Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Co się zmienia, gdy zostajesz zakonnikiem?

Wykład wygłoszony podczas Opactwo Sravasti roczny Odkrywanie życia monastycznego program w 2013 r.

  • Wygląd, imię, źródło utrzymania/zawód, strój, schronienie, dieta, obowiązki wobec społeczności
  • Minimalizowanie mienia, upraszczanie potrzeb, dzielenie się zasobami
  • Nie prowadzenie działalności gospodarczej lub posiadanie pracy, ale w zależności od życzliwości innych, służenie społeczeństwu

http://www.youtu.be/ILGXoTGHUS8

Przypomnijmy sobie naszą motywację i pamiętajmy, że podstawową motywacją do zostania klasztorny jest mieć dążenie o wyzwolenie; następnie jako praktykujący mahajanę chcemy również dodać do tego bodhiczitta motywacja. Nasz klasztorny życie musi mieć głęboki cel i sens, bardzo wyraźną motywację. Nie jest to coś, w co po prostu wpadamy lub robimy automatycznie, ale całkiem świadomie wybieramy.

Obalanie mitów o monastycznym stylu życia

Mówiłem w motywacji, że świadomie wybieramy ten styl życia. Myślę, że to bardzo ważne. Nie robimy tego tylko automatycznie. Kiedy zostałeś wyświęcony na jakiś czas, musisz naprawdę zrobić z tego coś, do czego wracasz każdego dnia: „To dlatego robię to, co robię, dlatego robię to, co robię ”. Nie chodzi tylko o to, że wyświęcasz, oddalasz się i po prostu robisz to, co robisz i co robią mnisi, ale nie zastanawiając się naprawdę, dlaczego to robisz. Ta motywacja jest bardzo ważna, aby zachować bardzo żywe w naszym umyśle. Nie tylko dla klasztorny życia, ale ogólnie dla praktyki Dharmy.

Dziś Venerable Tarpa i Venerable Yeshe są w sklepach Spokane. Teraz możesz powiedzieć: „Cóż, jeśli zakonnicy idą na zakupy…”, ale praca, którą wykonują, jest w służbie sangha. Kiedy żyjemy razem jako społeczność, dzielimy się różnymi pracami i różnymi rzeczami, a ludzie robią to wszystko w służbie dla sangha. Chociaż staramy się to zorganizować tak, aby nikt nie przegapił nauk i tak dalej, czasami pojawiają się rzeczy. Na przykład, gdy budujesz budynek i potrzebujesz pieca – a jedyne godziny, w których są otwarte, to dzień, w którym odbywają się nauki – wtedy wyraźnie musisz przegapić jedną z regularnych czynności sangha to robi.

Myślę, że to ważne, ponieważ wiele razy mamy ten zwiewny-wróżkowy pomysł klasztorny życie. Jak wyświęcasz, a potem wszystko, co robisz, to medytować, a najlepiej całkiem sam w jaskini, a potem realizacje po prostu spadają na ciebie magicznie, gdy unosisz się w niebie i które są błogie. Oh! Przykro mi, że cię rozczarowałem, ale tak nie jest. To jest jak zasady są przeznaczone dla zwykłych istot, a my jesteśmy zwykłymi istotami. Pomagają nam stać się niezwykłymi istotami, ale naprawdę musimy przezwyciężyć tę fantazję o tym, co… klasztorny życie to: jakbym miał się tylko uczyć i medytować— to wszystko, co robię, nie muszę za nic wykonywać żadnej pracy. Cóż, właściwie, jeśli żyjesz w społeczności, musisz coś zrobić, ponieważ wszyscy muszą pracować razem, aby podtrzymać społeczność.

Nawet jeśli mieszkasz sam, musisz coś zrobić. To nie tak, że w twojej jaskini mają natychmiastowy dozownik wody, a nafta przepływa przez skałę – przepraszam, że nie używasz nafty… że jest gotowa kuchenka gazowa, propan, który jest automatycznie napełniany. I wszystko, co się rozdziera, twoje szaty, które się rozdzierają, automatycznie zostają naprawione. Nie, mam na myśli, jak medytujący nad Dharamsalą, wszyscy niosą własną wodę. Musisz podejść do strumienia z dużą beczką, garnkiem czy czymkolwiek to jest i przynieść wodę z powrotem. A potem, jeśli masz szczęście, że uczeń przynosi ci naftę, nie masz ładnej kuchenki gazowej. I musisz uszyć własne rzeczy, gdy twoje szaty się zepsują, a jeśli twoja chata wymaga naprawy, musisz je naprawić.

Próbuję powiedzieć, że ludzie mają czasem taki fantazyjny pomysł klasztorny życie. Potem są bardzo rozczarowani, kiedy zdają sobie sprawę: „O rany, wciąż muszę robić rzeczy, aby się tym zająć ciało a ja wciąż muszę robić z tobą różne rzeczy, aby zadbać o społeczność”. W jakiś sposób czują się jak: „Cóż, teraz jestem klasztorny i wszyscy powinni się mną opiekować”. Nie. Lama Yeshe, jedna z wielkich rzeczy, które naprawdę w nas wbił, i mam jego bardzo żywy obraz, gdy pewnego dnia naprawdę postanowił podnieść swoje zły i powiedział: „Twoja mantra jest: „Jestem sługą innych, jestem sługą innych, jestem sługą innych”. To musi być Twoja motywacja do wszystkiego, co robisz. Nie oczekuj, że inni ludzie będą ci służyć.

Powiedziawszy to, otrzymujemy bardzo dużo ofiary i usługi od ludzi świeckich, a my jesteśmy w dużym stopniu zależni od wsparcia świeckich. Ale wiedząc, jak to jest służyć innym, powinniśmy naprawdę upewnić się, że doceniamy otrzymywaną usługę, a nie tylko przyjmujemy ją za pewnik i nie mamy pojęcia: „Cóż, siedzę w pierwszym rzędzie, ponieważ ja” ja klasztorny, więc powinni robić dla mnie różne rzeczy.” Takie aroganckie rzeczy, które czasami można znaleźć wśród ludzi, które po prostu nie latają. To najłatwiejszy sposób, aby ludzie świeccy nie szanowali ciebie, jeśli jesteś arogancki i masz duże usta lub złe usta. Najłatwiej stracić szacunek.

Dlatego zawsze musimy pracować nad naszą motywacją. Następnie, kiedy służymy, naprawdę mamy postawę służenia, a nie postawę typu: „No dobrze, myślę, że ktoś musi to zrobić, o rany, mam nadzieję, że następnym razem może to być ktoś inny!” Ale żeby naprawdę docenić tę okazję i z radością wykonywać naszą służbę. Chodzi mi o to, że musimy zachować nasze zasady podczas wykonywania prac serwisowych. Prawda? Ponieważ tak wielu zasady traktują jak dogadujemy się z innymi ludźmi i jak traktujemy innych ludzi, więc te zasady są dla osób, które mają do czynienia z innymi ludźmi! Nie są przeznaczone do tego, kiedy jesteś w swoim wymyślonym śnie w jaskini, gdzie jesteś na górze, narzekając, ponieważ nie mają wszystkich nowoczesnych rzeczy, których chcesz, a jednocześnie mając nadzieję, że wszyscy wszyscy twoi przyjaciele wiedzą, jak bardzo jesteś wyrzeczony i jakim jesteś wspaniałym joginem. Aby służyć z radością.

I każdy wnosi coś innego w zależności od swoich umiejętności. Ale także to, co robią w niektórych klasztorach… klasztory są zupełnie inne. W klasztorach tybetańskich, ponieważ mają tak ogromną populację ludzi, którzy wyświęcają i wielu z nich wyświęca, gdy byli młodzi, ich filozofia to wyświęcanie wielu ludzi i z dużej partii dostaniesz kilka klejnotów, a potem resztę będzie służyć klasztorowi. Więc masz całą grupę ludzi, którzy po kilku latach edukacji, ten sposób nauczania do nich nie przemawia i dlatego bardzo wolą oferować usługi. W chińskich klasztorach robią to trochę inaczej. Dostajesz podstawowy program edukacyjny, a potem wszyscy oferują usługi. Ale nawet podczas podstawowego programu edukacyjnego uważają za część nauki wykonywania różnych prac w klasztorze. Więc każdy rotuje troszcząc się o ołtarz, każdy rotuje będąc w kuchni lub robiąc to czy tamto. Są pewne prace, które mają specyficzne umiejętności, więc musisz mieć ludzi, którzy mają te umiejętności, ale wiele innych zmieniasz, aby naprawdę uzyskać wyobrażenie o tym, jak działa cały klasztor i docenić pracę, którą wszyscy wykonują.

