Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Dziesięć niecnotliwych ścieżek działania

Część serii nauk na temat Łatwa droga do podróży do wszechwiedzy, tekst lamrim autorstwa Panczen Losang Czokji Gjaltsena, pierwszego Panczenlamy.

  • Cztery czynniki, które sprawiają, że A karmy kompletne i warunkiem przyszłych odrodzenia
  • Zbadanie trzech fizycznych i czterech werbalnych nie-cnót w kolejności dotkliwości
  • Patrzenie na niecnoty w kategoriach czterech czynników

Łatwa ścieżka 16: Dziesięć niecnót (pobieranie)

Dobry wieczór wszystkim, gdziekolwiek teraz jesteście na planecie, jakikolwiek jest dzień i pora dnia. Będziemy kontynuować naukę na temat Łatwa ścieżka. Jesteśmy w dziale pt karmy. Więc zrobimy medytacja na Budda, jak to zwykle robimy, a ja przeczytam żądany werset z sekcji dalej karmy, a potem będziemy kontynuować nauczanie karmy.

Zacznij od powrotu do oddechu. Pozwól swojemu oddechowi i umysłowi się uspokoić. 

W przestrzeni przed sobą wizualizuj Budda, wykonany ze złotego światła i wyobraź sobie, że jest otoczony przez całą bezpośrednią i rodową linię duchowi mentorzy, bóstwa, buddowie, bodhisattwowie, arhaci, dakowie, dakinie, aryowie i obrońcy Dharmy. Krótko mówiąc, siedzisz w obecności ogromnej liczby świętych istot. Wszystkie te ciała są stworzone ze światła i wszystkie patrzą na ciebie z akceptacją i współczuciem. Pomyśl, że twoja matka jest po twojej lewej stronie, a twój ojciec po twojej prawej stronie. Wszystkie czujące istoty w całej przestrzeni są wokół ciebie, a ludzie, z którymi masz trudności, z którymi czujesz się zagrożony lub których nie lubisz, są przed tobą, pomiędzy tobą a buddami. Musisz w ten czy inny sposób zawrzeć z nimi pokój, jeśli chcesz to zobaczyć Budda

Pomyśl zatem, że prowadzimy do tego wszystkie czujące istoty przyjmując schronienie i generowanie czterech niezmierzonych oraz oczyszczanie i gromadzenie zasługi poprzez praktykę siedmioczęściową i mandalę oferuje. Następnie będziemy odmawiać te modlitwy, kontemplując ich znaczenie i myśląc, że wszyscy inni recytują je razem z nami.

Pomyśl, że istnieje Budda siedząc na czubku twojej głowy, a także na czubku głów wszystkich czujących istot wokół ciebie. Wyobraź sobie, jak mówimy Budda'S mantra, to światło wypływa z Budda w nas, we wszystkie czujące istoty, oczyszczając negatywności, a także przynosząc urzeczywistnienie ścieżki.

Z Budda na czubku głowy, kontemplujmy. Pisma zwycięzcy mówią: 

Po pierwsze: z przyczyny, jaką jest praktykowanie cnót, może nastąpić jedynie skutek szczęścia, a nie cierpienia. A z przyczyny, która nie jest cnotliwa, może wyniknąć jedynie cierpienie, a nie szczęście. 

Dwa: chociaż można czynić jedynie drobne cnoty lub negatywy, gdy którykolwiek z nich nie napotyka przeszkody, powoduje to skutek o wielkiej skali. 

Po trzecie: jeśli nie będziesz czynił cnót ani negatywności, nie doświadczysz ani szczęścia, ani cierpienia. Innymi słowy, jeśli przyczyna nie zostanie stworzona, nie będzie można doświadczyć skutku. 

Po czwarte: jeśli spełniona cnota lub negatywność nie napotkają przeszkody, wykonane działanie nie pójdzie na marne. Z pewnością przyniesie albo szczęście, albo nieszczęście. 

Co więcej, w zależności od odbiorcy, wsparcia, jego przedmiotu i postawy, działanie będzie mniej lub bardziej skuteczne. Wzbudzając w sobie wiarę opartą na przekonaniu o tym, obym starał się czynić dobro, zaczynając od mniejszych cnót, dziesięciu cnót itd., i niech moje trzy bramy działania – moje ciało, mowa i umysł – nie dajcie się skalać nawet najmniejszą niecnotą, taką jak dziesięć niecnót. Guru Budda, proszę, zainspiruj mnie, abym mógł to zrobić.

 Wypowiedz tę prośbę z głębi serca. 

W odpowiedzi na prośbę o guru Budda, pięciokolorowe światło i strumień nektaru ze wszystkich części jego ciała ciało w ciebie przez czubek twojej głowy. Dzieje się to również ze wszystkimi czującymi istotami wokół ciebie. Wnika w twój umysł i ciało oraz do umysłów i ciał wszystkich czujących istot wokół ciebie. Światło i nektar oczyszczają wszystkie negatywności i zaciemnienia nagromadzone od czasu bez początku. 

Oczyszcza szczególnie wszelkie choroby, zakłócenia, negatywności i zaciemnienia, które przeszkadzają w budowaniu wiary opartej na przekonaniu o prawie Boga. karmy i jego skutki oraz oczyszcza wszelkie zaciemnienia, które uniemożliwiają ci prawidłową produkcję, angażowanie się w cnotliwe czyny i powstrzymywanie się od negatywnych czynów. 

Twój ciało staje się półprzezroczysty, co jest naturą światła. Wszystkie twoje dobre cechy, długość życia, zasługi i tak dalej rozwijają się i rosną. Pomyśl szczególnie, że kultywując wiarę w formie przekonania o karmy i jej skutki, w twoim strumieniu umysłu i w strumieniu umysłu wszystkich innych pojawiła się wyższa świadomość powstrzymywania się od negatywności i angażowania się we właściwą praktykę cnoty. Chociaż możecie starać się w ten sposób, jeśli z powodu słabości waszych antidotów i siły waszych cierpień jesteście skalani niecnotą, zróbcie wszystko, co w waszej mocy, aby oczyścić to za pomocą cztery moce przeciwnika i odtąd się od tego powstrzymaj

Pomyśl, że zyskałeś zdolność, aby to zrobić, oczyścić swoje negatywności i odtąd powstrzymywać się od nich.

Dziesięć niecnotliwych działań

Jak wspomniałem, dzisiejszego wieczoru będziemy rozmawiać o tak zwanej dziesiątce – czasami jest ona negatywna, destrukcyjna, niecnotliwa lub niezdrowa; zależy to od tego, jakiego słowa chcesz użyć – ścieżki działania lub ścieżki karmy. Karma oznacza po prostu działanie. Te dziesięć nazywa się ścieżkami karmy lub ścieżki działania, ponieważ służą one jako ścieżki prowadzące do niefortunnych odrodzeń i odwrotnie, dziesięć cnotliwych, czyli zdrowych ścieżek działania to ścieżki prowadzące nas do szczęśliwych odrodzeń.

Aby tych dziesięć doprowadziło do prawdziwego odrodzenia, potrzebne są cztery gałęzie. Jest to naprawdę ważne, ponieważ wiele razy wykonujemy działania i nie wszystkie czynniki są kompletne, więc naprawdę potrzebowalibyśmy, aby były one wystarczająco silne, aby spowodować odrodzenie, aby te cztery czynniki były kompletne. Jeśli te cztery nie są kompletne, wówczas karmy może dojrzeć, nie w kategoriach odrodzenia, ale w kategoriach stanu, którego doświadczamy w ciągu jednego z naszych żyć.

Mamy dziesięć niecnotliwych ścieżek i dziesięć cnotliwych ścieżek. Kiedy mówimy o dziesięciu cnotliwych czynach, istnieją dwa sposoby mówienia o nich: jeden jest taki, że samo powstrzymywanie się od niecnotliwych działań jest cnotliwym działaniem. Zatem jest to po prostu znalezienie się w sytuacji, w której możesz wykonać jedno z niecnotliwych działań i powiedzieć: „Nie, nie zrobię tego”. Lub utrzymując zasady tak aby przez cały czas nie wykonywać negatywnych działań, wówczas już samo wstrzymanie się od głosu jest działaniem cnotliwym. Ponadto dziesięć cnotliwych ścieżek działania obejmuje myślenie w odwrotny sposób lub działanie w odwrotny sposób do działania negatywnego. Na przykład jednym z destrukcyjnych działań jest zabijanie, zatem nie zabijanie jest cnotą, a ochrona życia jest kolejną cnotą – ochrona życia jest przeciwieństwem zabijania. 

