Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Werset 18: Ostra broń, która tnie serca

Część serii rozmów na temat Klejnoty Mądrości, wiersz Siódmego Dalajlamy.

  • Słowa mają moc, a słowa mogą ranić ludzi
  • Słowa są dla wielu źródłem żalu
  • Nieprzyjemne słowa skierowane do nas można potraktować mądrze, a nie złość

Klejnoty mądrości: werset 18 (pobieranie)

A więc jesteśmy na wersecie 18. Wczorajszy werset dotyczył kłamstwa. Więc ten przechodzi do innego – ośmielę się powiedzieć – nawyku mówienia, który chcielibyśmy, żeby nie był nawykiem.

„Jaka ostra broń tnie serca, gdy ludzie się spotykają?”

Ostra mowa. I? Tworzenie dysharmonii naszą mową. Ci dwaj.

„Mówienie o surowych i okrutnych rzeczach oraz krytykowanie błędów innych”.

Prawdziwe? Czy nie prawda?

Jaka ostra broń tnie serca, gdy ludzie się spotykają?
Mówienie o rzeczach szorstkich i okrutnych oraz krytykowanie błędów innych.

To odnosi się do naszej dyskusji z dzisiejszego ranka, kiedy rozmawialiśmy o przebaczeniu, czyż nie? Bo kiedy krążyliśmy wokół i podawaliśmy przykłady ludzi, którzy chcieli wybaczyć, chodziło o rzeczy werbalne, prawda? Chodziło o to, co mówili ludzie. Nawet nie tyle o tym, co zrobili, ale o tym, co powiedzieli.

Słowa są naprawdę potężne. Ta rzecz, którą recytowaliśmy, kiedy byliśmy dziećmi? „Kije i kamienie mogą połamać mi kości, ale słowa nigdy mnie nie zranią”. To nieprawda, prawda? Słowa bolą, czasem bardziej niż kije i kamienie.

Gdzie nas opuszczają? Kiedy jesteśmy po stronie odbiorcy krytyki i ostrych słów, wiesz, ludzi obrażających nas czy cokolwiek, lub ludzi rozmawiających za naszymi plecami i jak bardzo to bolesne. Prowadzi nas również do tego, aby zobaczyć, kiedy robimy to samo z innymi ludźmi: rozmawiamy za ich plecami, rozmawiamy z nimi szorstko. Te dwie rzeczy są ze sobą powiązane, prawda? Kiedy zrozumiesz karmy widzisz, że to, co mówią nam inni, i to, co my im mówimy, są ze sobą bardzo powiązane. Nie są to niepowiązane incydenty.

Jestem kimś, kto nie lubi być krytykowany, jak większość ludzi. A krytyka naprawdę boli, a ja chciałbym: „Ach!” I myślę, że wiele powodów, dla których tak bardzo cierpię z powodu krytyki, jest to, że nie miałem ze sobą kontaktu. Nie znałem siebie. Nie mogłem siebie ocenić. Dlatego wziąłbym za prawdę to, co ktoś inny powiedział. Więc jeśli ktoś mnie skrytykował, to było tak: „Ach! Jestem taką okropną osobą. Albo: „Ach! Ludzie myślą, że jestem okropną osobą! Nawet jeśli nie jestem! Jak oni śmią tak myśleć o mnie. Wiesz, że? Więc albo utrata pewności siebie, albo dużo złość na kogoś innego. I żadna z tych odpowiedzi nie jest w rzeczywistości bardzo produktywną odpowiedzią na krytykę. Czy oni są?

Natomiast jeśli po prostu spojrzymy i ocenimy: „Czy zrobiłem to, za co ta osoba mnie krytykuje? A jeśli to zrobiłem, to muszę go mieć”. Wiesz, że? – Tak, masz rację, zrobiłem to. I żałuję. I zamierzam się postarać, aby się zmienić”. A potem skończ. To tak, że nie muszę wchodzić w tę wielką rzecz: „Jestem okropną osobą, biada mi, popełniłem ten błąd. Ach!” Bo to tylko kolejny bis egocentryzm, prawda? „Jestem taki okropny!” Ale raczej: „Popełniłem błąd, tak, ta osoba ma rację, wskazali to”. To jak powiedzieć, że mam nos na twarzy. Nie zamierzam tego kwestionować. A jeśli jest coś w sobie, co mogę zmienić, to muszę się postarać, żeby to zrobić. A jeśli moja reputacja zostanie zrujnowana, ponieważ inni ludzie wiedzą o moim błędzie, niech tak będzie.

