Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Rozpoznawanie naszych cierpień

Drugorzędne dolegliwości: część 2 z 2

Część serii nauk opartych na Stopniowa ścieżka do oświecenia (Lamrim) podane w Fundacja Przyjaźni Dharmy w Seattle w stanie Waszyngton w latach 1991-1994.

Dolegliwości wtórne: 11-16

  • Brak szacunku do samego siebie
  • Nierozważność dla innych
  • Szarzyzna
  • Agitacja
  • Lenistwo
  • Brak wiary lub nieufność

LR 053: Druga szlachetna prawda 01 (pobieranie)

Dolegliwości wtórne: 17-20

  • Niesumienność
  • Zapominanie
  • Brak introspekcji
  • Roztargnienie

LR 053: Druga szlachetna prawda 02 (pobieranie)

Stosowanie odtrutek

  • Antidotum na lenistwo
  • Praca ze zniechęceniem
  • Obserwując umysł

LR 053: Druga szlachetna prawda 03 (pobieranie)

Rozmawialiśmy o różnych dolegliwościach1 to są przyczyny naszego niezadowalającego doświadczenia. Dogłębnie przyglądamy się drugiej z czterech szlachetnych prawd. Skończyliśmy rozmawiać o sześciu głównych dolegliwościach. W zeszłym tygodniu zaczęliśmy analizować 20 drugorzędnych lub pomocniczych dolegliwości. A jeśli tego nie pamiętasz, w tym nauczaniu pojawia się nieszczęście, które sprawiło, że zapomniałeś. [śmiech]

Myślę, że próba rozpoznania dolegliwości w naszym codziennym życiu jest bardzo pomocna. Jeśli po prostu przychodzisz na nauki, usłyszysz listę i powiesz: „O tak, to brzmi znajomo”, ale nie przeglądasz swoich notatek – są one wyrzucane na tylne siedzenie samochodu lub na górę twojej półki z książkami do następnej sesji — wtedy nic tak naprawdę nie zapada w pamięć i nic się nie zmienia.

Jeśli weźmiesz wszystko, co przeszliśmy, i spróbujesz rozpoznać te różne mentalne czynniki w swoim życiu, uzyskasz zupełnie nowy sposób rozumienia siebie. Dla tych z was, którzy czują, że nie mają ze sobą kontaktu, którzy nie wiedzą, kim jesteś, jest to sposób na nawiązanie kontaktu z tym, kim jesteś: poprzez praktykę bycia uważnym, bycia świadomym tego, co jest dzieje się w twoim umyśle.

Porozmawiamy więc o pozostałych przypadłościach drugorzędnych.

Brak szacunku do samego siebie

Następna dolegliwość nazywa się brakiem szacunku do samego siebie. Czasami tłumaczy się to jako „bezwstyd”, ale wcale mi się to nie podoba. Aby zrozumieć, czym jest brak szacunku dla samego siebie, musimy zrozumieć, czym jest szacunek dla samego siebie. Szacunek do samego siebie jest czynnikiem mentalnym, który z powodu osobistego sumienia lub ze względu na naszą własną praktykę Dharmy powstrzymujemy się od negatywnego działania.

Powiedzmy, że wziąłeś przykazanie nie pić. Idziesz na świąteczny obiad, na którym wszyscy piją, ale mówisz sobie: „Och, mam przykazanie nie pić. To kwestia mojej osobistej integralności. Nie zamierzam łamać słowa i sprzeciwiać się temu, czym już postanowiłem być”. Jest to przykład robienia czegoś z własnego sumienia, z szacunku dla własnej integralności etycznej.

Kiedy jest tłumaczone jako „wstyd”, oznacza to poczucie wstydu, ponieważ nie będziesz zachowywał się negatywnie z powodu troski o siebie. Ale słowo „wstyd” w języku angielskim jest tak przeładowane i ma tak wiele różnych znaczeń, że myślę, że można je łatwo źle zrozumieć. Dlatego wolę używać „szacunku do samego siebie”. Ma to związek z twoją własną godnością osobistą; chodzi o to, jak chcesz działać i jak nie chcesz działać. Rezygnujesz z negatywnego działania, gdy pojawiają się sytuacje.

Brak szacunku do samego siebie jest czynnikiem mentalnym, który nie unika negatywności z poczucia osobistego sumienia lub troski o własną praktykę. Załóżmy na przykład, że wziąłeś ósemkę zasady na dzień i jeden z zasady nie jeść po obiedzie. Twój przyjaciel mówi: „Ach, wziąłeś ósemkę zasady, ale spójrz, na obiad jest pizza. Musisz zjeść pizzę!” A ty po prostu idziesz prosto i jesz pizzę, wcale nie dbając o własną godność, że wziąłeś zasady.

To bardzo interesujący czynnik mentalny. Kolejny czynnik mentalny, o którym będziemy mówić, jest również bardzo interesujący. Wiesz, jak czasami sprawdzamy pod koniec dnia, a czasami patrzymy na to, co zrobiliśmy w przeszłości i mówimy: „Wow, wtedy, kiedy to robiłem, wiedziałem, że robię coś szalonego, ale Po prostu nic z tym nie zrobiłem”. Czy ci się to przydarzyło? [śmiech] To było funkcjonowanie „braku szacunku dla samego siebie”. Gdyby funkcjonowało przeciwieństwo, czyli poczucie szacunku do samego siebie, nie angażowalibyśmy się. Jakoś bylibyśmy w stanie nie płynąć z negatywnym przepływem.

Nierozważność dla innych

Następne dolegliwość drugorzędna nazywa się brakiem uwagi dla innych. Tutaj znowu, aby zrozumieć brak troski o innych, musimy zrozumieć troskę o innych. Troska o innych jest podobna do szacunku dla samego siebie, ponieważ porzucamy negatywne działania. Różnica polega na tym, że w przypadku szacunku dla samego siebie porzucamy negatywne działania z powodu poczucia własnej integralności i własnej praktyki Dharmy, podczas gdy w przypadku troski o innych porzucamy negatywne działania z powodu tego, jak to wpłynie inni.

Brak troski o innych to brak troski o to, jak twoje zachowanie wpływa na innych, nie porzucanie negatywnych działań, nawet jeśli mogą one być szkodliwe dla innych. To jest ta, która działa, gdy jesteś tak zły, że komuś zbeształeś i nie obchodzi cię, że ranisz jego uczucia. Jest to również ta, która działa, gdy jesteś z ludźmi, którzy nie mają dużej wiary w Dharmę, oni w pewnym sensie poznają Dharmę poprzez patrzenie na ciebie, a ty po prostu „idziesz na banany” i działasz sposób, który sprawia, że ​​tracą wiarę w buddyzm.

