Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Kilka pytań dotyczących odrodzenia

Komentarz Bodhisattwy w kąciku śniadaniowym na temat odradzania się.

Rozpoczęliśmy program SAFE, Sravasti Abbey Friends Education, a ludzie biorący udział w module 1 mają kilka pytań dotyczących odradzania się, więc postaram się na nie odpowiedzieć.

Ktoś, odnosząc się do mnie, mówi: „Ona jest pierwszą z moich nauczycielek, która powiedziała, że ​​wiara w odradzanie się nie jest konieczna w praktyce buddyjskiej. Uważam to za nieco zaskakujące i nie rozumiem, jak można być buddystą i osiągnąć oświecenie bez tego”. Zwykle nie mówię, że wiara w odradzanie się nie jest konieczna do osiągnięcia oświecenia lub rozwijania głębszych urzeczywistnień, ponieważ zdecydowanie jest konieczna. To część buddyjskiego światopoglądu. Jak możesz kultywować bodhiczitta, chcąc, aby wszystkie czujące istoty były wolne od samsary, jeśli nie masz pojęcia samsary i pojęcia cyklicznej egzystencji, która zależy od odradzania się?

Ale to, co mówię ludziom, to to, że mogą wykonywać praktyki, które Budda nauczał nie będąc buddystą. Na przykład, kiedy byłem z chrześcijanami, uczyłem oddychania medytacja, medytacje o miłości i współczuciu, medytacje o cierpliwości i tak dalej, i tak dalej. Wszystkie te rodzaje medytacji, które każdy może wykonywać niezależnie od tego, czy jest buddystą, czy nie.

Następnie za nazywanie siebie buddystą – ostatnio rozmawiałem z kimś na ten temat i powiedział, że nie przeszkadza mu idea pustki i wszystkiego innego, co słyszy. On po prostu nie jest pewien co do odradzania się, a ja powiedziałem: „Dopóki masz otwarte drzwi i badasz ideę odradzania się, myślisz o tym i logicznym powodach, które za tym stoją, nie musisz mieć silnej wiary. ” Jeśli powiesz: „Absolutnie nie wierzę w odradzanie się”, to nazywanie siebie buddystą może być trochę dziwne. Ale jeśli masz wątpić o tym i nie jesteś pewien, to jest w porządku. Chodzi mi o to, że nie wszyscy są przekonani do wszystkiego naraz.

Ale z drugiej strony kryteria, których używamy, by nazywać się buddystami – kto wie? Ścisła definicja to taka, w której się schroniłeś BuddaDharma, sangha, ale luźna definicja jest taka, że ​​​​ludzie używają tego terminu tak, jak mają na to ochotę i jakkolwiek ma to dla nich sens. Niektórzy ludzie są ściślej związani z buddyzmem, ale nie nazywają siebie buddystami, a wierzenia innych ludzi nie są ściśle zgodne z buddyzmem i nazywają siebie buddystami. Wiesz, to etykieta. I nie ma buddyjskiego katechizmu, który mówi, że musisz wierzyć w punkty od 1 do 15, aby użyć tego terminu. Myślę, że wiele zależy od tego, jak ktoś się czuje.

Potem kolejne pytanie. „Co odradza się w procesie odradzania się?” jest pytaniem, na które nie do końca znam odpowiedź. Strumień umysłu wraz z odciskami karmicznymi przechodzi z jednego życia do drugiego, ale co to właściwie jest i co to oznacza? Naprawdę muszę walczyć, żeby nie uwierzyć, że istnieje jakaś dusza, coś prawdziwego, co przechodzi z życia do życia. Mam na myśli, że każdy z nas ma swój własny strumień myśli. Nie ma kolektywnego strumienia myśli, więc czy nie musi istnieć coś, co naprawdę jest mną? Pomysł, że jest to po prostu coś bezkształtnego, co zawsze się zmienia, nie ma dla mnie sensu, ponieważ nawet wtedy nadal chcę, żeby było w tym coś, co było mną.

To jest dokładnie to, co Budda obala, gdy nauczał, że nie ma jaźni ani bezinteresowności. To jest dokładnie to, ponieważ mamy to wrodzone poczucie, że jest coś, co naprawdę jest mną. Możesz wziąć moje ciało możesz zabrać mi umysł, możesz zabrać wszystko, ale tam jest prawdziwe ja, które jest niezmienne, przechodzi z życia do życia, jest niezniszczalne i jest esencją mnie. Czasami to czujemy. Czasami tworzymy na ten temat filozofię. W jakiś sposób pocieszająca jest myśl, że istnieje coś, co naprawdę jest mną.

Cóż, pomyśl o tym jeszcze raz. Czy to naprawdę takie pocieszające? Jeśli istnieje coś, co naprawdę jest mną, a ja nadal jestem ograniczoną istotą ze wszystkimi moimi wadami, to na zawsze pozostanę tą ograniczoną istotą, ograniczoną jaźnią lub ograniczoną duszą. Kiedy o tym pomyślisz, może to być bardzo pocieszające uczucie: „Och, jest coś, co naprawdę jest mną”. Ale kiedy myślisz głębiej, wtedy ta rzecz, którą naprawdę jestem, nigdy nie mogłaby się zmienić, co oznacza, że ​​nigdy nie mógłbym stać się Budda. To znaczy, że zawsze tkwię tak, jak jestem. To nie jest dobra wiadomość.

Ale także, gdyby było coś, co naprawdę jest mną, powinniśmy być w stanie dokładnie zidentyfikować, czym ta rzecz jest. Następnie przystępujemy do poszukiwań. Czym jest ta rzecz, którą naprawdę jestem ja? Czy to mój ciało? Więc to ciało umiera. Czy to mój umysł? Cóż, moje zdanie cały czas się zmienia. Cóż, może to jedna część mojego umysłu, która się nie zmienia. Ale umysł z definicji jest czymś jasnym i wiedzącym. Aby poznać przedmiot i odzwierciedlić obiekt, musi się on zmienić. Jeśli mówisz, że jest coś, co jest naprawdę, niezmiennie, niezmiennie mną, to nie może to być umysł, ponieważ umysł również się zmienia. Następnie postulujesz jakąś duszę lub jakiś rodzaj Jaźni przez duże S. No cóż, co to dokładnie jest? Nie może pełnić żadnej z funkcji ciało bo o to chodzi ciało czy. Nie może mieć żadnych funkcji umysłu, takich jak odczuwanie, poznawanie, postrzeganie. Czym właściwie jest ta dusza? Znajdź go i określ dokładnie, co to jest. Poszukaj i daj znać co wymyśliłeś. Bo chcemy, żeby było coś, co naprawdę jest mną. Szukaj tego. Zastanów się, co to naprawdę jest. Szukaj tego.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.