Istnieją trzy negatywne działania, które wykonujemy głównie fizycznie, cztery werbalnie i trzy w umyśle. W dzisiejszych czasach możemy również wykonywać negatywne działania fizyczne, werbalne, na przykład w tym sensie, że piszemy e-maile. E-maile to działanie fizyczne, ale ponieważ wszystko wiąże się z komunikacją z innymi, komunikacja podlega działaniu werbalnemu. Pisanie e-maili byłoby werbalną cnotą lub nie.

Przejdziemy przez dziesięć i, jak powiedziałem, aby każde z nich było działaniem kompletnym i wystarczająco silnym, aby spowodować odrodzenie, muszą obejmować cztery czynniki. 

  1. Pierwszym czynnikiem jest obiekt, na który oddziałujesz. Nazywa się to również podstawą. 
  2. Drugim czynnikiem jest pełna intencja, a sama pełna intencja składa się z trzech części:
    • pierwszym jest rozpoznanie obiektu, na który działasz. 
    • drugim jest motywacja, zamiar wykonania działania.
    • po trzecie, ponieważ mówimy o czynach niecnotliwych, jednym z nich trzy trucizny zamieszania, złość, w przeciwnym razie musi pojawić się wrogość. 

Zatem te trzy razem tworzą drugi czynnik, pełną intencję. 

  1. Trzecim czynnikiem jest faktyczne działanie.
  2. Czwarty to zakończenie akcji. 

Przeanalizujemy wszystkie dziesięć, patrząc na te cztery czynniki, ponieważ naprawdę da ci to o wiele więcej informacji, więc kiedy zaczniesz analizować swoje życie i rodzaje rzeczy, które zrobiłeś, będziesz miał więcej narzędzi aby faktycznie określić, czy stworzyłeś pełną negatywność, czy pełną cnotę – taką, która doprowadzi do odrodzenia.

Najpierw omówimy je w kategoriach niecnót. Podamy listę dziesięciu.

Trzy fizyczne, niecnotliwe działania:

  • Zabicie
  • Kradzież
  • Niemądre lub niemiłe zachowanie seksualne 

Cztery werbalne, niecnotliwe działania:

  • Leżący 
  • Mowa powodująca podziały lub powodująca dysharmonię
  • Ostre słowa 
  • Czcza gadanina

Trzy mentalne, niecnotliwe działania:

Zabicie

Zacznijmy od zabijania. Po pierwsze, obiekt – czyli na kogo oddziałujemy – to dowolna czująca istota inna niż my sami. To już wskazuje nam, że samobójstwo nie będzie całkowicie niemoralne, ale to nie znaczy, że jest w porządku. Po drugie, musielibyśmy mieć pełną intencję. Zatem najpierw rozpoznajemy obiekt – kogokolwiek, kogo chcemy zabić – kiedy idziemy go zabić. Identyfikujemy je, przedmiot, poprawnie. Jeśli chcesz zabić jedną osobę, a przypadkowo zabijesz kogoś innego, to znowu nie jest to kompletne. 

Zatem, aby mieć zamiar zabić, musisz mieć chęć zabicia. Jeśli chcesz tylko wyrządzić im krzywdę fizyczną, ale w rezultacie umrą, to nie jest to pełna akcja, ponieważ intencją nie było zabicie. Następnie jeden z trzy trucizny musi być zaangażowany. z trzy trucizny, o których myślisz, gdy myślisz o zabijaniu? Złość. Łatwo o tym pomyśleć, bo chcesz skrzywdzić wroga; możemy jednak również zabić przywiązanie. Na przykład zabicie zwierzęcia, ponieważ chcemy zjeść jego mięso, futro lub skórę. Możemy także zabić z powodu zamieszania lub niewiedzy. Byłoby to na przykład składanie ofiar ze zwierząt i myślenie, że jest to cnotliwe działanie, choć z pewnością tak nie jest. Co ciekawe, mogą to być wszystkie trzy. 

Wtedy faktycznego działania polegającego na zabijaniu możemy dokonać sami lub można tego dokonać prosząc kogoś innego o zabicie. Nawet jeśli to nie my to robimy, jeśli poprosimy o to kogoś innego, otrzymamy karmę – pełną karmę – zabijania. Można tego dokonać za pomocą trucizn, broni, czarnej magii, nakłaniania innych do zabijania lub pomagania komuś innemu w popełnieniu samobójstwa. Ktoś, kto jest dowódcą wojsk, bo rozkazują innym zabijać, dostaje negatyw karmy wielu aktów zabijania. Być może w rzeczywistości sami nie zabijali, ale kazali innym ludziom zabijać.

Czwarty wniosek jest taki, że druga osoba musi umrzeć przed tobą. Jeśli umrą w tym samym czasie lub jeśli umrą po tobie, to jest to niekompletne, ponieważ karmy nie gromadzi się w strumieniu umysłu tej samej osoby, która wykonała daną czynność. Gromadzi się w wyniku kontynuacji tego strumienia umysłu, ale nie w tobie w tym konkretnym życiu.

Przypadkowe nadepnięcie na mrówki nie jest intencją; to nie jest pełna akcja. Jeśli myślisz: „Spalę dom bez względu na to, kto w nim będzie”, to rozumiesz karmy zabicia wszystkich ludzi, którzy się w nim znajdują. Jeśli myślisz: „Spalę dom. Nie będzie w nim ludzi i nie obchodzi mnie, czy zwierzęta umrą”, wtedy uzyskacie pełną karmy zabijania zwierząt, ale nie w całości karmy zabijania istot ludzkich. Nie oznacza to, że jest ono wolne od karmy, ale po prostu nie wszystkie gałęzie są spełnione.

Możesz powiedzieć: „No cóż, a co powiesz na uderzenie kogoś lub pobicie kogoś?” Podpada to pod niecność zabijania, ale nie jest to działanie pełne, ponieważ być może nie miałeś zamiaru zabić danej osoby lub tak naprawdę ta osoba faktycznie nie umarła. Ale należy do tego rodzaju kategorii, mimo że nie jest to pełna akcja.

Jeśli cieszymy się, gdy kogoś zabijemy lub skrzywdzimy, sytuacja staje się cięższa. Jeśli zaraz potem będziemy tego żałować, to naprawdę zmniejsza to szansę, że to działanie przyniesie skutek. Najlepiej jest się od tego powstrzymać, ale jeśli to zrobimy, to lepiej od razu tego żałować.

Kradzież

Drugą fizyczną niecnotą jest branie tego, co nie zostało dane dobrowolnie. To się nazywa kradzież. Nie uważamy się za kradnących, ale ile razy brałeś rzeczy, które nie zostały ci dane dobrowolnie? To nadaje temu inny charakter. Przedmiot musi być przedmiotem wartościowym, należącym do innej osoby, którą bierzemy za swoją. Istnieją różne koncepcje dotyczące tego, co oznacza „przedmiot wartościowy”. Ogólnie rzecz biorąc, jest to zabranie czegoś, co zgodnie z prawem obowiązującym niezależnie od miejsca zamieszkania zostałoby zgłoszone władzom, a za zabranie tej rzeczy możesz zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej lub zostać pociągnięty do odpowiedzialności za wykroczenie. 

Zatem wzięcie ołówka może nie być całkowitą kradzieżą; musi to być coś o większej wartości. Obejmuje to jednak takie rzeczy, jak niepłacenie podatków, które powinniśmy płacić, niepłacenie opłat za przejazd, niepłacenie opłat drogowych lub nieuiszczanie opłat, które powinniśmy uiszczać. Gdyby były one na tyle wartościowe, że można by mieć kłopoty z powodu ich niezapłacenia, wówczas przyczyniłoby się to do uznania tej akcji za pełną. Ale znowu, to, że nie jest to pełne działanie, nie oznacza, że ​​nie ma z tego powodu szkodliwych skutków. Jeśli coś jest własnością zarówno Ciebie, jak i kogoś innego i bierzesz to tylko dla siebie, nie jest to całkowita kradzież, ponieważ już częściowo należy do Ciebie. Jeśli ktoś coś zgubił, ale ci tego nie dał, a ty bierzesz to za swoje – „znalazcy, strzegący, przegrani, płaczący” – to jest to branie tego, co nie zostało nam dane dobrowolnie.

