów, oglądamy telewizję itd., wciągną nas reklamy i zaczniemy myśleć, że potrzebujemy tego i tamtego i jak fajnie byłoby mieć to i tamto. Jeśli czytasz dużo powieści lub chodzisz do wielu filmów, twój umysł będzie wzburzony, albo przez przemoc, albo przez historie miłosne, albo przez te, które mają obie te rzeczy. Nasz umysł zostaje poruszony, robią to nasze zmysły. Jeśli idziesz do miasta i oglądasz wystawy sklepowe i nie masz nic do roboty, więc idziesz ulicą, zaglądasz w witryny sklepowe i pytasz „Co to jest i co tam?”, zaczynasz mieć wiele pragnień . Jeśli zaczniesz czytać magazyn „People”, wiele z tych magazynów… znowu będziesz mieć wiele pragnień i wiele złość bo to właśnie mają w nas prowokować historie. Musimy więc bardzo uważać na to, jak odnosimy się do mediów i na co się narażamy. Bardzo łatwo to zobaczyć, ponieważ kiedy usiądziesz, twój umysł będzie myślał o tych wszystkich pięknych rzeczach, które widziałeś, lub twój umysł będzie myślał o tym, co oglądałeś, o wydarzeniu sportowym: „Och, ten facet to pokonał. jeden naprawdę dobry.” Właśnie pokłócili się między dwoma facetami, a potem siedzisz tam, „Om mani padme HUNG” (śmieje się i porusza, jakby uderzała pięścią), będziesz ponownie odtwarzał to w swoim umyśle w środek twojego medytacja sesja.

Uważaj więc na to, co czytamy, na co patrzymy. Potem mówi, żeby jeść umiarkowaną ilość jedzenia. Jeśli jemy za dużo, kiedy siadamy do medytować, będziemy ciężcy, będziemy śpiący. Jeśli zjemy dużo cukru, będziemy mieć gorączkę cukru, a potem się załamiemy, a to wpłynie na naszą stabilność, gdy będziemy mediować. Musimy jeść zdrowo i nie możemy jeść za dużo.

Jedz umiarkowaną ilość jedzenia, aby zachować sumienną introspekcję ciało i umysł.

Znasz mentalny czynnik świadomości introspekcyjnej. Użyj go, aby zobaczyć „Co robię z moim ciało, mowa i umysł?” Idę na miasto do sklepu z narzędziami, co nie jest zbyt interesujące. Cóż, niektórzy ludzie lubią to wszystko. Idziesz załatwić sprawę, ale potem rozglądasz się po wszystkich innych rzeczach, szukając jakiejś pięknej rzeczy, na której mógłbyś uchwycić swój umysł. Wtedy wpłynie to na twoją medytację i sprawi, że twój umysł będzie dość niespokojny, zwłaszcza gdy przyjdziesz usiąść, aby… medytować ponownie.

Dobra? Potem spanie. Jeśli śpimy za dużo, zwykle myślimy: „Och, po prostu muszę spać i nadrobić zaległości”. Ale jeśli śpisz za dużo, stajesz się bardziej tępy, więc ważne jest, aby nie spać za dużo. I ważne jest, aby nie spać zbyt mało, aby nie być nawleczonym przez cały dzień na kofeinie, próbując nie zasnąć. Zawsze zalecają też, kiedy możesz spać mniej, to dobrze, ponieważ daje to więcej czasu na ćwiczenia.

Pamiętam na jednym z moich pierwszych medytacja na kursach nauczyciel mówił o tym io tym, jak postrzegamy sen jako taki przyjemny, ale nawet nie jesteśmy obudzeni, aby się nim cieszyć. I to jest interesujące, kiedy myślisz o tym, kiedy po raz pierwszy kładziesz się do łóżka, może czujesz: „Ach, to jest dobre”. Ale potem śpisz tyle godzin, ile to jest i czy czujesz się szczęśliwy w tym czasie snu? Nawet nie jesteśmy świadomi, że śpimy, prawda? Wychodzimy na lunch. Czy śpimy dużo, czy śpimy trochę, nie ma to większego znaczenia, bo na końcu, podczas całej zabawy, nie było przyjemności, więc dlaczego mówimy, że dobrze spałem? Nie byliśmy nawet obudzeni, żeby się tym cieszyć. Czasami to prawda, nie śpisz i czujesz się odświeżony, ale czasami śpisz wystarczająco i budzisz się i nadal czujesz się oszołomiony.

