Przyjazne dla wydruku, PDF i e-mail

Wady niewłaściwego polegania

Kultywowanie polegania na nauczycielu: część 2 z 4

Część serii nauk opartych na Stopniowa ścieżka do oświecenia (Lamrim) podane w Fundacja Przyjaźni Dharmy w Seattle w stanie Waszyngton w latach 1991-1994.

Review

  • Znaczenie posiadania żywego nauczyciela
  • Zalety polegania na nauczycielu

LR 009: Przegląd (pobieranie)

Wady nie polegania na nauczycielu

  • Jak okazywanie pogardy dla buddów
  • Odrodzenie w niższych światach

LR 009: Wady nie polegania na nauczycielu (pobieranie)

Pytania i odpowiedzi: Część 1

  • Nauczyciele zaangażowani w nieetyczne postępowanie
  • Konfrontacja nauczycieli
  • Obowiązki etyczne nauczycieli

LR 009: Pytania i odpowiedzi 01 (pobieranie)

Pytania i odpowiedzi: Część 2

  • Posiadanie wielu nauczycieli
  • Postrzeganie nauczyciela jako Budda
  • Oddanie i uwielbienie
  • Identyfikacja głównego nauczyciela

LR 009: Pytania i odpowiedzi 02 (pobieranie)

Pytania i odpowiedzi: Część 3

  • Czy religie podążają tą samą ścieżką?
  • Wybór ścieżki
  • Równowaga między poleganiem na naukach a naszym doświadczeniem
  • Docenianie i szanowanie innych religii i tradycji

LR 009: Pytania i odpowiedzi 03 (pobieranie)

Ponieważ wszystko, czego się nauczymy i nasz postęp na ścieżce będzie zależeć od tego, jak odnosimy się do nauczyciela, bardzo ważne jest pielęgnowanie dobrych relacji. Powodem, dla którego to mówię, jest to, że czegokolwiek się uczymy, pochodzi z nauki z kimś. Oczywiście możemy czytać książki. Uwielbiamy czytać, ale myślę, że prawdopodobnie wszyscy mieliście doświadczenie, że czytanie książki i słuchanie ustnego nauczania to bardzo różne doświadczenia. Kiedy czytasz książkę, książka nie może odpowiedzieć na twoje pytania, książka nie daje ci przykładu, książka nie patrzy ci prosto w oczy. Natomiast kiedy mamy rzeczywistą relację z nauczycielem, staje się to zupełnie inne. Masz poczucie, co oznacza przekaz ustny. Rzeczy stają się znacznie potężniejsze, gdy faktycznie otrzymujesz je bezpośrednio od osoby. I w ten sposób to, czego się uczymy, pochodzi od nauczyciela, a jeśli chcemy osiągnąć realizacje, musimy się uczyć. Tak więc posiadanie nauczyciela jest bardzo ważne.

W zeszłym tygodniu zaczęliśmy rozmawiać o zaletach właściwego polegania na nauczycielu. Po prostu je przejrzę, a potem będę kontynuował. Zalety to:

