Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Werset 5: Dziki koń dumy

Część serii rozmów na temat Klejnoty Mądrości, wiersz Siódmego Dalajlamy.

  • Duma może być wielką przeszkodą na ścieżce duchowej, powstrzymującą nas od naszych celów
  • Pokora jest ważna do kultywowania w naszej praktyce

Klejnoty mądrości: werset 5 (pobieranie)

Werset piąty z Klejnoty Mądrości przez Siódmego Dalajlama. Zadaje pytanie: „Co to za dziki koń, który zrzuca jednego z góry, wspina się?”

Co mówisz? Kiedy robisz postępy na ścieżce, jaki jest niekontrolowany umysł, który sprawia, że ​​upadasz? Duma. Arogancja. Zarozumiałość. Nadymamy się. Mówi: „Duma…”. Wolę „arogancję”, żeby to przetłumaczyć. „Arogancja, która uważa się za lepszego i skupia się na własnych dobrych cechach”. Wiesz, że? Ten umysł.

Czym jest dziki koń, który zrzuca jednego z góry?
Arogancja, która uważa się za lepszego i skupia się na własnych dobrych cechach.

Duma na ścieżce

Zawsze mówią, że na początku ścieżki nie jesteśmy aroganccy, bo nic nie wiemy. Ale kiedy uczymy się trochę Dharmy, bardzo łatwo jest nam się nadymać. Bo wtedy przychodzą nowi ludzie i my możemy to wyjaśnić i możemy to wyjaśnić. A ponieważ wiemy o tym znacznie więcej niż oni, tak na nas patrzą. [Spójrz na nas.]

Myślenie, że wiemy więcej niż wiemy

Są dwa powody. Po pierwsze: kiedy wiesz trochę, myślisz, że wiesz więcej niż w rzeczywistości. Ponieważ możesz znać słowa, ale tak naprawdę nie znasz ich znaczenia. A może nawet znasz znaczenie intelektualnie, ale nie zdajesz sobie z tego sprawy. Lub wiele razy znasz słowa, myślisz, że znasz ich znaczenie, ale w rzeczywistości masz całkowicie złą koncepcję i tego właśnie uczysz innych ludzi. Co wyrządza o wiele więcej szkód niż pożytku. Więc co jest w tym aroganckiego?

Kto nauczył nas tego, co wiemy?

W każdym razie, kiedy uczymy Dharmy, po co w ogóle być aroganckim? Ponieważ nie wynaleźliśmy Dharmy. Nauczyliśmy się tego od innych ludzi. Więc nadęcie się, myśląc: „Jestem świetnym praktykiem, jestem wspaniałym nauczycielem, zdałem sobie sprawę z tego, zdałem sobie sprawę z tego. Spójrz, wokół są wszyscy ci studenci, którzy myślą, że jestem taka cudowna…”. Wiesz, kim myślimy, że jesteśmy? The Budda? Mam na myśli, że żadna z Dharmy nie pochodziła od nas. Więc nie ma powodu, aby kiedykolwiek stać się aroganckim z powodu wiedzy. I podobnie, nie ma powodu, by popadać w arogancję – nawet jeśli mamy realizacje – nad uświadomieniem sobie czegoś. W rzeczywistości, jeśli masz prawdziwe urzeczywistnienia, stajesz się bardziej pokorny.

Pokora w duchowym mentorze

Naprawdę pamiętam tutaj, Gesze Yeshe Tobdena, jednego z moich nauczycieli. Pamiętasz go, kiedy przyszedł do DFF? Gesze-la, jego włosy zawsze tu sterczą. Był stary, jego shemdap był krzywy. Trochę jak niektórzy z was. [śmiech] His shemdap był wysoko i spadały mu skarpetki. I miał te stare niechlujne buty. Ponieważ był medytującym ponad Dharamsalą. Wiesz, kiedy by to zrobił Kora [krążenie] wokół świątyni, wszyscy młodzi, młodzi mnisi z plecakami Nike i ładnymi butami przechodzili obok niego. Nikt na świecie nie wiedział, kim był. Był taki pokorny. Tak skromny. I dla mnie to naprawdę wskazuje na rodzaj praktykującego, jakim był.

Nawet jego sługa Losang Donden powiedział mi, że kiedy poszedł do chaty Gesze-li — ponieważ Losang Donden co tydzień przynosił mu zapasy — nigdy nawet nie widział tantrycznych narzędzi, zdjęć czy czegokolwiek. Kiedy Jego Świątobliwość poprosił go, aby pojechał do Włoch, powiedział: „Nie, nie chcę tam jechać. Nie chcę iść uczyć. Jestem szczęśliwy w mojej małej chatce.” W każdym razie, powiedział mu Jego Świątobliwość, zrobił to, co powiedział jego nauczyciel. Byłem we Włoszech, kiedy przybył Geszela. Zrobiliśmy mu ten piękny wielki tron ​​jako sposób na szacunek lub nowego nauczyciela. W villetta — małym domku, w którym mieszkał — robili ładne porcelanowe naczynia, sztućce i tak dalej. I przyszedł Geszela, wszedł do villetta i powiedział: „Pozbądź się tych naczyń i sztućców i daj mi plastikowe talerze”. I przyszedł do świątyni pierwszego dnia i ludzie pokazywali mu wielki tron, a on zdjął poduszkę, położył ją na podłodze i usiadł na niej. Chodzi mi o to, że był takim typem osoby. Po prostu nie lubił tego typu rzeczy.