Nie śpij jako przedmiot przywiązanie. Śpij po co ciało wymaga, ale nie więcej, w przeciwnym razie spędzamy jedną trzecią naszego życia zasadniczo nieświadomie. Potrzebujemy trochę snu, ale nie za dużo. Dobrze też zaopatrzyć się w swoją ciało w rytmie, w którym możesz wstawać wcześnie rano. Niektórzy ludzie to ludzie nocą, to prawda, ale jeśli możesz obudzić się rano i poćwiczyć, to nadaje ton całemu dniu i naprawdę ułatwia ci cały dzień, a także czujesz się dobrze, ponieważ, „Odbyłem swoją praktykę”. Jest to uczucie „zrobiłem praktykę”, podczas gdy jeśli wstajesz późno, musisz się spieszyć i dostać się do pracy lub gdziekolwiek się wybierasz, więc nie ma czasu na zastanawianie się nad motywacją lub sprawdzanie, co robisz a ty po prostu powtarzasz: „Później zrobię praktykę… zrobię to później… zrobię to później…”. Później wracasz do domu z pracy, jest coś jeszcze do zrobienia i w końcu jest 10 lub 11 w nocy i: „Za późno, jestem zbyt zmęczony. Idę spać, ale zrobię to jutro rano. Ale jutro rano jesteśmy zmęczeni i praktyka nigdy się nie kończy. Dobrze, jeśli możesz założyć coś tam, gdzie jesteś w stanie medytować pierwsza rzecz z rana. Oczywiście różne sytuacje ludzi pozwalają na pewną różnorodność, ale jest to dobra rzecz, jeśli możesz.

Następnie długość sesji. [Czyta na głos]

Jeśli napotykasz zakłócenia koncentracji spowodowane rozluźnieniem lub podekscytowaniem i nie możesz temu przeciwdziałać, zamiast uparcie trwać przez długi czas medytacja sesje, spróbuj krótkich, ale częstych sesji. Kiedy twoja wydajność poprawi się, a problemy znikną, wydłuż sesje. Pomaga medytować na wysokim miejscu, jeśli wiotkość jest problemem i medytować o świcie. Zaraz po przebudzeniu twoje zmysły nie są jeszcze aktywne, ale siła myśli jest obecna, a ponieważ narządy zmysłów jeszcze nie działają, będziesz miał mniej rozproszeń. Z własnego doświadczenia wiem, że świt jest wtedy, gdy umysł jest najczystszy i najostrzejszy.

Jego Świątobliwość mówi, że zwykle wstaje około 3:30. Fajnie, wtedy jest bardzo cicho. Wtedy możesz wykonywać swoją praktykę, wszystko ucichło, kiedy kończysz praktykę, inni ludzie po prostu się budzą.

Następnie „Uważność i introspekcja”.

Uważność to technika ciągłego utrzymywania umysłu na obiekcie twojego medytacja. To antidotum na zapomnienie.

Uważność. Słowo „uważność” jest w całej prasie w dzisiejszych czasach, ale jest to nowa definicja słowa „uważność” ujęta w ten sposób. Sposób uważności medytacja stosowany obecnie jest pozyskiwany z jednego konkretnego rodzaju medytacja zapoczątkowany przez Mahasi Sayadaw w Birmie. To nie jest ogólne buddyjskie znaczenie uważności, kiedy mówimy o uważności. We współczesnej kulturze uważność zasadniczo oznacza „nagą uwagę”, po prostu zwracanie uwagi na to, co się dzieje. To nie jest znaczenie uważności w taki sposób Budda uczył uważności.

Sposób Budda nauczyłem go, uważność to zapamiętywanie. Tutaj powiedział, że to antidotum na zapomnienie. Uważność to pamiętanie cnotliwego obiektu, z którym próbujesz się zapoznać. Więc jeśli medytujesz nad wizerunkiem Budda, zapamiętujesz ten obraz, aby zachować go w pamięci i nie rozpraszać się. Jeśli między sesjami pamiętasz o swoim ciało i mowę, co oznacza, że ​​pamiętasz swoje przykazania – co chcesz robić, czego nie chcesz robić, pamiętasz swoje wartości – jak chcesz się zachowywać, jak nie chcesz się zachowywać, i jesteś bądź świadomy, czy postępujesz zgodnie z tym, co chcesz robić, czy też w jakiś sposób zostałeś rozproszony i podążasz inną ścieżką.