  1. Zbliżamy się do oświecenia, po pierwsze dlatego, że praktykujemy to, czego uczy nauczyciel, a po drugie, robiąc ofiary dla nauczyciela gromadzimy dużo pozytywnego potencjału. A to jest jak podsumowanie całej sprawy. Powodem, dla którego polegamy na i pielęgnujemy dobre relacje z nauczycielem, jest to, że jeśli mamy dużo szacunku dla nauczyciela, zamierzamy zastosować w praktyce to, czego uczą. Jeśli nie mamy szacunku i jesteśmy tacy jak Joe Blow, to, jak z wszystkim innym, nie będziemy tego cenić i nie wcielamy w życie. Chodzi więc o to, abyśmy odnieśli korzyść z relacji, wprowadzając nauki w życie.
  2. Zadowolimy wszystkich buddów, ponieważ nauczyciel jest dla nas jak reprezentant buddów.
  3. Wszystkie szkodliwe siły i wprowadzający w błąd przyjaciele nie mogą na nas wpłynąć, ponieważ dobrze ćwiczymy.
  4. Nasze cierpienia1 i wadliwe zachowanie zmniejsza się, ponieważ uczymy się od naszego nauczyciela, co ćwiczyć, a czego porzucić. Widzimy również dobry przykład działania naszego nauczyciela, dzięki czemu nasze złe zachowanie się zmniejsza.
  5. Doświadczenia medytacyjne i stabilne urzeczywistnienia zdobywamy, ponownie wprowadzając nauki w życie.
  6. W przyszłych wcieleniach nie zabraknie nam duchowych nauczycieli. To jest bardzo ważne – przygotowanie do przyszłych wcieleń – ponieważ jeśli wykonujemy dużo pracy teraz, ale potem w przyszłych wcieleniach spotykamy guru podobnie jak Jim Jones, mamy duże kłopoty. Wtedy to tak, jakby wszystko, na co teraz spędzaliśmy czas, wychodziło przez okno. Jeśli spotkamy złego nauczyciela, to mamy go. Nie możemy powiedzieć: „Och, nigdy nie podążyłbym za nauczycielem, który jest poza ścianą”, ponieważ spójrz, jest wielu inteligentnych ludzi podążających za nauczycielami, którzy są poza ścianą. Jak możemy powiedzieć, że tego nie zrobimy? Jeśli mamy tego rodzaju karmy a nasz umysł myśli w ten sposób, moglibyśmy to zrobić. Dlatego bardzo ważne jest, aby mieć dobre relacje z nauczycielem, którego wybraliśmy jako wykwalifikowanego nauczyciela, tak abyśmy stworzyli to karmiczne połączenie teraz iw przyszłości, abyśmy w przyszłych żywotach mogli kontynuować praktykę.
  7. Znowu nie będziemy się odradzać w niższym poziomie, ponieważ praktykujemy.
  8. A potem podsumowując, wszystkie nasze tymczasowe i ostateczne cele zostaną zrealizowane.

Jeśli nie pielęgnujemy dobrych relacji z nauczycielem, innymi słowy, jeśli po prostu nie mamy nauczyciela lub jeśli nie wkładamy energii w rozwijanie dobrego sposobu polegania na nim, nie uzyskać te osiem korzyści. Interesujące jest myślenie: „No cóż, jeśli mam te osiem korzyści, czy jest to coś pożądanego? A gdybym nie miał tych ośmiu korzyści, to jak wyglądałoby moje życie?” To daje pewien sposób, aby zobaczyć, jak ważne jest.

Wady niewłaściwego polegania lub porzucenia nauczyciela

Teraz przechodzimy do drugiej części, wady niewłaściwego polegania lub porzucania nauczyciela. Powiedziałem wcześniej, że jeśli nie mamy dobrych relacji z nauczyciel duchowy, nie otrzymujemy tych ośmiu korzyści. Ta sekcja mówi ponadto, że jeśli mamy złą relację z naszym nauczycielem, doświadczymy ośmiu wad. Przez złe relacje rozumiem ludzi, którzy pogardzają swoim nauczycielem, którzy zniesławiają swojego nauczyciela, którzy złoszczą się i tupią, którzy krzyczą i wyrzekają się swojego nauczyciela. Widzisz to bardzo często. Ktoś może szaleńczo zakochać się w nauczycielu, ale gdy tylko nauczyciel powie mu coś, czego nie chce słyszeć, czego jego ego nie chce słyszeć, złoszczą się na nauczyciela i odchodzą.

Widziałem to w wielu przypadkach. Ludzie uczą się z kimś, biorą go za swojego nauczyciela, uczą się od niego, a potem wyrzucają go tak, jak wyrzucamy nasze śmieci – z postawą pogardy i braku szacunku. Potem chodzą i opowiadają złe historie, krytykują i tak dalej. Oto osiem wad, które pojawiają się, gdy robimy takie rzeczy.

Okazuje pogardę dla wszystkich buddów

Przede wszystkim przypomina to okazywanie pogardy wszystkim buddom, ponieważ, jak mówiliśmy wcześniej, nauczyciel jest jak przedstawiciel Budda nam, pozwalając nam na kontakt z naukami. Więc jeśli wyrzucimy nauczyciela, to tak, jakbyśmy wyrzucali Budda z dala.

Odrodzenie w niższych światach

To jeden z tych uroczych, które uwielbiamy słyszeć. Są chwile, kiedy i tak wpadamy w złość na naszego nauczyciela, chociaż nadal bardzo go szanujemy. Zapytałem więc o to mojego nauczyciela, a on powiedział, że ten punkt nie dotyczy tego rodzaju sytuacji. Ten punkt odnosi się do sytuacji, w których naprawdę masz dość i odrzucasz związek: „Miałem to z tym nauczycielem. Ta osoba jest pełna śmieci! Wystarczająco!" I po prostu odchodzisz z wielkim obrzydzeniem. Ten punkt nie dotyczy przypadków, w których się złościsz, ale nadal masz podstawę dobrych relacji z nauczycielem.

