Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Werset 12: Przywiązanie do wygody

Część serii rozmów na temat Klejnoty Mądrości, wiersz Siódmego Dalajlamy.

  • Autonomiczne przywiązanie pocieszenie faktycznie przynosi nam cierpienie
  • Nasza potrzeba komfortu może wzbudzać u innych absurdalne wymagania

Klejnoty mądrości: werset 12 (pobieranie)

„Kim jest ten pijany głupiec, który zawsze przynosi sobie cierpienie?”

Nikt z nas, co?

„Ten, który spędza czas, pragnąc wygody, przyjemności, bogactwa i sławy”.

Czy przejdziemy do następnego wersetu? [śmiech] Skreślmy to po prostu, co?

Kim jest ten pijany głupiec, który zawsze przynosi sobie cierpienie?
Ten, który spędza czas, pragnąc wygody, przyjemności, bogactwa i sławy.

Innymi słowy, osiem światowych trosk.

Przyjmijmy to tutaj: „Pożądanie komfortu”. W jaki sposób pożądanie wygody przynosi nam cierpienie?

Publiczność: Kiedy nie dostajemy tego, czego chcemy, jest cierpienie

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Tak, kiedy tego nie rozumiemy, to cierpienie. A nawet jeśli to zdobędziemy, martwimy się, że to stracimy. Albo zmęczymy się tym i chcemy czegoś innego. Jesteśmy niezadowoleni.

Jak pożądamy komfortu? Czego pożądasz? Pożądanie to tutaj dobre słowo. Nie oznacza to pożądania seksualnego, oznacza to umysł skupiony na: „Muszę czuć się komfortowo”. [Przykłady] „W tym pokoju jest za gorąco. Otwórz okna. Nie obchodzi mnie, czy reszta z was marznie. Otwórz okna." „W tym pokoju jest za zimno. Zamknij okna. Nie obchodzi mnie, czy reszta z was jest duszna. Musimy zamknąć okna. „Moje łóżko jest za miękkie. Moje łóżko jest za twarde. Jedzenie jest za gorące. Jedzenie nie jest wystarczająco gorące.

Co jeszcze „komfort”? Samochód. „Ten samochód jest wyboisty”. „Ten samochód pachnie jak siusiu myszy”. To nasz samochód. Ponieważ myszy gniazdują w silniku. Więc kiedy otworzysz otwory wentylacyjne w samochodzie…. Samochód pachnie jak siusiu myszy.

Inne rzeczy o byciu wygodnym…. Temperatura. Głód. Wrażenia fizyczne. Herbata nie jest wystarczająco gorąca, wystarczająco słodka, wystarczająco mocna.

Byłem naprawdę zaintrygowany, że na spotkaniu społeczności, które mieliśmy w tym tygodniu, kiedy Czcigodna Chonyi mówiła to w Gotami, kiedy słyszy, jak ludzie chodzą rano i tak dalej, czuje się naprawdę dobrze, ponieważ przypomina jej to, że ma wielu przyjaciół i my wszyscy razem robią to samo. Czcigodny Jigme mówił mi coś takiego wczoraj, kiedy byliśmy w samochodzie, że kiedy jest w Anandzie i różni ludzie robią różne rzeczy i można ich usłyszeć, czuje się naprawdę dobrze, to jak: „Mam wielu przyjaciół, my wszyscy pracują w tym samym kierunku”. Tak więc, gdyby to był z natury istniejący komfort, gdyby ten komfort istniał z natury, a przyczyna tego komfortu istniała z natury, to wszyscy uznaliby tę sytuację za przyjemną. Ale inni ludzie nie. Niektórzy ludzie szaleją: „Słyszę twoje kroki. Nie mogę spać. Musimy umieścić…”. Jak to nazywasz? Jak lina z kołem na górze? Chwytasz go na końcu korytarza i zabierasz do łazienki. „A wtedy nie będę słyszeć twoich kroków, ponieważ twoje kroki mi przeszkadzają.”

Publiczność: Koło pasowe

VTC: Tak, koło pasowe. „Więc po prostu dostajesz bloczek i tak idziesz korytarzem. Ponieważ budzą mnie twoje kroki.