Uważność pozwala nam pozostać skupionym na cnotliwej, konstruktywnej rzeczy, na której chcemy się skupić. Nie oznacza to tylko czystej uwagi. Bo inaczej mogłoby to znaczyć: „Jestem świadomy, że jestem wściekły na tę osobę. Zdaję sobie sprawę, że nawet się na nich denerwuję. Uważam, że otwieram usta i będę krzyczeć. Mam świadomość, że słowa, które wypowiadam, mogą ich zranić”. Czy uważasz, że to właściwa uważność? Po prostu skupiasz uwagę na tym, co robisz? To nam nie pomoże. Ten rodzaj uważności wykonywanej podczas terapii i redukcji bólu, jest bardzo dobry i bardzo pomocny dla ludzi, ale po prostu zdaj sobie sprawę, że to nie to samo, jak używamy tego słowa tutaj.

Ponieważ początkujący mają tę umiejętność,

innymi słowy uważność,

…tylko w niewielkim stopniu, musisz go ćwiczyć i wzmacniać, wielokrotnie przenosząc umysł z powrotem na obiekt.

Uważność, przywrócenie umysłu do tego obiektu.

Często sprawdzaj, czy twój umysł jest skupiony na obiekcie, czy nie. Robiąc to w kółko, natychmiast zauważysz, kiedy twój umysł został rozproszony przez coś innego. W końcu zauważysz, kiedy twój umysł zamierza oddalić się od obiektu i będziesz w stanie go tam zatrzymać.

Ta umiejętność to uważność.

Technika rozpoznawania, czy rozluźnienie czy podniecenie uniemożliwia umysłowi rozwinięcie jasności i stabilności, nazywa się introspekcją.

Chcemy rozwijać klarowność oraz intensywną klarowność i stabilność. Przeszkadzają w tym rozluźnienie i podniecenie. Uważność utrzymuje nas na obiekcie, podobnie jak antidotum na niego. Drugim antidotum jest świadomość introspekcyjna, która sprawdza i widzi, co dzieje się w umyśle.

Częste sprawdzanie, czy obiekt jest czysty i stabilny, odbywa się nie z pełną siłą umysłu, ale jakby z boku, aby nie zakłócać koncentracji umysłu na przedmiocie.

Więc medytujesz, a introspekcyjna świadomość sprawdza przede wszystkim: „Czy jestem na obiekcie, czy poza obiektem? Czy jest stabilność? Ile stabilności na obiekcie? A może mój umysł jest w LaLa Land? A co z obrazem, na którym się skupiam, czy jest wyraźny? Czy w jasności jest intensywność? A może mam dużo rozluźnienia i otępienia? Świadomość introspektywna odbywa się w jednym zakątku umysłu, patrząc na to, co robi reszta umysłu. Mówią, że to jak szpiegowanie własnego umysłu.

Kiedy nosisz filiżankę herbaty, uważność polega na tym, że skupiasz się na tej filiżance herbaty, a introspekcyjna świadomość widzi: „Czy jestem skupiony na filiżance herbaty, czy patrzę na kota?” To nie jest tak, że pojawia się introspekcyjna świadomość, przejmuje cały umysł i mówi: „Jesteś na herbacie czy na kocie?” Bo wtedy na pewno będziesz na kocie, będziesz miał coś innego. Ale jesteś na herbacie, a introspekcyjna świadomość tylko sprawdza: „Jestem na herbacie, czy widziałem Muditę kątem oka i chcę ją pogłaskać. W takim przypadku, jeśli to zrobię, prawdopodobnie upuszczę herbatę.

Rzeczywiście, aby osiągnąć potężną uważność, musisz monitorować, czy pozostajesz skupiony na obiekcie. Ale szczególną funkcją introspekcji w tym momencie jest sprawdzenie, czy umysł znalazł się pod wpływem rozluźnienia lub podniecenia, a nie tylko czy pozostaje na obiekcie, czy nie.

Na początku chodzi o to, czy jest to obiekt, czy nie, ale tutaj jest to naprawdę rozluźnienie i przejrzystość, czy one interweniują?