Zatem pierwszą częścią pełnej intencji jest prawidłowe zidentyfikowanie obiektu. Kradniesz to, co zamierzałeś. Niepełnym zamiarem byłoby np. sytuacja, gdy ktoś Ci coś dał, a Ty zapomniałeś, że Ci to dano i nie zwróciłeś. Więc nie miałeś zamiaru kraść. To byłoby coś takiego. Jeśli pożyczyłeś dziesięć dolarów i zapomniałeś, ile pożyczyłeś, więc spłaciłeś tylko pięć, to znowu nie jest to kompletne, ponieważ zapomniałeś. Nie miałeś zamiaru kraść. 

Druga część to posiadanie tej intencji, a trzecia część to jedna z trzy trucizny jest obecny. Który z trzy trucizny czy zwykle kojarzymy się z braniem tego, co nie zostało dane dobrowolnie? Załącznik, Dobra? Łatwo o tym pomyśleć, ale można to też zrobić złość. Przykładem może być plądrowanie bogactwa wroga. Jesteś zły na wroga, więc wchodzisz i zabierasz jego rzeczy. Można to zrobić także z niewiedzy, bo w niektórych religiach może się wydawać, że jeśli ktoś jest stary, to wolno mu zabrać jego rzeczy. 

A może myślisz, że kradzież nie jest czymś negatywnym. A może masz naprawdę buntowniczą postawę, myśląc, że nie ma nic złego w oszukiwaniu na podatkach, ponieważ „Rząd opodatkowujący ludzi od początku jest niesprawiedliwy”. Może to być coś w rodzaju oszukiwania ludzi w umowie biznesowej i myślenia, że ​​jest to całkowicie w porządku. Może to być połączenie zamieszania lub ignorancji, a także chciwości. Czasami ludzie mogą myśleć, że ponieważ są osobą świętą lub wyrzekają się, jest w porządku, jeśli biorą rzeczy, które należą do innych ludzi. Często myślimy: „No cóż, pracuję dla tej firmy. Nie płacą mi wystarczająco dużo, więc nie ma problemu, jeśli pobieram opłaty za osobiste posiłki z firmowej karty płatniczej lub zabieram rzeczy z biura, aby wykorzystać je na własne potrzeby. Zatem rzeczy, które faktycznie należą do firmy, używamy dla siebie bez pytania o pozwolenie. Może to być znowu niewiedza i przywiązanie zaangażowany.

A jeśli chodzi o akcję, czasami kradzież odbywa się poprzez grożenie komuś siłą, poprzez pokaz siły, tak jak zrobiłby to bandyta. Czasami dzieje się to podstępem; po prostu wejdź i bierz to. Czasami dzieje się tak poprzez oszukanie kogoś, dokonanie oszukańczej transakcji, użycie wadliwych wag i miar, pożyczenie czegoś, a następnie celowe nie oddanie tego w nadziei, że druga osoba o tym zapomni. Pożyczam coś, a potem myślę: „No cóż, ta osoba i tak powinna mi to dać, więc nie mam zamiaru tego zwrócić”. Mamy mnóstwo takich pomysłów, prawda? To znaczy, sposób, w jaki racjonalizujemy pewne rzeczy, może być dość kreatywny. Następnie zakończenie działania jest takie, że myślimy: „Teraz ten przedmiot należy do mnie”.

Dla mnichów, jeśli oferuje jest rozprowadzany i bierzesz go dwa razy, nie mając prawa mieć więcej niż inni, jest to uważane za kradzież. Nałożenie na kogoś kary wyższej niż powinna być również kradzieżą. Zmuszanie kogoś do dawania pieniędzy poprzez miłe pogawędki lub zmuszanie go do tego, aby poczuł się zobowiązany do oddania pieniędzy, jest również uważane za kradzież. Jeśli coś ukradniemy, a później tego żałujemy i odwdzięczymy się tej osobie, nadal jest to dokonana czynność kradzieży, ale oczywiście będzie ona mniej istotna, ponieważ odpłaciliśmy jej za to i cokolwiek później.

Niemądre lub niemiłe zachowanie seksualne

Trzecie fizyczne, niecnotliwe działanie to niemądre lub nieuprzejme zachowanie seksualne. Nie mam zamiaru uczyć tego według tego, jak jest to zwykle nauczane, ponieważ moim osobistym zdaniem to zależy w dużej mierze od konkretnej kultury, w której żyjesz, jeśli chodzi o to, co jest uważane za niemądre i niemiłe. Na przykład w kulturze tybetańskiej kobieta mająca więcej niż jednego męża jest całkowicie w porządku. W niektórych kulturach arabskich mężczyzna mający więcej niż jedną żonę jest uważany za OK. Jest taka różnica kulturowa. 

Tutaj celem jest uprawianie seksu z osobą żyjącą w celibacie lub osobą pozostającą pod opieką rodziców. Dotyczyłoby to dziecka. Nie ma żadnego punktu krytycznego, ale można rozsądnie sądzić, że dziecko, nastolatek lub ktoś naiwny, który nie rozumie, co się dzieje, nie byłby cnotliwy. To byłby przedmiot. Ponadto, jeśli jesteś w związku, to nawiązuj kontakt z kimś spoza twojego związku lub, jeśli jesteś singlem, uprawiaj seks z kimś, kto jest w innym związku.

Zatem identyfikujesz obiekt: uprawiasz seks z kimkolwiek, do kogo masz zamiar, i musi to być osoba, z którą nie powinieneś uprawiać seksu. Nie dotyczy to Twojego współmałżonka. Nie dotyczy to związków seksualnych za obopólną zgodą. Ale teraz toczy się cała wielka dyskusja na temat tego, co oznacza konsensus. Na kampusach uniwersyteckich panuje obecnie takie powiedzenie: „tak oznacza tak” i „nie oznacza nie”, a jeśli nie jesteś wystarczająco szczegółowy, oznacza to, że nie jest to zgodne.

Po drugie, musisz mieć zamiar to zrobić, a po trzecie, zwykle niemądre i niemiłe zachowania seksualne mają miejsce za pomocą przywiązanie. Można by to zrobić złość; na przykład zgwałcenie małżonków lub dzieci wroga. Tutaj uznają to za nierozsądne i nieuprzejme zachowanie seksualne, ale w dzisiejszych czasach wiele osób uważa to za raczej przemoc w ogóle niż niewłaściwe zachowanie na tle seksualnym. To coś w rodzaju obu. Ignorancją byłoby myślenie, że uprawianie seksu jest bardzo wzniosłą praktyką duchową, lub myślenie, że romanse pozamałżeńskie są bardzo eleganckie i że jest to całkowicie w porządku, dopóki nikt się o tym nie dowie. To tego rodzaju podejście. Wtedy pełną akcją jest odbycie stosunku płciowego. To jest działanie, a jego zakończeniem jest odczuwanie z tego przyjemności.

Jest to jedno z siedmiu niecnót ciało i mowa. Pozostałe sześć, jeśli każesz to zrobić komuś innemu, może stanowić kompletną akcję, którą akumulujesz karmy Do. To kazanie komuś innemu, żeby uprawiał z kimś seks, nie będzie kompletne, ponieważ jeśli nie czerpiesz z tego przyjemności, nie jest ono spełnione. W tym przypadku nigdy nie porusza się tematu na przykład chorób przenoszonych drogą płciową, a obecnie jest to duży temat. To duży problem. Zatem do tego niecnotliwego działania zaliczam uprawianie seksu bez zabezpieczenia. Jeśli wiesz, że jesteś nosicielem jakiejś choroby i uprawiasz seks bez zabezpieczenia, lub nawet jeśli uważasz, że czegoś nie masz, ale nie jesteś pewien i nie rozmawiałeś o tym ze swoim partnerem, to przypadek, w którym możesz przekazać dalej chorobą przenoszoną drogą płciową na inną osobę – to zdecydowanie zalicza się do nierozsądnego i nieuprzejmego zachowania seksualnego.