To są bardzo ciężkie niepożądane konsekwencje. Nie jest to zbyt przyjemne słuchanie i zastanawiałem się nad tym i sam próbowałem to zrozumieć. Jak mówiłem ostatnio, zastanawiam się, co bym robił, gdybym nie poznał moich nauczycieli. Myślę o tym, jak po prostu ciągle tworzyłbym wiele negatywów karmy i zranić siebie i innych ludzi w tym życiu. Skończyłbym na pewno w niższych światach w przyszłych wcieleniach i byłbym całkowicie oddalony od jakiejkolwiek duchowej ścieżki. Dopiero spotkanie z moimi nauczycielami – udzielili mi nauk, pokazali mi, jak nadać sens mojemu życiu, co robić i na co zwracać uwagę – jakoś udało mi się zrobić coś z tego życia. Przynajmniej jestem w stanie poczynić pewne przygotowania do przyszłych wcieleń i ostatecznie, mam nadzieję, udać się gdzieś na ścieżce. A więc jeśli pomyślę o dobroci moich nauczycieli, którzy przynoszą mi korzyści, w ten sposób są milsi niż jakakolwiek inna osoba na całym świecie. Są milsi niż moi rodzice, niż mój najlepszy przyjaciel, ponieważ nikt inny na świecie nie był w stanie przynosić mi takich korzyści, jak moi nauczyciele. Więc jeśli, biorąc pod uwagę wszystkie te korzyści, jakie otrzymałem, mówię: „Jesteś pełen śmieci!” wtedy to tak, jakbyś wrzucał do garnka śmieci osobę, która jest dla ciebie najmilsza na całym świecie.

Możesz zobaczyć, co to zrobi z twoim umysłem. W naszej własnej ignorancji po prostu odwracamy się plecami i odchodzimy z obrzydzeniem i pogardą od osoby, która przyniosła nam więcej korzyści niż jakakolwiek inna istota. Co to mówi o naszym stanie umysłu i co robimy z własnym umysłem, kiedy myślimy w ten sposób? Odwracamy się plecami do osoby, która uczy nas ścieżki do oświecenia. Odwracamy się od oświecenia. Patrząc na to z tego punktu widzenia, możesz zrozumieć nadchodzące konsekwencje. To zaczyna mieć sens.

Czy to ma dla ciebie jakiś sens? Jeśli nie, na czym polega trudność?

Pytania i odpowiedzi

[W odpowiedzi na publiczność] Wszyscy jesteśmy w stanie do pewnego stopnia coś docenić. Ale nikt z nas nie jest w stanie w pełni docenić wszystkiego, więc otrzymujemy korzyści zgodnie z tym, co doceniamy. Ale to nie tak, że jeśli nie doceniasz ich w pełni, to masz przerąbane. To nie to. Odnosi się to do sytuacji, w których doceniasz kogoś, kogo uważałeś za dobrego, ale potem po prostu pozwalasz mu złość całkowicie cię ujarzmić i całkowicie odwrócić się od nich.

[Odpowiedź dla publiczności] Zamiast mówić tyle, ile doceniasz, otrzymujesz tak wiele korzyści, a jeśli nie doceniasz, idziesz w dół, a jeśli powiemy tyle, ile nie doceniasz, ty po prostu nie czerp z tego korzyści i jak tylko deprecjonujesz, krytykujesz i pogardzasz, spadasz. To trochę inne. Możesz zobaczyć różnicę w postawie, jeśli jesteś ignorantem lub jeśli aktywnie, z bardzo wrogim umysłem, robisz coś. Dobra?

Wiem, że to naprawdę trudny temat, więc musimy przedyskutować.

Publiczność: Co robimy, gdy nasz nauczyciel angażuje się w coś, co wydaje nam się nieetyczne?

Czcigodny Thubten Chodron (VTC): Teraz tego rodzaju rzeczy pojawiały się wiele razy, a Jego Świątobliwość skomentował to, ponieważ jest to ważna rzecz. Najpierw powiedział, że bardzo ważne jest, aby dobrze wybrać naszych nauczycieli, poświęcić trochę czasu na wybór naszych nauczycieli przed podjęciem decyzji, że „Ta osoba jest moim nauczycielem”.