Jak mówi indyjski uczony Bhavaviveka: „Słoń umysłu wędrującego dziko ma być bezpiecznie przywiązany powrozem uważności do filaru obiektu medytacja, by stopniowo być ujarzmionym hakiem mądrości”.

Być może widziałeś ten obrazek opisujący, jak oswajasz umysł. Umysł zaczyna się jako ten dziki słoń i stopniowo zostaje oswojony.

W ramach własnego doświadczenia musisz rozpoznać, kiedy twój tryb medytacja stał się zbyt podekscytowany lub zbyt niedbały i określ najlepszą praktykę dostosowania go, jak wyjaśniono w następnych dwóch sekcjach. W miarę rozwoju zdolności introspekcji zyskasz wewnętrzne poczucie odpowiedniego poziomu napięcia lub napięcia, jak strojenie struny gitary, aż do znalezienia właściwej równowagi, ani zbyt ostrej, ani zbyt płaskiej. Ostatecznie, w wyniku własnego nagromadzonego doświadczenia, będziesz w stanie wykryć rozluźnienie i podekscytowanie tuż przed ich pojawieniem się i wdrożyć techniki zapobiegające ich powstawaniu, zacieśnianiu lub rozluźnianiu sposobu postrzegania obiektu przez umysł.

Następnie refleksja Jego Świątobliwości daje nam:

Skoncentruj swój umysł na przedmiocie medytacja. Używając od czasu do czasu introspekcji, sprawdź, czy twój umysł pozostaje na obiekcie.

Kiedy umieszczasz go na przedmiocie, używasz uważności – następnie użyj introspekcji, aby zobaczyć, czy jest na przedmiocie.

Po trzecie, kiedy odkryjesz, że zbłądził, przywołaj przedmiot i wracaj do niego tak często, jak to konieczne. W ten sposób rozwiniesz zdolności uważności i introspekcji.

Będziemy kontynuować dzisiejszego popołudnia z remediami na rozluźnienie i podekscytowanie.

Chciałem też powiedzieć, że wczoraj Jego Świątobliwość mówił o przedmiotach do oczyszczania umysłu, takich jak medytowanie nad brzydotą, kiedy masz przywiązanie, medytując nad miłością, gdy cierpisz z powodu złość. Myślę więc, że zrobienie tego bardzo pomocne dla nas wszystkich lamrim medytacje, które są szczególnym antidotum na wszystkie te różne dolegliwości, ponieważ kiedyś wszystkie te dolegliwości pojawią się w naszym umyśle. Więc jeśli nauczymy się tych różnych lamrim medytacje, a potem je wykonuj, będziemy mieć je w umyśle i to powstrzyma te negatywne nawyki umysłu, a kiedy rozpraszają nas te przedmioty, znacznie łatwiej nam do nich wrócić.

Publiczność: Czy antidotum na dolegliwości można wykorzystać jako przedmiot stabilizacji? medytacja?

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Cóż, czasami uczy się, że mogą stać się rzeczywistymi obiektami, które rozwijasz w stabilizacji medytacja, tak, więc mogą być rzeczywistymi przedmiotami, ale czy zwykle uczą tych przedmiotów, a potem mówią medytować na obrazie Budda, ok, ale nadal dobrze je znać lamrim medytacje, które są medytacjami analitycznymi, abyś miał to zrozumienie, ponieważ to pomoże, gdy zaczniesz medytować nad obrazem Budda.

Publiczność: Mówiłeś o tym, jak nikt nie myśli: „Zamierzam skrzywdzić innych dla dobra wszystkich istot”. A co z ludźmi takimi jak Mao Tse Tung i Pol Pot?

VTC: Myślę, że ci ludzie, wiecie, w głębi serca myśleli, że to, co robią, jest dobre, a to wskazuje na głębokość ignorancji. Kiedy mówimy o ignorancji, czasami nie zdajemy sobie sprawy, jak ciężka jest ignorancja… jak bardzo zaciemnia prawdę. Ale możemy zobaczyć w naszym własnym życiu, czy kiedykolwiek robiłeś rzeczy, które uważałeś za w porządku w czasie, gdy je robiłeś, i po tym, jak zdałeś sobie sprawę, że były to naprawdę podłe, okrutne rzeczy, które nie były dobre dla innych ludzi? Myślę, że większość z nas miała takie doświadczenie. Ale wtedy nasza ignorancja była tak gęsta, że ​​myśleliśmy, że to, co robimy, jest w porządku.