W klasztorach tybetańskich tak naprawdę jest zupełnie inaczej, jest znacznie więcej różnic. Rinpocze nie działają. Jeśli wejdziesz do klasztoru i masz dobroczyńców, to mogą oni dokonać dużej darowizny na rzecz klasztoru, a wtedy nie wykonasz tak wiele pracy. Kiedy po raz pierwszy zostali wygnani w Indiach, prawie wszyscy, nie wszyscy, większość ludzi pracowała w polu. Teraz klasztory są bogatsze, więc płacą Indianom za pracę na polach, aby mnisi mieli więcej czasu na praktykę. Tak więc w każdym miejscu jest inaczej.

Co się zmienia, gdy zostajesz zakonnikiem?

Dzisiaj pomyślałem, że porozmawiamy o tym, co się zmieni, gdy staniesz się klasztorny. Po prostu krótko przeczytam listę, a następnie przejdę i opowiem o nich. Jedna to zmiana wyglądu; a potem druga to zmiana twojego imienia; trzecia zmiana źródła utrzymania lub zawodu; czwarta zmiana ubioru; piąta zmiana diety; po szóste, zmiana mieszkania lub schronienia; i siedem, zmiana odpowiedzialności wobec buddyjskiej społeczności i społeczeństwa.

Zmiana wyglądu i ubioru

Opowiem o zmianie wyglądu i zmianie ubioru razem, kiedy się spotykają. Więc nasz wygląd zmienia się, kiedy wyświęcamy, czyż nie? Jedną rzeczą jest golenie włosów, golenie brody. Tak było w starożytnych Indiach. Myślę, że jednym z powodów jest to, że włosy są w pewnym sensie ozdobą tego, jak je mamy, nasze włosy tworzą wygląd i sprawiają, że jesteśmy atrakcyjni. Ponieważ nie staramy się być atrakcyjni dla nikogo innego, nie ma potrzeby mieć włosów. To znacznie ułatwia! Nie musisz się martwić o to, jak wyglądają twoje włosy ani jakiego są koloru, faceci nie muszą się martwić, czy mają włosy, czy nie, ponieważ i tak wszystko się goli. Nasze włosy nie tylko odnoszą się konkretnie do naszej próżności związanej z naszym wyglądem fizycznym, co dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet, ale także golenie oznacza odcięcie ignorancji złość i przywiązanie, trzy trujące umysły, które konsekwentnie stwarzają nam problemy i utrzymują nas w samsarze.

Kolejną zmianą w wyglądzie jest to, że nie nosimy biżuterii, ozdób czy perfum. Bez włosów nie masz wszystkich ozdób do włosów. Nie nosimy żadnej biżuterii, która mogłaby być w jakikolwiek sposób ozdobna. Teraz często pojawia się kwestia zegarków. W Tybecie, kiedy po raz pierwszy mieli zegarki, nie wiedzieli, do czego służą, więc były symbolem statusu. Nawet tutaj, jaki masz zegarek, tworzy obraz, prawda? W pewnym sensie pokazuje, jakim jesteś człowiekiem: czy masz jedną z tych z różnymi tarczami i ciśnieniem barometru i tym i tamtym, czy masz Rolexa. Tworzysz obraz, zwracasz na siebie uwagę przez zegarek. Dlatego trzymamy nasze zegarki w kieszeniach lub, jak w linii Czcigodnych Semkye, przyczepiasz je z tyłu czapki. Znowu cała inna biżuteria, nie musimy ozdabiać naszej ciało ponieważ nie staramy się nikogo przyciągnąć. Nie potrzeba perfum ani wody po goleniu, ponieważ nie staramy się nikogo przyciągnąć. Używanie dezodorantu jest w porządku, w rzeczywistości użyj dezodorantu i zdobądź wersję bezzapachową. Ktoś dał mi trochę bezzapachowego i nadal pachnie, ale robisz co w twojej mocy.

To samo z mydłem, staraj się używać bezzapachowego mydła, gdy tylko jest to możliwe; czasami nie jest to możliwe, ale spróbuj i zrób to. Jeśli dostajesz okulary, mam na myśli jedną szklaną oprawkę i po prostu używasz tych samych oprawek, chyba że pękną lub twoje stare soczewki nie pasują do nich lub cokolwiek. Ale nie musimy mieć najnowszego stylu w szklanej ramie, ponieważ może to również stać się ozdobą, prawda? Czy zauważyłeś, że ludzie naprawdę lubią swoje szklane ramki. Wszystkie tego rodzaju rzeczy po prostu ignorujemy. Żadnych kosmetyków. Możesz użyć balsamu do rąk lub innego balsamu, jeśli twoja skóra wysycha, możesz użyć pomadki, ale nie szminki, nie rysuj brwi. Widziałem zakonników, którzy rysują brwi. Nie rób tego.

Są inni zakonnicy, którzy golą brwi. W tradycji tajskiej w Tajlandii goli się brwi, ale nie jest to wymagane w vinaya. Słyszałem, dlaczego Tajowie to robią, ponieważ niektórzy tajscy mnisi patrzyli na kobiety, poruszając brwiami – nie jestem pewien, jak to robią – więc potem musieli golić brwi.

Cały czas nosimy nasze szaty. Wyjątkiem jest sytuacja, w której wykonujesz prace ręczne, w których twoje szaty byłyby całkowicie brudne, w którym to przypadku jest to brak szacunku dla szat lub w których twoje szaty byłyby zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Jeśli pracujesz przy sprzęcie z silnikiem i twoje szaty mogą zostać zaplątane w ten silnik lub coś w tym rodzaju, to zdecydowanie założysz odzież roboczą. Widzisz nas wszystkich w ubraniach roboczych, gdy jesteśmy w lesie lub pracujemy z narzędziami w narzędziowni i tak dalej. Dostajesz bordowe ubrania robocze – nie zakładasz dżinsów i ładnej modnej bluzy czy t-shirtu, ale po prostu nosisz bordowe ubrania i trzymasz to.

Jedynym wyjątkiem, który myślę, jest sytuacja, gdy przechodzisz odprawę graniczną. Na przykład, jeśli wybierasz się na pielgrzymkę do Chin, to może chcesz założyć tylko bordowe spodnie i nie nosić szat, ponieważ czasami urzędnicy imigracyjni w Chinach mogą mieć z tym problem. Wszędzie na świecie to żaden problem, ale w Chinach czasami lepiej jest po prostu być jak najbardziej incognito, nawet jeśli i tak nic nie robisz. Jedynym innym razem, kiedy nosiłam świeckie ubrania, było to, że moi rodzice byli bardzo zdenerwowani, kiedy zostałam zakonnicą i nie odzywała się do mnie przez dłuższy czas, a potem mój brat się ożenił i chcieli, żebym przyszła na wesele. Więc mój nauczyciel kazał mi nosić świeckie ubrania i powiedział: „Wyglądasz jak dziewczyna z Kalifornii”. „Uch. Nie chcę być kalifornijską dziewczyną. Ale w rzeczywistości był całkiem mądry, ponieważ myślę, że gdybym wylądował na międzynarodowym lotnisku w Los Angeles z ogoloną głową i szatami, moja mama prawdopodobnie wpadłaby w histerię na środku lotniska.

Poza sytuacjami, które są zdecydowanie czymś takim, w przeciwnym razie nie ma potrzeby noszenia ubrań świeckich ani noszenia ubrań świeckich. Mówię to, ponieważ pamiętam, jak odwiedziłem jeden ośrodek Dharmy – to było bardzo dziwne – facet, który był dyrektorem i jednym z nauczycieli ośrodka Dharmy, był świeckim mężczyzną, żonatym, a był tam Tybetańczyk mnich tam, który nauczał. To było takie zabawne, ponieważ laik chciał nosić szaty, mimo że był laikiem, więc nosił te bordowe spódnice i to trochę podnosi twój status, jeśli szukasz mnich nosił białą rzecz, która jest odpowiednia dla świeckiego praktykującego. Myślę, że czasami nosił bordowy, co nie jest właściwe, ale naprawdę chciał wyglądać jak sangha członek. Tymczasem Tybetańczycy mnich zakładał świeckie ubrania, gdy szedł na program ESL i chciał zostać zamerykanizowany.

