Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Vesak i życie Buddy

Przemówienie wygłoszone w Centrum Rekolekcyjne Cloud Mountain w Castle Rock w stanie Waszyngton 10 czerwca 2006 r.

  • O Vesak, najświętszym dniu w roku dla buddystów
  • Połączenia Buddażycia i jak może być nauką
  • Znaczenie proszenia o nauki
  • Jak stać się otwartymi studentami

Vesak i Buddażycie (pobieranie)

Jak powiedziałem wcześniej, jest to najświętszy dzień w roku w tradycji tybetańskiej. Moi nauczyciele uczą tego jako rocznicy Buddajego narodziny, jego osiągnięcie oświecenia i jego parinirwana – wszystkie one przypadają na pełnię czwartego miesiąca księżycowego. W kalendarzu tybetańskim jest to pełnia czwartego miesiąca księżycowego. Różne tradycje mogą umieścić Buddaurodziny w różne dni. W porządku. Nie mówię, że ten jest właściwy, a wszyscy inni się mylą. Myślę, że ważną rzeczą jest to, że masz jeden dzień, który wybierasz i myślisz, że to jest ten dzień. Dla mnie ten dzień zawsze skłania do refleksji Buddażycia i znajduję BuddaJego życie jest dla nas ogromną nauką: w sytuacji, w jakiej żył, z czym miał do czynienia, swoim życiowym przykładem pokazuje nam, jak ćwiczyć.

życie Buddy

Połączenia Budda urodził się w VI wieku p.n.e. w starożytnych Indiach w małym miasteczku Lumbini. Urodził się w Kapilavastu, stolicy małej demokratycznej republiki, której królem był jego ojciec. Nie wiem, czy to było całkowicie demokratyczne, ale była to dość mała oligarchia. Jego ojciec był tym, który rządził, a on dorastał jako książę, który miał przejąć władzę po ojcu.

W czasie Buddajego narodzin, kilku wróżbitów przybyło do pałacu i powiedziało królowi: „Twój syn będzie albo wielkim światowym przywódcą, albo wielkim przywódcą duchowym”. i BuddaOjciec powiedział: „Duchowy przywódca? Nie chcę, żeby mój syn to robił. Ma mnie przejąć, ma robić to, co ja. Chcę, żeby odniósł sukces na świecie, nie chcę żadnych duchowych rzeczy, to tylko śmieci New Age. Chcę, żeby mój syn przejął rodzinny interes i kierował tym krajem”.

I tak ustrukturyzował środowisko Budda, który nie był Budda w tamtym czasie — nazywał się Siddhartha. Zorganizował środowisko, w którym dorastał Siddhartha i uczynił je bardzo zamkniętym środowiskiem. Nie chciał, aby jego syn był świadkiem cierpienia. Chciał, aby jego syn otrzymał jak najlepsze wykształcenie, u najlepszych nauczycieli, aby nie był narażony na nic przykrego, nie zaznał żadnego cierpienia i został naprawdę wyszkolony w umiejętnościach, które będą niezbędne do przejęcia rządów nad państwem. potem mały kraj. Możesz zrobić analogię, że to jest jak Budda urodził się w Beverly Hills w rodzinie, która miała status. The Budda dorastał w całym tym splendorze, miał wszystko, co można było kupić za pieniądze. Moglibyśmy powiedzieć, że nie dorastałem w Beverly Hills, ale nie było klasy średniej w czasach Budda. Była tylko ta malutka klasa średnia.

Ale dorastaliśmy w podobnym środowisku do Budda. Podejrzewam, że dorastaliśmy w Ameryce klasy średniej. Nasi rodzice zapewnili nam najlepsze wykształcenie, na jakie mogli sobie pozwolić w ramach swoich dochodów. Starali się zapewnić nam jak najlepsze życie, biorąc pod uwagę to, jak dorastali. I kupił najlepsze rzeczy. Kiedy chcieliśmy więcej zabawek, kiedy chcieliśmy pewnych rzeczy na Boże Narodzenie, dostawaliśmy te rzeczy. Dzieci w tym kraju prowadzą rodzinę, a my mówimy naszym rodzicom, co mają robić. Nasi rodzice służyli nam bardzo dobrze, dając nam wszystko, co tylko mogli. A wraz z tym pojawiło się wiele oczekiwań, że będziemy dorastać w określony sposób. I żyliśmy z tymi oczekiwaniami i dorastaliśmy, mając dobre życie. Oczywiście moglibyśmy mówić o wszystkich rzeczach, które poszły nie tak w naszym życiu, ale hej, nie dorastaliśmy w Somalii, nie dorastaliśmy w Iraku, nie dorastaliśmy w Afganistanie ani w Indiach. Nasze życie było naprawdę uprzywilejowane.