Publiczność: Gdybyśmy w ogóle nie mieli żadnego związku z mediami, nie wiedzielibyśmy o rzeczach takich jak ISIS i nie bylibyśmy tym zaniepokojeni. Jak mamy zrównoważoną relację z mediami?

VTC: Musisz dowiedzieć się czegoś o tych wydarzeniach na świecie i tak dalej. Myślę, że jest to wybór kierunku, w jakim zmierza twoja praktyka w określonym czasie. Jeśli wykonujesz naprawdę poważną praktykę, aby rozwinąć koncentrację, nie będziesz miał żadnego kontaktu z mediami, chyba że twój umysł już się rozwinął, dzięki czemu kiedy czytasz te rzeczy, pomaga ci to kultywować współczucie i czyni twoją intencję do medytować silniejszy.

Ale dla początkujących dzieci zwykle nie czytamy doniesień prasowych i później czujemy współczucie. Czytamy i czujemy rozpacz, lub złośćlub przywiązanie czy coś takiego. A więc nie jest to dla nas zbyt pomocne. Ponadto, ponieważ sposób, w jaki raporty są teraz pisane, mają na celu wywołanie w nas emocji, więc wiesz, zawsze czytamy o negatywnych rzeczach. Nikt nie pisze raportu o cudownych rzeczach, które ludzie robią.

Dużo mówisz o robieniu oczyszczenie medytacje z Buddai medytacje otrzymujące światło, tak jak robiliśmy to w piątek wieczorem, które oczyszczają i dają nam błogosławieństwo. Te mediacje same w sobie nie są spokojnymi trwającymi mediacjami; nie są to medytacje spokoju. Więc myślę, że kiedy je robisz, tak, powinieneś skupić się na swoim wewnętrznym doświadczeniu i poczuciu, że wywołuje to puszczanie i uwalnianie wszystkich tych rzeczy. Na początku pomocne może być poświęcenie nawet minuty lub dwóch na skupienie się na wizerunku Budda, lub jakimkolwiek bóstwem, którego używasz, ale potem najważniejsze jest twoje wewnętrzne doświadczenie światła, nektaru i przychodzenia, i jak to przekształca twój umysł.

Publiczność: Jak pielęgnować uważność w życiu codziennym? Rozprasza mnie ruchliwość w miejscu pracy i dojazdy do pracy w mieście.

VTC: To dobre pytanie! Gdzie jest w tym momencie nasz umysł? Ponieważ wiele razy możesz jechać stąd do tego miejsca i ktoś może powiedzieć „O czym myślałeś?” I nawet nie wiesz. Ponieważ umysł jest tak aktywny, a my jesteśmy tak rozproszeni przez większość dnia, nie jesteśmy nawet świadomi tego, co się dzieje.

Sposobem na to jest zacząć od wygenerowania naszej motywacji, wiesz, kultywując swój zamiar nie krzywdzenia i przynoszenia korzyści. A potem mieć bodhiczittę przez cały dzień i podjąć silną determinację rano. A potem uważam, że bardzo pomocne jest sprawdzanie przez cały dzień. „Czy mam teraz dobrą myśl? Czy zachowuję mój zasady? Czy oceniam? Czy jestem zły?” Po prostu sprawdzam, co się dzieje.

Czasami warto użyć rzeczy, które dzieją się w ciągu dnia, aby ci przypomnieć. Dlatego za każdym razem, gdy telefon dzwoni lub wibruje, wstrzymaj. Wróć do swojego dobrego serca. Lub za każdym razem, gdy idziesz do łazienki, za każdym razem, gdy ponownie uruchamiasz komputer, czy cokolwiek to jest… wiesz… zależy to od rodzaju wykonywanej pracy. Jedna osoba powiedziała za każdym razem, gdy jej dziecko krzyczy „Mamusiu!” To jak jej dzwonek uważności. [Śmiech] No wiesz, zatrzymać się i wrócić.