Ponadto wykorzystywanie osoby tylko dla własnej przyjemności seksualnej. Jest to bardzo drażliwe, ponieważ w pewnym sensie można powiedzieć: „No cóż, za obopólną zgodą. Zgodzili się.” Ale z drugiej strony, jeśli wiesz, że mają inną motywację niż ty – może twoją motywacją jest po prostu przyjemność i wiesz, że rozwijają w nich pewną sympatię i uczucie emocjonalne, ale nie masz żadnego z nich to dla nich; pragniesz po prostu przyjemności seksualnej i nie obchodzi cię, czy przywiązują się do ciebie, i przez to czują się zranieni – dla mnie jest to niemiłe. Uznałbym to za nieuprzejme zachowanie seksualne.

Nie sądzę, że takie pomysły: „Jeśli czujesz się dobrze, zrób to” i „Jeśli nikt się o tym nie dowie, nie ma w tym nic złego”, jest bardzo dobrym uzasadnieniem. Możesz zapytać Johna Edwardsa, Billa Clintona i wielu innych polityków, co o tym myślą. Mam nadzieję, że większość z nich odrobiła lekcje. Niedawno gubernator Karoliny Południowej pojechał do Argentyny, aby spotkać się ze swoją kochanką, a jego pracownicy opowiadali ludziom, że wybiera się na spacer Szlakiem Appalachów. [śmiech] Dobre, prawda? To właśnie tego rodzaju rzeczy powodują spustoszenie we własnym związku lub w związku z kimś innym, co jest nierozsądne. Wiele razy ludzie myślą: „No cóż, nikt inny się nie dowie”. Ale nie jestem w stanie podać liczby osób, które przychodzą do mnie i mówią: „Wiesz, kiedy byłem dzieckiem, wiedziałem, że mama, tata, czy ktokolwiek to był, mieli romans”. Myślisz, że Twoje dzieci nie wiedzą, ale Twoje dzieci wiedzą. To po prostu powoduje bałagan w związkach. Nie idźcie w tym śladem mojego pokolenia.

Leżący

Czwartym niecnotliwym działaniem jest kłamstwo. Jest to zaprzeczanie czemuś, o czym wiemy, że jest prawdą, lub uznawanie za prawdę czegoś, o czym wiemy, że jest fałszywe. Jest to świadome wprowadzanie innych w błąd poprzez podawanie błędnych informacji, celowe dawanie ludziom złych rad, ponieważ chcemy ich skrzywdzić, lub udzielanie im błędnych nauk, ponieważ jesteśmy zazdrośni. Nie chcemy, żeby się dowiedzieli i stali się lepszymi nauczycielami od nas. To także wymyślanie błędów, by oczerniać innych, i oczywiście to, co lubimy najbardziej: małe, białe kłamstwa. Wszystko to zalicza się do kłamstwa. 

Obiektem jest istota ludzka inna niż ty, która jest w stanie zrozumieć ludzką mową, kiedy kłamiesz. Najcięższymi obiektami, którym okłamujemy, są oczywiście nasi bodhisattwowie duchowi mentorzyi nasi rodzice. Bodhisattwowie i duchowi mentorzy ponieważ oni są obiekty schronienia i prowadzą nas na ścieżce, i naszych rodziców ze względu na ich dobroć. Ilu z nas nie okłamało swoich rodziców? Więc to jest ten przedmiot. Jeśli okłamujesz kota lub kogoś, kto nie rozumie języka, w którym mówisz, nie jest to pełna akcja. [śmiech] Moglibyśmy powiedzieć: „Majtri, dam ci dziś wieczorem trzy puszki karmy dla kotów” i wszystko będzie w porządku. Cóż, to po prostu oznacza, że ​​nie jest to pełna akcja. To nie znaczy, że jest w porządku. Majtri a Karuna nadal będzie wiedział. „Trzy puszki karmy dla kotów? Hmmm. Zapłacić."

Drugą częścią kłamstwa jest posiadanie pełnego zamiaru: rozpoznanie, że to, co powiesz, nie jest zgodne z prawdą. Wyraźnie zdajesz sobie sprawę, że to, co chcesz powiedzieć, nie jest prawdą, i celowo zmieniłeś prawdę. Druga część tego jest taka, że ​​zamierzasz zniekształcić prawdę. A trzecia część to posiadanie jednego z trzy trucizny. Zatem z trzy truciznyJak myślisz, który z nich zwykle wiąże się z kłamstwem? To bardzo często przywiązanie, prawda? Chcemy czegoś lub chcemy chronić naszą reputację. Może być również poza złość. Chcemy oszukać naszych wrogów; chcemy zrujnować czyjąś reputację, ponieważ jesteśmy na nią źli, więc wymyślamy kłamstwa na jej temat. Albo jesteśmy naprawdę źli lub zazdrośni o kogoś w pracy i chcemy, żeby się pomylił, więc podajemy mu błędne informacje, żeby się pomylił. Wtedy ignorancją byłoby na przykład myślenie, że kłamanie jest naprawdę zabawne lub że nie ma nic złego w kłamaniu. 

Żyłem w wielu różnych kulturach i zawsze zadziwiało mnie, że w różnych kulturach istnieją różne definicje kłamstwa. W kulturze tybetańskiej i chińskiej bardzo częste mówienie, że coś zrobisz, nawet jeśli nie masz takiego zamiaru, nie jest uważane za kłamstwo. Uważa się to za dobre maniery: nie chcesz kogoś rozczarować, nie chcesz zrujnować czyjejś reputacji, nie chcesz zranić jej uczuć, więc w tych kulturach nie jest to uważane za kłamstwo. Ale w naszej kulturze takie rzeczy, nawet przy dobrych motywacjach, zdecydowanie są uważane za kłamstwo. Ktoś dzwoni, odbiera członek rodziny, a ty nie chcesz z tą osobą rozmawiać, więc mówisz: „Powiedz jej, że nie ma mnie w domu”. W dzisiejszych czasach ludzie nie mają okazji tak często kłamać; po prostu nie odbierają telefonu ani nie odpowiadają na SMS-y, a potem kłamią, mówiąc wprost: „Mój telefon był wyłączony”, mimo że tak nie było i dostali SMS-a. Ale wiele z tych małych, białych kłamstw naprawdę nie rozumiem, dlaczego ludzie je popełniają. Moje uczucia nie zostałyby zranione, gdyby ktoś powiedział: „Przykro mi, ale nie mogę się z tobą spotkać tego dnia. Mam inny plan. Lub jeśli ktoś powie: „To nie jest dobry moment na rozmowę”, nie ma w tym nic złego. Po prostu powiedz mi prawde. Jest w porządku. To, co jest związane z takim kłamstwem, naprawdę mnie zastanawia, bo kiedy później dowiaduję się o tym, o tych małych, białych kłamstwach, naprawdę tracę wiarę w drugą osobę.

Oto trzy motywacje kłamstwa. Wtedy faktyczne działanie może nastąpić za pomocą słów, gestów lub na piśmie. Najgorszym rodzajem kłamstwa jest kłamstwo na temat duchowych osiągnięć. To najgorszy rodzaj kłamstwa, ponieważ ludzie mają o tobie błędne wyobrażenie i myślą, że masz duchowe urzeczywistnienie lub duchowe moce, których nie masz, a to jest bardzo, bardzo szkodliwe dla innych ludzi. Nigdy, przenigdy nie powinniśmy kłamać na temat naszych duchowych zdolności.

Czasami kłamstwo służy wyłącznie naszemu dobru. Czasem po to, żeby skrzywdzić innych. Czasami to wpisujemy. Czasami to mówimy. Czasami wykonujemy gest. Czasami po prostu uważamy, że kłamstwo jest zabawne. Zauważyłem, że niektórzy z moich nauczycieli często żartują, mówią coś, a potem wyjaśniają: „Żartuję”. Czasami zdarza się, że żartujesz, a druga osoba nie zdaje sobie z tego sprawy, więc traktuje to poważnie, przez co naprawdę się obraża i naprawdę boli. Tak więc, jeśli żartujemy, musimy zachować ostrożność, jeśli to, co mówimy w dowcipie, nie jest prawdą, albo wyjaśnimy: „Och, żartuję”, albo że jest to tak całkowicie oczywiste, a ty po wyrazie twarzy drugiej osoby można poznać, że rozumie, że żartujesz, ale nie traktuje tego poważnie.