To było jak: „Ojej, to jest naprawdę do tyłu. Nie tak powinno być”. Mam na myśli, jeśli masz okazję zostać klasztorny, powinieneś cenić swoje szaty i szanować je i czuć się uprzywilejowanym, aby je nosić, a nie tylko zakładać coś innego, kiedy musisz jechać do miasta. O ile nie ma niebezpieczeństwa, jeśli jesteś w sytuacji, w której jest jakieś niebezpieczeństwo, to oczywiście.

W ramach noszenia szat zauważyłem również, że ponieważ nasze szaty są podyktowane, to czasami ludzie naprawdę szukają dobrej jakości materiału. Przywiązujemy się do dobrej jakości materiału. Więc niektórzy ludzie noszą jedwabne koszule lub rzeczy z wzorem lub cokolwiek innego. Chociaż w chińskiej tradycji nie nosisz jedwabiu i nie nosisz skóry. Więc znowu nie szukam najlepszej jakości sukna i naprawdę drogocennego miękkiego lśniącego sukna. W Indiach buty mają duży status dla zakonników. Każdy chce butów Nike; i twoja Jola, twoja klasztorny torba, więc ludzie chcą teraz fantazyjnych plecaków. Dlatego zawsze musimy być świadomi: czy otrzymujemy coś, co nosimy ze sobą, ponieważ jest to miłe i używamy tego jako symbolu statusu? Jak naprawdę fajny plecak, specjalne buty czy to czy tamto? Powinniśmy być całkowicie zadowoleni ze wszystkich butów, jakie mamy. Najlepiej nie nosić skóry, a także nie nosimy czerni i bieli, ponieważ są one uważane za kolory laików. Można mieć brązowe lub ciemnoniebieskie buty. Ale nie pudrowe niebieskie buty czy różowe buty, ponieważ teraz naprawdę ozdabiają buty przeróżnymi łatami i tym podobnymi rzeczami. Moim osobistym odczuciem jest to, że nie jest to odpowiednie dla klasztorny ponieważ umysłowi zbyt łatwo jest zacząć myśleć: „Jestem inny, jestem lepszy”. Ale jeśli oczywiście musisz również mieć buty, które dobrze pasują do twoich stóp i jeśli masz problemy ze stopami i potrzebujesz podbicia lub czegokolwiek, musisz kupić buty, które będą dla ciebie działać, a czasami mogą kosztować więcej, ale jeśli to jest Różnica między możliwością chodzenia a niemożnością chodzenia, myślę, że to w porządku.

Czy omówiłem wszystko o sukience? Bielizna powinna być prosta i prosta, bez fantazyjnej bielizny.

Publiczność: Jeden płaszcz.

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Tak, do vinayamnisi mają trzy szaty, mniszki pięć szat. Spośród nich możesz mieć jeden zestaw, który jest twój. Większość ludzi ma zapasowy komplet, aby mogli wyprać to, co mają na sobie. Ale twój zapasowy zestaw, i jest mała ceremonia, aby to zrobić, albo oddajesz go do współwłasności, gdzie dzielisz się nim z kimś innym, albo myślisz: „Dam to komuś w określonym czasie, ja” Dam im tę szatę. W międzyczasie skorzystam z tego.” To naprawdę odcina ten zaborczy umysł, który chce dużo szat.

Chodzi mi o to, że możesz potrzebować może trzech donków, czegoś w tym rodzaju, ponieważ zmieniasz się, musisz prać ubrania, a my pierzemy tylko w określone dni i takie rzeczy. Ale nie potrzebujesz całego stosu donków, nie potrzebujemy całego stosu podkoszulek i śpimy w naszej halce, a potem w koszulce, to wystarczy. I nie potrzebujemy jak… no cóż jedna kurtka, no właściwie dwie kurtki na wypadek, gdyby jedna musiała być prana, a potem potrzebuję dwóch płaszczy, a potem też potrzebuję lekkiego płaszcza, a potem potrzebuję swetra – może dwóch swetrów i może cztery swetry, ponieważ jest kilka swetrów, które noszę, gdy jest trochę zimno, a niektóre noszę, gdy jest bardzo zimno. A potem dość szybko kończysz z szufladą pełną różnych kurtek, swetrów, kamizelek i tak dalej, a to nie jest właściwe. To samo może dotyczyć czapek, rękawiczek, szalików, ponieważ potrzebujemy tych rzeczy. Więc naprawdę staraj się zachować prostotę.

Ludzie dają nam wiele różnych rzeczy, więc nawet jeśli myślisz, że będę tego później potrzebować, na razie odłóż to do szafy ze wszystkimi klasztorny szaty, a potem, jeśli będziesz ich potrzebować, jeśli nadal tam są, weź je. Jeśli tego nie ma, to na pewno coś znajdziecie, bo na szczęście nie brakuje nam rzeczy i mamy nadwyżkę. Ale nie musimy trzymać tylu rzeczy w naszym pokoju. Możesz potrzebować długiej bielizny, ale nie potrzebujesz pięciu par długiej bielizny. To samo ze skarpetkami. A potem próbujemy naprawiać rzeczy, jeśli coś się rozdziera, nie wyrzucamy tego po prostu i nie idziemy po nowe — naprawiamy je i nosimy rzeczy, aż będą naprawdę stare i zużyte.

W czasie Budda, bardzo trudno było im zdobyć szaty. To jeden z powodów, jeśli spojrzysz na wszystkie nasze szaty, wszystkie są połatane, bo miałeś szczęście, jeśli znalazłeś tylko skrawki materiału. Często szli na cmentarz i zabierali materiał – całuny, kiedy wrzucali ciała na cmentarz – brali całuny, farbowali je i sklejali razem, a następnie zszywali razem w ten wzór, ponieważ Budda pewnego dnia stał spoglądając na pola ryżowe i zauważając piękny wzór – i nadal można to zobaczyć w dzisiejszych Indiach – tego, jak ułożone są małe działki, i dlatego [chciał] ułożyć szaty w określony sposób.

Zdecydowanie nie potrzebujemy więcej niż jednego chogyu i więcej niż jednego namjara. Jeśli wyświęciłeś w tradycji chińskiej i masz z niej swoje szaty, to twoje obecne szaty tybetańskie są twoim namjarem i twoim czogju. Następnie inne, jeśli chcesz je zatrzymać, nie uważaj ich za swoje, ponieważ wtedy posiadasz ich zbyt wiele, albo możemy je przekazać innym ludziom, którzy mogą ich potrzebować. Nie zdarza się to zbyt często, ponieważ zazwyczaj na święceniach ludzie są bardzo szczęśliwi mogąc ofiarować nowe szaty. Czy omówiliśmy tam wszystko? Coś jeszcze?

Zmiana nazwy

Następnie zmiana twojego imienia. Powinniśmy więc być adresowani naszym imieniem dharmy. Wiem, że kiedy zaczynałem, bardzo niewielu ludzi używało swoich imion Dharmy, ponieważ nikt nie potrafił wymówić tybetańskiego i nie mogliśmy sobie nawzajem zapamiętać imion, a o wiele łatwiej jest używać imion, pod którymi kogoś znałeś. Ale myślę, że to naprawdę zmienia twoje odczucia, gdy masz nowe imię, ponieważ twoje stare imię jest po prostu związane z tak wieloma różnymi rzeczami. Słyszałem kiedyś, jak ktoś powiedział, dlaczego dzieci mają drugie imiona? Bo wtedy wiesz, kiedy naprawdę masz kłopoty. Bo to prawda, nieprawdaż, kiedy naprawdę masz kłopoty, to Cheryl Andrea Greene! To jak moje nazwisko w paszporcie! Więc właściwie byłoby znacznie lepiej, gdybyśmy mogli używać naszych wyświęconych imion, ponieważ nasze wyświęcone imiona również mają znaczenie i jest to inspirujące, gdy zastanawiacie się nad znaczeniem waszego wyświęconego imienia, daje wam to coś, z czym możecie w jakiś sposób żyć.