Myślę, że jest to prawdopodobnie jeszcze bardziej wyraźne, kiedy przyjmiesz święcenia, ponieważ wtedy ludzie będą wiedzieć, że jesteś buddystą. W pewnym sensie patrzą na ciebie jako na przykład. Kiedy zachowujesz się w negatywny sposób, to z powodu swojego osobistego zachowania wielu ludzi traci wiarę w Dharmę. Oczywiście możemy powiedzieć, że ludzie nie powinni tracić wiary na podstawie zachowania jednej osoby. Byłoby lepiej, gdyby zajrzeli głębiej w nauki. Ale faktem jest, że tak się dzieje.

Tak więc lekceważenie innych to nie dbanie o to, jak nasze działania wpływają na innych ludzi, a nawet działanie nieuczciwe w pracy i nie dbanie o to, czy wpływa to na twoich uczniów, kolegów, pracodawców, pracowników czy kogokolwiek innego; w ogóle nie dbając o to, jak nasza własna niezdrowość wpływa na innych ludzi – czy to bezpośrednio im szkodzi, czy też stracą wiarę w człowieczeństwo.

Widać, że brak szacunku do samego siebie i brak zainteresowania dla innych idą w parze, w tym sensie, że obydwa wiążą się z brakiem samokontroli. Ich przeciwieństwa — szacunek dla siebie i innych — to pozytywne cechy, które powinniśmy pielęgnować. Musimy jednak upewnić się, że nie pomylimy ich z innymi cechami, które są bardzo podobne, ale są negatywne.

Na przykład szacunek do samego siebie może być czasami mylony z poczuciem dumy. „Nie zachowywałbym się tak!” „Nie będę kłamać, bo bym się tak nie zachowywał”. „Nie zamierzam brać narkotyków, bo nie…”. Wiesz, tego rodzaju wyniosłość, bycie etycznym nie dlatego, że cenisz swoją etykę, ale dlatego, że jesteś wyniosły.

Wyniosłość i szacunek do siebie to dwie różne postawy. Kiedy porzucasz negatywności z poczucia dumy i wyniosłości, możesz mieć dobry [natychmiastowy] rezultat, ale twój umysł jest uwikłany w nieszczęście. Kiedy porzucasz negatywność z powodu prawdziwego szacunku do samego siebie i nie chcesz oczerniać własnego poczucia etyki, to jest to pozytywna cecha.

To samo dotyczy troski o innych. Jest to pozytywna cecha i bardzo różni się od posiadania przywiązanie do reputacji. Załącznik reputacja jest cechą negatywną. Czasami nie będziemy działać negatywnie, ale to nie dlatego, że zależy nam na innych. Właściwie nie obchodzi nas fasola o innych ludzi. Porzucamy negatywność, ponieważ jesteśmy bardzo przywiązani do naszej reputacji. Działamy etycznie lub jesteśmy życzliwi dla innych ludzi, nie dlatego, że nam na nich zależy, ale dlatego, że chcemy, aby inni dobrze o nas myśleli. To jest negatywne nastawienie. Może to być nieco lepsze niż zrzucanie na kogoś naszych śmieci, ale jest to bardzo zwodnicze, a umysł jest bardzo przywiązany do reputacji. W trosce o innych naprawdę się o nich troszczymy.

Ilekroć zachowujemy się negatywnie, wiąże się to z jedną z tych dwóch dolegliwości – brakiem szacunku dla samego siebie lub lekceważeniem innych.

Szarzyzna

Kolejny nazywa się otępieniem, czasami tłumaczony jako „zamglony umysł”. Jest to czynnik mentalny, który spowodował, że umysł pogrążył się w ciemności, a tym samym stał się niewrażliwy, nie pojmuje jasno obiektu takim, jakim jest.

Jest to czynnik mentalny, który zaczyna działać, gdy tylko usiądziesz i zrelaksujesz się w klasie. „Jestem taki zmęczony, dlaczego ona się nie zamyka?” Lub kiedy siadasz do medytować i twój umysł zaczyna gęstnieć, jak zupa z fasoli lima. „Otępienie” sprawia, że ciało a umysł ciężki; utrudnia zrozumienie rzeczy; wtedy, jeśli stanie się niekontrolowany, bardzo szybko zaczniesz chrapać.

Ten pojawia się w normalnym życiu. Pojawia się również, gdy siadamy i medytować. To nie to samo, co rozluźnienie, które zdarza się w medytacja. Lekkość jest o wiele bardziej subtelna. Rozluźnienie to brak jasności umysłu, brak intensywności jasności umysłu. Zamglenie umysłu jest znacznie grubsze. To umysł jest naprawdę gęsty, niewrażliwy, nieprzyjmujący rzeczy.

Publiczność: Czy istnieje różnica między ignorancją a otępieniem?

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Ignorancja jest po prostu nieświadomością natury przedmiotu, podczas gdy nuda jest, jak sądzę, znacznie grubsza niż ignorancja. Zdecydowanie spokrewniony, ale znacznie bardziej obrzydliwy. Z ignorancją możesz być całkowicie rozbudzony i czujny, ale wciąż chwytasz się wrodzonej egzystencji, która jest ignorancją. W rzeczywistości możesz być bardzo podekscytowany i chwytać się wrodzonej egzystencji. Ale ta mglistość umysłu – jest pewna ociężałość, otępienie, gęstość, zaciemnienie umysłu, tak że rzeczy po prostu nie wchodzą i prawie przysypiasz.

Publiczność: [Niesłyszalny]

VTC: Tak, to bardzo interesujące. Możesz być całkowicie rozbudzony, ale gdy tylko usiądziesz, aby słuchać nauki, po prostu nie możesz mieć otwartych oczu. A to często się zdarza, gdy siedzisz w pierwszym rzędzie przed wysokim lama! Tyle razy to widziałem. Sam tego doświadczyłem. Mogłeś wypić dwie filiżanki kawy, być może nie spałeś wcześniej, ale po prostu nie możesz nie zasnąć podczas nauk. Pojawia się, jak sądzę, z powodu bardzo ciężkiego negatywu karmy. Zobaczysz to czasami na publicznych naukach, ludzie będą zasypiać, przysypiać. [śmiech]

Agitacja

Następne dolegliwość drugorzędna nazywana jest agitacją, czasami tłumaczoną jako podniecenie. To przeciwieństwo nudy. Jest to czynnik mentalny, który siłą przywiązanie, nie pozwala umysłowi spocząć wyłącznie na cnotliwym przedmiocie, który rozrzuca go tu i tam na wiele innych obiektów, które są znacznie przyjemniejsze niż jakikolwiek cnotliwy obiekt, na którym próbujesz się skoncentrować. To jest „umysł pizzy”. [śmiech] Siedzisz tam próbując medytować. Nie masz mglistego umysłu. Twój umysł nie jest gęsty. Twój umysł jest przebudzony i próbujesz obserwować oddech lub próbujesz wizualizować Budda. Ale dostajesz pizzę, dostajesz czekoladę, dostajesz chłopaka i dziewczynę, dostajesz wypłatę, dostajesz plażę, dostajesz inny przedmiot przywiązanie.