Być może nie jesteśmy w stanie tego zobaczyć, ale dorastaliśmy w bardzo, bardzo uprzywilejowanym środowisku. Biorąc pod uwagę, jak żyje większość ludzi na tej planecie, jest to trochę podobne do Buddatło. Nasi rodzice nie chcieli, byśmy odczuwali jakiekolwiek cierpienie. I tak nasze społeczeństwo wszystko ukrywa. Umieszczamy starszych ludzi w domach starców. Zamieniamy cmentarze w parki. Ukrywamy chorobę. Ludzie chodzą do szpitala i jako dzieci prawdopodobnie nie byliśmy zabierani do szpitala na intubację naszych dziadków i tak dalej. Byliśmy chronieni przed starością, chorobami i śmiercią. Często byliśmy chronieni przed widokiem przemocy. Chociaż oglądaliśmy dużo przemocy w telewizji, ale to się nazywało rozrywką, nie nazywano tego przemocą. Więc miał takie wychowanie, bardzo osłonięte. I miał najlepsze możliwe wykształcenie. Wszystko, co można kupić za pieniądze.

Ożenił się, miał dziecko. Zrobił to, czego wówczas oczekiwano społecznie. I był na dobrej drodze do spełnienia oczekiwań społeczeństwa i oczekiwań rodziców co do tego, kim powinien zostać. Ale potem trochę zainteresował się życiem. I pomyślał, no cóż, może powinienem wyjść z pałacu i sprawdzić, co się dzieje w szerszym społeczeństwie. Zaczął się wymykać. Wymknęliśmy się. Nasi rodzice nie wiedzieli, dokąd jedziemy, albo powiedzieliśmy rodzicom, że jedziemy w jedno miejsce, a pojechaliśmy w drugie. W każdym razie, BuddaSiddhartha w tym czasie zaczął się wymykać i kazał swojemu woźnicy zabrać go do miasta, a w mieście podczas różnych wizyt widział tak zwanych czterech posłańców.

Czterej posłańcy

Na początku znalazł kogoś, kto leżał na ulicy i wyglądał na bardzo cierpiącego, i powiedział do swojego woźnicy: „Co to jest?” a woźnica powiedział: „To jest ktoś, kto jest chory”. The Budda nie rozumiał choroby. „Wiesz, kiedy tzw ciało elementy wymykają się spod kontroli i może wystąpić wiele cierpienia fizycznego i psychicznego. Wszyscy jesteśmy narażeni na tego rodzaju choroby”, co było dla nich dużym zaskoczeniem Budda. W naszym życiu myślimy, że choroba jest czymś, na co zapadają inni ludzie. Nie bardzo to widzimy. To mają inni ludzie. Ale ta świadomość choroby, kiedy Budda zobaczyłem to, naprawdę go obudziłem i to jest jak, och, żyję swoim życiem i nie jest ono tak czyste, jak myślałem.

Następnym razem, gdy wyszedł, zobaczył kogoś z siwymi włosami i zmarszczkami, pochylonego i chodzącego z niezwykłą trudnością. Nigdy nie widział nikogo takiego i zapytał swojego woźnicę: „Co to jest?” Woźnica powiedział: „To jest ktoś, kto jest stary. A on powiedział: „Co to jest starzenie się?” Woźnica wyjaśnił, że wtedy ciało też nie działa. „ ciało zużywa się. The ciało też nie działa. Nie ma tyle energii, a wszyscy podlegamy procesowi starzenia. Gdy tylko się rodzimy, starzejemy się”. I Budda pomyślał: „Och, ja też, jestem narażony nie tylko na choroby, ale także na starzenie się. “