Jeśli chodzi o legalną zmianę nazwiska, niektórzy to robią, inni nie. Myślę, że to zależy wyłącznie od jednostki. Nie zmieniłem legalnie swojego imienia, ponieważ jestem zbyt leniwy i jest to zbyt kłopotliwe, więc używam mojego oficjalnego imienia do legalnych rzeczy i używam Thubten Chodron do wszystkiego innego i to się udało. Znam innych ludzi, którzy legalnie zmienili swoje nazwisko na imię święceń, więc to zależy od ciebie jako osoby.

Zmiana sposobu życia

Następnie zmień źródło utrzymania lub zawód. Ten jest duży. Jest to bardzo ważne, ponieważ buddyzm jedzie na Zachód, niezwykle ważne. Jeśli spojrzysz na buddyzm w Azji, to mnisi nie pracują indywidualnie dla swoich osobistych dochodów. Jeśli pracują, to pracują dla klasztoru. Na przykład niektóre klasztory w Indiach stworzą pensjonaty i wyślą kilku mnichów do zarządzania pensjonatem. Osobiście uważam, że to nie jest dobry pomysł, ponieważ myślę, że kiedy zakonnicy spotykają się z turystami i podróżnikami, ich zdanie się zmienia. Więc osobiście nie wybrałbym tego. Ale oni to robią. Ale pieniądze trafiają do klasztoru. Kiedy mają takie wycieczki, zyski trafiają do klasztorów. Bardzo często ludzie podadzą je indywidualnie ofiary, sami to zachowują.

Teraz wchodzę w całą strukturę finansową sangha, co moim zdaniem jest dość ważne, ponieważ w starym Tybecie miałeś bogatych i biednych mnichów. Jeśli kiedykolwiek czytałeś autobiografię Gesze Rabtena, nie miał prawie nic do jedzenia, ponieważ pochodził z bardzo biednej rodziny i nie zaprzyjaźnił się ze wszystkimi bogatymi ludźmi w mieście, którzy dawali mu pieniądze. Byli też inni ludzie, którzy mieli dobrodziejów, lepiej się odżywiali i mieli lepsze warunki mieszkaniowe. W dzisiejszych klasztorach często starają się pozyskać indywidualnych sponsorów dla poszczególnych mnichów.

Siostry robią to zupełnie inaczej, co moim zdaniem jest dużo, dużo lepsze. I to zamiast sponsorów przekazujących pieniądze bezpośrednio poszczególnym osobom, co znowu może łatwo stworzyć różnice klasowe: tych, którzy mają dobroczyńców, którzy dają więcej i tych, którzy wysyłają prezenty, i tych, którzy nie mają dobroczyńców lub których dobroczyńcy nie wysyłają tyle, a potem masz kilku mnichów, którzy mają dwóch lub trzech dobroczyńców, podczas gdy inni nie mają żadnego. Więc to wszystko, co się dzieje, nie jest dobrym pomysłem. Podkreślaliśmy wcześniej, że zakonnicy powinni mieć sobie równych dostęp do zasobów, co jest bardzo ważne dla jakości sangha. Myślę więc, że o wiele lepiej jest, gdy da się datki, żeby przychodziły do ​​klasztoru i żeby klasztor wspierał wszystkich. W ten sposób wszyscy otrzymują równe wsparcie, a pieniądze — niektórzy dostają więcej ofiary, niektórzy dostają mniej ofiary— służy do wspierania wszystkich w klasztorze.

W USA musimy wziąć to pod uwagę, tutaj wysokie koszty zdrowia. W żadnym innym kraju nie trzeba płacić za leczenie tak dużo, jak w tym kraju. To naprawdę dziwaczne i oburzające. Więc jeśli ludzie mają pieniądze sprzed święceń, w ten sposób robimy to w opactwie, mogą zatrzymać te pieniądze, ale mogą je wykorzystać tylko na wydatki medyczne i dentystyczne. Kiedy jesteś w pełni wyświęcony, wtedy klasztor opłaca twoje ubezpieczenie zdrowotne, ale dopóki nie zostaniesz w pełni wyświęcony, musisz płacić własne. To dlatego, że klasztor chce wiedzieć, że naprawdę jesteś tam na dłuższą metę, że jesteś naprawdę stabilny w praktyce, zanim pokryjesz ubezpieczenie zdrowotne. Więc jeśli masz fundusze sprzed lat, możesz je zatrzymać, ale możesz je wykorzystać tylko do tego, lub możesz je wykorzystać na podróżowanie na nauki lub na robienie ofiary.

Jeśli nie masz wystarczającej ilości pieniędzy na wydatki na zdrowie, to klasztor, opactwo dostarczy je. Ale jeśli masz oszczędności z wcześniejszego okresu, to oczekuje się, że je wykorzystasz. Ale nie możesz iść i kupować własnych ubrań. Zwykle jeśli chodzi o buty, widzimy, czy jest ktoś, kto chce je oferować i być może będziemy musieli wyjść i przymierzyć je, ponieważ w przeciwnym razie nie będą pasować. Nie możesz kupić nowego koca dla siebie, nowego światła do pokoju lub czegoś nowego do swojego pokoju. Mamy wspólne zaopatrzenie w przybory toaletowe i inne rzeczy. Jeśli masz pewne problemy ze skórą, nie możesz użyć mydła, to gdy ktoś zadzwoni i powie, że chcę coś zaoferować, możemy mu podać nazwę rodzaju mydła, którego potrzebujesz do swojej skóry, lub jeśli czegoś potrzebujesz specjalny. Ale poza tym nie możesz wychodzić i kupować własnych rzeczy, ponieważ to naprawdę tworzy zbyt dużą różnicę klasową. Byłem tego bardzo świadomy, ponieważ mieszkałem w klasztorny społeczności i nie tworzy to dobrego samopoczucia.

Poza tym, kiedy możesz iść do sklepu i kupić rzeczy dla siebie, wtedy umysły konsumentów wracają. To jak: „Chcę tylko zdobyć kilka sztucznych kwiatów na mój ołtarz. To na mój ołtarz! Chodź, pójdę po [ich]. Ale kiedy jestem w sklepie, widzę też ładny wazon na mój ołtarz. Nie dla wspólnoty, ale dla mojego ołtarza. A także w sklepie, och! Sprzedają też pewne rodzaje tego czy tamtego, a ja też tego potrzebuję. Więc bardzo łatwo jest po prostu zacząć kupować różne rzeczy dla siebie. Pojawia się kwestia komputerów. W Opactwie możemy używać określenia „mój komputer” lub „taki a taki komputer”, ale w rzeczywistości wszystkie komputery należą do opactwa. Nie są to Twój indywidualny komputer, a jeśli Twój komputer nie działa, naprawimy go; jeśli się zepsuje i potrzebujesz nowego, dostarczymy go. Ale nie możesz po prostu kupować nowego komputera, ponieważ chcesz nowy komputer.

Niektórzy mówią: „Cóż, potrzebuję komputera do pracy i potrzebuję komputera do nauki”. Naprawdę? Komputery mają teraz tyle gigabajtów, dlaczego potrzebujesz dwóch różnych komputerów? Cóż, jeśli studiujesz w domu Gotami, gdzie nie ma internetu i masz tu duży komputer i nie możesz nosić tam swojego dużego komputera, to ma sens, że masz mniejszy komputer, którego używasz do swoich nauka. Ale jeśli studiujesz tam, gdzie jest internet, nie potrzebujesz do tego osobnego komputera. Jeśli boisz się używać komputera w pracy do nauki, po prostu wykonujesz dwa różne logowania i wylogowujesz się z pracy, gdy używasz komputera do nauki.

