Motywacja i nasza godność

Ta przemowa została wygłoszona podczas Zimowych Rekolekcji Białej Tary w Opactwo Sravasti.

  • Jak zdrowo odnosić się do instytucji i władz
  • Utrzymanie wewnętrznego poczucia godności, które nie zależy od tego, jak traktują nas inni

White Tara Retreat 09: Motywacja i nasza godność (pobieranie)


Chciałem opowiedzieć trochę więcej o motywacji, ponieważ ostatniej nocy, kiedy oglądaliśmy wideo z pokojową komunikacją, Marshall Rosenberg opowiedział historię swojego syna idącego do nowej szkoły. Postawił sobie za cel, by nie pozwolić instytucjom albo cię stłumić i sprawić, że po prostu się zapadniesz, albo nie pozwolić instytucjom, by cię zbuntowały. Dużo o tym myślałem, ponieważ zawsze jesteśmy w związku z instytucjami. Społeczeństwo to jedna wielka instytucja, prawda? Jest rodzina, centrum Dharmy, miejsce pracy, więzienie, szkoła – wszystkie grupy mają, że tak powiem, własne zasady. W ten sposób są instytucjami, niezależnie od tego, czy są podmiotami prawnymi, czy nie.

Niechęć w stosunku do innych

Zawsze mamy do czynienia z ludźmi, którzy zajmują kierownicze stanowiska w grupach, których akurat jesteśmy członkami. Nawet kiedy grasz w baseball, jest kapitan drużyny i trener. Zawsze jesteśmy w tego rodzaju związkach. Często, gdy mamy problemy z tego rodzaju rzeczami, reagujemy odruchowo. Kiedy natkniemy się w instytucji na coś, co nam się nie podoba, autorytet mówi nam coś, czego nie lubimy, wtedy często robimy jedną z dwóch rzeczy: albo kapitulujemy, albo buntujemy się.

Niezależnie od tego, co zrobimy, nadal jesteśmy kontrolowani. Kiedy kapitulujemy, żywimy urazę do tego, kimkolwiek lub czymkolwiek to jest; kiedy buntujemy się, mamy taką samą urazę, po prostu to odgrywamy. Kiedy buntujemy się, myślimy, że powstrzymujemy wpływ instytucji lub władzy na nas, mówiąc: „Nie, nie lubię cię, zgub się, nienawidzę cię”. Ale właściwie, dlaczego tak się zachowujemy? To dlatego, że ma nad nami tak wielką władzę! Niekoniecznie moc fizyczna, ale moc psychiczna. To siła mentalna, z którą mamy do czynienia.

Nie zawsze możemy poradzić sobie z sytuacją zewnętrzną. Ktoś może zwolnić cię z pracy – ma do tego moc. Jeśli jesteś w więzieniu, ktoś może założyć ci kajdanki. Jeśli jesteś w rodzinie, ktoś może dać ci klapsa. Nie zawsze możemy kontrolować sytuację fizyczną, ale musimy nauczyć się pracować z umysłem. Czy kapitulujemy ze strachu, czy buntujemy się z złośćnasz umysł nie jest wolny. Dochodzi do tego samego punktu, prawda? To smutne, ponieważ czasami mówimy: „Och, jeśli skapituluję, to oni mają moc, jeśli się zbuntuję, mam moc”. Właściwie tak nie jest. Nasz umysł jest pod wpływem złego sposobu myślenia.

Sprawdź swoje wrażenia głęboko

Co robimy, aby się z tego wydostać? Myślę, że to jest miejsce, w którym naprawdę musimy wykonać dużo pracy w naszym medytacja. Sprawdź: „Jakie problemy mam z instytucjami, z władzami? Jaki jest mój wzór odruchu kolanowego? Dlaczego czuję się tak zagrożony? Tak, mogą istnieć fizyczne zagrożenia, ale czasami fizyczne zagrożenia nie są tak naprawdę problemem. To mentalny sposób, w jaki czuję się zagrożony. Albo to sposób, w jaki reaguję psychicznie na fizyczne zagrożenia. A może nie ma nawet fizycznych zagrożeń, ale mój umysł po prostu nie lubi, gdy ktoś mu mówi, co mam robić. Zgłoszę się na ochotnika! Ktoś inny? Mieszkałem z wami wszystkimi. Daj spokój!

