Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Poszukiwanie wyzwolenia w więzieniu

Wywiad z Lamą Zopą Rinpocze

Obraz zastępczy

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Niektóre z uwięzionych osób, do których piszę i odwiedzam, brały udział w Wadżrasattwa rekolekcje, podczas gdy to się działo w opactwie Sravasti.

Lama Zopa Rinpocze (LZR): Była jedna osoba, do której napisałem długi list. Stał w kolejce do egzekucji, ale słyszałem, że został przełożony na rok.

VTC: List, który mu podyktowałeś, wysłałem do uwięzionych osób, do których piszę.

LZR: To wspaniałe, że wielu z nich robi pokłony i dużo ćwiczy. Mają świetną okazję. To jak odosobnienie, ścisłe odosobnienie, w którym nie widzisz ludzi.

VTC: Tyle że słyszą ludzi. W więzieniu jest bardzo głośno. Pewien mężczyzna, który do nas napisał, powiedział, że medytuje na górnej pryczy, a żarówka znajduje się około pół metra od jego głowy. W tym pokoju w akademiku jest 300 innych mężczyzn, a niektórzy z nich rozmawiają i krzyczą, gdy próbuje zrobić swoje medytacja. Ale mimo to są bardzo zdeterminowani w swojej praktyce Warunki.

LZR: Mają tyle szczęścia. Ci, którzy praktykują, którzy są w stanie przyjąć Dharmę z otwartym umysłem i ją praktykować, mają wielkie szczęście. Kiedy otworzą swoje umysły na buddyzm i zaangażują się w praktykę, wyzwalają się z więzienia samsary. Nawet oni fizycznie przebywają w więzieniu, w rzeczywistości wychodzą z więzienia.

VTC: W ten weekend jadę do Cleveland. Będę nauczał w ośrodku Dharmy, a także odwiedzę dwa więzienia. W jednym z więzień jest mężczyzna skazany na morderstwo i chce… schronić się oraz pięć świeckich wskazań, więc zamierzamy odprawić ceremonię w więzieniu. Czy to nie niesamowite?

Więzień zagląda przez okno celi, a drugi więzień kuca w kącie, zakrywając rękami głowę.

Ci, którzy praktykują, którzy są w stanie przyjąć Dharmę z otwartym umysłem i ją praktykować, mają wielkie szczęście. (Zdjęcie zrobione przez Zdjęcie ONZ)

LZR: To wspaniale. Czy teraz czyta książki Dharmy? (TC kiwa głową.) Korespondowałeś z nim wcześniej? (TC kiwa głową.) Jak zacząłeś pisać do więźniów? Są już w więzieniu i nigdy wcześniej nie spotkali Dharmy, więc jak to się stało, że spotkali ciebie i Dharmę?

VTC: Czasami nie wiem. Kiedyś zapytałem pierwszego mężczyznę, z którym korespondowałem: „Jak zdobyłeś mój adres?” Powiedział, że napisał list do około 25 ośrodków Dharmy, prosząc o książki i pomoc w jego pytaniach, i tylko ja odpowiedziałem. Miał listę wszystkich ośrodków, do których pisał, ale kiedy później na nią spojrzał, ośrodka, w którym byłem, nie było na liście! Więc nie wiemy, skąd dostałem jego list.

LZR: Karma, karmy.

VTC: Inny mężczyzna powiedział, że jego wiolonczela zostawił książkę, kiedy się przeprowadził, a kilka lat później ją podniósł. Nie wiedział nic o buddyzmie, a była to księga Dharmy, aw środku był mój adres. Więc napisał do mnie. Nie wiem, skąd inni ludzie dostają mój adres, Rinpocze. Nigdy ich nie szukałem, ale przychodzą do mnie.

LZR: Dobry karmy. Karmiczne połączenie. To pokazuje, że masz karmiczne połączenie z przeszłości. W jakiś sposób w czasie, gdy potrzebują pomocy, mają karmiczny związek z buddyzmem z przeszłości. Ponieważ istnieje karmiczny odcisk, jest to możliwe. Dzieje się tak, ponieważ mają oni w przeszłości karmiczny związek z buddyzmem, a także karmy z tobą i masz karmy z nimi. Ponieważ istnieje karmiczny związek między tobą a tymi ludźmi, istnieje również możliwość, że Buddowie i bodhisattwowie cię wykorzystują – poprzez ciebie pomagają im. Więc prawdopodobnie w ten sposób angażują się i praktykują Dharmę. Ten odcisk z przeszłości związany z buddyzmem, aby… karmy dojrzewa w takiej sytuacji. Oni mają karmy z buddyzmem iz tobą, więc tak to działa, jak to się dzieje.