Po drugie, mówi, że jeśli nauczyciel robi coś, co wydaje ci się bardzo nieetyczne, to musisz się temu przyjrzeć. Musisz powiedzieć: „To nie odpowiada etyce buddyjskiej”. A jeśli czujesz, że dalsze przebywanie w obecności tej osoby poprowadzi cię w złym kierunku, ponieważ jakoś nie daje ona tak dobrego przykładu, działa w sposób, który wydaje się być niezgodny z nauk, to Jego Świątobliwość mówi, że zamiast krytykować tę osobę, po prostu zachowaj dystans.

Myślę, że to dla nas dobry trening, ponieważ zwykle, gdy ludzie robią rzeczy, których nie aprobujemy, stajemy się bardzo krytyczni i krytyczni. Jest to więc wezwanie, abyśmy nie oceniali i nie krytykowali, gdy nie aprobujemy czyjegoś zachowania, ale raczej trzymajmy dystans. Jego Świątobliwość mówi również, aby nadal starać się zachować szacunek dla tej osoby za życzliwość, jaką ci okazali i za to, jak bardzo ci pomogli. A do końca zachowaj dystans. Nie musisz krytykować, wyrzekać się, plotkować i stawać się wrogim i wojowniczym.

Miałem jednego przyjaciela, który bardzo szanował swojego nauczyciela, od którego przyjmował inicjacje. Okazało się, że jego nauczyciel był alkoholikiem. Mój przyjaciel był zszokowany, ponieważ nie pasowało to do jego wyobrażenia o tym, jak mistrz duchowy powinien działać, a jego nauczyciel wydawał się całkowicie razem. Przez jakiś czas popadał w wielki kryzys. Więc rozmawialiśmy o tym. Rozmawialiśmy o umiejętności rozpoznania, że ​​ta osoba była dla niego życzliwa. Przedstawił go Dharmie i gdyby nie spotkał tej osoby, robiłby teraz nie wiadomo co. To dzięki dobroci tej osoby przynajmniej spotkał Dharmę. Ta dobroć nigdy nie odejdzie. Zawsze może mieć szacunek i szacunek dla tej życzliwości, którą otrzymał. Część jego nauczyciela, która stała się alkoholikiem, mógł po prostu odłożyć to na bok. Więc po prostu trzyma się na dystans, ponieważ przebywanie z nauczycielem nie wydaje mu się tak korzystne, ale robi to bez poczucia wrogości i pogardy.

Publiczność: Zamiast zignorować tę osobę lub stać się wrogo nastawionym, czy nie moglibyśmy skonfrontować się z nią i porozmawiać z nią o tym?

VTC: To bardzo możliwe. Jego Świątobliwość powiedział, że jeśli nauczyciel zachowuje się niewłaściwie, uczeń może pójść do nauczyciela iz szacunkiem powiedzieć: „Nie rozumiemy, co robisz. Proszę, wyjaśnij nam to. To nie pomaga naszemu umysłowi”. Kluczem jest to, że najpierw musisz upewnić się, że twój umysł nie jest zły. Podchodzenie do nauczyciela z szacunkiem i konfrontowanie się z nim jest czymś zupełnie innym niż wpadanie w złość, wojowniczość, plotkowanie, wrzask i wrzask. Myślę więc, że zdecydowanie można podejść do nauczyciela i zapytać. Myślę, że musimy to zrobić, szczególnie na Zachodzie, ponieważ zwłaszcza azjatyccy nauczyciele nie są świadomi naszych granic kulturowych. Czasami po prostu mówimy: „No cóż, to jest Wadżrajana, a oni są Budda”, więc całkowicie zrzekamy się wszystkich własnych granic kulturowych i własnego poczucia etyki. To nie jest mądre. Myślę, że musimy komunikować się z nauczycielami i dać im znać, jakie są nasze granice – co jest dopuszczalne, a co nie pasuje, ale z szacunkiem dla nich, a nie ze szkodliwym, krytycznym umysłem.

Publiczność: Może ten nauczyciel spotyka się z uczniami, którzy nie mają wielu granic etycznych, co daje mu poczucie, że mogą robić, co chcą, o ile nie jest to kontrkultura?

