Praktykowanie w obliczu raka

Czcigodny Chodron z Lin QingXiu
Czcigodny Chodron z Qing Xiu w październiku 2006 roku po udanym przeszczepie szpiku kostnego.

In April 2006, Venerable Thubten Chodron visited Qingxiu, a 21-year-old young woman from Singapore who was doing her Honors degree at university and who had just been diagnosed with leukemia. When they first met in Singapore General Hospital, Qingxiu sat up when Venerable entered, and when she saw Venerable's shaved head, she took the scarf off her head, showed Venerable her bald head and smiled. She had been raised Buddhist and wanted to know more about Buddhist beliefs and practices. They discussed those and also Qingxiu's feelings about having fallen ill quite suddenly and being told she had cancer. After Venerable returned to the US, they exchanged letters.

List od Qing Xiu, maj 2006

Teraz piszę do Ciebie ze szpitala; to moja trzecia jak dotąd chemioterapia. Dzień i noc modlę się o siłę i wiarę, aby iść dalej w tej podróży. Najdroższy Czcigodny Thubten Chodron, dziękuję za cenną wizytę podczas mojej drugiej chemii. Od tego czasu nauczyłem się ćwiczyć okazywanie miłości i życzliwości ludziom wokół mnie. Odkryłam, że zamiast skupiać się na sobie i swojej egocentrycznej kondycji, o wiele więcej szczęścia uzyskuje się, gdy staram się skierować moje uśmiechy i troskę na ludzi wokół mnie. To sprawia, że ​​czuję się mniej kwaśny z powodu moich dolegliwości.

zachowam pięć świeckich wskazań na uwadze i włóż Buddanauki w myśl i praktykę. Jak dotąd mi ich brakuje zasady, ale będę nad nimi pracował z wiarą i właściwym wysiłkiem. Jestem bardzo wdzięczna i czuję, że to zasługa mojego dobra karmy że miałem cenną okazję, aby podzielić się z wami moimi obawami i najgłębszymi zmartwieniami związanymi z moją chorobą. Dziękuję za życzliwość, współczucie i cierpliwość. Dziękuję za zachęcenie mnie, abym nie obwiniała się ani nie myślała: „To takie niesprawiedliwe!” Dziękuję za przypomnienie mi i pokazanie mi drogi pokoju i szczęścia poprzez miłującą dobroć wobec innych, w tym tych, których trudno mi kochać i o których trudno mi się troszczyć.

Będę twardą, silną dziewczyną, więc proszę nie martw się o mnie. Przyszedłem zaakceptować moją chorobę jako błogosławieństwo, aby pomóc innym i sobie żyć z większą miłością i współczuciem. Moim kolejnym etapem leczenia jest przeszczep szpiku kostnego i nigdy nie ma pewności co do skuteczności, ale takie jest życie, prawda? Rzeczywistość przyszłości jest zawsze niepewna, więc dlaczego w ogóle zacząć się bać niepewnych? Tak naprawdę wykorzystam cały mój „wolny czas” na poszukiwanie piękna życia, będąc wdzięcznym za wszystko, co już mam i opierając się na moim osobistym doświadczeniu, aby pomóc innym pacjentom takim jak ja znaleźć nadzieję, nawet jeśli mogą myśleć, że jest. nie ma mowy.

List od Qing Xiu, lipiec 2006 r.

Czcigodny Thubten Chodron zapytał Qing Xiu, czy mogłaby podzielić się z innymi tym, co napisała powyżej. Kiedy Qing Xiu odpisała: „Tak”, dodała:

Jakiś czas temu było dość „wietrznie”, ale od tego czasu się uspokoiło. Dobre i złe rzeczy przychodzą cyklicznie, tak jak ból i choroba również przychodzą i odchodzą. Naturą wszystkich rzeczy jest to, że one również przeminą.