Ten pojawia się bardzo często w ciągu dnia, prawda? Bardzo często pojawia się, gdy próbujemy medytować. To nie tylko odwracanie uwagi czy błądzenie. (To kolejna przypadłość; do tego dojdziemy za kilka minut). przywiązanie. It happens when you are listening to teachings and you start thinking about how nice it will be to go home, have a cup of tea and go to bed. That is an object of attachment—your bed, your cup of chamomile, or your cup of hot chocolate, miso if you are being healthy. [laughter] Instead of listening to teachings, the mind is thinking about something else which seems much more pleasurable. Or you are sitting and trying to medytować a umysł wędruje do czegoś przyjemniejszego. To jest pobudzenie lub podniecenie.

Dlatego musimy poświęcić dużo czasu na kontemplowanie wad obiektów przywiązanie i próbując zobaczyć ich naturę. W przeciwnym razie będzie po prostu szaleć w umyśle. Możesz być w pracy i to uderza. W rzeczywistości w pracy niekoniecznie koncentrujesz się na cnotliwym przedmiocie. Możesz po prostu patrzeć na ekran komputera lub cokolwiek. Pobudzenie oddala cię od cnotliwego przedmiotu, a także neutralnego przedmiotu, takiego jak ekran komputera. To ta, która sprawia, że ​​myślisz o porze obiadowej, o tym, co powinieneś zrobić w weekend.

Lenistwo

Teraz następny – nikt tutaj go nie ma. Nazywa się to lenistwem. [śmiech] Jest to czynnik mentalny, który po mocnym uchwyceniu przedmiotu oferuje chwilowe szczęście, albo nie chce robić niczego cnotliwego, albo chociaż chce, jest słaby. Jest to umysł, który chwyta się czegoś, co wydaje się nieskończenie bardziej interesujące niż medytowanie, słuchanie nauk lub branie ośmiu zasady o piątej rano, albo ćwiczenie Nyung Ne, albo pójście na odosobnienie, czy cokolwiek to jest. Po prostu nie chce angażować się w robienie tego, co jest cnotliwe. Część twojego umysłu może nawet powiedzieć: „Właściwie, powinienem… mam doskonałe ludzkie odrodzenie, powinienem z niego skorzystać”. [śmiech] Ale to po prostu niczego nie wykonuje.

Trzy rodzaje lenistwa

Są różne rodzaje lenistwa. Istnieje rodzaj lenistwa, w którym jesteśmy przywiązani do spędzania czasu, leżenia i kładzenia się spać. Umysł, który chce spać. Tutaj obiekt oferuje tymczasowe szczęście to sen. Łóżko. [śmiech]

Potem jest lenistwo bycia bardzo zajętym. W buddyzmie, będąc bardzo zajętym bieganiem za przedmiotami przywiązanie to forma lenistwa. Dzieje się tak, ponieważ twój umysł jest bardzo zajęty podążaniem za rzeczami, które oferują ci tymczasowe szczęście. Pracujesz, żeby dostać swoją wypłatę. Wychodzisz jeść, potem idziesz pić, albo palisz trochę prochów. Potem zrób to, zrób tamto, a życie jest bardzo zajęte. Brak czasu w Twoim kalendarzu. Jest to forma lenistwa, ponieważ w kalendarzu jest dużo czasu na robienie czegokolwiek poza Dharmą.

Bardzo interesujący jest trzeci rodzaj lenistwa. Nazywa się to zniechęceniem lub poniżeniem się, poczuciem nieadekwatności. Czy to nie interesujące? Niska samoocena, poczucie nieadekwatności, to rodzaj lenistwa. Myślę, że to bardzo ciekawy sposób patrzenia na to, bo co robi niska samoocena? Siedzimy i recytujemy mantra. „Nie mogę tego zrobić. To zbyt trudne. Po prostu nie mam tego, czego potrzeba. I tak nie mogę się skoncentrować. Jestem taki słaby. Próbowałem tego wcześniej, ale to nie działa…” Umysł użalający się nad sobą. Nie podejmujemy żadnego wysiłku, aby zrobić coś zdrowego lub cnotliwego, ponieważ jesteśmy tak zajęci przekonywaniem samych siebie, że nie możemy. Dlatego jest to forma lenistwa.

Myślę, że to całkiem interesujące, ponieważ w dzisiejszej psychologii mówi się o poczuciu własnej wartości. Wchodzimy w to i analizujemy to i wszystkie te rzeczy. Myślę, że ciekawie jest po prostu patrzeć na to jako na formę lenistwa. Daje nam zupełnie inną perspektywę. Wtedy nie musimy wchodzić i analizować naszej przeszłości. „Mój nauczyciel z pierwszej klasy powiedział mi, że moje „B” wygląda jak „Ds” i od tego czasu czuję się niekompetentny”. Zamiast mozolnie wszystko analizować, po prostu spójrz i rozpoznaj, że ta postawa poniżania jest zwykłym lenistwem. To powstrzymuje mnie od robienia czegoś zdrowego, co mnie uszczęśliwi. Jeśli to powstrzymuje mnie przed zrobieniem czegoś, co mnie uszczęśliwi, kto tego potrzebuje? To inny sposób podejścia do tego. Myślę, że to mogłoby być interesujące.

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: TAk. Cały ten zły komentarz na temat własnego wizerunku, który sobie powtarzamy, stanowi przeszkodę w robieniu cnotliwych rzeczy, które są przyczyną szczęścia. Jeśli coś jest przeszkodą w tworzeniu szczęścia w naszym życiu, to kto musi w to wierzyć, kto za tym podążać, kto ma za tym zanurkować?!

Kiedy ktoś przychodzi obrabować twój dom, jeśli puka do twoich drzwi i mówi: „Przyszedłem tu obrabować twój dom”, mówisz: „Kto cię potrzebuje!” Nie siedzisz tam i nie analizujesz, skąd się to wzięło. Wyrzucasz faceta. „Wiem, jaka jest twoja sztuczka. Wynoś się stąd!" Myślę, że innym sposobem radzenia sobie z kwestiami samooceny jest uznanie, że tworzą one duże blokady dla naszego własnego szczęścia i bycie bardzo pragmatycznym, tak jak my, Amerykanie, zawsze staramy się być. Musimy tylko powiedzieć: „Cóż, to nie służy żadnemu dobremu celowi, więc zostawmy to. Nie muszę ciągle tak myśleć.