VTC: Jeśli ktoś tak postępuje, to problem tej osoby. Ale obowiązkiem nauczyciela jest również zachowanie własnej etyki śluby. To sprawa dwukierunkowa. We wszystkich tych sprawach, zwłaszcza gdy mówią o nadużyciach seksualnych lub nadużyciach władzy w różnych grupach religijnych, są dwie rzeczy – zachowanie obojga ludzi. Zatem obowiązkiem nauczyciela jest przestrzeganie swojej etyki, a obowiązkiem ucznia jest przestrzeganie swojej etyki.

Nawet jeśli nauczyciel spotyka się z grupą ludzi, którzy nie wyznają wielu wartości etycznych, nadal musi dokonać oceny dla siebie, czy jest to z korzyścią dla tego ucznia? Nawet jeśli jest to akceptowalne w tej kulturze, czy jest to korzystne dla tej osoby? Ponieważ kiedy jesteś nauczycielem kogoś, jesteś odpowiedzialny za duchowy wzrost tej osoby, więc wszystko, co robisz w związku z tą osobą, powinno być dla jej dobra, a nie dla ciebie. Kiedy nie jesteś nauczycielem, to zupełnie inna sprawa. Ale kiedy nawiązujesz relacje jako nauczyciel i uczeń, masz zobowiązania wobec tej osoby jako jej nauczyciela.

[Odpowiedź do publiczności] Nie możemy powiedzieć, że za każdym razem nauczyciel to robi, że ten nauczyciel się myli, ponieważ różni nauczyciele są na różnych poziomach. Niektórzy mogą być buddami. Niektórzy mogą być bodhisattwami. Mogą robić rzeczy, które są całkowicie poza naszą koncepcją, ale możemy powiedzieć, że jeśli nauczyciel zachowuje się w ten sposób, jeśli nie jest to nasz osobisty nauczyciel, a oni robią coś poza zasięgiem wzroku z być może ich uczniem, mówimy: „ Cóż, nie wiem, jaki poziom umysłu ma ta osoba — mogą być budda, mogą być bodhisattwa. Ale wiem, że dla mnie to nie jest zewnętrzny przykład nauczyciela, którego muszę naśladować. Muszę naśladować nauczyciela, który zewnętrznie zachowuje się tak a tak.” Zatem w ten sposób nie krytykujesz tej osoby i nie obwiniasz jej – bo kto wie, może jest buddą – ale mówisz: „Potrzebuję nauczyciela, który będzie postępował w inny sposób”.

[W odpowiedzi na publiczność] Tak, to jest przykład: „Ponieważ mój własny umysł jest tak szalony, potrzebuję nauczyciela, który działa w określony sposób”. Jeśli podążam za takim nauczycielem, to zewnętrzne zachowanie nie stanowi dla mnie dobrego przykładu. Teraz może dla kogoś innego. Może dla kogoś innego fakt, że ten nauczyciel jest tak zrelaksowany, otwiera ucznia na słuchanie, jakoś otwiera go na Dharmę. Kto wie? Ludzie mają różne karmy. Ale możemy powiedzieć za nas, że to zachowanie po prostu nie pasuje.

Publiczność: Czy dobrze jest mieć wielu nauczycieli?

VTC: Dobrze jest mieć wielu nauczycieli. Masz jednego nauczyciela, który jest tym, co nazywamy nauczycielem głównym lub korzeniem guru. To jak twój główny nauczyciel. A potem masz innych nauczycieli, z którymi się uczysz, i to wcale nie jest sprzeczne. Innymi słowy, jeśli przeprowadzasz się do San Francisco i spotykasz innego nauczyciela, nie musisz porzucać swoich nauczycieli, którzy mieszkają w innych częściach świata. Po prostu dodajesz do swoich relacji. Na przykład ze mną mój główny nauczyciel wysłał mnie na studia z innymi nauczycielami. Więc dodajesz swoich nauczycieli. Z niektórymi moimi nauczycielami nie widziałem ich od wielu lat, ale nadal są moimi nauczycielami. To nie jest tak: „Cóż, jesteś moim nauczycielem tylko wtedy, gdy jestem blisko ciebie, a jak tylko jestem daleko, nie jesteś już moim nauczycielem”. To tak, jakbyś się z kimś poślubił, nawet jeśli jesteś fizycznie w separacji i nie widzisz ich, nadal jesteś w związku małżeńskim.

To trudny temat i dlatego odważnie się w to wskakuję. [śmiech] Ale myślę, że to dobrze, że o tym rozmawiamy, ponieważ kiedy podróżuję po Ameryce, jest to jeden z tematów, co do których ludzie są najbardziej zdezorientowani. Ogromne zamieszanie wokół tego.

