Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Werset 44: Potężny demon wątpliwości

Część serii rozmów na temat Klejnoty Mądrości, wiersz Siódmego Dalajlamy.

  • Istnieją różne rodzaje wątpić, zarówno w sensie dharmy, jak i doczesnym
  • Mamy tak wiele możliwości, że trudno podejmować decyzje
  • Kiedy podejmujemy decyzję, naprawdę powinniśmy się w nią zaangażować

Klejnoty mądrości: werset 44 (pobieranie)

Jaki potężny demon może obalić nawet najsilniejszą osobę?
Wahająca się niezdecydowana myśl, niezdolna do podjęcia decyzji o właściwym kierunku działania.

To mówi o mentalnym czynniku wątpić.

Istnieją różne rodzaje wątpić. Ogólnie, wątpić jest umysłem dwupunktowym. „Czy mam to zrobić? Mam to zrobić? Czasami jest trzy- lub czteropunktowy. „Ten czy tamten wybór, może ten czy tamten…” W dzisiejszych czasach mamy znacznie więcej możliwości wyboru niż ludzie w przeszłości.

Mówią wątpić jest jak próba szycia za pomocą igły dwuostrzowej. Wbijasz igłę i nie możesz się ruszyć. Nie ma możliwości zrobienia ściegu.

W sensie Dharmy istnieje wątpić skłonny do błędne poglądy, jest wątpić pochylony w prawo widoki, wątpić to jest gdzieś pośrodku. Zwykle zaczynamy od błędne poglądy, a następnie przejdź do wątpić skłonny do błędne poglądy, a potem środek,wątpić, a następnie w prawo widoki, a następnie w prawo widoki, i tak dalej.

Ale nie tylko pod względem Dharmy widoki— widok pustki czy cokolwiek innego — czy mamy wątpliwości, ale tylko we własnym życiu. „Czy powinienem zrobić to, czy powinienem zrobić tamto?” Siedzimy tam i chwiejemy się, rozmyślamy nad tym, zastanawiamy się i rozmawiamy o tym bez przerwy z pięćdziesięcioma milionami różnych ludzi, aby zebrać od wszystkich rady…. [śmiech] A potem siedzimy i jesteśmy zdezorientowani. Chyba że w głębi naszego umysłu już wiemy, co chcemy zrobić, ale nie mamy wystarczającej pewności siebie, aby to zrobić, w takim przypadku rozmawiamy z pięćdziesięcioma milionami ludzi, aż jeden z nich powie nam, czego chcemy słyszeć. A potem mówimy: „Podążę za tym”. I zignoruj ​​rady, których wcześniej udzielili nam wszyscy.

Myślę, że wątpić odgrywa szczególną rolę w naszej kulturze, ponieważ ludzie mają teraz więcej możliwości i więcej wyborów do dokonania. Więc bardzo łatwo się pogubić, ponieważ jest tak wiele rzeczy, które możesz zrobić, być lub mieć. Widziałem ludzi, wiesz, stoisz tutaj i mówisz: „Czy powinienem zrobić to, czy powinienem zrobić tamto?” A wtedy umysł chciałby spróbować i zrobić to: „Ale jeśli spróbuję i zrobię to, będę musiał z tego zrezygnować. I nie chcę z tego zrezygnować. Chcę mieć otwartą opcję, aby to zrobić, co oznacza, że ​​nie mogę tego zrobić. Ale jeśli to zrobię, to muszę zrezygnować z możliwości zrobienia tego, i tego też nie chcę. Więc chcę, żeby wszystkie moje drzwi były otwarte…..” I wtedy słowo „C” staje się przerażające. A słowo na C to nie rak. To zaangażowanie. To tak, ponieważ jeśli zobowiązuję się do jednej rzeczy, muszę zrezygnować z innej i…. Nie mogę…. Nie. I tak po prostu zostajemy pośrodku, nie mogąc nic zrobić w naszym życiu. Ponieważ nie możemy się do niczego zobowiązać, ponieważ może to być zła decyzja!

To, czego naprawdę chcielibyśmy, to: chcę to wybrać, móc to robić tak długo, jak mam na to ochotę, a jeśli to nie wyjdzie, wrócić do dokładnie tego samego momentu w czasie, w którym jestem teraz wybierz drugą i zrób to, wiedząc, że ta będzie lepsza. Tylko, że może nie będzie lepiej, bo gdyby tak było, to powinienem to zrobić pierwszy…. Więc byłoby dobrze, pozwól mi to zrobić przez jakiś czas, a potem nie mogę wrócić do tego momentu ponownie, cofnąć wehikuł czasu może dwa miesiące, może dwa lata, może dwadzieścia lat…. Może jesteś całe życie? Nie podoba mi się ta decyzja, którą podjąłem, jak żyłem, czy nie mogę tu wrócić i zrobić to inaczej, wybrać inną opcję?