Bo w przeciwnym razie, szczególnie w przypadku technologii, zawsze potrzebujemy najnowszego, najnowszego tego i tamtego, czyż nie? To nigdy nie ma końca. To samo dotyczy telefonów komórkowych lub fantazyjnych telefonów. Może mamy jeden lub dwa dla Opactwa, które zwykle zapominamy zabrać ze sobą, kiedy ich potrzebujemy, ale staramy się pamiętać, ponieważ czasami ludzie muszą do nas zadzwonić, gdy jesteśmy w mieście. Ale poza tym nie mamy własnych telefonów komórkowych, nie ma takiej potrzeby. Nie ma potrzeby, aby otrzymywać najnowsze informacje o tym i innym. Pamiętajmy więc, aby zachować prostotę. Oczywiście, jeśli twój stary komputer po prostu nie działa z nowymi programami lub włączenie zajmuje piętnaście minut, co w pewnym momencie mieliśmy z tym problemem, wtedy mówisz coś, a opactwo dostarcza ci nowy komputer. Ale musimy ograniczyć umysł pragnący posiadania do minimum.

Podobnie w naszych pokojach nie ma zdjęć rodzinnych, bo to się rozmnaża przywiązanie, prawda, zdjęcia rodzinne? Nie potrzebujesz swoich zdjęć w swoim pokoju. Mam jedno zdjęcie, które dała mi Traci oferuje tsok do Gesze Dziampa Tegczok, mam to. Ale widziałem kilka, poszedłem do jednego mnichjego miejsce w USA, a mieszkanie było wypełnione zdjęciami jego z Jego Świątobliwością, z tym i tamtym. Zrobił na mnie pewne wrażenie. Ale nie potrzebujemy pamiątek, drobnych przedmiotów dekoracyjnych i pamiątek. Wszystko, czego potrzebujemy w naszym pokoju, to to, czego używamy do nauki, nasz ołtarz i ubrania. Mam na myśli moje biuro w moim pokoju, więc mam też papier w moim pokoju i takie tam. Mam trochę khatów. Mam torebki herbaty, witaminy, cokolwiek. Naprawdę staraj się, aby wszystko było tak proste, jak to tylko możliwe. Zauważysz, że na początku praktyki twój umysł będzie miał jedną definicję prostoty, tak jak zrobiliśmy to wczoraj i myślimy: „O, naprawdę żyję prostym stylem życia”. a to dlatego, że go ograniczyłeś. Ale gdy ćwiczysz więcej, zdajesz sobie sprawę: „Właściwie mógłbym żyć prościej, mógłbym żyć prościej”.

W klasztorze Zen na Górze Shasta, kiedy jesteś postulantką i nowicjuszem, myślę, że przez sześć lat nie masz własnej sypialni. Śpisz w medytacja przedpokoju, więc absolutnie nie ma mowy o tym, żeby nie wstawać medytacja— bo śpisz na korytarzu, więc musisz wstać! Przed twoim mieszkaniem jest mała szafka, w której masz swoje szlafroki i przybory toaletowe. Nie wiem, czy mają własne biurka, czy nie, nie jestem pewien. Ale to, co masz, to naprawdę minimum i jest to bardzo dobry trening. Rozmawiałem z kilkoma starszymi zakonnikami i powiedzieli, że to, co niektórzy ludzie mówili wczoraj, było wtedy, gdy jesteś w starszym wieku i dostajesz swój własny pokój, jesteś przeszkolony i mam nadzieję, że nie jesteś tak chciwy w kwestii posiadania . Ale jakoś dlatego, że jest więcej miejsca i nie masz swojej małej szafki, po prostu rzeczy zaczynają tkwić w twoim pokoju! Więc znowu musimy być czujni i ciągle usuwać rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebujemy. Jeśli potrzebujesz lampy, bo twoje oczy męczą się podczas czytania w twoim pokoju, rozmawiasz z klasztorem i gdzieś wymyślamy lampę. Ale tak naprawdę to tak proste, jak to tylko możliwe.

Potem cała sprawa, środki do życia i zawód. The Budda był bardzo surowy – Indie były wówczas społeczeństwem rolniczym, więc zakonnicy nie mogli uprawiać zbóż, nie mogli uprawiać pól. Powód był dwojaki: po pierwsze zbyt łatwo dostać się do zawodu zajmującego się uprawą żywności, bo wszyscy tak robili, po drugie możliwość zabijania zwierząt i owadów. Również w naszym zasady, nie wolno nam kupować ani sprzedawać rzeczy, więc nie możemy prowadzić interesów. Wiele klasztorów prowadzi interesy, przynajmniej w społeczności tybetańskiej. Mają różne biznesy. A na Zachodzie wiele klasztorów prowadzi interesy. Myślę, że o wiele czystsze jest to, że żyjemy w ten sposób Budda przeznaczony, który jest uzależniony od życzliwości osób, które przekazują nam darowizny. Ponieważ jeśli robimy interesy, nasz umysł staje się umysłem biznesowym i zawsze szukamy, jak możemy uzyskać jak najwięcej pieniędzy z czegoś i jaki nowy produkt możemy wyprodukować, gdzie możemy go sprzedać i jaką mamy cenę zamierzamy pobierać opłaty i komu udzielamy rabatów. To wprowadza cię w stan umysłu, który nie jest zbyt produktywny dla twojej praktyki Dharmy.

Tak więc w opactwie wszystko jest dane za darmo. Powodem, dla którego prosimy niektórych ludzi, aby wpłacili depozyt za programy lub dawali nam pewną ilość dana przed programem, jest to, że zobowiązują się do przyjścia. Na początku nie prosiliśmy o to ludzi, ale mieliśmy taką sytuację, że ludzie się rejestrowali, a potem się nie pojawiali, a ponieważ odwołali się dopiero w ostatniej chwili, nie było czasu, aby zająć swoje miejsce kimś innym. Tak więc, aby ludzie czuli się bardziej zaangażowani w przybycie, powiedzieliśmy, że muszą przesłać niewielką darowiznę, wcześniej jakąś darowiznę. Albo za długie programy, które wysyłają w jakiejś danie – nie w ich własnej danie, nie płacisz na swój sposób – ale umożliwiasz Opactwo posiadanie programu. Więc wszyscy otrzymują sponsoring na dłuższe programy, takie jak EML lub zimowe rekolekcje, o które prosimy. Powodem jest wspieranie wszystkich wykonujących program. Zdarzało się, że ludzie przychodzą i mówią, że chcę uczestniczyć w programie, nie mam pieniędzy. Pozwalamy im przyjść. W porządku. Ale chcemy mieć pewność, że ludzie są zaangażowani w przyjazd, aby miejsca nie pozostały niewykorzystane.

Myślę też, że robiąc to i nie obciążając, daje nam to wolność do dawania i tworzymy cnotę dzięki hojnemu umysłowi, który chce dawać. Wtedy mamy nadzieję, że ludzie się odwzajemnią. Widziałem, jak wiele ośrodków buddyjskich pobiera teraz opłaty za kursy, opłaty za nauki, niektóre z nich są dość wysokie, a Budda nigdy nie naładowany. The Budda nigdy nie zaatakował, jego uczniowie nigdy nie zaatakowali. Jeśli były koszty, to było to pokrywane, ponieważ byli dobroczyńcy, którzy dokonali ofiary ponieważ widzieli, że zrobienie tego było tak cnotliwe ofiary aby tak wielu ludzi mogło przyjść posłuchać nauk. To naprawdę piękny umysł, a teraz, kiedy Jego Świątobliwość naucza w Indiach, tak właśnie się to robi. Zwykle jest ktoś, kto zaprasza i wspiera lub grupa ludzi – organizacja – zaprasza i wspiera. Mają też otwarte biuro podczas nauk, gdzie każdy może przekazywać datki, ponieważ jest tam tak wielu ludzi, tak wielu monastyków i jak mówią, grupa, która jest tak duża, musi być kilku bodhisattwów! Więc dając choć trochę, tworzysz tak wiele zasług, przyczyniając się do tego sangha. Wtedy każdy tworzy zasługę i każdy ma ten naprawdę szczęśliwy umysł.

Podczas gdy jeśli musisz zapłacić za bilet, aby pojechać i płacisz za to, to po prostu nie czujesz się dobrze, nie jest to dobre. Teraz zdaję sobie sprawę, że na Zachodzie jest inaczej. W Indiach nie ma siedzeń. Więc jeśli dziesięć osób się nie pojawi, to nie jest tak, że dziesięć miejsc się zmarnuje, a dziesięć osób, które chciały przyjść, nie mogło. W Indiach wszyscy po prostu się tłoczą. Na Zachodzie, jeśli rozdasz bilety, a ludzie nie przyjdą, wtedy jest wiele miejsc, które się marnują. Widzę więc potrzebę pobrania niewielkiej kwoty, aby ludzie naprawdę pomyśleli o przyjeździe, a nie tylko zdobyli całą masę biletów, gdy ich nie potrzebują lub nie zamierzają ich używać.