Albo jak Tarzan. Sprowadzimy trochę winorośli z lasu. Nawiasem mówiąc, są naprawdę silne. Przywieziemy kilka z nich i możesz po prostu pohuśtać się korytarzem, a twoje kroki nie będą…. Następnie przyłożymy piankę do ściany, aby nie wydawała żadnego dźwięku. [śmiech]

Tak więc dla jednej osoby hałas doprowadza ją do szaleństwa. To samo w Anandzie. To jak: „Dlaczego ci wszyscy ludzie tutaj, w tym budynku, pracują? Przeszkadzają mi. Wszyscy powinniśmy mieć własne, indywidualne budynki, w których pracujemy, a wtedy nic mi nie będzie przeszkadzać”.

Jakiś czas temu Czcigodny Yeshe myślał: „Och, naprawdę nie mogę znieść przebywania wśród ludzi, potrzebuję trochę przestrzeni”. To był dzień, kiedy wszyscy wyszliśmy, ktoś zaprosił nas na lunch, a ona nie chciała przyjść, bo powiedziała: „Po prostu nie mogę znieść przebywania w pobliżu was wszystkich, doprowadzacie mnie do szału”. Więc wyszliśmy, dobrze się bawiliśmy, wróciliśmy, a ona powiedziała: „Wszyscy odeszliście, a ja nadal byłam nieszczęśliwa”.

Wszystko to pokazuje tylko, że wszystkie te rzeczy, kiedy myślimy, że nasze nieszczęście wynika z sytuacji zewnętrznej, nasz dyskomfort wynika z sytuacji zewnętrznej, jeśli rzeczy z natury istniały tak, jak je postrzegamy w tym czasie i kiedy w nie wierzymy aby być w tym czasie, każdy powinien uważać tę samą sytuację za niewygodną. I każdemu powinien podobać się brak takiej sytuacji. Ale niektórzy ludzie uważają tę sytuację za wygodną, ​​inni nie. Niektórzy uważają jego brak za miły, inni nie. Więc to po prostu pokazuje, że rzeczy tam naprawdę nie istnieją. Ale kiedy zrozumiemy, że naprawdę istnieją i mówimy: „To wpływa na moją wygodę”, wtedy jesteśmy „pijanym głupcem, który zawsze przynosi sobie cierpienie”. Prawda? Ponieważ to nasz umysł mówi nam, że to zła sytuacja. Sytuacja nie do zniesienia. Nie mogę tego znieść.

Myślałem, bo właśnie wypuścili tego jednego więźnia, który był w Afganistanie, był więziony przez pięć lat. I nie było tam żadnych innych więźniów amerykańskich ani więźniów NATO. Był zupełnie sam. I myślałem…. Siedzisz tam i co zamierzasz zrobić? Powiedz: „Ta sytuacja jest absolutnie nie do zniesienia, niedopuszczalna”. Kiedy nie masz wyboru? Zostałeś uwięziony przez talibów. Co zamierzasz zrobić? Idź do porucznika talibów i powiedz: „Przepraszam, ta sytuacja jest nie do przyjęcia. Chcę miękkiego łóżka. Chcę iPoda. I iPada. I chcę mieć telefon, żeby zadzwonić do mojej rodziny. To, co robisz, jest po prostu nie do przyjęcia. Przepraszam." Ty to robisz? Nawet w amerykańskim więzieniu. Spróbuj to zrobić w amerykańskim więzieniu. Wrzucą cię do izolatki, co jest jeszcze gorsze. Widzisz więc, że im bardziej przywiązujemy się do rzeczy, a następnie tracimy formę – zwłaszcza wygodę – tym bardziej nieszczęśliwy będzie nasz umysł.

Kiedy praktykujesz Dharmę, może to być bardzo pomocna praktyka, gdy sprawy nie idą tak, jak chcesz. Na przykład jedzenie jest zbyt mdłe. „Nie dodała do tego dość soli”. Albo mój problem to: „Położyła zbyt wiele sól w nim.” A potem po prostu mówisz: „To część mojej praktyki”. „W tym pokoju jest za zimno. To część mojej praktyki”. „W pokoju jest za gorąco. To część mojej praktyki”. I zobacz, czy możemy wytrenować nasz umysł, aby był w porządku w takich sytuacjach.