I tak ludzie są po prostu sparaliżowani, nie mogąc poruszać się w swoim życiu z powodu strachu przed podjęciem „złej decyzji”. Jakby istniała wcześniej zaplanowana słuszność i zaplanowana zła. I jakby podjęcie „złej decyzji” całkowicie zrujnowało twoje życie na zawsze; innymi słowy, nie dają sobie możliwości: „Dobra, spróbuję. Jeśli to nie wyjdzie, wyciągnę wnioski z doświadczenia i zastanowię się, co zrobiłem, co spowodowało, że wybrałem to, co się działo i tak dalej. I w jakiś sposób się z tego nauczę, abym mógł iść naprzód w swoim życiu.” Bo jeśli tego nie zrobisz, to nie chcesz podejmować decyzji. Kiedy w końcu podejmujesz decyzję, jeśli nie jest to wspaniały raj, o którym myślałeś, że będzie, to jeśli nie możesz się z tego wyciągnąć, stajesz się bardzo zgorzkniały. I myślę, że wszyscy spotkaliśmy zgorzkniałych starych ludzi i to jest żałosne. Kto chce być zgorzkniałą starszą osobą?

Musi być możliwość decydowania, ale także uczenia się na naszych decyzjach. I żeby zobaczyć to jako sukces, kiedy coś zrobiliśmy, a nawet doszliśmy do wniosku, że to nie był właściwy kierunek działania, zrobię inną rzecz. A potem zmień kurs i zrób to, co powinniśmy zrobić, kiedy w końcu to sobie uświadomimy i wyciągniemy wnioski z naszych doświadczeń. W tym umyśle jest całkiem sporo zaplątanych wątpić.

A potem oczywiście przeciwieństwo umysłu wątpić czy porywczy umysł to pomysł, który wpada nam do głowy i działamy na niego natychmiast, bez zastanowienia, no wiesz, jakie są długoterminowe skutki i jak moja decyzja wpłynie na innych ludzi? Po prostu myślimy: „Cóż, to brzmi dobrze, oddajmy temu całe moje życie”. Tak czy inaczej nie jest zbyt mądry.

[W odpowiedzi na publiczność] A właściwie bezczynność niepodejmowania decyzji jest działaniem. Są też rezultaty, które wynikają z niepodjęcia decyzji.

[W odpowiedzi na publiczność] OK, więc współgraj między używaniem rozsądku i praktyczności jako kryteriów podejmowania decyzji, a robieniem czegoś, ponieważ czujesz to w swoim sercu. I jest coś w rodzaju: Jak mogę zaufać mojemu rozumowaniu i jak mogę zaufać swojemu sercu? Ponieważ czasami nasz proces rozumowania jest dobry. Czasami nasz proces rozumowania jest kiepski, to garść racjonalizacji, jak mówisz. Czasami nasze szczere sprawy są naprawdę dobre. A czasami nasza szczera sprawa to po prostu czysto emocjonalne śmieci. Więc to jest jak, skąd wiesz, kiedy masz wiarygodne rozumowanie, niezawodne serce, czy niewiarygodne rozumowanie, zawodne serce?

U mnie bierze się z uczenia się z doświadczenia. I uczenie się wykrywania we własnym umyśle…. Ponieważ widzę, kiedy zmyślam kłótnię, czasami jest w tym pewne uczucie i wiem, że w tym jest dolegliwość. Argument ma sens, ale w mojej głowie pojawia się uczucie: „Jest dolegliwość. Muszę przestać i pozbyć się tej dolegliwości, zanim cokolwiek powiem. A potem popracuję nad tym przez chwilę. I wtedy będę mógł mieć tok rozumowania, że ​​w środku jest spokój i wiem, że nie ma z tym żadnych dolegliwości. A potem wiem, dobrze, dobrze to zrobić.

Podobnie z moim sercem. Wiem, że istnieje pewna jakość umysłu, uczucia, tekstury w umyśle, smak umysłu…. Nie wiem, jakim słowem to opisać. Ale pewien rodzaj uczucia, kiedy wiem, że to śmieci, emocje. Wiesz, jeśli się powstrzymam: „Wiem, że to śmieci. To nie jest w porządku." I podobnie, jeśli poczekam i przepracuję się przez to, aż pojawi się rodzaj emocji, która będzie czysta i przejrzysta.

Ale także zauważyłem, że moje rozumowanie i emocje bardzo do siebie pasują. Bo jeśli mam dobry tok rozumowania, moje serce jest bardzo spokojne. A jeśli mam kiepski tok rozumowania, jestem poruszony. A jeśli jestem zdenerwowany, jeśli patrzę za siebie, zwykle racjonalizuję i wymyślam lub obwiniam kogoś. Albo jeśli mam dobre odczucia emocjonalne, zwykle jest w tym jakiś uzasadniony proces podejmowania decyzji. Więc nie widzę tych dwóch rzeczy jako zupełnie różnych.