Gdy Siddhartha wyszedł po raz trzeci, zobaczył trupa. W starożytnych Indiach można było zobaczyć zwłoki na ulicy. We współczesnych Indiach czasami widuje się zwłoki na stacji kolejowej. Widziałem trupy. Widzisz zwłoki przewożone na ciężarówkach. Może ich rodzina zabiera zwłoki do Benares na spalenie. Widzisz stosy pogrzebowe w Benares. Nie jest ukryty w Indiach, tak jak tutaj. To było coś, na co był teraz narażony i zapytał: „Cóż, co to jest?” a jego woźnica powiedział: „Cóż, wiesz, to jest trup, to ktoś, kto umarł. Oznacza to, że świadomość opuszcza ciałoi ciało rozpada się. Osoba odeszła, tej osoby już nie ma. „A Siddartha powiedział: „Wow, nawet to mi się przydarzy. To życie w pewnym momencie się kończy. Ta cała osobowość, którą sobie stworzyłem, nie jest stała, trwała i wieczna, to się kiedyś skończy”. To sprawiło, że zaczął myśleć o życiu i o tym, jaki jest cel życia.

Gdy wyszedł po raz czwarty, ujrzał czwartego posłańca. To był żebrak. W starożytnych Indiach mieli różnego rodzaju żebraków z różnych tradycji duchowych i wszyscy oni próbowali znaleźć drogę wyjścia z cierpienia, drogę do mokszy, czyli wyzwolenia, do nirwany, czyli tego, co jest poza smutkiem, i oto oto ten żebrak ubrany w szafranowe szaty. Szafran jest uważany za brzydki kolor, więc nosili go tylko ludzie biedni lub żebracy. Oto ten żebrak ze swoją misą na jałmużnę, żyjący z tego, co jest mu ofiarowane, wędrując z miejsca na miejsce. Nie wygląda na całkowicie schludnego i schludnego i prowadzi bardzo proste życie, a Siddhartha zapytał: „No cóż, kto to, u licha,?” A woźnica wyjaśnił: „To żebrak, to ktoś, kto szuka wyzwolenia, kto żyje prostym życiem i poświęca swoje życie na dążenie do cnoty, na poszukiwanie drogi wyjścia z cierpienia. “

Siddartha wrócił do pałacu i rozmyślał o tym. Tak, jest starość, choroba i śmierć. I podlegam temu. Ale może jest wyjście. Są grupy ludzi, którzy szukają wyjścia i myślę, że muszę do nich dołączyć, bo nie chcę, żeby mnie dopadły choroby, starzenie się i śmierć.

Podróż Buddy

Tej nocy w pałacu odbyło się wielkie wydarzenie. Jego żona właśnie urodziła, więc miał dziecko. To jest jak miara sukcesu, więc teraz masz potomka, który przejmie królestwo nawet po tobie. Odbyła się wielka impreza z tancerkami i pod koniec wieczoru Siddhartha rozejrzał się po tych wszystkich pięknych kobietach, które dla niego tańczyły, a które teraz były wyczerpane i leżały na podłodze, wyciągnięte jak dawniej, chrapiąc. Wiesz, jak chrapiemy podczas snu? Nasze usta się otwierają [odgłosy chrapania]. Wszystkie te wspaniałe kobiety chrapią i kapią śliną. Prawda czy nieprawda? Robienie wszystkiego, co nasze ciało robi, kiedy śpimy, bez naszej wiedzy. i Buddamyśli: „Hm, czy o to w tym wszystkim chodzi?”

Tej nocy ponownie opuścił pałac. Pożegnał się ze śpiącą żoną i dzieckiem [niesłyszalne], po czym opuścił pałac. Nie opuszczał pałacu jako martwy ojciec. Niektórzy twierdzą, że Budda właśnie porzucił żonę i dziecko, jest marnym ojcem, nie był w stanie nawet płacić alimentów. [niesłyszalne] Nie robił tego dla własnych korzyści. Nie robił tego, bo go to nie obchodziło. Opuścił pałac, ponieważ mu zależało i chciał znaleźć wyjście z cierpienia, wiedząc, że jeśli znajdzie wyjście z cierpienia, będzie mógł również nauczyć go swojej rodziny, ponieważ troszczy się o swoją rodzinę.