Publiczność: Kiedy nauczyciel uczy, łatwiej jest je postrzegać jako budda, ale kiedy żyją swoim codziennym życiem, jest to dość trudne. I czy naprawdę jest to wymagane?

VTC: Nie jestem pewien, czy jest to kwestia wymagań, ale może to, co możemy zrobić, to zadać sobie pytanie: „Czy byłoby korzystne postrzeganie nauczyciela jako budda, nawet w czasach, gdy nie uczą?” Teraz najpierw….

[Ta część nauczania utracona z powodu zmiany taśmy]

….Jeśli twój nauczyciel zachowuje się w sposób, który nie odpowiada temu, co chciałbyś widzieć u nauczyciela, spróbuj zmienić tę sytuację, aby zobaczyć ją w inny sposób, tak abyś nadal miał szacunek dla nauczyciela. Na przykład, co robimy, gdy widzimy, jak nasz nauczyciel mówi do kogoś dość szorstko i obraźliwie? Możemy dostać się do naszego negatywnego umysłu „Dlaczego oni to robią?” i stajemy się krytyczni, jak zwykle. Ale zamiast tego moglibyśmy po prostu powiedzieć: „Pokazują mi, jak wyglądam, kiedy tak się zachowuję”. W ten sposób to, co robisz, polega na tym, że bierzesz tę sytuację i używasz jej jako czegoś, z czego możesz się uczyć. W ten sposób ci to pomaga. To o wiele bardziej produktywne niż przyjmowanie naszej zwykłej postawy osądzania. To jest właściwie coś, co możemy zrobić z każdym. Nie musi to być tylko z naszym nauczycielem. Kiedy widzisz, że ktoś robi coś, co uważasz za złe zachowanie, pomyśl: „Tak wyglądam, kiedy to robię”.

[W odpowiedzi na publiczność] Zdecydowanie. Zdecydowanie. Uświadamia sobie, że może się tam dziać wiele rzeczy, których nie możemy zobaczyć. Mogą robić to, co robią z jakiegoś bardzo konkretnego powodu, którego jesteśmy całkowicie nieświadomi. Więc tak jak powiedziałeś, bądź otwarty na sytuację. To, co zwykle się dzieje i to, co robimy z większością ludzi, polega na tym, że ktoś coś robi i rzutujemy na niego motywację, jaką mielibyśmy, gdybyśmy to robili, a potem stajemy się krytyczni. Ale nie wiemy, jaka jest ich motywacja, prawda? Więc tak jak powiedziałeś, przynajmniej pozostań otwarty lub idź i zapytaj ich.

[W odpowiedzi na publiczność] Dokładnie. Widzę to w mojej osobistej refleksji. Kiedy mogę myśleć o czyichś dobrych cechach, zwłaszcza mojego nauczyciela lub kogokolwiek innego, to sprawia, że ​​jestem o wiele bardziej podatny na uczenie się od nich. Kiedy skupiam się na ich dobrych cechach, doceniam to, co robią i jestem otwarta na uczenie się od nich. Ale w chwili, gdy pozwalam umysłowi wpaść w choćby jedną negatywną cechę, trudno mi się na nie otworzyć. Ponieważ nasze umysły są tak osądzające — abyśmy mogli dostrzec 10 dobrych cech, a jednocześnie skupiamy się na jednej negatywnej — po prostu krytykujemy i krytykujemy. Robiąc to, całkowicie blokujemy się przed otwarciem na wszelkie korzyści, jakie moglibyśmy otrzymać z 10 dobrych cech kwalifikowanego Mahajany nauczyciel duchowy. Dotyczy to wszystkich, ale bardzo wyraźnie widać to w stosunku do nauczyciela. Kiedy twój nauczyciel robi coś, co cię denerwuje, następnym razem, gdy twój nauczyciel przyjdzie i usiądzie do nauczania, nie możesz nawet słuchać, ponieważ siedzisz i mówisz: „Cóż, był stronniczy. Miał tych ludzi w swoim pokoju na odosobnienia. On mnie nie zapytał. Jest stronniczy w stosunku do swoich uczniów”. On tam siedzi i udziela tych niesamowitych, pięknych nauk, ale wy tego nie widzicie, ponieważ tak bardzo utkwiliście w przekonaniu: „Ta osoba jest stronnicza”. Próbujemy powiedzieć: „Jestem bardzo wrażliwy na ego i chcę być wielkim wodzem”. I być może jedynym powodem, dla którego zostaliśmy pominięci, jest to, że zauważamy, jak bardzo jesteśmy chciwi, abyśmy konfrontowali się z własną zazdrością i zaborczością! To jeden przykład.