Zakończeniem działania jest to, że druga osoba Cię rozumie i wierzy Ci. Jeśli ci nie uwierzą lub nie zrozumieją, co mówisz, wtedy będzie to czcza rozmowa, a nie kłamstwo. Ale znowu, naprawdę zastanawiam się czasami, dlaczego ludzie kłamią, ponieważ jeśli ktoś mnie okłamuje, myślę: „Co? Nie ufają mi, że poradzę sobie z prawdą?” Ktoś zauważył, że tak naprawdę nie ufają sobie, że poradzą sobie z prawdą. Ale zdarzało mi się, że ludzie okłamywali mnie w różnych sprawach, a potem dowiadywałem się o tym i myślałem: „Hej, mogłeś powiedzieć mi prawdę. Dam sobie radę, wiedząc o tym. Nie musisz tego ukrywać. Często nie rozumiem, dlaczego ludzie kłamią. Poza tym, gdy kłamie, zawsze pojawiają się podwójne kłopoty, ponieważ najpierw wykonałeś pierwszą akcję, a następnie kłamstwo, które wypowiedziałeś. Nasi politycy o tym wiedzą. 

Zastanawiam się, co by się stało, gdyby Bill Clinton powiedział: „Tak, uprawiałem seks z tą kobietą”. To znaczy, pomyśl, ile milionów dolarów zaoszczędziłby ten kraj. To był jedyny skandal, który każdy mógł zrozumieć. To było jak publiczna rozrywka. W tym czasie odbywałem trzymiesięczne odosobnienie. Tak więc, zanim weszłam na odosobnienie, to się działo, a kiedy wyszłam po odosobnieniu, trwało to nadal. Zastanawiam się, co by się stało, gdyby powiedział: „Tak, uprawiałem seks z tą kobietą. Przepraszam. To była głupota. Nie sądzę, że można kogoś potępiać za uprawianie takiego seksu. 

Publiczność: [niesłyszalne] 

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Nie sądzę, że można kogoś potępiać za uprawianie takiego seksu, prawda? Impeachment był skutkiem kłamstwa, prawda? Kłamstwo zawsze stwarza o wiele więcej problemów. Najpierw następuje akcja, potem następuje krzywoprzysięstwo, kiedy leżysz na ławie oskarżonych i zostajesz za to oskarżony. Więc nie wiem. Myślę, że to bardzo interesujące. Poświęć na to trochę czasu podczas rekolekcji. Może nawet warto byłoby założyć na ten temat grupę dyskusyjną. Spójrz wstecz na swoje kłamstwa i zastanów się: „Dlaczego skłamałem? Myślałem, że co wyciągnę z kłamstwa? Czego myślałem, że nie dostanę, bo skłamałem?” 

Ktoś powie: „No cóż, co się stanie, jeśli ktoś tu przyjdzie i zobaczy myśliwego z karabinem, który zapyta: «Gdzie poszedł jeleń? Chcę ich zabić, albo dokąd poszedł ten i ten? Jestem naprawdę wściekły i chcę go zabić.” Najwyraźniej nie mówisz: „No cóż, właśnie tam”. Daj spokój. Chronisz życie jak tylko możesz. Kłamanie tutaj oznacza czerpanie z tego osobistych korzyści. W wielu sytuacjach możesz po prostu zmienić temat, powiedzieć coś bezsensownego lub zrobić coś innego, aby kogoś chronić, jeśli wyraźnie ktoś chce go skrzywdzić.

Mowa dzieląca

Zatem piątą niecnotą jest mowa powodująca podziały. To oddzielanie innych poprzez mówienie prawdy lub kłamstwo oraz powodowanie braku jedności i złych uczuć wśród innych ludzi. Tutaj chodzi o ludzi, którzy są wobec siebie przyjacielscy i chcemy, żeby byli wobec siebie nieprzyjaźni. Może jesteś zazdrosny o ich przyjaźń lub twój partner przyjaźni się z kimś innym – nie podoba ci się to i jesteś zazdrosny – więc chcesz ich rozdzielić. Lub może to być dwójka ludzi, którzy już nie są w dobrych stosunkach i chcesz mieć pewność, że się nie pogodzą. Najcięższy tutaj powoduje podział w sangha społeczności lub powodujące podział między nauczycielem a uczniem – między a nauczyciel duchowy i uczeń.

Druga część, pełna intencja, polega na uznaniu zaangażowanych stron, że chcesz spowodować podział i dysharmonię pomiędzy ludźmi lub grupami. Masz zamiar zniszczyć ich przyjaźń, wywołać kłopoty lub spowodować rozłam. Jeśli nie masz zamiaru powodować problemów między ludźmi, ale twoja mowa wywołuje taki efekt, to jest to jałowa rozmowa. To nie jest mowa dzieląca.

Który z trzy trucizny zwykle kojarzysz się z tym? Zwykle tak jest złość. Jesteśmy na kogoś źli. Musimy na to bardzo uważać. Jesteśmy na kogoś źli, więc chcemy, żeby inni ludzie byli po naszej stronie. Załóżmy, że jesteś w biurze i jesteś na kogoś zły. Myślisz: „Porozmawiam z innymi osobami w biurze o tym, jak źle jest to a tamto i co zrobił ten a ten, bo wtedy wszyscy ci ludzie staną po mojej stronie przeciwko temu a temu”. Celowo próbujemy stworzyć dysharmonię.

Czasami nie staramy się powodować dysharmonii. Jesteśmy bardziej wyluzowani. Myślimy: „Jestem czymś naprawdę zdenerwowany i mam ochotę po prostu kogoś skrytykować. Nigdy nie zgadniesz, co zrobiła ta osoba? Mam dość.” Musimy jednak sprawdzić, czy nie dajemy temu upustu, czy też jest jakaś część naszego umysłu, która chce, aby druga osoba przyłączyła się do nas i źle myślała o drugiej. Często komu się zwierzamy? Dajemy upust naszym przyjaciołom, a czego oczekujemy od naszych przyjaciół? Mają stanąć po naszej stronie. Więc daję im upust. Wydaję mi się, ale chcę też, żeby źle myśleli o tej drugiej osobie i byli po mojej stronie. To nie jest takie dobre. To po prostu powoduje wiele podziałów między ludźmi i powoduje, że ludzie czują się źle w stosunku do innych ludzi, tracą zaufanie i tak dalej.

Czasami, jeśli jesteś naprawdę zdenerwowany i chcesz z kimś porozmawiać, musisz powiedzieć: „Słuchaj, wiem, że się wyładowuję, więc proszę, nie myśl źle o drugiej osobie, ale po prostu muszę się wyładować”. minutę, a potem może pomożesz mi nauczyć się radzić sobie z moimi złość.” Jeśli naprawdę wyjaśnisz: „Hej, muszę się wyładować. Nie myśl źle o drugiej osobie”. Nie będzie to tak mocne, jak gdybyś naprawdę próbował obrócić czyjąś opinię przeciwko drugiej osobie. To może być niebezpieczne. Dzieje się tak w urzędach. To się zdarza w rodzinach. Dzieje się tak w klasztorach. Można to zrobić mówiąc prawdę lub kłamiąc. Możesz pomyśleć: „No cóż, po prostu mówię prawdę, mówiąc, co zrobiła ta osoba”. Ale jeśli twoim zamiarem jest wpędzenie ich w kłopoty i chcesz, żeby wszyscy inni ich nie lubili, to nie jest zbyt dobrze. Jeśli twoją intencją jest: „Tutaj jest problem i muszę zwrócić na niego uwagę szefa lub społeczności, więc poruszam ten temat”, to nie jest to mowa powodująca podziały, ponieważ twoją intencją jest rozwiązanie problemu .

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Wyładowywanie emocji jest mową dzielącą, chyba że wcześniej doprecyzujesz to słowami: „Słuchaj, wiem, że jestem zły i jestem właścicielem swoich złość, ale potrzebuję teraz szansy, żeby coś powiedzieć i żeby ktoś to usłyszał. Ale wiem, że jestem zły, więc nie myśl źle o drugiej osobie. Muszę po prostu zrzucić to z siebie.