Nie mówię, że analizowanie jest złe. Myślę, że to może być całkiem przydatne. Ale myślę, że interesujące jest inne podejście, które brzmi: „Ta postawa jest całkowicie niepraktyczna!” Całkowicie niepraktyczne jest ciągłe powtarzanie sobie, jak bardzo jesteśmy nędzni.

Brak wiary lub nieufność

Następne drugorzędne dolegliwość nazywa się niewiarą lub nieufnością. Ten czynnik mentalny powoduje, że nie mamy wiary ani szacunku dla tego, co jest godne zaufania. Jest całkowitym przeciwieństwem ufności lub wiary. Coś, co jest godne zaufania, co jest godne szacunku, co jest godne docenienia… kiedy ten czynnik mentalny jest w naszym umyśle, nie doceniamy ani nie uznajemy ani nie mamy wiary i zaufania w żadną z tych rzeczy.

Ta przypadłość odnosi się konkretnie do, na przykład, nieufności w Budda, Dharma i sangha, w przeszłym i przyszłym odrodzeniu lub w funkcjonowaniu przyczyny i skutku. To brak pewności, że te rzeczy w ogóle istnieją. Albo jest to brak uznania dla cech Budda; brak uznania dla ścieżki Dharmy i jej zdolności do wyprowadzenia nas z całego naszego zamieszania i bólu; brak zaufania do Buddalub u naszych nauczycieli Dharmy – aby wiedzieli, o czym mówią; lub brak zaufania do ścieżki; niewiara w przyczynę i skutek.

To jakiś mroczny, ciężki umysł, którego, jak sądzę, wszyscy mieliśmy znaczną ilość. Przynajmniej wiem, że w przeszłości ten był bardzo aktywny. Blokuje wszystko, co jest godne zaufania, odrzuca je lub krytykuje. To czynnik mentalny sprawia, że ​​jesteś cyniczny i sceptyczny w negatywny sposób. Istnieje pewien sceptycyzm, jakim jest ciekawość, która jest całkiem niezła. Ale niewiara jest rodzajem sceptycyzmu, który brzmi po prostu: „Nie zamierzam w nic wierzyć”. To ten cynizm lub niechęć do słuchania nowych pomysłów.

Ten czynnik mentalny stanowi dużą blokadę w naszej praktyce, ponieważ kiedy nie mamy żadnej wiary ani pewności siebie, nie mamy inspiracji. To, co sprawia, że ​​chcesz ćwiczyć, to być może spotykasz kogoś, kto ćwiczy i wydaje się być bardzo miłą osobą. Myślisz: „Wow, to niesamowite. Spójrz na tę osobę. Mogę się taki stać.” Więc twój umysł staje się beztroski, lekki i radosny, a ty chcesz ćwiczyć.

Albo słyszysz o cechach Buddów i Bodhisattwów i myślisz: „Wow, to niesamowite. Chciałbym być taki.” Doceniasz to. Albo słyszysz o przyczynie i skutku, a twój umysł zaczyna się martwić i myślisz: „No cóż, mogę przejąć kontrolę i odpowiedzialność w swoim życiu, jeśli podążę za przyczyną i skutkiem”. Kiedy masz tego rodzaju wiarę lub pewność siebie, umysł ma energię. Ma inspirację. Chce zrobić coś pozytywnego.

Ale z brakiem wiary lub niewiary umysł nie ma w sobie życia. W nic nie wierzysz. Widzimy, że jest to tak powszechne w całym społeczeństwie. Sprawia, że ​​ludzie czują, że ich życie nie ma sensu i nic nie ma sensu. Nie ma czemu ufać. Nie ma kierunku, do którego można by się udać. Oczywiście, kiedy masz takie nastawienie, nie możesz nic zrobić, ponieważ nawet jeśli wokół ciebie jest mnóstwo niesamowitych rzeczy, które możesz zrobić, twój umysł jest tak przekonany, że nic z tego nie istnieje, że nie możesz tego zobaczyć .

Niesumienność

Następne dolegliwość drugorzędna nazywa się niesumiennością. Jest to czynnik mentalny, który, gdy ktoś jest dotknięty lenistwem, pragnie działać swobodnie w sposób niepohamowany, bez kultywowania cnoty lub ochrony umysłu przed skażeniem zjawiska.

Innymi słowy, chcesz po prostu robić to, na co masz ochotę, cokolwiek przyjdzie ci do głowy. W dzisiejszych czasach czasami nazywa się to działaniem spontanicznym. [śmiech] Są różne rodzaje spontaniczności. Jeden rodzaj jest całkiem pozytywny. Inny rodzaj jest dość negatywny. Musimy to jasno powiedzieć.

Ten umysłowy czynnik braku sumienności jest umysłem, który po prostu chce podążać za każdym impulsem, który do niego wejdzie. To jest umysł, który, kiedy idziesz na przyjęcie, mówi: „Och, tutaj jest zbyt trudno być uważnym. Po prostu będę płynąć z prądem”. Więc kiedy ludzie piją, palą narkotyki i robią to i tamto, po prostu idź z tym. Umysł traci zdolność odróżniania działań konstruktywnych od destrukcyjnych. To jest umysł, którego po prostu nie obchodzi! Po prostu chce działać w stary sposób.

Musimy to wyjaśnić, ponieważ, jak powiedziałem, jest w tym pewien rodzaj spontaniczności, która jest całkiem dobra. Kiedy działasz spontanicznie z postawy miłości i współczucia, to jest dobre. Kiedy działasz spontanicznie z nastawienia złość, wojowniczość, uprzedzenia lub przywiązanie, to jest zupełnie inny przypadek.

Słowo „spontaniczny” w naszej kulturze jest trochę lepkim słowem. Podobnie z „kontrolą”. Istnieje rodzaj kontroli, który jest całkiem dobry i rodzaj kontroli, który jest bardzo szkodliwy. Musimy rozróżnić między rodzajem kontroli do kultywowania a rodzajem do porzucenia oraz rodzajem spontaniczności do kultywowania i rodzajem do porzucenia. Istnieje rodzaj kontroli, która jest przeciwieństwem negatywnej spontaniczności. Mówi: „Będę uważny. Będę świadomy. Biorę odpowiedzialność za to, co dzieje się w moim życiu, co robię i jak wpływam na ludzi.” Ten rodzaj kontroli jest dobry.

Inny rodzaj kontroli ma miejsce, gdy stajemy się naprawdę twardzi wobec siebie. „Muszę to zrobić!” „Usiadaj na tym medytacja poduszka!" Kiedy mówisz do siebie z tak surową, autorytarną samokontrolą, nie jest to dobre. Kiedy staramy się pozbyć niesamowitości, nie zastępujmy jej autorytarną samokontrolą. Zamiast tego musimy zastąpić to poczuciem szacunku dla własnej etyki, poczuciem współczucia dla siebie, chęcią bycia szczęśliwym, a tym samym dbaniem o to, co robimy i jak wpływa to na innych.