A Jego Świątobliwość w dzisiejszych czasach zakazuje sponsorowaniu grupom czerpania zysków z jego przyjazdu. Mówi, że wszelkie pozostałe pieniądze należy przekazać na cele charytatywne. On sam niczego z tego nie bierze, a jeśli dają mu pieniądze, to oddaje. Myślę, że Jego Świątobliwość sponsoruje cały tybetański rząd na uchodźstwie ze swoich funduszy. Więc znowu, nie mieć tego umysłu robienia interesów, ale z naszej strony, po prostu być w stanie dawać, a potem ze strony innych ludzi, którzy są w stanie dawać, a wtedy wszyscy czują się szczęśliwi, ponieważ dają. To tworzy tak odmienną mentalność, kiedy każdy daje za darmo, kiedy za darmo dajesz Dharmę, ludzie mogą tu swobodnie przychodzić i przebywać.

To nie znaczy, że pozwalamy wszystkim przyjść i zostać. Musi być też proces przesiewowy, ponieważ przyszli ludzie i nie mają absolutnie żadnych pieniędzy, a potem to im tutaj nie działa i nie mają pieniędzy, na które mogliby się udać, gdziekolwiek się udają idź dalej i to nie jest sprawiedliwe dla nich. Dlatego upewniamy się, że kiedy ludzie przychodzą, zawsze mają wystarczająco dużo pieniędzy, aby w razie potrzeby odejść mogli dotrzeć tam, dokąd zmierzają. Mamy więc różne wymagania i tak dalej, ale nie pobieramy tak dużo dziennie. Ludzie napiszą do nas i powiedzą: „Czy mogę mieć pokój jednoosobowy i jestem gotów zapłacić więcej…”. Przepraszamy, nie mamy żadnych pokoi jednoosobowych i na początek nie pobieramy opłat! Ponieważ częścią tego jest bycie częścią społeczności i dawanie dobrowolnie.

Pieniądze z publikacji – wszystkie pieniądze z moich tantiem – trafiają na specjalne konto – są używane tylko na pieniądze Dharmy. Używamy go do posągów, do działań związanych z dharmą, do przelotu dla nauczycieli, kiedy zapraszamy nauczycieli gości. Wszystkie te pieniądze nie są wykorzystywane na jedzenie, ubrania, tego typu rzeczy. To jest tylko dla rzeczy związanych z dharmą. Więc na Zachodzie to, co widzicie, to praca mnichów i myślę, że to tragedia. Na początku było tak dlatego, że ośrodki Dharmy były bardzo biedne, a także dlatego, że ludzie z Zachodu nie mieli wiele szacunku dla monastyków i dlatego nie myśleli o wspieraniu monastyków w ośrodkach Dharmy. Tak więc mnisi musieli pracować albo dla centrum Dharmy, gdzie mieli mieszkanie, wyżywienie i może niewielkie stypendium, albo wielu mnichów pracowało na normalnych stanowiskach, w których musieli zakładać świeckie ubrania i mieli własne mieszkania i wszystko, i swój samochód, wkładają swoje szaty, kiedy idą do centrum Dharmy.

Myślę, że to nie jest dobry pomysł. Niezwykle trudno jest utrzymać zasady kiedy zasadniczo żyjesz jak osoba świecka, z wyjątkiem wkładania szat i chodzenia do centrum Dharmy. Bardzo trudne do utrzymania zasady. Umysł zawsze martwi się o pieniądze, a ty musisz znaleźć pracę, która jest płatna w określonej kwocie, ponieważ musisz płacić za czynsz, jedzenie i wszystkie te rzeczy. Wtedy też możesz tak łatwo iść na targ lub do domu towarowego i dostać to, czego chcesz, kiedy chcesz. Tak więc umysł nie zmienia się zbytnio, ze względu na stan fizyczny, jest bardzo podobny do tego przed waszym wyświęceniem. Zrobiło się nawet tak źle, że niektórzy z moich przyjaciół, którzy prowadzili zajęcia przygotowujące do święceń w Tuszita, powiedzieli mi, że jeden człowiek przyjechał na rok, chciał przyjąć święcenia u Jego Świątobliwości i pomyślał, że po święceniach może wrócić i zamieszkać w dom z żoną! W jego umyśle nie było różnicy między byciem a klasztorny i bycie osobą świecką.

To właśnie sprawia, że ​​Dharma degeneruje się, jak sądzę, kiedy to się dzieje. Tak więc wiem, że sytuacja na Zachodzie jest trudna, ale myślę, że musimy popracować nad tym, aby było lepiej, zamiast po prostu poddawać się i mówić: „Dobrze, potrzebuję mojego mieszkania i samochodu, mojego tego i mojego i mojego. Telewizja i mój bla bla bla bla bla bla…” Spróbuj i przynajmniej żyć razem z innymi sangha członków, ponieważ pomaga to twojej praktyce żyć razem z innymi ludźmi. Kiedy mieszkasz sam, łatwo jest nie nosić szat i wydawać pieniądze, kiedy chcesz. Kiedy przynajmniej mieszkasz z niektórymi ludźmi, tylko zwiększa to twoją uważność na to, co robisz.

Zauważyłem, że w ostatnich latach nawet niektórzy gesze w centrum mówią teraz swoim wyświęconym uczniom, aby wyszli i znaleźli pracę. To jest dla mnie naprawdę interesujące, ponieważ na samym początku gesze mówili, że pracuj tylko wtedy, gdy musisz, ale postaraj się o to, abyś mógł pozostać w ośrodku i uczyć się jak najwięcej. Ale niektóre centra mają po prostu ogromne koszty czynszu, a sangha kto tam mieszka, płaci czynsz, więc gesze każe im też wyjść i znaleźć pracę. To bardzo trudne. Trochę tego dostajecie z tej strony, trochę ze strony ludzi, którzy chcą wyświęcać, ale naprawdę chcą zachować ten sam styl życia, jaki mieli przedtem. To naprawdę trudna sytuacja i motywacje wszystkich w tym wszystkim będą bardzo, bardzo różne.

Jest też zupełnie inna sprawa: znam kilku starszych zakonników, którzy są profesorami, mieszkają sami, mają własny samochód i swoje rzeczy. Ale są również wyświęceni od 30 lat, wiedzą też, jak żyć prosto, a także zachowują zasady bardzo dobrze. To zupełnie inna gra w piłkę niż ktoś, kto został wyświęcony na nowo lub został wyświęcony dopiero trzy, cztery, pięć lat i naprawdę potrzebuje treningu. Ponieważ kiedy mieszkasz sam, nie dostajesz takiego szkolenia. Tak bardzo, bardzo trudne. Zdaję sobie sprawę, że życie we wspólnocie nie jest dla każdego, ale życie we wspólnocie niesie ze sobą tak wiele korzyści, ponieważ naprawdę można zobaczyć, że gdy istnieje społeczność, zbieranie waszych zasług sprawia, że ​​jest to o wiele bardziej możliwe.

To tak, jakbym chciał otrzymywać nauki, żaden nauczyciel – bez względu na to, ile mam pieniędzy – nie przyjdzie, żeby mnie uczyć sam. Nie mam zasług, żeby ktoś mnie sam uczył. „Chcę uczyć się Abhisamayalankara przez pięć lat, przyjdź i naucz mnie sam”. Nie mam tej zasługi. Nauczyciele przychodzą, gdy jest grupa. Więc kiedy jest? sangha społeczność lub przynajmniej świeckie centrum dharmy z niektórymi sangha członków w nim, wtedy jesteś w stanie zdobyć nauki i mieć więcej dharmy w swoim życiu. Myślę, że to jest coś, o czym naprawdę warto pomyśleć, to tak, jakbyś miał zamiar wyświęcać, dlaczego ja chcę wyświęcać? Podobnie jak ten mężczyzna, dlaczego chcę wyświęcać, jeśli mam wrócić i zamieszkać w domu z żoną i zachować pracę? Co jest celem? Może powiedzieć: „Cóż, chcę zachować zasady”. Więc zachowaj osiem zasady. Ósemka zasady są idealne dla osób świeckich, ponieważ masz pięć podstawowych zasady, plus Twoja trzecia przykazanie staje się celibatem, a potem masz trzy inne zasady a jeśli chcesz żyć jak klasztorny ale nie bądź klasztorny bo musisz… to znaczy to właśnie robisz i to naprawdę godne pochwały, myślę, że wziąć ósemkę zasady i zachowaj je. Wtedy nie ma zamieszania na temat: „Czy ktoś jest klasztorny, czy ktoś jest osobą świecką?”