Oczywiście miał na sobie swój królewski strój, aw starożytnych Indiach mężczyźni nosili długie włosy, co było oznaką królewskości. Widzimy, że jego płatki uszu są bardzo długie. To przez noszenie całej biżuterii, duże, ciężkie kolczyki rozciągają płatki uszu. Był tak ubrany, kiedy wychodził z pałacu i woźnica go wyprowadził, a kiedy odszedł na pewną odległość, to się przebiera i wkłada bardzo proste łachmany, bardzo proste ubranie. Ścina włosy. Wyrzuca symbole królewskości. Zdejmuje klejnoty i ozdoby i daje je swojemu woźnicy, mówiąc: „Nie potrzebuję już tych wszystkich rzeczy”. Więc tutaj miał cały pałac i całą swoją obecność jako istoty królewskiej i zrezygnował z tego. To byłoby tak, jakbyśmy zrezygnowali ze wszystkich zalet naszego wychowania w klasie średniej i naprawdę poświęcili swoje życie praktyce duchowej.

W tym czasie chodził w kółko i szukał duchowej ścieżki, pytał, kim są wielcy nauczyciele. Poszedł uczyć się z kilkoma z nich i ci nauczyciele nauczyli go tego, czego mieli nauczać, czyli bardzo głębokich stanów samadhi, głębokich stanów koncentracji, które Budda opanowane. W rzeczywistości szybko stał się równie wykwalifikowany medytacja jako jego nauczyciele. Tak bardzo, że jego nauczyciele powiedzieli: „Przyjdź i pomóż mi przewodzić społeczności”. Teraz nie był tylko praktykiem duchowym, ale miał okazję przewodzić społeczności razem ze swoimi nauczycielami. Wiedział jednak, że nie osiągnął wyzwolenia; wiedział, że nie zasiewał nasion ignorancji, złość, przywiązanie w jego umyśle, mimo że osiągnął te głębokie stany samadhi. Opuścił więc jednego nauczyciela i poszedł szukać innego, który nauczył go głębszego stanu samadhi, który urzeczywistnił. Ten nauczyciel zaoferował również, że będzie dzielić z nim przewodnictwo w społeczności. Ale Budda był szczery w stosunku do własnej praktyki i powiedział: „Wciąż nie osiągnąłem oświecenia. Nie odciąłem źródła cierpienia”. Opuścił więc tego nauczyciela i organizację tego nauczyciela.

I w tym momencie pojechał z pięcioma przyjaciółmi na wieś i tam pomyślał: „No, może gdybym praktykował naprawdę silne praktyki ascetyczne, wiesz, bo to ciało jest tak bardzo źródłem mojego przywiązanie. Jestem do tego bardzo przywiązany ciało, a następnie, gdy ciało nie dostaje tego, czego chce, wtedy jestem zły. Więc to ciało jest po prostu dużym problemem, będąc źródłem tej ignorancji, złość i przywiązanie. Więc może jeśli będę to torturować ciało poprzez ekstremalne praktyki ascetyczne będę w stanie pokonać moje przywiązanie do tego. Tak więc praktykuje ze swoimi pięcioma przyjaciółmi te bardzo silne praktyki ascetyczne przez sześć lat i zjada tylko jedno ziarnko ryżu dziennie. Więc pomyśl o tym, kiedy będziemy mieli nasz wielki lunch. Zjadł tylko jedno ziarnko ryżu i tak schudł, że dotykając pępka, czuł kręgosłup. Pomyśl o tym.

Ćwiczył w ten sposób przez sześć lat. Wtedy zdał sobie sprawę, że nawet stosując te silne praktyki ascetyczne, nadal nie wyeliminował przyczyny cierpienia w swoim własnym umyśle, więc powiedział: „Muszę zaprzestać tych ascetycznych praktyk, dostać moje ciało wróciłem do formy, abym mógł praktykować i kontynuować poszukiwanie tego, co w rzeczywistości jest pełnym oświeceniem”. Zostawił więc swoich pięciu towarzyszy, a pięciu z nich pomyślało: „Oczywiście, że to kompletna fałszywka” i skrytykowało go. „Och, spójrz na Siddharthę: nie mógł wykonywać tych ascetycznych praktyk, nie mógł już tego znieść, wyjeżdża. Jesteśmy prawdziwymi praktykującymi wykonującymi naszą ascetyczną praktykę. Nie rozmawiaj z nim. Nie dawaj mu nic. Ten facet jest po prostu całkowicie [niesłyszalny]”. Dobra. Ale Siddhartha nie dbał o swoją reputację, nie obchodziło go, co myślą o nim inni ludzie, ponieważ szukał prawdy.