Jest jeszcze kilka rzeczy, którymi chciałbym się podzielić z innymi chorymi na raka:

  1. Postaraj się zrozumieć, czego się boisz, gdy otrzymałeś diagnozę raka.
  2. Zaakceptuj swojego raka i rozpoznaj fakt, że jest tu na chwilę, zanim zniknie po wielu, wielu chemioterapii.
  3. Co z tego, że chemia niesie ze sobą skutki uboczne wszystkich stopni! To dlatego, że nasze ciało znajduje się w sytuacji, w której potrzebuje pomocy lekarza, pielęgniarek i leków. Po co tworzyć więcej strachu i zwiększać fizyczny stres? ciało kiedy jako pacjent wszystko, co możesz zrobić, to zaufać lekarzowi, zaufać postępom nauk medycznych i, co najważniejsze, zaufać Budda. Więc proszę, ufaj, że dzięki intonowaniu i szczerym modlitwom twój fizyczny ból przeminie z czasem.
  4. Jako pacjentowi warto przypomnieć, że kiedy zdiagnozowano u Ciebie raka, nie tylko Ty cierpisz z powodu raka. Wszyscy twoi bliscy również są w to zamieszani i będą z tego powodu pośrednio cierpieć. Akceptując raka, z czasem nauczysz się kochać i cenić każdą część swojego zdrowego ciało z których mogłeś być wcześniej niezadowolony. Nauczysz się też odwzajemniać i odpłacać życzliwością swoich opiekunów i bliskich, odważnie pogodząc się z chorobą i wyłaniając się z szerokim uśmiechem, bo wiesz, że wszystkie negatywne karmy a cierpienie kiedyś się skończy.

Zdecydowałem się spojrzeć na tę chorobę jako na okazję do większego odpoczynku w porównaniu z tym, jak społeczeństwo definiuje 21-letniego, zdrowego absolwenta college'u – kogoś, kto aktywnie poszukuje światowych pragnień w złudzeniu. Chorowanie teraz dało mi duchową, holistyczną okazję do ponownej oceny moich życiowych celów. Dopóki żyję, bez względu na chorobę, wciąż mogę być użyteczny. Nadal potrafię dołożyć wszelkich starań, aby nieść radość, uśmiechy i serdeczną życzliwość innym otaczającym mnie pacjentom, obsługującym mnie pielęgniarkom, lekarzom i opiekunom rodzinnym. Czuję wokół siebie tę moc miłości. Świadomość, że ci ludzie, którzy o mnie dbają, mogą w zamian otrzymać mój uśmiech i radość, przemienia mój umysł. Ten stan wdzięczności był siłą napędową, która utrzymywała mnie przy życiu pomimo niepowodzeń chemii.

Próbowałem zmierzyć się z własnymi obawami, że będę musiał dźgać się igłami do specjalnego zastrzyku, który muszę zwiększyć moją niską liczbę białych krwinek. Próbowałem samodzielnie wykonać zastrzyk, korzystając z wizualizacji, które mi kazałeś robić, kiedy brałem inne leki. Wyobrażam sobie Guan Yin (Chenrezig) lub Medycynę Budda błogosławienie zastrzyku lub chemii, przekształcanie go w leczniczy nektar, który spływa do mojego ciało, oczyszczający negatyw karmy, błogosławiąc mój umysł i wzmacniając mój szpik kostny. Zapewniam też sobie, że jest to właściwe lekarstwo, które pomoże mi pomóc mojemu ciało wyzdrowieć. Kiedy robię wdech, świadomie myślę: „Wdychaj całe świeże powietrze i tlen”. Kiedy wydycham, myślę: „Wydychaj ze stresem i lękami”. To działa! Mój strach został pokonany.

Niedługo pójdę na przeszczep szpiku kostnego. Ma swój własny zestaw zagrożeń, ale jest to również najbardziej obiecujące rozwiązanie, jakie mogą teraz zaoferować lekarze. Pamiętam o twojej radzie, aby wyobrazić sobie Kuan Yin i lekarstwo Budda u mojego boku podczas przeszczepu szpiku kostnego. Zachowam uśmiech i dobrą energię mentalną i będę śpiewać każdego ranka i wieczoru. Jeśli odczuwam ból, śpiewam ich mantry i wyobrażam sobie Guan Yin i Medycynę Budda dając mi siłę, by zaakceptować ból i pozwolić, by ból przychodził i odchodził z czasem. Będę też pamiętał, aby być miłym dla otaczających mnie ludzi. Niech wszystkie istoty wokół mnie, zarówno widzialne, jak i niewidzialne, będą zdrowe i szczęśliwe.

Nie wiem, co się stanie podczas przeszczepu, ale zawsze będę wdzięczny, że spotkałem Cię w tym życiu.

Autor gościnny: Lin Qing Xiu