Właściwie mamy kilka osób związanych z opactwem, które zdobyły osiem zasady i tak żyć i myślę, że to cudowne.

Pytania i odpowiedzi

Masz pytania na ten temat? Myślę, że cała ta sprawa z utrzymaniem i zajęciem jest bardzo ważna.

Publiczność: Kiedy słyszę takie rzeczy i mam własne obawy, troskę o rozkwit i utrzymanie czystej dharmy na Zachodzie, ponieważ mieszkając tutaj jestem coraz bardziej przekonany, że to jest sangha które mogą to zrobić. Więc jakość sanghaO ile utrzymanie dharmy w czystości może stać się większym problemem na dłuższą metę.

VTC: Myślę, że to duża część tego. Ponieważ sangha działa jako przykład i gdy masz społeczność i miejsce, w którym sangha żyje, to jest miejsce, w którym ludzie w społeczeństwie obcują z dharmą. Jest wielu świeckich nauczycieli i dobrze jest być świeckim nauczycielem, ale twój dom ze współmałżonkiem i dziećmi nie daje takiej energii jak klasztor. Twój dom nie będzie domem, o którym ludzie będą myśleć, gdy będą chcieli myśleć o stworzeniu cnoty. Więc to zupełnie inna sprawa.

Naprawdę widzę trudności dla świeckich nauczycieli Dharmy, którzy nie wykonują innej pracy. To bardzo godne podziwu, że poświęcili swoje życie Dharmie, nie wykonują innej pracy, ale nie pracując w innej pracy, nawet jeśli prowadzą wykłady Dharmy na temat Dany, miejsca, które dają najwięcej Dany, zdobywają więcej nauczycieli. Nauczyciel świecki zawsze musi myśleć, że muszę płacić czynsz, a moje dzieci muszą nosić buty Nike i jechać na obóz letni, a ja i moja małżonka chcemy wyjechać na wakacje, a cały nasz dochód zależy od tego, jak nauczam dharmy i wszystko odbywa się na zasadzie dana. Zastanówmy się więc, gdzie będą największe tłumy i gdzie ci ludzie są najbardziej hojni i to są miejsca, które wybieram. Natomiast jako klasztorny, nie musimy karmić rodziny, nie jeździmy na wakacje, więc nie macie takich obaw.

Teraz prawdą jest, że wiele naszego wsparcia pochodzi z nauczania. Ale nie wybieramy, dokąd idziemy uczyć, na podstawie tego, kto daje nam najwięcej dana. Wybieramy, dokąd idziemy nauczać, w oparciu o szczerość ludzi, którzy nas zapraszają i ludzi, którzy naprawdę widzimy praktykę i najbardziej szczerze interesują się Dharmą. W niektóre miejsca, do których chodzimy, ludzie dają dużo Dany, aw niektórych miejscach, do których chodzimy, ludzie nie dają dużo Dany i jest w porządku. To samo: niektórzy zostają tutaj i dużo dają, inni nie. W porządku. Cokolwiek ludzie dają, chcemy, aby dawali z serca, a nie dlatego, że robią interesy.

Publiczność: Z tego, co powiedziałeś, rozumiem, że nie mógłbym się tu przenieść z ciężarówką pełną rzeczy?

VTC: Cóż, prawie każdy, kto tu przyjeżdża i przeprowadza się, przyjeżdża z ciężarówką rzeczy i oferuje to społeczności. TAk? Więc to właśnie robi większość ludzi, kiedy opuszczają swoje domy, meble przychodzą tutaj. Ale wtedy musisz być ostrożny, ponieważ meble trafiają do pokoi innych ludzi, a potem patrzysz i mówisz: „Poplamili to! Nie dbają o moje piękne meble!” Cóż, to już nie są twoje piękne meble!

Publiczność: Wiesz, kiedy tybetańskie mniszki były tutaj, a ja uczyłam się robić z nich momo, ciągle powtarzały: „Czy jest rynek w Spokane, gdzie możemy tam iść i sprzedawać momo? Zajęło mi trochę czasu, aby zobaczyć, co robią mnisi w miastach w Indiach, robią jedzenie i sprzedają je na naukach. Powtarzali mi, że powinienem obiecać, że pójdę na targ i założę z nimi sklep. Mam nadzieję, że żartowali. I tak nie pamiętam, żeby coś sprzedawali.

Publiczność: Nie pamiętam, żeby zakonnicy sprzedawali rzeczy na nauczanie, tylko świeccy. Może żartowali.

VTC: Klasztory będą miały restauracje, zwykle proszą świeckich, aby w nich pracowali, ale widziałem też, jak pracują w nich monastycy – i pensjonaty, i sprzedają dywany, i nie wiem.

Publiczność: Kiedy Jego Świątobliwość kilka miesięcy temu był w Sydney, trzydniowe nauczanie na… bodhiczitta, na zewnątrz było wiele straganów, a wiele z nich było prowadzonych przez zakonników. Sprzedawali rzeczy Dharmy…

VTC: Ale nadal się sprzedaje. Wciąż się sprzedaje i daje… tak jak z naszymi rzeczami Dharmy tutaj, po prostu je wystawiamy, ludzie mogą je wziąć i mamy nadzieję, że dadzą darowiznę. Co jest zupełnie inne niż bycie tam, zabierając ich pieniądze, dając im resztę.

Publiczność: Kilka lat temu spotkałem faceta, który był mnichMyślę, że mieszkał w Hiszpanii i musiał pracować jako fotograf, bo nie mieszkał blisko centrum. Ale chyba dużo jeździł do centrum i ciągle zmieniał ubrania. A potem pomyślałem, co myślą jego sąsiedzi o tym, co… klasztorny jest? Czasami jest laikiem robiącym zdjęcia, a czasami wygląda jak mnich. Więc to jest naprawdę trudne również dla świeckich.

VTC: Tak, jest. Bardzo trudno jest ludziom świeckim, gdy nie wiedzą, kim jesteś. Serkong Rinpocze posłużył się przykładem nietoperza. W przypadku nietoperza, kiedy ludzie zastawiają pułapki na myszy, nietoperz mówi: „Nie jestem myszą, nie jestem myszą, jestem ptakiem”. A kiedy ludzie łapią ptaki, nietoperz mówi: „Nie jestem ptakiem, nie jestem ptakiem, jestem myszą!” Więc nie jesteś do końca pewien, kim jesteś, jak kameleon. To nie jest dobre dla umysłu.

Naprawdę widać, że to, co robimy, obejmuje niesamowity proces edukacji, ponieważ ludzie tu przychodzą, nie mają pojęcia, co klasztorny jest to, jak żyją zakonnicy, cokolwiek na ten temat. Więc naprawdę musieliśmy ich uczyć i wyjaśniać, co oznacza dana, ekonomia hojności i wyjaśniać niektóre etykiety i inne tego typu rzeczy. Ale to, co naprawdę widzieliśmy, to jak świeccy kibice naprawdę generują szczery szacunek dla sangha, a nie dla nas jako jednostek, ponieważ szacunek dla sangha nie jest dla jednostki. Nie ma to nic wspólnego z tobą jako jednostką, więc jeśli ktoś ofiarowuje ci szacunek, ponieważ jesteś w szatach, nie zaczynaj się nadymać. Nie ma to nic wspólnego z tobą jako jednostką. Ma to związek z tym, że nosisz Buddaszaty, a te szaty są inspirujące, a te szaty dają ludziom wizualizację tego, kim mogą się stać, i ogólnie potencjału ludzi. Dają ludziom wizję postępowania etycznego i ludzi starających się rozwijać miłość, współczucie, radość i spokój ducha.