Zostawił więc swoich przyjaciół, a jedna z wiejskich kobiet podeszła do niego i poczęstowała go słodkim ryżem; był to ryż gotowany w mleku. Do dziś jest to uważane za bardzo szczególne danie w buddyjskich warunkach. Zaproponowała mu słodki ryż, a on go zjadł i odzyskał siły. Przeprawił się przez rzekę i udał się do tego małego miejsca zwanego, och, wtedy nie nazywało się Bodhgaya, ale to małe miejsce i było tam wielkie drzewo bodhi, usiadł pod tym drzewem bodhi i przysiągł, że nie powstanie, dopóki nie osiągnął pełne oświecenie.

Usiadł do medytować i, jak wszyscy wiemy, kiedy siadasz do medytować, pojawiają się wszystkie nasze bezużyteczne rzeczy, pojawiają się wszystkie nasze przeszkadzające siły. Co więc wydaje się Budda podczas jego medytacja? Na początku była broń, ludzie przychodzili go zabić. Wyglądało to tak, jakby miał mnóstwo koszmarów. I w jego medytacja wszyscy ci uzbrojeni bandyci przyszli go zabić, zastrzelić, powiesić i okaleczyć. I zdał sobie sprawę: „To karmiczna wizja spowodowana moim własnym negatywnym skutkiem karmy of złość. Dlaczego mam tę karmiczną wizję wszystkich tych istot, które próbują mnie skrzywdzić? Ponieważ miałem złe intencje, złe myśli wobec innych, krzywdziłem innych już wcześniej. Więc to, co widzę, jest manifestacją mojej własnej złość, moja własna zła wola”. Jak poradził sobie z tym pojawieniem się wrogów? Przekształcił całą broń w kwiaty. The Budda jest oryginalnym dzieckiem kwiatu. Przekształcił całą tę broń w kwiaty. Zamiast broni spada na niego deszcz kwiatów. To symboliczne alegorie: stworzył metta, miłująca dobroć, w pierwszej rundzie nienawiści. Nawet nienawiść pochodząca od innych lub jego własna złość, własną nienawiść do innych, przeciwdziałał temu miłującą dobrocią.

Potem pojawiają się te wszystkie piękne kobiety, więc pozują w ten sposób, pozują w tamten sposób, robią to i tamto. Wszystko, by wzbudzić jego pożądanie. Podobnie Siddhartha przejrzał to i zdał sobie sprawę, że to tylko pozór umysłu przywiązanie. Bo czym zajmuje się umysł przywiązanie robić? Tworzy wszystkie te pozory, które poruszają umysł, ohhhhhh, chcę, chcę, chcę, chcę. Więc w jego medytacja, przemienia te wszystkie piękne kobiety w stare wiedźmy. Innymi słowy, zobaczył, że pojawienie się ciało tak piękny jest fałszywym wyglądem, ponieważ ciało starzeje się i staje się zniedołężniały, a kiedy jest zniedołężniały, nie jest już tak atrakcyjny. Więc zostały wiedźmami i wszystkie uciekły.

Nazywa się to często Mara. Mają wyrażenie Mara, co oznacza diabła. Mara jest po prostu symboliczna. Nie ma prawdziwego diabła. Diabeł to nasza własna ignorancja, diabeł to nasze poczucie własnej ważności, zaabsorbowanie sobą. To nie był zewnętrzny Mara powodujący te problemy, to był fantazyjny umysł powodujący te przejawy, ale on wiedział jak sobie z nimi poradzić w swoim medytacja, sprawił, że zniknęły. Tak więc, kiedy medytował, osiągnął bardzo głębokie samadhi połączone z wglądem i zaczął widzieć wszystkie swoje poprzednie życia. Myślę, że kiedy masz tego rodzaju jasnowidzenie, widzenie swoich poprzednich wcieleń, prawdopodobnie daje ci to ogromną energię do wydostania się z samsary. Ludzie zawsze myślą: „Tak, chcę zobaczyć poprzednie życia, zobaczyć, kim byłem w poprzednim życiu. To rozwiąże wszystkie moje problemy. Może byłam Kleopatrą, a może Markiem Antonim.