Jeden z moich nauczycieli, często robił pewne rzeczy, a ja po prostu nie rozumiem, dlaczego to robi. Nie chodzi o to, że robi coś szkodliwego, po prostu nie rozumiem całego jego sposobu podejścia do czegoś. Podszedłbym do tego w inny sposób. Przez jakiś czas naprawdę sprawiało mi to wiele trudności, a potem musiałem tylko powiedzieć: „Trzymaj się. Różni ludzie mają różne sposoby podejścia do rzeczy. Mogę nie rozumieć, co on robi. Próba naśladowania go może nie być dla mnie najlepszą rzeczą, przy moim obecnym poziomie zrozumienia, ale nie mogę oczekiwać, że wszyscy będą postępować tak, jak chcę, i podejść do problemów tak, jak ja podchodzę do problemów. I tak jakoś, przez bardzo bolesną pracę z tym, otworzyłem mój umysł na fakt, że inni ludzie robią rzeczy inaczej niż ja. I że faktycznie mogą być dobrymi sposobami robienia rzeczy! [Śmiech] Nawet jeśli nie rozumiem korzyści płynących z robienia rzeczy w sposób, w jaki oni robią, po prostu muszę odpuścić. Odkryłem więc osobiście, że zawsze starając się zachować pozytywne nastawienie do moich nauczycieli, to co robi, to ciągle sprawia, że ​​uderzam głową w ścianę moich własnych uprzedzeń.

Oddanie i uwielbienie

[W odpowiedzi do publiczności] Cóż, to jest trudne, ponieważ chcesz mieć tego rodzaju zaufanie i otwartość wobec swojego nauczyciela, ale nie bez dochodzenia. Słowo „oddanie” jest trudne, ponieważ czasami w oddaniu stajemy się zbyt sentymentalni. I czasami to widzę.

Ludzie są tak oddani osobowości swojego nauczyciela – ten nauczyciel jest Budda, ten nauczyciel jest tak uprzejmy – że ignorują nauki, które daje nauczyciel. Są tak zajęci rozmiłowaniem się w tej fantastycznej charyzmatycznej osobowości, że lekceważą to, czego tak naprawdę naucza nauczyciel. Więc to bardzo cienka linia. Całkowitym celem posiadania tego niesamowitego poczucia pewności i wiary jest to, abyśmy zastosowali w praktyce to, czego nauczają – to jest cały cel! Nie chodzi tylko o gloryfikowanie kogoś, bo lubimy go gloryfikować.

To jest sztuczka na Zachodzie. Niektórzy ludzie po prostu wychwalają swoich nauczycieli, bo to sprawia, że ​​czują się dobrze. I wtedy wpadasz w te wszystkie zaborcze i zazdrosne wycieczki o nauczyciela. „Ten człowiek jest taki święty, więc zamierzam umyć jego naczynia. Nie proś mnie o zmywanie naczyń innych osób; Nie chcę tego robić dla tych przerażających innych ludzi! Ale gurupotrawy — są święte, są błogosławione!” Wchodzą więc w to, ponieważ bardziej angażują się w to oddanie, ponieważ to sprawia, że ​​czują się dobrze. Ale nie na tym polega poleganie na nauczycielu. Chodzi o rozpoznanie cech nauczyciela, abyśmy próbowali podążać za jego przykładem i próbować wcielać w życie to, co mówi. Więc jeśli masz oddanie dla swojego nauczyciela, to dobrze jest zmywać naczynia swojego nauczyciela, ale idziesz też zmywać naczynia kogoś innego, ponieważ o czym są nauki? Co to jest Dharma Buddy o? Chodzi o pokorę. Więc to jest bardzo cienka linia.

Publiczność: Czy nauczycielem źródłowym powinna być osoba, która jako pierwsza wprowadziła nas w Dharmę, czy może to być nauczyciel, którego spotykamy później na ścieżce?