Publiczność: Jaka jest różnica między niesumiennością a brakiem szacunku dla samego siebie?

VTC: Brak sumienności oznacza, że ​​w ogóle nie jesteś uważny; po prostu chcesz robić wszystko, co przychodzi ci do głowy, całkowicie nieskrępowane. To ten, który sprawia, że ​​śmiejesz się do szaleństwa.

W przypadku braku szacunku do samego siebie przykładem nie jest rezygnacja z negatywnego działania z powodu braku szacunku dla siebie. W przypadku braku szacunku do samego siebie istnieje zatem możliwość działania negatywnego. Twój umysł naprawdę bawi się tą ideą i nie ma poczucia własnej integralności jako praktykującego ani własnej integralności etycznej.

Z braku szacunku do samego siebie możesz czasem przejść z samym sobą dialog i dojść do złych wniosków. Czasami nawet nie zawracasz sobie głowy dialogiem, po prostu przeskakujesz do konkluzji. Podczas gdy ten mentalny czynnik braku sumienności jest o wiele bardziej rodzajem swobodnie płynącej lekkomyślności. To tak, że kiedy jesteś niesumienny, skończysz w obliczu sytuacji, w której możesz zachowywać się negatywnie, a wtedy twój brak szacunku do samego siebie nie powstrzyma cię przed zrobieniem tego.

[W odpowiedzi na publiczność] Niesumienność nawet nie rejestruje się u Ciebie, że na tej imprezie jest alkohol. To tak, jakby nawet nie dbać o to, że jest alkohol, ani nawet nie dbać o to, że masz do niego naprawdę silny smak. To tylko umysł… cokolwiek pojawia się w twoim umyśle, to jest to, co chcesz zrobić. Nie obchodzi cię, co to jest. To jest jak brak czujności. Nie ma na to dobrego angielskiego słowa.

Publiczność: [Niesłyszalny]

VTC: Jeśli chcesz się tego pozbyć, potrzebujesz kontroli, która jest bardziej poczuciem: „Ok, idę na tę świąteczną imprezę ze wszystkimi moimi krewnymi. Wiem, że ciocia Betsy tam będzie i będzie grała na harfie, jak wyglądam, ale będę bardzo świadoma, kiedy zacznie to robić i jej nie zbesztać. W przeszłości, w każde Boże Narodzenie, strofowałem ją i po prostu nie czuję się z tym dobrze. Prawdopodobnie w tym roku zrobi to samo, ale nie zamierzam podążać za pomysłami, które przyjdą mi do głowy, kiedy zacznie to robić”.

To nieufność wobec sytuacji, dbanie o to, jak się zachowujesz, abyś chciał kontrolować swoje działania. Ale to nie jest tak ciężkie ręce: „Trzymaj usta zamknięte przed ciocią Betsy. Nie waż się z nią rozmawiać. Musisz kontrolować swój umysł!” Mówienie do siebie w ten sposób jest naprawdę znęcaniem się nad sobą. To bardzo szkodliwy rodzaj kontroli.

Pomocna kontrola polega na uznaniu, że mamy wybór i chęci podjęcia tego wyboru dotyczącego tego, jak się zachowujemy, a nawet jak się czujemy. Mamy wybór co do tego, co czujemy. Tak często wydaje się, że nasze uczucia po prostu przychodzą i nie mamy wyboru. Ale kiedy zaczynamy lepiej rozumieć nasze uczucia, możemy zacząć rozumieć, że w pewnym momencie, jeśli je złapiemy, tak naprawdę mamy wybór, co czujemy. Właściwie mamy wybór. Na przykład, ktoś mówi coś paskudnego i przez ułamek sekundy pojawia się wybór: „Czy się na niego złościę, czy po prostu odpuszczę, bo to nie ma znaczenia?” Tak więc pomocnym rodzajem samokontroli jest taki, w którym się do tego zbliżasz. Dbasz o własne szczęście.

Publiczność: [Niesłyszalny]

VTC: I zaczynamy mówić te wszystkie rzeczy, których przysięgliśmy jako dzieci, których nigdy nie powiemy. Zaczynasz mówić jak twoja matka lub twój ojciec i pytasz: „Kto to mówi?” Myślę, że wiele z naszej praktyki staje się świadomym sytuacji, w których pojawia się ta postawa.

Myślę, że są różne sposoby radzenia sobie z tym, być może spróbować poradzić sobie z sytuacją, zanim dojdzie do krytycznego punktu. Wiem, że jedna z moich przyjaciółek mówi do córki: „Próbuję wyjść z domu na czas do pracy. Czy możesz mi w tym pomóc?” Wtedy dzieciak myśli: „Och, mogę pomóc mamie”. Można to ująć na różne sposoby.

Czasami wystarczy się uspokoić. Nie mówię, że można to robić za każdym razem, bo wiem, że z dziećmi może być ciężko. Ale czasami możesz spróbować powiedzieć dziecku: „Cóż, masz wybór, jak się zachować. Jeśli będziesz działać w ten sposób, tak się stanie. Jeśli będziesz działać w ten sposób, tak się stanie. Masz wybór, czy będziesz nosić płaszcz do szkoły, czy nie; ale pamiętaj, że jeśli go nie nosisz i zachorujesz, będziesz musiał wziąć odpowiedzialność za zachorowanie. W jakiś sposób pomagając dzieciom dostrzec w tym wybór.

Czasami musimy po prostu przyznać się dzieciom, że czasami to tracimy.

Publiczność: [Niesłyszalny]

VTC: Nie sądzę, że trzeba stosować buddyjską indoktrynację, żeby uczyć dzieci o tym. Chodzi o to: „Ok, mamy sytuację. Na jakie różne sposoby możemy działać?” I mogą istnieć nie tylko dwa sposoby działania. Mogą być trzy, cztery lub dziesięć. „Teraz sprawdźmy to razem i zobaczmy, co się stanie, jeśli zrobisz to i co może się stać, jeśli zrobisz to; i pomyślmy o czymś, zanim to zrobimy.” Uczenie dzieci, aby trochę zastanowiły się nad możliwymi skutkami swoich działań, a następnie decydowały, czego chcą. I dając im więcej niż dwie możliwości. Innymi słowy, wybór nie brzmi: „Rób to, co mówię” lub „Zrób to po swojemu”. Wybór brzmi: „Możemy tu wykonać wiele różnych działań. Jakie będą rezultaty dla siebie i innych w przypadku każdej z tych czynności?”