[W odpowiedzi na publiczność] Czy wątpić bądź pozytywnie nastawiony? Jeśli wątpisz zły widok. W ten sposób tak, bo pamiętaj, że powiedziałem, że było wątpić skłonny do zły widok i wątpić nachylony w kierunku właściwego widoku. Ten nachylony pod właściwy widok jest zdecydowanie lepszy niż ten…. Więc jeśli masz zły widok, jak „i tak nic się nie liczy” i zaczynasz myśleć „cóż, nie, rzeczy mają znaczenie, a ja mogę stworzyć szczęście i cierpienie dla siebie i innych”. Możesz nie być tego do końca pewien, ale to pozytywne wątpić prowadzi Cię we właściwym kierunku. Ponieważ ten nihilistyczny pogląd jest zdecydowanie ślepą uliczką.

[W odpowiedzi na publiczność] Często, gdy staramy się zadowolić ludzi, bardzo utknęliśmy wątpić. To bardzo dobry punkt. Bo to tak: „Chcę uszczęśliwić tę osobę, ponieważ wtedy zrobi coś, co mnie uszczęśliwi”. Lub: „Chcę uszczęśliwić tę osobę, ponieważ wtedy mnie polubi. I chcę być lubiana. Nie lubię być nielubiany.” Albo: „Chcę powiedzieć tej osobie coś miłego, bo wtedy powie coś miłego o mnie albo nominuje mnie do awansu”, czy cokolwiek to jest. Ale wtedy wątpić wchodzi, ponieważ wewnątrz wiemy, że nasza motywacja nie jest właściwa. Wiemy to gdzieś w środku. A jednak myślimy: „Jestem tak przywiązany do swojej reputacji, pochwały i aprobaty, że muszę wymyślić jakiś dobry powód, aby zadowolić tę osobę jest naprawdę słuszną rzeczą”. Ale nie możesz wymyślić dobrego powodu, gdy motywacja jest kiepska. Po prostu nie można tego mieć. Właściwie uważam, że praktyka Dharmy jest całkiem ekscytująca, kiedy dochodzę do tego punktu, a potem mówię: „Ach, moja motywacja jest kiepska. Spójrz na mnie. Staram się zadowalać ludzi. W końcu to rozgryzłem. To był nawyk, który dręczył mnie przez ile mojego życia? A teraz przynajmniej widzę to wyraźnie. To jest świetne!"

[W odpowiedzi na publiczność] Tak, to też bardzo dobry punkt. Dlaczego często jesteśmy niezdecydowani? Ponieważ naszym kryterium nie jest: Który wybór pomoże mi praktykować ścieżkę? Który wybór pomoże mi się rozwijać bodhiczitta? Jaki wybór pomoże mi żyć bardziej etycznie? Nasze kryteria to: Jak odczuję najwięcej przyjemności? A potem zostajemy związani: „Och, to wygląda dobrze, to też wygląda dobrze…”. I wtedy…. Kiedy przyjemność jest kryterium, nigdy nie wiemy, co przyniesie nam najwięcej przyjemności. A potem siedzimy i martwimy się o to. Bo kto chce mieć przyjemność Grade B, kiedy my możemy mieć przyjemność Grade A? Więc pozostajemy w mentalnym stanie przyjemności Klasy C, ponieważ jesteśmy tak neurotyczni w tej sprawie.

[W odpowiedzi na publiczność] Więc dokonujesz wyboru, ale nigdy w pełni nie przeżywasz tego wyboru, ponieważ może powinieneś był przeżyć ten drugi. Więc wtedy: „Cóż, wybrałem to, ale może dzisiaj powinienem wrócić i zrobić tamten. Ale nie, może powinienem poczekać do jutra i dać mu trochę dłuższą szansę, zanim zmienię zdanie i wrócę do tego…” [śmiech] To znaczy, po prostu się kręcimy. To okropne.

Chcemy szybkiego rozwiązania i, jak powiedziałeś, dokonujemy wyboru, ale tak naprawdę nie żyjemy tym wyborem, ponieważ „może to zły wybór. A może naprawdę chcę to zrobić”. Ale jeśli naprawdę nie zaangażujemy się w wybór, nigdy w pełni go nie doświadczymy, więc nigdy tak naprawdę nie wiemy, czy jest to właściwy wybór. Więc dokonałeś wyboru, ale tak naprawdę wciąż jesteś z powrotem w punkcie zero, siedząc na płocie. Jesteś indykiem siedzącym na płocie i nadchodzi Święto Dziękczynienia…. I jesteś odsłonięty, siedząc na tym ogrodzeniu.

Ale wątpić jest bardzo niewygodne. Chcemy (chcemy) szybkiego rozwiązania, podejmujemy szybką decyzję, a potem wciąż w to wątpimy.

Ponieważ tak jak powiedziałeś, brakuje pewności siebie. To tak, dobrze, myślę o tym, podejmuję tę decyzję najlepiej, jak potrafię. Przeżyję to w pełni. I w zasadzie nie mam dużej kontroli. I nic do stracenia. Tak więc, dopóki będę zachowywał dyscyplinę etyczną i jak długo będę wyciągał wnioski z sytuacji, nie wyjdzie to całkiem okropnie.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.