Jest tak wielu ludzi, którzy pamiętają, że byli Kleopatrą w swoim poprzednim życiu. Niewielu ludzi pamięta, ile osób Kleopatra ścięła. „Ochhhh, w poprzednim życiu zrobiłem to i tamto. „Ale kiedy się nad tym zastanowimy, wyobraź sobie, że masz wspomnienia z poprzednich wcieleń i tego, co zrobiłeś w poprzednich wcieleniach, wszystkich ludzi, których okłamałeś, wszystkich ludzi, których zabiłeś, gdy byłeś żołnierzem w poprzednim życiu, wszyscy ludzie, których zaufanie zawiedliście w poprzednim życiu, za każdym razem, gdy rodziliście się w królestwie piekła, w królestwie zwierząt, ignoranci, chodząc. Czasy, w których urodziliśmy się jako konik polny i nie potrafiliśmy samodzielnie myśleć, wszystko, co robiliśmy, to skakaliśmy w poszukiwaniu jedzenia tu i tam. Wszystkie czasy, kiedy urodziłeś się jako osioł niosący cudze skały i kamienie. Cały czas jako głodny duch biegał tu, biegł tam, szukał pożywienia, szukał napoju, szukał czegoś, co ukróciłoby twoje cierpienie, i wyparowywał za każdym razem, gdy się do niego zbliżałeś. Za każdym razem, gdy byliśmy w boskim królestwie, mając luksusową przyjemność zmysłową, będąc na szczycie świata tylko po to, by umrzeć, a potem ponownie spaść do niższego królestwa.

Czy możesz sobie wyobrazić posiadanie jasnego doświadczenia wszystkich tych poprzednich wcieleń, zobaczenie, jacy się urodziliśmy, zobaczenie, co zrobiliśmy, zrozumienie systemu przyczynowo-skutkowego karmy? Jeśli zrobiłem to w moim poprzednim życiu i spowodowałem tego rodzaju doświadczenie. Chodzi mi o to, że kiedy o tym pomyślę, to wygląda na to, że gdybyś miał taki jasny wzrok i pamięć, wow, będziesz chciał naprawdę szybko wydostać się z cyklicznej egzystencji. Nie ma nic czarującego w oglądaniu twojego poprzedniego życia. To jak, zabierz mnie stąd. Byłeś tam, zrobiłeś to, urodziłeś się ze wszystkim, miałeś wszystko, zrobiłeś wszystko, od najwyższej przyjemności po najbardziej okropny czyn. Co więcej jest do zrobienia? A jeśli nie wydostaniemy się, umysł będzie po prostu nieustannie wciągany przez swój umysł przywiązanie i jego ignorancji, i będzie to trwało wciąż i wciąż. Myślę, że jeśli masz taką wizję swojego poprzedniego życia, odejdziesz [niesłyszalne] i odejdziesz, chcę stąd wyjść, dobrze, a to da bardzo silny impuls twojej praktyce Dharmy i tak się stało, i miał bardzo silny impuls do ćwiczeń.

Połączenia Budda także wtedy, gdy słuchamy Budda, i posłuchaj bodhisattwa— miał bardzo silny bodhiczitta w tym momencie – zobaczył w tej piekielnej dziurze, którą nazywamy samsaryczną przyjemnością, zobaczył, że wszyscy inni byli dokładnie w tej samej pozycji. Że nie ma różnicy między nim a innymi. Ale umysł każdego innego jest pod wpływem ignorancji, złość, przywiązanie krążąc w kółko w kółko w cyklicznej egzystencji. Oto wszystkie te istoty, które były jego matką, wszystkie te istoty, które były dla niego dobre od nieskończonego czasu i wszystkie wznoszą się i schodzą, wznoszą się i schodzą, doświadczając całego tego ogromnego cierpienia w cyklicznej egzystencji. A jego serce wychodzi do nich i mówi: „Muszę coś zrobić, żeby im pomóc. " To wielkie współczucie, Które zrzeczenie się cyklicznej egzystencji, jest tym, co go do tego zmotywowało medytować na pustce. Uświadomiwszy sobie pustkę, wykorzystał ją do oczyszczenia umysłu ze wszystkich skalań.

Oświecenie

O świcie dnia (o świcie, kiedy wszyscy spaliśmy, mimo że jesteśmy w medytacja sali), o świcie tego dnia w Vesak pełni księżyca czwartego miesiąca, następnie oczyścił swój umysł ze wszystkich skalań i rozwinął bez ograniczeń wszystkie swoje dobre cechy i stał się przebudzonym, Budda. To powód do wielkiej radości.