VTC: Jeśli mogę przynosić pożytek innym, to jestem bardzo szczęśliwy.

LZR: W ten sposób otrzymują pomoc, a Ty inspirujesz ich do ćwiczeń. To wspaniale. Nawet oni nie wychodzą z więzienia w tym życiu, ich życie ma sens. Gdyby wyszli z więzienia, zobaczyliby, że życie na zewnątrz jest pełne skaz. Ludzie są tak zaangażowani w rozproszenie – chłopaki, dziewczyny i wiele innych rozrywek. Życie na zewnątrz jest pełne aktywności; jesteście w środku wszystkich rozproszeń, więc trudno jest dalej praktykować Dharmę. Dlatego ludzie chodzą do pustelni lub jaskiń, aby zdyscyplinować swoje umysły – te środowiska pomagają im ujarzmić umysły i dzięki temu są w stanie urzeczywistnić ścieżkę. Taki jest cel pustelni, klasztoru lub jaskini. Tutaj różnica polega na tym, że znajdują się w jednym dużym budynku i jest dużo hałasu, ale poza tym jest to jak miejsce odosobnienia w tym sensie, że nie mają wszystkich rozrywek, które odciągają ludzi na zewnątrz od ich praktyki studiowania Dharmy. Czy uwięzieni ludzie zwykle mają tylko kilka osób?

VTC: To zależy. Każda sytuacja jest inna. Niektórzy są w ogromnym pokoju z 300 innymi mężczyznami, śpiącymi na piętrowych łóżkach. Gdy urzędnicy chcą kogoś ukarać, trzymają go w celi samego, z której może wyjść kilka razy w tygodniu, żeby poćwiczyć na godzinę. Niektóre z tych sytuacji są dość trudne. Jeden mężczyzna ma tylko małe okno w swoim pokoju, które jest matowe, nieprzezroczyste, więc w ogóle nie widzi na zewnątrz. W innych sytuacjach mogą przebywać w celi z inną osobą.

LZR: Czy są jacyś mężczyźni z trudnościami emocjonalnymi, którzy walczą? Czy czasami zabijają się nawzajem?

VTC: Tak, więzienie może być bardzo brutalnym i niebezpiecznym miejscem. Dwa tygodnie temu odwiedziłem mężczyznę w Illinois. Powiedział mi, że pewnego dnia był na podwórku. Stał i rozmawiał z człowiekiem, którego nie znał zbyt dobrze. Byli już prawie gotowi do powrotu do budynku i wokół nich utworzyła się grupa. Nagle z grupy wyszedł jeden mężczyzna i dźgnął mężczyznę, z którym rozmawiał. (Rinpocze wzdycha i zamyka oczy ze zgrozy.) Mój przyjaciel powiedział mi, że nic nie może zrobić. To było morderstwo związane z gangiem. Kiedy tłum się rozszedł, mój przyjaciel był przerażony, ponieważ widział zabójstwo i wiedział, kto to zrobił. Więc jego życie było w niebezpieczeństwie. Ale na szczęście później go nie zaatakowali.

LZR: Czy mężczyzna umarł?

VTC: Tak, właśnie tam. Niektórzy z mężczyzn, o których piszę, widzieli podobne rzeczy i mówią mi, jak niebezpieczne jest przebywanie w więzieniu. Jest tam wiele osób niezrównoważonych psychicznie, które nie otrzymują odpowiedniego leczenia.

LZR: Co jeszcze?