Publiczność: [Niesłyszalny]

VTC: Zauważyłem, że często w przypadku dzieci bardzo kuszące jest angażowanie się w walkę o władzę. Wdajemy się z nimi w walkę o władzę, więc problemem nie jest zjedzenie kanapki z masłem orzechowym i galaretką, czy nie zjedzenie jej; chodzi o to, kto ma władzę w tej sytuacji. Czasami dzieci próbują zmienić to w coś mocy. W takich przypadkach uważam, że dobrze jest całkowicie tego uniknąć. Nie kupuj się i zacznij walczyć o władzę.

Również z naszej strony starajmy się nie czynić z tego walki o władzę. Innymi słowy, fakt, że nie robisz tego, co chciałbym, abyś zrobił, nie jest walką o władzę między tobą a mną i wygrywasz. Masz wybór: jest to, to, co możesz zrobić. Ale jeśli zrobisz to konkretne działanie, wpłynie to na mnie w pewien sposób. Jeśli to zrobisz, wpłynie to na mnie w inny sposób. Zamiast tylko: „Kto tu wygra?”

To może być takie podstępne. Uczyłem w szkole wcześniej, więc zajmowałem się dziećmi lub obserwowałem, jak rodzice zajmują się swoimi dziećmi. Sposób, w jaki wkracza się walka o władzę, jest tak podstępny, że nie jest już rzeczą prostą; to jest moc. Dzieje się tak nie tylko z dziećmi; bardzo często zdarza się to z ludźmi, z którymi jesteśmy blisko. Ludzie pozornie walczą o jakąś kwestię, ale tak naprawdę walczą o to, kto ma władzę. Albo walczą o szacunek do siebie. W jakiś sposób problem różni się od tego, o czym myślimy.

Tutaj myślę, że oddycham medytacja jest bardzo pomocny. Kiedy oddychasz, patrzysz, jak wszystkie te rzeczy pojawiają się w twoim umyśle. Zapamiętasz przeszłe sytuacje. Spróbuj wyizolować mentalny czynnik, który pojawia się w tym czasie i zastanów się nad tym przez chwilę. Spróbuj rozwiązać sytuację, niekoniecznie podczas oddychania medytacja. Możesz to zrobić w inny sposób medytacja.

Zapominanie

A oto ten, o którym mówiłem wcześniej, o którym prawdopodobnie zapomniałeś. Nazywa się to zapominaniem. Zapomnienie jest czynnikiem mentalnym, który po spowodowaniu utraty ujmowania cnotliwego przedmiotu wywołuje pamięć i rozproszenie w stosunku do przedmiotu cierpienia.

Na przykład siedzisz tam, próbując obserwować oddech lub wizualizować Buddai tracisz obiekt. Ponadto myślisz o jeździe na nartach lub złościsz się na kogoś innego. Umysł zmierza w kierunku obiektu cierpienia i zupełnie zapomniał o tym, do czego usiadłeś medytować jeden.

Ten czynnik mentalny jest przeciwieństwem uważności. Zawsze mówimy o tym, że uważność jest ważnym czynnikiem psychicznym, który rozpoznaje obiekt medytacja i utrzymuje umysł w taki sposób, aby nie zapomniał. Z drugiej strony zapomnienie to brak uważności, który powoduje, że umysł po prostu zapomina o twoim… medytacja obiekt i coś innego wchodzi. Kiedy masz zapomnienie, wzburzenie lub podekscytowanie natychmiast wskoczy i wypełni pustkę. Albo czasami rozluźnienie pojawi się i wypełni pustkę, a umysł zacznie być bardzo ciężki.

Publiczność: [Niesłyszalny]

VTC: Rozluźnienie staje się bardziej widoczne, gdy zaczynasz mieć pewną zdolność koncentracji. Przy luzie możesz nawet mieć pewną stabilność obiektu. Innymi słowy, masz przedmiot w swoim medytacja i możesz nawet mieć trochę jasności. Jednak intensywność lub klarowność zniknęły. To tak, jakbyś siedział i był na oddechu, masz stabilność, widzisz wdech i wydech; ale twój umysł nie jest całkowicie tam, nie jest jasny i błyszczący. Otępienie pojawia się, gdy umysł staje się dość gęsty i zapominasz o oddechu, ponieważ w tym momencie jesteś bardziej zaciemniony.

Brak introspekcji

The next secondary affliction is called non-introspection. Forgetfulness and non-introspection are the opposites of the two important qualities that we need when we meditate—mindfulness and introspective alertness. Forgetfulness is the opposite of mindfulness, and non-introspective alertness is the opposite of introspective alertness.

Czujność introspekcyjna to taka, która jest jak mały szpieg, który wyskakuje i widzi, czy się koncentrujesz, widzi, czy nie śpisz, sprawdza, co się dzieje. Brak introspekcji to czynnik mentalny, który jest dotknięty2 inteligencja; nie dokonał żadnej analizy (albo tylko zgrubną analizę) tego, co dzieje się w umyśle. Nie jest w pełni wyczulony na postępowanie twojego ciało, mowa i umysł. Nie jesteś na szczycie sytuacji, a to powoduje, że popadasz w niesumienność i zaczynasz być nieostrożny, obojętny i lekkomyślny.

[W odpowiedzi na publiczność] Brak introspekcji to dotknięta inteligencja, która nie dokonała żadnej analizy lub dokonała jedynie zgrubnej analizy tego, co mówisz, myślisz i robisz. Nie jest w pełni wyczulony na to, co mówisz, robisz, myślisz lub czujesz. To nie jest czujne. Na przykład jedziesz z jakiegoś miejsca do domu i ktoś pyta: „O czym myślałeś w drodze do domu?” Nie mogłeś im powiedzieć. Brak introspekcji to mentalny czynnik, który sprawia, że ​​nie możesz powiedzieć tej osobie, o czym myślałeś w samochodzie, ponieważ nie wiesz.

Siedziałeś tam cały czas myśląc. Wiele myśli i obrazów dzieje się w twoim umyśle przez cały czas, gdy jesteś w samochodzie, ale nie jesteś ich świadomy. Umysł mógł tam siedzieć i złościć się. Umysł może siedzieć tam, myśląc, co zamierzasz robić, gdy jesteś w domu. Możesz marzyć o czymś innym, ale nie jesteś nawet świadomy tego, co się dzieje. W ten sposób jesteśmy dobrą porcją dnia; na przykład przy bezmyślnym jedzeniu nie jesteś nawet świadomy tego, że jesz. Po prostu siedzisz i jesz.

Publiczność: Jaka jest różnica między uważnością a czujnością introspekcyjną?

VTC: Uważność wie, czego dotyczy obiekt medytacja jest, zapamiętuje to w taki sposób, aby o tym nie zapomnieć; a pamiętając o tym, zapobiega przedostawaniu się innych przedmiotów i rozpraszaniu cię. Uważność jest tym, co skupia twój umysł na przedmiocie medytacja. Teraz, gdy już to zrobisz, musisz sprawdzić, czy nadal działa lub czy coś innego się wdarło.