Podczas Budda się urodził — zapomniałem o tym wspomnieć na początku — ale kiedy się urodził, miał cudowne narodziny. Wyszedł ze strony matki, jak głosi legenda, powiedział: „To będą moje ostatnie narodziny”. Więc już wiedziałeś, że dzieje się coś wyjątkowego. Jego narodziny to powód do świętowania. Jego oświecenie jest czymś, co należy celebrować. Ponieważ obracał kołem Budda— Siddhartha stał się obracającym kołem Budda— innymi słowy A Budda który pojawił się w czasie, gdy świat był spowity ciemnością, kiedy nie było tam nauk Dharmy, gdzie było wiele innych duchowych ścieżek, ale nikt jeszcze nie był w stanie opisać dokładnej ścieżki pełnego oświecenia. I to stało się jego specjalną misją.

Osiągnął pełne oświecenie i chciał dzielić się nim z innymi. Pierwsze siedem tygodni spędził w miejscu, które stało się znane jako Bodhgaja, siedziba wadżry, siedziba przebudzenia. Chodząc tam iz powrotem, medytując i myśląc, chcę pomóc wszystkim czującym istotom, ale kto na świecie będzie mnie słuchał? Wszyscy są tak zaangażowani w swoje życie, w swoje cele przywiązanie. Kto będzie słuchał? Wszyscy są zbyt zajęci, by przychodzić na nauki. Są zbyt zajęci, muszą jechać tu, muszą jechać tam, mają rodziny do załatwienia, mają do załatwienia edukację, mają do załatwienia swoją pracę, mają swoje obowiązki społeczne Zając się czymś. I nawet jeśli przezwyciężyli swoje zajęcie i przyszli na nauki, ich umysły są tak rozproszone. Kto będzie słuchał? I są tak wypełnione wątpić że czegokolwiek nauczę, powiedzą: „O czym ty mówisz, co to za bzdury?” Był więc naprawdę zakłopotany: „Kogo mam uczyć? Dlaczego, u licha, powinienem uczyć? Nikt nie zrozumie”.

Prośba o nauki

Jak głosi legenda, jak głosi historia, Brahma i Indra oraz wszyscy potężni bogowie – ponieważ to właśnie ich szanowano w starożytnych Indiach: obecnie analogią może być Bill Gates i ktokolwiek, kogo uważamy za ważnego, bogatego lub sławnego w naszym społeczeństwo — w tamtych czasach to był Indra i Brahma przychodził i pokornie błagał Budda. Złożyli dłonie i powiedzieli: „Są istoty z odrobiną kurzu w oczach, proszę, idź i ucz je. Nie myśl, że cały twój wysiłek pójdzie na marne. Te istoty mają tylko trochę kurzu w oczach i będą otwarte na nauki.” więc Budda zastanowił się i pomyślał: „Ok, spróbuję”.

Stąd wziął się zwyczaj proszenia o nauki. I dlatego ważne jest, aby prosić o nauki. Ci potężni bogowie zrobili to w imieniu wszystkich innych, ale my również powinniśmy prosić o nauki. Obecnie nauczanie w świecie Dharmy jest zupełnie inne. Nie prosimy o nauki, po prostu zapisujemy się na kurs i wpłacamy kaucję. Nie prosimy o nauki. Czasami reklamują się nawet nauczyciele lub ich uczniowie. „Och, najlepsza klasa, najgłębszy nauczyciel, najbardziej urzeczywistniony nauczyciel, twój za jedyne 99.99 $”. Zapomnieliśmy o proszeniu o nauki. Zapomnieliśmy o postrzeganiu siebie jako pacjenta cierpiącego na bolączki samsary. Zapomnieliśmy o tym, że jedziemy do BuddaDharma, sangha jak chory poszedłby do lekarza i lekarstwa i pielęgniarki. Zapomnieliśmy o tym, jak ważne jest proszenie o nauki, a nawet jeśli o nie poprosimy, zapomnieliśmy, że powinniśmy pojawić się z umysłem [niesłyszalne].