Poza tym zwykle kończy się to dzieleniem ludzi złość ponieważ chcesz czegoś albo z zazdrości, albo z przywiązanie. Na przykład, jest para i chcesz nawiązać związek z jednym członkiem pary, więc obmawiasz drugiego członka, aby spowodować podział, a wtedy ta osoba stanie się z tobą dobrym przyjacielem. To też robimy z przywiązanie, prawda? Następnie z powodu niewiedzy może to być myślenie, że spowodujemy brak jedności wśród ludzi w określonej grupie, ponieważ uważamy, że w jakiś sposób im pomagamy, chociaż im nie pomagamy.

Faktyczne działanie powoduje brak jedności wśród przyjaciół lub uniemożliwia pojednanie osobom, które się nie dogadują. Jeśli wiemy, że powiedzenie czegoś prawdziwego spowoduje, że jedna osoba będzie miała złe uczucia do drugiej, to jeśli naszą motywacją nie będzie coś pozytywnego, aby pomóc jednej z zaangażowanych osób lub wydobyć na światło dzienne trudności w grupie, nie powinniśmy powiedzieć: „No cóż, po prostu mówię prawdę o tym i tamtym i chcę, żeby wszyscy o tym wiedzieli”, podczas gdy naszym prawdziwym zamiarem jest zrujnowanie reputacji tej osoby. Często dzieje się tak z powodu zazdrości. Jesteśmy o kogoś zazdrośni. Ktoś ma coś, co chcielibyśmy mieć, a nie chcemy, żeby to miał, więc mówimy innym ludziom złe rzeczy na ich temat, aby źle myśleli o drugiej osobie. Wtedy myślimy: „No cóż, ta osoba jest na uboczu. Teraz osoba, której chcę uwagi, zwróci na mnie uwagę albo coś mi da” czy cokolwiek to jest. 

Spowodowanie rozłamu może nastąpić poprzez zdecydowane wyrażenie czegoś. Po prostu coś wypaliłeś. Czasami robi się to spokojnym głosem, ale twoje intencje są naprawdę paskudne. Czasami działasz za plecami drugiej osoby i mówisz innej osobie coś nieprzyjemnego na jej temat. Czasami można to zrobić nawet podczas spotkania. Może się zdarzyć spotkanie w pracy lub spotkanie między ludźmi, a ty po prostu powiesz o kimś coś paskudnego, aby wszyscy się zwrócili. Nie musi to odbywać się za ich plecami; może to mieć miejsce również w obecności tej osoby. Możesz to zrobić, mówiąc: „Ten i ten powiedział to o blankiecie” lub „Ta osoba powiedziała coś o tej osobie”. 

Być może ta osoba wylewa ci żale na temat tego, co zrobiła, ale ty myślisz: „Och, odniosłbym korzyść, gdyby nie radzili sobie tak dobrze”. Zatem bierzesz pod uwagę to, co powiedziała ci ta osoba, kiedy dawała upust emocjom, podchodzisz do niej i mówisz: „Czy wiesz, co ten a ten powiedział o tobie? Jestem twoim naprawdę dobrym przyjacielem, który ci to mówi, żebyś wiedział, że ta druga osoba jest okropna. Ale twoją intencją jest spowodowanie podziału. Jeśli twoją intencją jest to, że doszło do nieporozumienia między ludźmi i należy je naprawić, możesz udać się do kogoś innego i powiedzieć: „Och, słyszałem, jak to a tamto mówiło. Wiem, że to nieprawda. Myślę, że dobrze będzie, jeśli pójdziesz i porozmawiasz z nimi, aby nie było nieporozumień. Zatem tak naprawdę próbujesz stworzyć harmonię, a nie dysharmonię. Wtedy zakończenie działania oznacza, że ​​inni ludzie zrozumieją, co mówisz i uwierzą w to.

Ostre słowa

Zatem szóstą niecnotą są ostre słowa i wulgarny język. Obejmuje to sarkazm, żarty mające na celu zranienie innych ludzi, obrażanie ludzi, wyśmiewanie ich, przeklinanie, naśmiewanie się z nich, czepianie się ich. To wszystko, co może zranić uczucia innej osoby. Może to więc być wyzywanie innych, żartowanie z czegoś, na co wiesz, że są wrażliwi, krzyczenie na kogoś, bo zrobił coś, co ci się nie podoba. 

Obiekt to czująca istota, którą ranią nasze słowa. Może to być w rzeczywistości obiekt fizyczny: po prostu jesteśmy tak wściekli na pogodę lub mówimy: „Jestem tak wściekły na mój komputer, że mógłbym go wyrzucić przez pokój”. Mówisz ostre słowa do swojego komputera. Twój komputer nie rozumie, więc nie jest to pełna czynność. „Ten komputer nie działa, kiedy się spieszę”. Najcięższe są ostre słowa w stosunku do Ciebie nauczyciel duchowy.

Druga część, pełna intencja, polega po pierwsze na rozpoznaniu osoby, którą chcesz skrzywdzić: „Chcę zranić uczucia tego i tego”. Potem się tym zajmiesz. Zamierzasz powiedzieć te słowa. Zamierzasz zranić ich uczucia lub zamierzasz je upokorzyć. Zamierzasz sprawić, żeby poczuli się gorsi. Zamierzasz ich obrazić. Nie chodzi tu o sytuacje, w których nie mamy zamiaru kogoś urazić, ale ktoś czuje się urażony, lub nie mamy zamiaru sprawić, że ktoś poczuje się pominięty, a mimo to poczuje się opuszczony. Tutaj musisz mieć tę negatywną intencję.

Który z trzy trucizny czy to zwykle? To jest zazwyczaj złość. Można to również zrobić wg przywiązanie. Na przykład należysz do określonej grupy ludzi i chcesz być przez nią akceptowany, więc przyłączasz się do naśmiewania się z tego i tamtego. Zwykle przypisujemy to zachowanie nastolatkom. Niestety, jako dorośli, nadal zachowujemy się jak nastolatki i też to robimy. Chcesz być akceptowany przez grupę ludzi w pracy, więc przyłączasz się do robienia z kogoś kozła ofiarnego lub naśmiewania się z kogoś, dokuczania mu, ranienia jego uczuć. I to już koniec przywiązanie bo chcemy wpasować się w tę grupę ludzi. Można tego również dokonać poprzez niewiedzę; na przykład myślenie, że jesteśmy bardzo sprytni. „Zobacz, jaki jestem mądry. Z takim dowcipem mogę rzucać te wszystkie obelgi. To może być motywacja. 

Następnie trzeci czynnik, samo działanie – mówienie słów – znowu, mogą to być słowa prawdziwe lub nieprawdziwe. Działaniem tym mogą być zarówno ostre słowa, jak i kłamstwo, może to być jedno lub drugie. Czasami robimy to twarzą w twarz. „Chcę kogoś upokorzyć, więc karcę go przed grupą” lub „Chcę go upokorzyć, więc wyzywam go przed grupą” lub „Mamy spotkanie i chcę zranić czyjeś uczucia wytykając popełniony błąd, więc zwracam na to uwagę na spotkaniu przy wszystkich, żeby ta osoba poczuła się dość zawstydzona.” Jest wiele sposobów na użycie ostrych słów.

Kiedy motywacją jest niewiedza, inną rzeczą może być sposób, w jaki dokuczamy dzieciom, ponieważ uważamy, że dla dorosłych to urocze, gdy naśmiewają się z dzieci. „Och, Johnny nadal wierzy w straszydło. Johnny nadal sika sobie w spodnie. To myślenie, że to takie urocze, gdy zawstydzasz dziecko lub wyśmiewasz dziecko, gdy naprawdę głęboko rani to jego uczucia.

Również w tym przypadku dopełnieniem jest to, że druga osoba rozumie, co mówimy i wierzy, że to mamy na myśli. Akcja nie jest zakończona, jeśli krzyczysz na swój samochód, komputer lub jakiś nieożywiony przedmiot. Chyba że Siri się z tobą skontaktuje. [śmiech] Może Siri powie: „Nie krzycz na mnie”.