Musimy przyjrzeć się temu chwytaniu „ja”; chwytanie się z natury istniejącego ja, patrzenie na zarozumiałość „ja”. Patrząc na to, jak trzymamy to „ja” i jak jesteśmy tak przerażeni, zostanie to zniszczone przez kogoś z zewnątrz, który coś zrobi. Czy to prawda? Czy to „ja” zostanie wymazane? Przede wszystkim to samo istniejące „ja” nie istnieje po to, by zostać unicestwione! To jak bać się, że strach na wróble umrze; nie żyła nawet śmierć.

Przeszukajmy naprawdę trochę wnętrza i zobaczmy, jak możemy zachować nasze wewnętrzne poczucie godności, które nie zależy od tego, jak traktują nas inni ludzie. Jesteśmy społecznie uwarunkowani, aby reagować na to, jak traktują nas inni ludzie i aby uzyskać poczucie własnej wartości w zależności od tego, jak traktują nas inni ludzie. Do tego stopnia, że ​​jesteśmy przez to wiecznie uwięzieni. Jak możemy mieć własne poczucie własnej wartości, widząc nasze dobre cechy, a jednocześnie uznając nasze wady i ograniczenia bez polegania na innych ludziach mówiących: „Robisz to lub robisz tamto” lub cokolwiek ludzie o nas mówią ?

Gdzie kiedykolwiek pójdziemy w samsarze, gdzie nie będziemy musieli mieć do czynienia z ludźmi, którzy mówią rzeczy, których nie lubimy i robią rzeczy, których nie lubimy? Dokąd pójdziemy w samsarze, gdzie nie ma nikogo, kto powie nam, co mamy robić? Cały czas staramy się znaleźć to idealne miejsce! Idealne miejsce, idealne małżeństwo, idealni przyjaciele, idealna praca – gdzie nikt nie powie nam, co robić, czego nie chcemy robić. Jeśli powiedzą nam, abyśmy zrobili coś, co chcemy zrobić, nie nazywamy tego powiedzeniem nam, co robić, prawda? Tylko wtedy, gdy każą nam robić to, czego nie chcemy robić. Następnie nazywamy to „Powiedzeniem nam, co mamy robić”. Nawet jeśli mówią nam również, co robić, kiedy każą nam zrobić coś, co chcemy zrobić.

Poleganie na naszym poczuciu godności

Gdzie kiedykolwiek pójdziemy, gdzie nie będziemy musieli radzić sobie z tą sytuacją? Gdzie w cyklicznej egzystencji? Wszędzie! Nie obchodzi mnie, z kim mieszkasz ani z kim masz do czynienia. Tak więc, jeśli będziemy w stanie znaleźć trochę spokoju w relacjach z instytucjami i władzami, to znajdziemy to w środku [wskazując na jej serce]. Myślę, że ma to związek z wiarą w siebie, posiadaniem pewności siebie i posiadaniem własnego poczucia integralności i godności, które nie zależy od innych ludzi. Umiejętność działania na podstawie tego, co wiemy, że jest słuszne w naszym własnym sercu, bez konieczności robienia dużego pokazu i wielkiej sprawy na ten temat – chyba że jest to korzystne dla innych.

W każdym razie jest o czym myśleć, więc proszę o tym pomyśl. Możemy to jeszcze omówić. Ale chodzi o to, kiedy robimy medytacja, nie powinniśmy tego robić z: „Buntuję się przeciwko tym wszystkim religijnym rzeczom” lub „Och, kazali mi to zrobić, więc lepiej to zrobić i być dobrym dzieckiem”. Nie chcesz iść w którąkolwiek stronę. Chcesz to zrobić, ponieważ znasz wartość wykonywania tej praktyki; ponieważ wierzysz w tę praktykę. Dokonałeś własnej oceny własną mądrością, jesteś oddany temu; chcesz to zrobić z korzyścią dla innych. Nie robisz tego z obowiązku, przymusu, problemów z władzą, buntowniczości czy czegoś w tym rodzaju. Robisz to z prawdziwą, szczerą, szczerą motywacją dla dobra czujących istot i osiągnięcia oświecenia.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.