Możesz przywiązać swój umysł do dobroci innych lub bodhiczitty. Możesz także przywiązać swój umysł do oddechu przez cały dzień i starać się być świadomym swojego oddechu. Bycie świadomym oddechu, jeśli naprawdę go studiujesz, jest to dość interesujące, ponieważ nasz oddech zmienia się zgodnie z naszymi emocjami. Czasami, jeśli możesz powiedzieć, co czujesz, jeśli sprawdzisz, jak oddychasz, pomoże ci to zobaczyć, jak czujesz się w środku. Czasami, jeśli po prostu obserwujesz oddech, jeśli twój oddech jest naprawdę szorstki, jeśli masz krótki oddech [gesty na klatkę piersiową], spróbuj go wydłużyć, to pomoże ci się uspokoić.

Bardzo interesujące jest obserwowanie, jak oddech zmienia się w zależności od tego, co dzieje się w twoim umyśle. Jesteśmy tak zajęci wielozadaniowością, że nie kończymy pierwszego projektu.

Publiczność: Co Jego Świątobliwość ma na myśli, kiedy mówi: medytować na wysokim miejscu, aby zapobiec zwiotczeniu?

VTC: Och, ma na myśli, jeśli [wskazuje na daleki widok] medytować tutaj, gdzie możesz zobaczyć dużą odległość, co naprawdę pomaga twojemu umysłowi… stworzyć poczucie przestrzeni w twoim umyśle.

Publiczność: Kiedy praktykuję świadomość introspekcyjną, mój umysł staje się zbyt skupiony i czuje się napięty. Jak zrównoważyć moje medytacja ćwiczyć z potrzebą spontanicznego i kreatywnego myślenia?

VTC: Jeśli zaczniesz używać świadomości introspektywnej zamiast jako neutralny obserwator, ale jako krytyk lub tyran, to nie będziesz już mieć świadomości introspekcyjnej. Stało się: „Co ja robię? Robię to źle… Robię to źle. Osądzaj, osądzaj, krytykuj, krytykuj. A to tylko śmieci. To, co musisz zrobić, to mieć prawdziwą introspekcyjną świadomość, która zauważy, że to robisz, a następnie skierować swój umysł na bodhiczittę, na dobroć innych, na hojność, na jakiś inny temat Dharmy. Ponieważ to, co masz, nie jest introspekcyjną świadomością, tylko samooceną. A samoocena wcale nie jest pomocna. Kiedy robisz lamrim medytacja, to nie czas na intuicyjne przebłyski kreatywności. [Śmiech]. To nadejdzie w czasie po medytacji, kiedy będziesz jadł płatki kukurydziane. [Śmiech].

Kiedy robisz lamrim, koncentrujesz się na tym temacie, a to prowadzi cię do głębszego poziomu zrozumienia, co naprawdę pomoże ci w bardzo dobrym ustaleniu priorytetów w życiu. Twoje kreatywne myślenie o swojej pracy i tym wszystkim, co robisz w czasie przerwy.

Publiczność: Kiedy myślę kreatywnie, mogę spojrzeć na to, nad czym pracuję jako całość, ale potem nadmiernie skupiam się na wynikach i mój umysł znów się napina. Jakieś rady, jak z tym pracować?

VTC: Myślę, że to kwestia motywacji, wiesz, chcesz pewnych wyników, a potem może musisz zastanowić się, jakie są te wyniki? A potem pytanie, czy są cnotliwi? Czy nie są cnotliwi? Ile czasu i energii pochłaniają w twoim umyśle? A potem, jeśli są to pozytywne wyniki, jak je osiągnąć, ale jednocześnie pozostać jako zrównoważona istota ludzka bez tego dążenia do sukcesu za wszelką cenę. Chodzi mi o to, że musimy nauczyć się po prostu relaksować i trochę się wyluzować, a nie być tak skupionym: „Muszę odnieść sukces!” I miej przed sobą ten obraz wielkiego sukcesu Oz.

Publiczność: Dlaczego kładziemy lewą rękę nad prawą w medytacja postawa? Czy mogę to zrobić na odwrót tj. prawą ręką nad lewą? [Uwaga redaktora. To pytanie zostało nieprawidłowo przepisane. W prawidłowym medytacja postawa mamy prawą rękę nad lewą, dłońmi do góry, kciuki stykamy się.]

VTC: Ma to tylko związek z przepływem energii w ciało. Tak, spróbuj zrobić to tak, jak to opisano.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.