VTC: Umieściłem na stronie niektóre z pism osób uwięzionych. Piszą o Dharmie io tym, jak praktykują. Ponieważ to, co mówią, jest bardzo dobre i inni mogą się z tego uczyć, umieściłem to na stronie. Pewnego dnia dostałem e-mail od kogoś, kto napisał o jednej z uwięzionych osób, których teksty znajdują się na stronie internetowej: „Czy to ten sam człowiek, który właśnie wziął strażnika jako zakładnika? Dlaczego masz na swojej stronie pismo takiej osoby?” On był bardzo zły. Poszedłem do wiadomości i zobaczyłem, że tak, mężczyzna, do którego pisałem od kilku lat, właśnie zabrał kobietę strażnika więziennego na około cztery godziny. Napisał i opowiedział mi o tym później. W pewnym momencie powiedziała: „Mam rodzinę i nie chcę umrzeć”. Powiedział: „Nie martw się, nie zrobię ci krzywdy”. Powiedział mi, że kiedy da jej słowo, że nic jej się nie stanie, wiedział, że musi rozwiązać sytuację pokojowo. W końcu weszło więcej strażników, ubranych w zbroje i niosących broń, a on położył się i pozwolił im się zabrać. Nie skrzywdził jej. Ten człowiek ma wiele cierpienia psychicznego, ale kiedy jest czysty, pisze wspaniałe artykuły Dharmy. Odpisałem więc do osoby, która wysłała mi e-mail, i powiedziałem: „Wszyscy mają Budda natura – potencjał stania się w pełni oświeconym Budda. Ten człowiek to nie jego czyny i nie zamierzam go porzucić tylko dlatego, że popełnił błąd.

LZR: Czy ta osoba odpisała?

VTC: Nie. Niektóre historie uwięzionych ludzi — to, co dzieje się w samsarze — są niewiarygodne. Czasami opowiadają mi o swoim życiu, kiedy byli dziećmi. To bardzo smutne, ponieważ większość z nich pochodziła z domów, w których rodzice dużo walczyli lub byli rozdzieleni. Czasami ich rodzice byli alkoholikami. Bardzo często byli bici lub maltretowani jako dzieci. Myślę o mężczyznach, których znam w więzieniu, a potem myślę o dzieciach, które są teraz wykorzystywane, które dorosną, będą zachowywać się i trafić do więzienia. Jest mi bardzo smutno z tego powodu i chciałbym coś zrobić, aby chronić te dzieci. Niektórzy z uwięzionych ludzi naprawdę odwracają swoje życie. Rinpocze, najgłośniej do nich przemawia… bodhiczitta. To właśnie kochają najbardziej. Mężczyźni, którzy są gotowi praktykować Dharmę – a na pewno nie wszyscy w więzieniu – mówią: „Zrobiłem wiele szkodliwych rzeczy w moim życiu, a teraz chcę zrobić coś, co przyniesie korzyści innym”. To, że mogą przynosić korzyści innym, jest dla nich tak ważne.

LZR: To jest cudowne. Po tym, co zrobili po negatywnej stronie, teraz mają podobny potencjał, by zrobić coś przeciwnego – działać pozytywnie, przynosić szczęście innym, ulżyć w cierpieniu innych. Mają ten sam potencjał, ale teraz wykorzystują go w inny sposób, przynosząc szczęście sobie i innym. Widzą, że mogą zrobić coś innego, a to jest wspaniałe źródło inspiracji.

VTC: W przeciwnym razie, jeśli myślą tylko o negatywnych działaniach, ludzie czują się przygnębieni. Ale teraz widzą, że ich życie to coś więcej niż te działania, które robili w przeszłości. Teraz myślą: „Mogę zrobić coś dobrego, coś, co przyniesie korzyści innym i dzięki temu moje życie będzie miało sens”.

LZR: Jeśli ktoś myśli tylko o swoich szkodliwych działaniach, może czuć, że nie ma nadziei, że nic nie może zrobić. Jestem pewien, że nie pozwalają uwięzionym ludziom na posiadanie broni, ale jeśli to zrobili, niektórzy z nich, jeśli nie znają Dharmy, mogą popełnić samobójstwo, ponieważ mają awersję do więzienia.

VTC: Niektórym facetom udaje się zdobyć broń. Broń można dostać w więzieniu, a narkotyki w więzieniu.

LZR: Naprawdę?

VTC: Tak.

LZR: Masz na myśli, że w więzieniu wciąż jest karmy zdobyć narkotyki?

VTC: Ci, którzy odstawili narkotyki i alkohol w więzieniu, naprawdę chcą przestać, ponieważ nadal mogą je tam dostać, jeśli chcą. Ale decydują: „Nie, skończyłem z narkotykami i alkoholem”.

LZR: Naprawdę?

VTC: Tak, niektórzy tak robią. To jest wspaniałe.

LZR: Zdumiewający. To wspaniała rzecz.

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.