Duma: przeszkoda na ścieżce

Możesz zobaczyć, że jeśli twój umysł jest nadęty, wiesz, że wspinasz się na górę, a dziki koń cię rzuca. Próbujesz praktykować Dharmę i tworzyć jakąś cnotę oraz generować urzeczywistnienia, ale twoja własna arogancja staje się w tym ogromną ingerencją i zrzuca cię z góry urzeczywistnienia. Bo też, kiedy myślisz, że wiesz wszystko, to czego możesz się od kogokolwiek nauczyć? I oczywiście cały wzrost wewnętrzny ustaje. I to staje się prawdziwym problemem. Chodzi mi o to, że wiele razy na Zachodzie widzimy ludzi, którzy w Tybecie byli nikim, przybywają na Zachód i stają się kimś. Albo ludzie z Zachodu myślący, że są kimś, kiedy tak nie jest. A potem naprawdę dzieje się wiele rzeczy. Więc musimy być tego całkiem świadomi. Bo szkodzi nie tylko nam, ale szkodzi innym ludziom.

Antidotum na dumę

Myślenie o wadach jest częścią antidotum. Ale także tym, co polecają, gdy cierpimy z powodu arogancji, jest medytacja nad 18 składnikami, sześcioma źródłami, dwunastoma źródłami, pięcioma agregatami i wszystkim, a potem ludzie idą, cóż, co to za rzeczy? No i właśnie o to chodzi. Właściwie trudno jest zrozumieć te rzeczy.

Ale uważam, że to nawet lepiej dla mnie…. Przyszedłem na ten świat nic nie wiedząc i wszystko, co wiem, nawet jak mówić, nawet jak myć ręce, wszystko pochodzi od innych. Więc nie ma w sobie nic aroganckiego. Powinnam być niesamowicie wdzięczna za dobroć innych, bo bez ich dobroci nic bym nie wiedziała.

Wiesz, czasami piszemy książkę i myślimy: „Och, to wszystkie moje pomysły. kładę my pomysły w książce.” Czy naprawdę myślimy, że pomyśleliśmy coś, o czym nikt wcześniej nie pomyślał? Czy naprawdę myślimy: „Och, jestem pierwszą osobą, która o tym pomyślała?” Cóż, tak myślimy. Ale jakie jest prawdopodobieństwo, że nikt w niemającym początku czasie – łącznie z Buddą – nigdy nie posiadał tego rodzaju wiedzy? To nie jest.

Mam na myśli, że zawsze mówię ludziom Współpraca z Złość jest plagiatowany z Shantideva. Ponieważ ta jest naprawdę plagiatowana. W przypadku innych książek są również plagiatowane. To znaczy, nic z tego nie pochodzi ode mnie. Ludzie podchodzą i mówią: „Och, naprawdę podoba mi się twoja rozmowa”. To nie ma ze mną nic wspólnego. Lubią Dharmę. I to jest ważne. Nie wymyśliłem tego. Nie ma w tym nic dla mnie.

Uważam, że takie myślenie jest bardzo pomocne. I pamiętajmy, że dopóki sami nie staniemy się Buddami, zawsze jesteśmy studentami.

[Odpowiedź do publiczności] Ktoś, kto nie tylko mówi: „Wiem, co jest dla mnie najlepsze”, ale z bardzo upartą arogancją mówi: „Wiem, co jest dla mnie najlepsze. Więc nie mów mi, co mam robić. Niewiele możesz powiedzieć tej osobie. Nie ma dla nich miejsca na cokolwiek. Ty po prostu musisz…. Co możesz powiedzieć?

Musisz poczekać, a życie może sprawić, że się rozbijemy. Jeśli jesteśmy mądrzy, uczymy się. Jeśli nie jesteśmy sprytni, robimy to samo.

Pamiętam, że ostatnio rozmawiałem o czymś z kimś – to było wtedy, gdy byłem w Australii – i powiedziałem coś, a ta osoba powiedziała: „Cóż, bla bla bla”. A ja po prostu powiedziałem: „No dobrze. Jeśli tak się czujesz, to właśnie to. Nie było się już w co dalej angażować. Zamknięte.

Mam na myśli co możesz zrobić? Uderzyć je w głowę? I powiedz: „Jesteś uparty i arogancki!” Myślę, że najłatwiej zrozumieć to, kiedy jesteśmy uparci i aroganccy. I wbijamy pięty. I nie chcemy słyszeć od nikogo innego. Wtedy przychodzi nawet ktoś z życzliwym nastawieniem, jak działamy?

Dobra relacja z nauczycielem duchowym przynosi nam korzyści

To bardzo prawda. Jeśli nie masz nauczyciela, nie wiesz. Lub jeśli nie masz bliskiej relacji ze swoim nauczycielem. Możesz go mieć, ale to nie jest bliski związek. Wtedy twój nauczyciel nie wskaże ci rzeczy bezpośrednio, ponieważ o tym wie – to znaczy, nawet nauczyciel, jeśli osoba nie jest otwarta, nie powie nic, ponieważ jest to bezużyteczne. Ale jeśli masz dobre relacje i jesteś szczery, wtedy twój nauczyciel może coś powiedzieć.

Życzliwość naszych „wrogów”

Miłą rzeczą jest to, że nawet czasami, jeśli nasz nauczyciel tego nie robi, nasi przyjaciele – lub nasi wrogowie – to zrobią, powinienem powiedzieć. I to jest dobroć wrogów. Ponieważ nasz wróg… „wróg”, mówię, jest kimś, kogo nie lubimy. Ludzie, których nie lubimy, nie zniosą naszych śmieci. I powiedzą to prosto do nas. Dlatego ich nie lubimy. Ale właśnie dlatego czasami są jedynymi, którzy mogą do nas dotrzeć.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.