Praca z sadhaną Tary

Część serii Kącik śniadaniowy Bodhisattwy prelekcje wygłoszone podczas Zimowych Rekolekcji Zielonej Tary od grudnia 2009 do marca 2010.

  • Znalezienie sposobów na zachowanie świeżości podczas długich odosobnień
  • Czasami pakujemy się w nadmiernie krytyczne postawy wobec: medytacja

Rekolekcje Zielonej Tary 054: Praca z sadhaną (pobieranie)

Chcę dzisiaj trochę porozmawiać o rekolekcjach i medytacja i odprawianie sadhany. Czasami zdarza się, że po tym, jak przez jakiś czas wykonujesz tę samą sadhanę, szczególnie w sytuacji odosobnienia, zaczynasz czuć się, jakbyś cały czas robił tę samą starą rzecz. „Znowu i znowu i znowu, znam tę modlitwę, tak, tak, tak.” Wchodzisz w stan umysłu, w którym mówisz: „Cóż, sadhana jest tym przepisem i muszę to zrobić dokładnie tak, jak mówi: zrób to tutaj i tamto, a szaliki Tary muszą być owinięte dokładnie tak, jak są na obrazie i muszą być tego samego koloru co na obrazie. W przeciwnym razie robię to ŹLE”.

Dojdziemy do tego rodzaju rzeczy i: „Czy dobrze wykonuję sadhanę, ponieważ zatrzymuję się w tym momencie i medytować przez chwilę?" W jakiś sposób nasz umysł staje się bardzo sztywny na właściwy i niewłaściwy sposób wykonywania praktyki. Następnie zaczynamy zmagać się mentalnie w naszej praktyce, myśląc: „Potrzebuję tu trochę miejsca”. To my budujemy pudełko, mówiąc: „Mogę to zrobić tylko w ten sposób”.

To jest bardzo miłe, kiedy mamy rekolekcje, kiedy przychodzą ludzie i różni ludzie prowadzą medytacje. Ludzie będą naprawdę kreatywni i naprawdę będą myśleć o tym, jak zrobić tę część siebie i coś prawdziwego i znaczącego, ponieważ prezentują to grupie. Robią to dla własnej praktyki, która im pomaga, zamiast się pakować. Myślę, że w naszym medytacja musimy mieć poczucie, że robimy coś dla siebie i jesteśmy w stanie dostosować rzeczy i płynąć z tym. Jeśli zaczniesz wyobrażać sobie Zieloną Tarę jako różową i stoi w zupełnie innej pozycji, to posuwasz się za daleko. W tym sensie, że czynisz praktykę własną tak, aby było to dla ciebie wygodne, więc dobrze.

Myślę, że musimy wypatrywać tego rodzaju zmasakrowanego sposobu myślenia, nie tylko w naszej praktyce, ale także w tym, jak żyjemy razem. Dojdziemy do rzeczy: „Cóż, tak to robimy w opactwie Sravasti, ludzie”. „Tu kładziesz widelec, a tam łyżkę, i nie waż się kłaść widelca z tej strony, a łyżki z drugiej”. Wejdziemy w ten bardzo sztywny stan umysłu, który wypatruje, jak wszyscy inni nie robią tego dobrze. Ten stan umysłu również się odwraca i krytykuje również naszą jaźń.

Stanie się to w odniesieniu do naszych medytacja ćwiczyć. „Och, nie wykonuję sadhany właściwie, nic dziwnego…”, a potem w naszym życiu: „Nie wykonuję tego dobrze i oni też nie robią tego dobrze”. Umysł staje się tak napięty i tak nieszczęśliwy. Nie na tym polega praktyka Dharmy, prawda? Jeśli chcesz być ciasny i nieszczęśliwy, istnieje wiele prac, które pomogą Ci w tym.

Kiedy tu przybywamy, nie powinniśmy pomagać sobie ani pomagać sobie nawzajem w stawaniu się sztywnymi. Powinna być w tym pewna doza płynności, dawania i brania oraz humoru. Po prostu pamiętaj o tym, kiedy ćwiczysz i kiedy żyjemy razem we wspólnocie. Istnieją pewne rodzaje wytycznych, ale to nie jest obóz szkoleniowy.

Więc w naszym umyśle po prostu odpręż się: patrzysz na Tarę lub patrzysz na Medycynę Budda, a ich umysły są zrelaksowane. Jeśli wizualizujesz Tarę, a Tara zamiast tej spokojnej pozycji Tary wygląda tak, jak patrzy na ciebie i krzywi się, to pomyśl o tym, co robisz! Po prostu oddychaj, idź na spacer i trochę się rozluźnij.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.