Sprawdza się więc introspekcyjna czujność: „Na czym się koncentruję? O czym myślę? Czy jestem na oddechu? Czy jestem na Budda? Jestem w Neverland? Czy się o coś martwię? Czy się o coś niepokoję? To ten, który jest w stanie spojrzeć i rozpoznać to, co dzieje się w twoim umyśle.

Uważność to rzecz, która przykleja twój umysł do cnotliwego obiektu. Introspekcyjna czujność mówi: „Czy przywiązujesz się do cnotliwego obiektu? Co się dzieje?"

Aby utrzymać uważność, potrzebujesz czujności introspekcji. Jeśli go nie masz, twoja uważność zacznie iść do czegoś innego i nie złapiesz go, dopóki nie zadzwoni dzwonek. A potem: „Och, jak długo to trwało medytacja? Gdzie byłem?" [śmiech]

Roztargnienie

Ostatnia przypadłość drugorzędna nazywana jest rozproszeniem lub wędrówką. Jest to czynnik mentalny, który wynika z któregokolwiek z trzy trucizny a nie mogąc skierować umysłu ku cnotliwemu obiektowi, rozprasza go na wiele innych obiektów.

This is a mental factor which, arising from any of the three poisons—so you could either have przywiązanie, złość lub ciasnota umysłu funkcjonująca w twoim umyśle – nie jest w stanie skierować umysłu w stronę cnotliwego obiektu. Ponieważ nie jest w stanie tego zrobić, rozprasza twoją mentalną energię na marzenia, rozpraszanie uwagi, zastanawianie się, niepokój i zmartwienie, frustrację i wojowniczość i wszystko inne.

Na przykład mówię, że jest 20 przypadłości drugorzędnych, a ty liczysz, ale masz tylko 17 i zastanawiasz się, co się stało z pozostałymi trzema? To jest mentalny czynnik rozproszenia. [śmiech] Umysł myślał o czymś innym.

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Wiele dolegliwości ma związek z medytacja, ale mają też do czynienia z praktyką w życiu codziennym. Rozproszenie jest tym, co sprawia, że ​​​​twój umysł krąży po całym miejscu, gdy prowadzisz samochód, a nieintrospekcyjna czujność sprawia, że ​​nawet nie pamiętasz, że krążyło to wszędzie.

Na przykład, kiedy prowadzisz samochód, możesz wykorzystać ten czas na kultywowanie umysłu, mówiąc: mantra lub robienie czegoś innego. Ale rozproszenie sprawia, że ​​umysł krąży wszędzie; niesumienność sprawia, że ​​nie przejmujesz się tym, że jest wszędzie; zapomnienie jakby wskakuje tam i ułatwia poruszanie się po całym miejscu; a brak czujności introspekcyjnej powoduje, że nawet nie wiesz, co się dzieje, ponieważ jesteś tak bardzo we wszystkich innych miejscach, że kto chce być świadomy tego, co dzieje się w twoim umyśle.

W rzeczywistości jest znacznie więcej dolegliwości wtórnych niż 20 Budda powiedział, że jest 84,000 XNUMX. Bardzo interesujące jest zacząć obserwować swój własny umysł i identyfikować je oraz to, w jaki sposób są one powiązane – jak to doprowadzi do tego, a potem wskoczy kolejna. Innymi słowy, wszystkie te postawy nie są ze sobą niepowiązane. To nie jest tak, że wojowniczość pojawia się pięć minut po ósmej, a potem umysł nie ma żadnych dolegliwości, aż do kwadransa po ósmej, kiedy trochę się rozprasza.

To nie tak. Na przykład, kiedy zaczniesz oglądać, możesz mieć trochę chowania urazy i mściwości. To powoduje, że masz złość, która sprawia, że ​​chcesz kogoś zbesztać. To sprawia, że ​​zostawiasz swój przedmiot medytacja. Wtedy nie masz swojej introspekcji, by rozpoznać, że to zrobiłeś. Wtedy naprawdę zaczynasz planować, jak skrzywdzić drugą osobę, więc cała wiara w przyczynę i skutek znika z okna. To tak, jakby jedna rzecz następowała po drugiej, a oni tak jakby się ze sobą bawili i skakali, jakby tańczyli razem. Bardzo interesujące jest zacząć obserwować w umyśle, jak to robi.

Publiczność: Kiedy jesteś z kimś, kto naprawdę ma zamiar skrzywdzić kogoś innego, jak możemy pomóc mu się z tego wydostać?

VTC: Dużo zależy od twojej relacji z tą osobą. W niektórych sytuacjach, jeśli spróbujesz coś powiedzieć, pogorszy to sytuację. Następnie robienie brania i dawania medytacja jest bardzo dobre, biorąc na siebie ich cierpienie, bo nie możesz im nic powiedzieć. W innych sytuacjach możesz powiedzieć komuś coś na przykład: „Wow, noszenie w sobie takiej urazy musi być bardzo bolesne” lub „Jak myślisz, co się stanie, jeśli tak się zachowasz? Myślisz, że potem będziesz się dobrze czuł?” W niektórych sytuacjach możesz zadać pytanie lub po prostu skomentować.

Najgorsze, co możesz zrobić, to powiedzieć: „Nie rób tego”, chyba że masz z kimś niewiarygodnie bezpośrednią relację. Czasami, gdy jesteśmy z kimś bardzo blisko, możemy to zrobić. Ale tego rodzaju relacje nie zdarzają się zbyt często. Czasami jest to kwestia skupienia się na pomocy osobie w zrozumieniu, że jeśli to zrobi, poczuje się później bardziej nieszczęśliwa; lub pomóc im zrozumieć, że robią to głównie dlatego, że cierpią wewnętrznie. Czasami, jeśli czują się wysłuchani, mogą faktycznie przyznać się do tego, co czują, i tracą zainteresowanie odwetem.

Czasami nie możemy nic zrobić, więc bierzemy i dajemy. Następnie powiedz sobie: „Taki właśnie jestem, kiedy jestem bardzo mściwy; taki właśnie jestem”.

Stosowanie odtrutek

Publiczność: Jakie są antidotum na lenistwo?

VTC: Przejdźmy przez trzy rodzaje lenistwa. Jakie byłoby antidotum na pierwszy rodzaj lenistwa, kiedy jesteś przywiązany do spania i po prostu spędzania czasu bezczynnie?

Publiczność: [Słyszalności]

Dlatego musisz myśleć o śmierci w innym czasie. Nie zostawiaj go, dopóki nie zadzwoni budzik, by pomyśleć o śmierci. [śmiech] Musisz myśleć o tym innym razem, więc kiedy zadzwoni budzik, przypomnisz sobie intensywność tego uczucia.

Co jeszcze by zadziałało?

Publiczność: Kontemplacja wad cyklicznej egzystencji.