To, co wydaje mi się całkiem interesujące, to to, kiedy mówię do siebie: „To jest zbyt niewygodne, nie do zniesienia, nie mogę tego znieść”. Potem jestem po prostu kompletnie spięty i zirytowany. Ale jak tylko moja uwaga przeniesie się na coś innego, wtedy o wszystkim zapominam. Wiesz, że? I może siedzę w swoim pokoju i wciąż się pocę, bo jest tak gorąco. Albo wciąż drży, bo jest tak zimno. Ale zapomniałem o tym, ponieważ skupiam się na czymś innym. Ale jak tylko wracam do „Jest za gorąco” lub „Jest za zimno”, wtedy mój umysł po prostu oszalał i nie mogę myśleć o niczym innym.

Zawsze przypomina mi to, jak rodzice, kiedy mają płaczące dziecko, co robią? To bardzo zręczne. Bierzesz płaczące dziecko…. Jeśli jesteś w domu, zabierasz je na zewnątrz lub przenosisz do innego pokoju. Zmieniasz to, co postrzegają, a to często odwraca ich uwagę od tego, nad czym płakali. I wiesz, to samo działa u nas, dorosłych dzieci. Z wyjątkiem, że czasami jest nam trudniej zmienić naszą koncentrację. Ale to ciekawe, jak to czasami działa.

Wiem, że czasami mogę spać, a potem budzi mnie jakiś dźwięk i mówię do siebie: „Jestem zbyt zmęczony, by przejmować się tym dźwiękiem”. A potem wracam do snu. Bo jestem taki zmęczony. Kto ma energię, by dbać o ten dźwięk? Ale jeśli się obudzę i powiem: „Dlaczego oni wydają taki dźwięk?” Albo: „Dlaczego to światło świeci w moim pokoju?” „Dlaczego teraz grzmi?” Wiesz, jak wtedy, gdy mamy burze w środku nocy. „Jestem po prostu zbyt zmęczona, żeby się nimi przejmować”. I wróciłem do snu. W przeciwnym razie stracisz całą noc, bo jesteś wściekły na grzmot.

OK, pozostaniemy przy tym wersecie przez więcej niż jedną sesję. To naprawdę interesująca rzecz do przemyślenia. Nie wiem, czy pamiętasz, ale jakiś czas temu coś czytaliśmy i mówili, że ludzie mają pewne rzeczy, na których są naprawdę skupieni. Niektórzy ludzie ich najważniejszą rzeczą jest wygoda. Niektórzy ludzie wygrywają. Niektórzy ludzie mają rację. A niektórzy ludzie są kochani i doceniani. A więc postrzeganie tych czterech rzeczy jako rzeczy, na których naprawdę utknęliśmy, gdzie nasze przywiązanie idzie. Więc to jest interesujące. Wszyscy mamy wszystkie cztery, ale aby zobaczyć, który z nich jest dla nas najważniejszy, w którym naprawdę utkniemy.

– Ach, nie doceniają mnie wystarczająco. *powąchać*

„Jak śmiesz mówić, że się mylę! Ja zawsze mam racje!"

„Muszę wygrać, bez względu na wszystko, muszę wyjść na szczyt!”

Bardzo interesujące jest obserwowanie, jak przywiązujemy się do tych rzeczy, a potem jak to się staje: „Pijany głupiec przynoszący sobie cierpienie”. A pijany głupiec jest bardzo dobrym przykładem. Bo kiedy pijesz, pijesz, bo myślisz, że będziesz szczęśliwy. Co się dzieje?

Jeden raz w życiu się upiłem. To było to. Chciałem zobaczyć, jak to jest. To mnie wyleczyło. Skończone. Już nie. Za dużo cierpienia.

Ale nawet ty wielokrotnie się upijasz, jak to wpływa na twoje życie? Całkowicie rozpada twoje życie. „Pijany głupiec przynoszący sobie cierpienie”.

A więc wina nieszczęść.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.