Czcza gadanina

Zatem siódmym niecnotliwym działaniem jest próżna rozmowa. To stanowi ogromną przeszkodę w praktyce duchowej. Dlatego też rekolekcje będą ciche – z powodu części naszych rozmów. Na przykład będziemy mieli sesję dyskusyjną, która będzie naprawdę cenna, ponieważ mówimy o czymś znaczącym, ale często nasza rozmowa jest po prostu czczą pogawędką. Przychodzisz na rekolekcje, nikogo nie znasz, więc zaczynasz mówić: „Oto moja tożsamość. Oto co mi się podoba. Oto, co mi się nie podoba. Oto czym się zajmuję. Bla bla." Tworzymy tożsamość; zabawni ludzie; pokazywanie ludziom, jacy jesteśmy mądrzy, jacy dowcipni, jacy pełni humoru; i w zasadzie wzmocnienie naszego ego. Próba rozwinięcia praktyki duchowej staje się ogromną rozrywką, ponieważ możemy marnować godziny na jałowe rozmowy.

Obiekt to coś, co nie ma prawdziwego znaczenia ani znaczenia, ale traktujesz to tak, jakby było bardzo znaczące i bardzo ważne. Drugim czynnikiem, intencją, jest to, że faktycznie uważasz, że jest to bardzo znaczące i ważne. Możesz ukończyć to zadanie, rozmawiając ze sobą. [śmiech] W przeciwieństwie do innych niecnot mowy, które wymagają drugiej osoby, z którą rozmawiasz, tę możesz zrobić sobie.

Musisz mieć zamiar gadać z powodu nieostrożności. Jaka przypadłość jest zwykle kojarzona? Bardzo często jest to niewiedza. Po prostu uważamy, że nie ma w tym nic złego. Czasami tak przywiązanie bo chcemy po prostu dobrze wyglądać. Czasami tak złość ponieważ chcemy komuś przeszkodzić, aby uniemożliwić mu osiągnięcie czegoś. Jesteśmy na kogoś źli i chcemy mu przeszkodzić, po prostu rozmawiając z nim.

Sama akcja to niepotrzebne mówienie słów. Myślę, że tutaj nasza motywacja jest bardzo ważna, ponieważ wyraźnie nie oznacza to, że każda rozmowa z kimś musi mieć wielkie znaczenie i znaczenie. Czasami w pracy pogawędki z ludźmi albo pogawędki w sklepie spożywczym, w banku, czy gdziekolwiek się wybierasz, bo to tworzy dobre, przyjazne relacje. Nie jest to uważane za czczą rozmowę, o ile wyraźnie wiesz, co robisz: „Mówię w przyjacielskim nastroju, ponieważ chcę być przyjacielski i sprawić, by ta osoba poczuła się dobrze i pomóc nawiązać z nią jakąś więź”. 

Kiedy ludzie są w pracy, rozmawiacie o tym czy tamtym; pogawędki przeprowadzamy także z nieznajomymi lub gdy rozmawiasz przez telefon, bo musisz do kogoś zadzwonić i zadać mu pytanie. Dzwonisz do Amazona, żeby zwrócił Ci książkę, która Ci się nie podoba, i zamiast go zbesztać, mówisz: „Dziękuję bardzo za pomoc. Jak się masz? W jakim jesteś kraju?" [śmiech] Ilekroć muszę zadzwonić po pomoc przy komputerze, bardzo interesujące jest dla mnie pytanie: „Skąd jesteś?” Nie nazwałbym tego próżną gadką, bo robisz to w określonym celu, ale tutaj mówimy o zwykłym bełkotaniu dla samego bełkotania. 

Mogą to być rzeczy, które są prawdziwe. Mogą to być rzeczy, które nie są prawdą. Może to być czasami opowiadanie mitów, opowiadanie legend, modlenie się, aby ludziom przydarzyły się straszne rzeczy, czytanie na głos błędnych tekstów, aby dać ludziom błędne wyobrażenia i zniekształcone poglądy. To mogłoby być coś takiego. Mogą to być historie ze świata: „Zgadnij, co zrobił ten a ten?” To tylko plotki i żarty. Powtarzam, jeśli robisz to w jakimś celu i jesteś co do tego jasny, nie jest to czcza rozmowa, ale w przeciwnym razie jest to po prostu plotka, żart, rozmowa o polityce. Można prowadzić poważną rozmowę o polityce i można prowadzić głupią rozmowę o polityce. Może to oznaczać rozmowę o sprzedaży – gdzie jest najtańsze miejsce, w którym można kupić tego czy tamtego – i spędzanie na tym godzin.

Czy wiesz, o czym ludzie spędzają dużo czasu? Żywność. "Co jadłeś ostatniej nocy? Jak to zrobiłeś? Gdzie poszedłeś zjeść? Co zamówimy?” Czy zauważyłeś, że kiedy ludzie wychodzą coś zjeść, spędzają niesamowitą ilość czasu na rozmowach o tym, co zamówić. Nie sądzę, że to tylko moja rodzina. Nawet jeśli zamierzają robić dania na wynos, zamówienie należy rozpocząć pół godziny przed planowanym złożeniem zamówienia. "Co będziesz miał? Co będziesz miał? Może chcesz to zrobić. Miałem to ostatni raz. Nie było tak dobrze. Mam ochotę to mieć. Zastanawiam się, czy możemy to mieć, ale bez tego składnika. Ostatni raz o to pytałem, ale nie wiem, czy masz na to ochotę, a ta restauracja jest faktycznie lepsza, więc może powinniśmy zamówić coś z tej restauracji na wynos. Ile zamierzamy zamówić, bo może później zdecydujemy się na banany w czekoladzie.” Ludzie godzinami rozmawiają o jedzeniu.

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Może to być również sprzeczka, rozmowa za czyimiś plecami lub kłótliwość. Często ludzie czerpią ogromną satysfakcję z kłótni. Ludzie, którzy są w związku małżeńskim od dawna, w ten sposób się komunikują. Po prostu się kłócą. To tylko nawyk. To jak kłótnia, ale o drobnostki, bardzo głupie rzeczy. Zamiast być wobec siebie uprzejmi, przypomina to dokuczanie sobie nawzajem. Może to również obejmować mówienie za czyimiś plecami, prowadzenie kłótliwości, recytowanie modlitw i liturgii innych religii. To może być czcza rozmowa, jeśli mówisz coś, w co nie wierzysz, i nie dzieje się to bez dobrego powodu. Mogą to być powtarzane jingle i slogany; u nas często się to zdarza medytacja Właściwie. [śmiech] Przyszła tu jedna osoba, która odbyła trzyletnie odosobnienie i powiedziała mi, że wyleciały mi te wszystkie melodie z czasów, gdy była małym dzieckiem. „Mrówki maszerują parami, hura, hura”. „Koń to koń, oczywiście”. Wszystkie tego typu rzeczy. Teraz po prostu zasiałem nasiona na coś. [śmiech] Jakie jeszcze pamiętasz? Myszka Miki: „MICKEY”

Bezczynna rozmowa może również oznaczać narzekanie i narzekanie. „Och, tak, właśnie to muszę dzisiaj zrobić. Ta osoba znowu mnie dręczy i znowu siedzi na moich plecach. Nie wykonałem swoich obowiązków. Spóźniłem się tylko trzy tygodnie. Dlaczego znowu na to narzekają? Oni też muszą terminowo wykonywać swoje obowiązki. Kto to jest? Dlaczego przypominają mi o wykonaniu moich obowiązków? Zrobiłem to pięć tygodni temu. Jest w porządku. To jest idealnie czyste. To tylko trochę brudu. No, może nie trochę, ale teraz droga się zmieniła, więc sprzątanie to ktoś inny. Powinni iść ze skargą do osoby, która jest teraz w drodze”. 

Bezczynna rozmowa może obejmować żartowanie, wygłupianie się, śpiewanie, nucenie, gwizdanie bez powodu, mówienie jak pijany lub szalony, mówienie głupio, mówienie w związku z pięcioma niewłaściwymi źródłami utrzymania, sugerowanie ludziom, aby coś ci dali lub pochlebianie ludziom więc coś ci dadzą. To taki rodzaj rozmów. Może to być opowiadanie historii i plotkowanie o przywódcach rządów, gwiazdach lub o tym, co napisano w magazynie People. Może to być mówienie o wojnach lub mówienie o przestępczości, gdy nie jesteśmy w stanie wpłynąć na sytuację ani poprawić jej. To po prostu bycie wścibskim i mówienie o tym, co robią inni. Może to być cokolwiek.