VTC: To może dać ci trochę radości.

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Jeśli myślisz: „Oto jestem w sytuacji, w której się rodzim, choruję, starzeję się i umieram bez żadnej kontroli. Mam to życie, w którym mogę temu przeciwdziałać; ale nic nie robię, więc będę tego doświadczać raz za razem.” To może dać ci trochę soku. Odnosi się to w dużym stopniu do doskonałego odrodzenia człowieka, w którym nasze zmysły są nienaruszone, nasze ciało nienaruszone itp.

A co z drugim rodzajem lenistwa? Zajętość, bieganie i zaangażowanie w światowe czynności. Jakie jest dobre antidotum na to?

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Tak, pamiętając, że po śmierci nie możesz zabrać ze sobą żadnego z nich. Pamiętając, że działaniom cyklicznej egzystencji nie ma końca.

Jakie jest antidotum na trzeci rodzaj lenistwa?

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Zamiast siedzieć i czuć się coraz bardziej zniechęcony, wstań i zrób coś dla kogoś innego. To automatycznie pomaga. Nie jest to sposób na unikanie własnych rzeczy, ale sposób na rozpoznanie, że użalanie się nad sobą jest dolegliwością i nie musimy siedzieć i wprowadzać tego do naszego strumienia umysłu. Możemy zrobić coś innego. Kiedy użalamy się nad sobą, zwykle mówimy sobie, że nie możemy nic zrobić. Kiedy wstajemy i robimy coś dla innych, natychmiast uświadamiamy sobie, że możemy coś zrobić, ponieważ to robimy.

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Zniechęcasz się, gdy myślisz, że nigdzie nie dotarłeś, mimo że włożyłeś dużo wysiłku w swoje medytacja. Albo nie dotarłeś tam, gdzie chciałbyś się dostać. To całkiem interesujące. Spędzamy 1 godzinę dziennie medytując i 23 godziny nie medytując, a potem zastanawiamy się, dlaczego nasza medytacja nie postępuje! [śmiech]

To, co robimy w czasie przerwy, jest bardzo ważne, ponieważ jeśli w czasie przerwy — 23 godziny — jesteś całkowicie banalny — trudno będzie skupić się na tej jednej godzinie medytacja. Natomiast jeśli twoje pozostałe 23 godziny są trochę rozsądne, będzie łatwiej, gdy usiądziesz do medytować.

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Cóż, czy możesz pomyśleć o pozytywnej wartości zniechęcenia?

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Możesz więc czuć się zniechęcony, ponieważ to, co robisz, nie daje spełnienia, a to zniechęcenie może zmotywować cię do znalezienia czegoś, co jest bardziej wartościowe.

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Myślę, że są dwie rzeczy. Pojawia się zniechęcenie lub niezadowolenie z tego, co robisz, a także sposób, w jaki odnosisz się do tego zniechęcenia lub niezadowolenia. Możesz czuć się niezadowolony z tego, co robisz i odnosić się do tego, złoszcząc się na siebie. Albo możesz czuć się zniechęcony, a to zwiększa twoje lenistwo. Możesz też poczuć się zniechęcony, a potem rozpoznać: „Och, to jest problem i mogę coś z tym zrobić”.

To nie jest tak, że niezadowolenie lub zniechęcenie są dobre i należy je pielęgnować. Jeśli tam jest, to należy powiedzieć: „OK, jest, ale jak mam na to zareagować? Jak mam na to wpływ?”

Zastanów się też, do czego jesteś zniechęcony. Jeśli jesteś zniechęcony do samsary, to bardzo dobrze. [śmiech] Ale widzicie, bycie zniechęconym, ponieważ nie możemy zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, różni się od zniechęcenia z powodu samsary. Zniechęcenie, ponieważ nie możesz zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, jest tylko funkcją przywiązanie. To jest utknięcie w cyklicznej egzystencji, ponieważ ten umysł po prostu postrzega antidotum jako zarabianie większej ilości pieniędzy. Podczas gdy uczucie zniechęcenia do cyklicznej egzystencji jest uznaniem, że ta sytuacja uderzania głową w ścianę, próbując znaleźć szczęście na zewnątrz, jest kłopotem i mam o wiele więcej wewnętrznego potencjału do wykorzystania niż ciągłe robienie tego.

Publiczność: [Słyszalności]

VTC: Czasami to nie nadchodzi, ponieważ nawet nie rozpoznajemy, że nasz umysł jest pod wpływem nieszczęścia. To jeden z problemów, że nawet nie rozpoznajemy, że umysł jest pełen śmieci. Po drugie, nawet jeśli to rozpoznajemy, nie wiemy, co z tym zrobić.

So, it is a thing of training the mind to recognize it. Once we have recognized it, we practice the different things that we can do about it. It becomes a matter of developing some skill. It is like when we familiarize ourselves with the lamrim—we think about the teachings, then we get some familiarity, and then it becomes much easier for us to relate them to our daily life when different things happen. Whereas if we haven’t spent much time thinking about the teachings, then they are not going to come up when we have a difficulty.

Im więcej masz znajomości z naukami, im więcej o nich myślisz, tym bardziej mają sens. Ponieważ zastanawiałeś się nad nimi, jest bardziej prawdopodobne, że nauki przyjdą ci do głowy, gdy pójdziesz: „Ai ya ya, mój umysł jest całkowicie poza kontrolą, co mogę zamiast tego pomyśleć? Jak inaczej mogę na to spojrzeć?”

Czasami po prostu nie masz wystarczającej znajomości lub nawet nie jesteś świadomy tego, co czujesz. To tak, jakbyś był zdenerwowany i wykręcony w środku, ale nie wiesz, czy tak jest przywiązanie or złość lub wojowniczość lub urazy. Następnie musisz iść i usiąść sam; usiądź, oddychaj i obserwuj wszystkie te różne myśli, które mają miejsce w tej chwili. Spróbuj określić, co czułeś i myślałeś. Zauważasz, jaką fabułę sam sobie opowiadasz, aby móc przynajmniej zidentyfikować, co się dzieje. Gdy to zrobisz, łatwiej będzie znaleźć antidotum.

Jest to kwestia uczenia się przez własne doświadczenie, metodą prób i błędów. Pamiętam, jak jedna z moich przyjaciółek z Dharmy powiedziała mi, że nigdy się nie nudziła, odkąd zaczęła praktykować. [śmiech] Umysł jest tak interesujący, że już się nie nudzisz.

Posiedźmy spokojnie przez kilka minut.


  1. „Utrapienia” to tłumaczenie, którego teraz używa czcigodny Thubten Chodron zamiast „niepokojących postaw”. 

  2. „Uszkodzony” to tłumaczenie, którego teraz używa czcigodny Thubten Chodron zamiast „złudzonego”. 

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.