W dzisiejszych czasach po prostu bierzemy wszystko za pewnik. "Oh! Te wszystkie kursy się odbywają. Słuchaj, nie mogę uwierzyć, że jest roczny harmonogram. Do czego mam ochotę pójść? Co pasuje do mojego harmonogramu? Jaki temat mnie interesuje?” To znaczy, spójrz, jaka jest nasza motywacja w dzisiejszych czasach.

Stąd bierze się zwyczaj proszenia o nauki, ponieważ bardzo ważne jest, abyśmy prosili. Jest to bardzo ważne, ponieważ aby prosić, musimy naprawdę postrzegać siebie jako kogoś, kto potrzebuje nauk, a praktyka szczerej prośby otwiera nas na słuchanie nauk, postrzeganie nauk jako lekarstwa, ponieważ w przeciwnym razie myślimy: „Och, czas na kurs Dharmy, nauki powinny być rozrywką. Jeśli nauczyciel nie jest zabawny, nie zostanę na tych naukach, mam inne rzeczy do roboty. Nauki są za długie, po prostu sobie pójdę. Jeśli nauki są zbyt takie lub zbyt takie, nie zamierzam się kręcić. Nauki powinny być udzielane w wybranym przeze mnie czasie i tak długo, jak chcę. Powinno być zabawnie i interesująco. Powinienem móc wygodnie usiąść. Mój nauczyciel powinien złożyć mi hołd i uznać, że jestem szczerym i pobożnym praktykiem”. Mamy to wszystko naprawdę bardzo odwrócone, prawda? Ta tradycyjna praktyka proszenia o nauki i uzyskiwania właściwego nastroju jest tym, czego potrzebujemy, aby nasza własna praktyka była owocna. Ta gotowość do znoszenia trudności ze względu na Dharmę jest czymś bardzo ważnym. Ta gotowość do postawienia się tam, gdzie jest trochę niepewnie. Gdzie jest trochę chwiejnie. Gdzie możemy być zmuszeni do robienia rzeczy, które nie odpowiadają naszym standardom zabawy. Ale robimy to, bo widzimy w tym korzyści. Widzimy znaczenie tresowanie naszych umysłach, widzimy, że nauki pokazują nam, jak to zrobić, więc jesteśmy gotowi się tam wystawić.

Podsumowanie

Patrzymy więc na Buddażycie i to właśnie zrobił. Wyszedł z domu, postawił się tam, wędrował z miejsca na miejsce. Nie możemy nawet przejechać przez miasto w zaciszu własnego samochodu, ponieważ ośrodek Dharmy jest zbyt daleko. Zaczynasz dostrzegać, że kiedy mamy szczerą motywację, to naprawdę wpływa na naszą praktykę i wpływa na to, jak otwarci i otwarci jesteśmy na nauki, i wpływa na to, jak głęboko jesteśmy w stanie zrozumieć i urzeczywistnić z nauk. Jeśli jesteśmy niezadowoleni z naszej praktyki, ponieważ chcemy wyników, to musimy przyjrzeć się, gdzie jest nasza motywacja, ponieważ być może musimy udoskonalić naszą motywację i stać się bardziej otwartym narzędziem, aby słuchać nauk i praktykować je, abyśmy mogli zdobywać realizacje.

W uczeniu się Dharmy nie chodzi tylko o nauczanie [niesłyszalnych] nauczycieli. Nasi nauczyciele nie są naszymi pracownikami, nie zatrudniamy ich do nauczania, ale staramy się mieć pokorny umysł i otwierać naczynia na nauki. Próbujemy stać się wykwalifikowanymi uczniami, a to wymaga trochę pracy, a to wymaga trochę praktyki, aby stać się wykwalifikowanymi uczniami, porzucając naszą arogancję, porzucając nasze zadowolenie z siebie, porzucając pragnienie, by wszystko było po naszej myśli. Stawanie się wykwalifikowanym uczniem — ponieważ to stopniowa ścieżka stawania się wykwalifikowanym uczniem wskazuje, co dzieje się w naszej praktyce. Innymi słowy, kiedy praktykujemy, stajemy się bardziej wykwalifikowanym uczniem, gdy stajemy się bardziej wykwalifikowanym uczniem, nasza praktyka się pogłębia, a gdy nasza praktyka się pogłębia, im bardziej stajemy się bardziej wykwalifikowanym uczniem. I tak to idzie w tę i z powrotem. Naprawdę doceniamy potrzebę zrobienia tego.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.