Wtedy dokończenie polega na wypowiedzeniu słów na głos i ktoś je rozumie. Właściwie, w tym przypadku ktoś nawet nie musi cię rozumieć, ponieważ najpoważniejszą rzeczą w jałowych rozmowach jest po prostu odwracanie uwagi kogoś, kto praktykuje Dharmę. Więc tego nie robimy, prawda? Nie idziemy do kogoś i nie opowiadamy mu o naszym problemie przez trzy godziny. Jeden z moich nauczycieli powiedział: „Nie ma limitu czasu na spotkania”. Myślę, że ludzie wchodzą i po prostu rozmawiają, mówią, mówią i mówią, a na koniec on pyta: „Więc?” To znaczy: „I co z tego?” Ale wszyscy wiemy, jak to jest być z kimś, kto po prostu gada, a my wolelibyśmy robić coś innego. Nigdy nie myślimy o sobie jako o osobie, która jak, jaka, jaka i zakłóca czyjś czas.

Zostawię trochę czasu na pytania i odpowiedzi. Zostały jeszcze trzy. Kolejne trzy zrobimy w przyszły piątek.

Pytania i Odpowiedzi

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Jaki wpływ będzie miało moje zachowanie na wykonanie tych wszystkich czynności, nawet jeśli początkowo nie wydają się one strasznie poważne? Jeśli są to rzeczy, które są pełnymi czynami i mieliśmy silną motywację do ich wykonania, lub robiliśmy to wiele razy, lub robiliśmy to w relacji z naszymi rodzicami lub nauczycielami duchowymi, lub z biednymi i potrzebujący, coś w tym rodzaju, wtedy wzrasta potencjał działania, które może przynieść odrodzenie. O rezultatach porozmawiamy później, ale ogólnie rzecz biorąc, pełne i kompletne działania przynoszą rezultat dojrzewania, którym są odrodzenie. Przynoszą skutek zgodny z przyczyną, która ma dwie gałęzie. Po pierwsze, masz tendencję do ponownego wykonywania tej samej czynności. Inną częścią tego jest to, że cokolwiek zrobiłeś komuś innemu, istnieje tendencja, że ​​teraz ktoś inny zrobi to tobie, a potem dojrzewa to również w środowisku, w którym żyjesz.

Wszystkie te rzeczy wpływają na to, czego doświadczamy w naszym życiu. Zawsze myślimy: „No cóż, dlaczego mnie to spotyka?” Podstawowy powód brzmi: „Ja stworzyłem przyczynę”. Jeśli jest to coś nieprzyjemnego, to dlatego, że zrobiliśmy coś, co jest w jakiś sposób powiązane z jedną z tych dziesięciu. Jeśli osiągamy szczęśliwe rezultaty, zrobiliśmy coś będącego przeciwieństwem niecnót. Wiedza o tym jest bardzo pomocna, ponieważ dzięki temu wiemy, że możemy stworzyć naszą przyszłość już teraz, w zależności od tego, co mówimy, robimy i myślimy. Jeśli nie chcemy cierpieć w przyszłości, przestańmy robić rzeczy, które powodują cierpienie. Jeśli chcemy mieć szczęście w przyszłości, zacznijmy robić rzeczy, które stwarzają ku temu przyczyny.

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Ktoś jest śmiertelnie chory i chce się zabić. Nie proszą cię o pomoc, ale proszą cię, abyś siedział z nimi podczas procesu umierania? To trudna sprawa, bo z jednej strony nie zabija się ich bezpośrednio. Z drugiej strony, czy zrobiliby to, gdyby Cię tam nie było? To nie tak, że masz motywację, żeby ich zabić, z pewnością nie. Myślę, że w takiej sytuacji, zamiast wdawać się w szczegóły techniczne karmy, jeśli nie czujesz się komfortowo będąc z kimś, kto popełnia samobójstwo, wtedy mówisz: „Naprawdę mi przykro; Nie czuję się komfortowo będąc z tobą, kiedy to robisz. Byłoby mi bardzo, bardzo trudno siedzieć tam i patrzeć, jak to robisz. Nie mogłem tego zrobić z czystym sumieniem ani ze spokojnym umysłem. 

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Bezczynne rozmowy są bardzo kosztowne i robimy ich dużo.

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Co dokładnie robisz: głównie gadasz i wygłupiasz się? Och, po prostu głośno mówisz: „…da, da, da, da, da”. Dobrze jest o tym pamiętać, ponieważ ludzie wokół ciebie mogą nie chcieć tego słyszeć. w medytacja korytarzu, jeśli ktoś cię szturchnie, możesz powiedzieć: „…da, da, da, da, da” i nie być tego świadomym. Pomocne jest po prostu uświadomienie sobie tych rzeczy, a także uświadomienie sobie, kiedy rzeczy krążą w kółko w naszym umyśle, kiedy coś nucimy lub intonujemy. Niekoniecznie jest to bardzo negatywne, ale nasz umysł jest po prostu pełen bla bla. To werbalna rozmowa do siebie; to nie myślenie o różnych rzeczach. Rozmawiamy sami ze sobą.

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Jeśli nieuleczalnie chory pacjent poprosi o eutanazję, a lekarz ją wykona, czy będzie ona negatywna karmy? Tak. Właściwie to całkiem interesujące jest to, że w naszym klasztorny zasadyThe przykazanie porzucić zabijanie, jeden z korzeni zasady, wynikało z sytuacji, w której niektórzy ludzie prosili innych, aby ich zabili. Nawet jeśli jest to tego rodzaju sytuacja, zabijanie jest nadal złamaniem przykazanie dla klasztorny aby to zrobić. To porażka. Jest to działanie negatywne. Oczywiście, to coś innego niż zabicie kogoś złość, ale to wciąż zabija.

Jeśli chodzi o eutanazję zwierząt domowych, dlaczego to robimy? Mówimy, że ma to na celu uchronienie ich od cierpienia, ale nie wiemy, gdzie się odrodzą. Zwykle dzieje się tak dlatego, że nie możemy znieść widoku ich cierpienia, więc chcemy położyć kres naszemu cierpieniu. U nas zdechły dwa koty. Oboje zmarli podczas rekolekcji i nawet przez myśl nam nie przeszło, żeby ich uśpić. Ktoś o tym wspomniał później i bardzo się zdziwiłem, bo nawet nie przyszło mi to do głowy. Umarli wraz ze wszystkimi, którzy byli w pobliżu, wiedząc i głośno modląc się, modląc się za nich i za wszystko.

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Jeśli masz zamiar kogoś skrzywdzić, a ta osoba praktykuje Dharmę, aby jej uczucia nie zostały zranione, nadal uważam, że jest to działanie kompletne, ponieważ masz taki zamiar i chcesz to zrobić. Druga osoba chroni się, nie czyniąc sobie krzywdy, ale najważniejszą rzeczą w podejmowaniu działań jest twoja intencja, a nie reakcja drugiej osoby. Jeśli okradniemy komuś, nawet jeśli druga osoba o tym usłyszy, a następnie odda nam przedmiot, to i tak stworzymy negatywną akcję kradzieży, chyba że ta osoba nam go dała, zanim uznamy to za nasze. Najważniejsze pochodzi od nas. Jeśli chodzi o zabijanie, tak, musi to być druga osoba umierająca przed nami. Najważniejsze jesteśmy my – nasz umysł.

Publiczność: [niesłyszalne]

VTC: Zawsze mówią o tym, jak się złościć i krytykować bodhisattwa lub obraźliwe bodhisattwa, ZA bodhisattwaz ich strony nie obrazi się ani nie złości, ale z pewnością wywołamy mnóstwo negatywnych emocji karmy z tego.

Myślę, że masz coś do zrobienia medytować w tym tygodniu, a następnie zajmiemy się trzema przemówieniami w następnym tygodniu: mentalnymi niecnotami. Dziękuję.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.