Mój błąd to moja odpowiedzialność. Dlaczego chcę chronić reputację opartą na kłamstwie? Jeśli popełniłem błąd i ludzie stracą szacunek, na kogo mam się wściekać? Tylko moja własna egocentryczna myśl, która sprawiła, że ​​popełniłem błąd. Nie ma sensu wściekać się na innych ludzi. I prawdopodobnie popełniłem błąd, tego rodzaju rzeczy, ponieważ robiłem się trochę za duży na moje spodnie. Wiesz, że? Cóż, trochę za duży na moje szaty? [Śmiech] Wiesz, myśląc, że byłem jakimś gorącym towarem i prawami karmy nie dotyczyło mnie, więc mogłem powiedzieć wszystko, co chciałem i nie ponieść z tego powodu żadnych złych konsekwencji. I tutaj zrobiłem, i zostałem złapany, i ok, bądźmy teraz trochę bardziej pokorni. A jeśli moja reputacja zostanie nadszarpnięta, niech tak będzie. Stworzyłem przyczynę. Dlatego w przyszłości muszę uważać na moje przemówienie.

Z drugiej strony, jeśli nie popełniłem tego błędu, nie popełniłem tej winy, czy cokolwiek, to po prostu muszę wyjaśnić drugiej osobie, co się dzieje, aby miała więcej informacji. Ponownie, jeśli nie mam tej winy, dlaczego miałbym tracić pewność siebie? A jeśli go nie mam, to dlaczego miałbym się obawiać o swoją reputację? „Cóż, ponieważ inni pomyślą, że zrobiłem coś, czego nie zrobiłem! A pierwszą zasadą wszechświata jest to, że każdy musi mnie lubić, każdy musi mnie szanować. Muszę być znany jako najlepszy we wszechświecie”. [śmiech] Tak?

Pozbądźmy się tej zasady, bo to się nie sprawdza. A ile razy zdarzyło się to innym ludziom? Nie jestem osamotniony w tym, że obwiniam się za rzeczy, których nie zrobiłem, a moja reputacja spada. W rzeczywistości, być może w przeszłości powiedziałem nawet kilka nieprawdziwych rzeczy o kimś innym – albo umyślnie, albo dlatego, że nie posiadałem prawidłowych informacji – które zrujnowały czyjąś reputację. Może, czy mogłem to zrobić? Hmm? Czy jestem kimś, kto nigdy nie próbował zrujnować cudzej reputacji? Jestem całkowicie niewinna? Słodki? Nigdy tego nie robiłeś? Czy ktoś z was to lubi? Więc okej, tutaj to co zrobiłem wraca do mnie. Znowu więcej pokory. Więcej determinacji, by przestrzegać prawa przyczyny i skutku i naprawdę monitorować to, co mówię. Jeśli nie podoba mi się ten wynik, muszę przestać tworzyć przyczynę.

A czym na świecie jest reputacja? A jak źle się stanie, jeśli stracę reputację? Ponieważ reputacja jest w zasadzie obrazem, który rzutujesz na rzeczy. Jeśli ktoś naprawdę dobrze cię zna, zapomnij o reputacji. Dlatego zwykle zależy nam na reputacji ludzi, których nie znamy na tyle dobrze, żeby chcieli zaimponować. Prawda? Chcę dobrze wyglądać. Nie ma znaczenia, czy jestem, czy nie. Ale chcę dobrze wyglądać. Więc to tak, jakby powiedzieć: „Chcę być hipokrytą”. Prawda? To to samo, co powiedzenie: „Chcę być hipokrytą”. Czy naprawdę chcemy być hipokrytami?

Tak więc motto brzmi: obejrzyjmy nasze wystąpienie. I nie obwiniajmy innych ludzi, gdy nasza własna reputacja zostaje nadszarpnięta. I nauczmy się oceniać samego siebie, abyśmy niepotrzebnie nie tracili wiary w siebie myśląc, że cokolwiek ktoś o nas mówi lub myśli o nas, jest prawdą. Bo tak nie jest.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.