Idąc dalej, odkrywamy, że ludzie rozwijają tego rodzaju skojarzenia z szatami. Ale tak naprawdę, zwłaszcza jeśli pojedziesz do Azji – nie do społeczeństwa tybetańskiego, ale jeśli pojedziesz do Tajwanu lub Singapuru – ludzie będą ci kłaniać się, ponieważ masz na sobie szaty. Zawsze myślisz: „Istnieje budda w moim sercu, a ludzie kłaniają się budda. To nie ma ze mną nic wspólnego. Ale naprawdę widzisz, jak kiedy ludzie to robią, rozwijasz to poczucie: „Wow, ich umysły są tak cnotliwe”. Mają niesamowitą wiarę w potrójny klejnot, a ta tkanina przedstawia im to, a kiedy się kłaniają, ich wiarę w potrójny klejnot jest wyrażana i tak pięknie jest o tym myśleć. Więc naprawdę cieszysz się z ich zasług.

To samo, jeśli dają ci oferuje, to nie ma z tobą nic wspólnego. Ma to związek z szatami, z sangha, z zachowaniem zasady że budda odłożyć. Widzisz więc cnotliwe umysły ludzi, którzy dają pieniądze lub cokolwiek i myślisz: „Co ja zrobiłem? Nic nie robię." Wtedy myślisz: „Cóż, moją częścią sprawy jest to, że muszę zachować moje zasady dobrze i muszę dobrze wykonywać swoją praktykę. Więc nie mogę zaspać i nie mogę po prostu oddawać się moim przywiązaniom, naprawdę muszę pracować z moim umysłem, ponieważ noszę te szaty i to właśnie te szaty wskazują.

To nie jest kwestia poczucia winy lub popychania się, to kwestia wzrastania w świadomości swojego potencjału do wywierania korzystnego wpływu na ludzi. Po prostu nosząc szaty, wykonując swoją praktykę, jak się nosisz, jak rozmawiasz z innymi ludźmi. Oczywiście wszystko to zależy od tego, jak naprawdę pracujesz z własnym umysłem. Jeśli jesteś klasztorny a ty jesteś na zewnątrz i wpadasz w złość, to daje ludziom pewną wizualizację. Albo spędzasz czas w kinach, daje to ludziom pewną wizualizację.

Będziemy to kontynuować jutro. Ale myślę, że są to ważne tematy, o których należy sobie stale przypominać, abyśmy mieli jakiś pomysł naprawdę o tym, co klasztorny chodzi o życie. A ponieważ po prostu tworzymy to tutaj, spróbujmy stworzyć to w naprawdę dobry sposób. Zamiast tworzyć go w najmniejszym wspólnym mianowniku, spróbujmy stworzyć go naprawdę znakomicie.

Publiczność: Gesze często nie prześwietlają ludzi tak bezpośrednio. Widziałem to, ludzie wyświęcają i robią szalone rzeczy. Nie mają doświadczenia, nie mają… sangha [gdzie mogą] uczyć się od seniorów i tak dalej, a potem się rozebrać. A potem znowu zabierają szaty i wszystkie te bardzo mylące dla świeckich rzeczy. Gesze robią to, ponieważ myślą, że jeden dzień święceń jest bardziej cnotliwy niż inny, czy…?

VTC: To jest część różnicy kulturowej. Przede wszystkim gesze myślą, że utrzymanie zasady jednego dnia w tym zdegenerowanym wieku, niż trzyma je przez całe życie w czasie Budda. Po drugie, mają taki pomysł, jak to było w starym Tybecie, w starym Tybecie potrzeba wielu ludzi do programu studiów, podczas którego prowadzi się debatę i dyskusję. Potrzebujesz wielu ludzi, więc ich pomysł jest taki, że wyświęcasz wielu ludzi, abyś mógł wykonać ten program. Poza tym, ponieważ przyjmują tak wielu ludzi, kiedy są dziećmi, tak naprawdę nie wiesz, kim będą dorosły. Pomysł jest taki, że przyjmujesz wielu ludzi, a potem ci, którzy naprawdę nadają się i są w czymś dobrymi naukowcami, wzniosą się i zobaczysz ich – a potem reszta będzie służyć klasztorowi lub rozbierze się i pójdą i sprzedają swetry czy cokolwiek. Więc to jest ich sposób myślenia, a kiedy są na Zachodzie, myślą: „No cóż, ktoś przyszedł i poprosił mnie o święcenia, będą bardzo zdenerwowani, jeśli powiem nie, więc powinienem powiedzieć tak”. Ale potem robi się naprawdę lepki, jak zauważyłeś: ludzie są w szatach i bez nich, a ludzie z bardzo poważnymi problemami psychicznymi są wyświęcani, a potem nie zachowują się właściwie. To naprawdę sprawia, że ​​ludzie świeccy tracą szacunek dla sangha jako instytucja, co jest naprawdę niefortunne, gdy tak się dzieje.

Ale gesze tak wielu z nich nie mówi naszymi własnymi zachodnimi językami, a za każdym razem, gdy ktoś staje przed gesze, zawsze zachowuje się naprawdę dobrze, więc wygląda na to, że ta osoba jest w porządku, nawet jeśli może być totalnie psychotyczna… a ja… widziałem, jak to się stało. Kiedykolwiek próbowaliśmy to założyć, kiedy jest duża organizacja, żeby ludzie z Zachodu robili projekcje, gesze tego nie lubią. Lubią wyświęcać ludzi, a potem wysyłają ich do ludzi z Zachodu i musimy z nimi żyć. Ale to nie działa w klasztorze. Jeśli masz klasztor, to ty musisz umieć rozeznać, kto przychodzi i mieszka z tobą, a kto wyświęca. Więc kiedy gesze tego nie robią, jest to trudne. Również technicznie rzecz biorąc zgodnie z vinaya, jeśli wyświęcasz kogoś, powinieneś pomóc mu w jego wsparciu, przynajmniej poprzez proste zakwaterowanie, wyżywienie i tak dalej. A dla większości gesz, którzy wyświęcają ludzi z Zachodu, większość ich dana sięga ich własnych społeczności — społeczności tybetańskich na wygnaniu lub w Tybecie. Jeśli już, to oczekują, że ludzie z Zachodu pomogą im zebrać pieniądze. Więc to jest trudne.

Publiczność: Odnoszę wrażenie, że mają też więcej priorytetów w stosunku do nauk, filozoficznych nauk, niż vinaya nauki.

VTC: TAk. Tybetańczycy mają ten żart, który uważają za całkowicie zabawny, a ja nie sądzę, że jest tak zabawny, ale i tak. Ponieważ kiedy robisz swoje studia, vinaya przychodzi na końcu. Teoretycznie chodzi o to, żeby studiować pradżniaparamitę, studiować pustkę, studiować logikę, studiować abhidharma, to przez całe to studiowanie, oczywiście, chcesz zostać klasztorny naprawdę ćwiczyć, więc vinaya przychodzi na końcu. W rzeczywistości najpierw przyjmujesz święcenia, a potem studiujesz wszystkie te tematy w tybetańskich klasztorach. Jako ludzie świeccy naprawdę nie możecie chodzić do klasztorów. Klasztory nie mają zbyt wielu świeckich uczniów, jeśli w ogóle. Więc Tybetańczycy mówią: „Och, kiedy masz swój zasady, to się nie uczysz vinaya bo to jest początek twojego treningu, masz swój zasady ale ty się nie uczysz vinaya bo to jest klasa zaawansowana. I zanim dotrzesz do vinaya, nie masz swojego zasady nie więcej."

Więc oni mówią: „Hahahahaha”, a ja mówię: „Ohohohohoh [trzyma głowę]. Natomiast w krajach Theravady, a także w buddyzmie chińskim, na początku się uczysz vinaya. Myślę, że to bardzo pomocne.

Publiczność: Tylko komentarz na ten temat jest taki, że widziałem kilka programów nauczania w klasztorach różnych rodów, które nie są Gelugpa i umieszczają vinaya pierwszy w ciągu pierwszych kilku lat.

VTC: Dobre.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.

Więcej na ten temat