VTC: Może być albo. Może to być osoba, która wprowadziła cię w Dharmę, ponieważ bardzo często ta osoba jest tą, z którą czujesz bardzo silny związek, odkąd cię w to wciągnęli. Możesz też poczuć silniejszy związek z kimś, kogo poznałeś później, a ta osoba może być twoim nauczycielem-korzeniem. Ale nawet jeśli masz wielu nauczycieli, chodzi o to, by widzieć ich wszystkich jako przejawy Budda. Innymi słowy, nie zaprzeczają w swoich wysiłkach, by cię poprowadzić. Wszyscy współpracują w swoich wysiłkach, aby cię poprowadzić.

Publiczność: Czy wszystkie religie prowadzą do tego samego rezultatu?

VTC: Tutaj po prostu zadam kilka pytań. Nie podam żadnej dokładnej odpowiedzi. Ale to jest pytanie, które moim zdaniem musimy sprawdzić. Zdecydowanie wszystkie religie służą czującym istotom. Na pewno. Zdecydowanie wszystkie religie mówią o postępowaniu etycznym. Wszyscy mówią o miłości i współczuciu. Pod tym względem wszystkie mają elementy, które zdecydowanie musimy ćwiczyć. Nie ma znaczenia, czy Jezus powiedział „Bądź miły”, czy… Budda powiedział: „Bądź miły”. Nie chodzi o to, kto to powiedział, chodzi o to, co zostało powiedziane, a jeśli jest to coś ważnego, nie ma znaczenia, z jakiej tradycji religijnej pochodzi; to coś, co musimy ćwiczyć.

Teraz, jeśli chodzi o pytanie, czy każda tradycja religijna zawiera wszystkie różne elementy niezbędne do poprowadzenia konkretnej osoby do stanu w pełni oświeconego, musimy spojrzeć na to ze znacznie głębszego poziomu. To na pewno, że każda religia ma wiele pożytecznych rzeczy. Niezależnie od tego, czy mają każdy element, który jest niezbędny do osiągnięcia oświecenia – to wymaga dalszego zbadania.

Ogólnie powiedzielibyśmy, że do oświecenia potrzebujemy dwóch podstawowych rzeczy. Jednym z nich jest intencja altruistyczna. Innymi słowy, pragnienie oświecenia dla dobra wszystkich czujących istot. W korelacji z tą altruistyczną intencją potrzebujemy całej metodycznej strony ścieżki. Innymi słowy, wszystkie nauki o tym, jak dokładnie akumulować pozytywny potencjał, wszystkie nauki o hojności, cierpliwości i tak dalej.

Po drugie, potrzebujemy również mądrościowej strony ścieżki. Potrzebujemy nie tylko strony metody z intencją altruistyczną, potrzebujemy drugiej strony mądrości na ścieżce. To są nauki o pustce nieodłącznej egzystencji. Dlaczego potrzebujemy zarówno strony metody, jak i strony mądrości? Kiedy stajemy się buddaosiągamy budda'S ciało oraz buddaumysł. Strona metodyczna ścieżki umożliwia nam przede wszystkim urzeczywistnienie Budda'S ciało. Mądrość ścieżki jest dla nas przyczyną osiągnięcia Buddaumysł.

W związku z tym mówimy również o dwóch kolekcjach — kolekcji pozytywnego potencjału i kolekcji mądrości. Strona metodyczna ścieżki odnosi się do intencji altruistycznej. Zbieramy pozytywny potencjał, gdy wykonujemy działania z altruistyczną intencją i dzięki temu tworzymy przyczynę do osiągnięcia tego ciało z budda. Następnie mamy stronę mądrości ścieżki, mądrość, która urzeczywistnia pustkę wrodzonej egzystencji. Medytując nad tym, uzupełniamy zbiór mądrości i osiągamy buddaumysł.

Teraz musimy sprawdzić, czy inne tradycje mają te dwa elementy. Nie ma znaczenia, czy używają tego samego języka, czy nie – to nie kwestia języka, ale znaczenie – czy mają te dwa znaczenia? Czy uczą altruistycznej intencji stania się budda dla dobra innych i czy mają nauki o pustce nieodłącznej egzystencji? Musimy więc sprawdzić każdą konkretną religię, aby zobaczyć, czy zawiera te dwa elementy. Jeśli mają oba, to pozwala nam, podążając za tym, stworzyć przyczynę Budda'S ciało i umysł. Jeśli mają niektóre nauki na temat obu, ale nie pełne, to nauki, które mają do tej pory, to dobrze i powinniśmy praktykować, ale może nie ma wszystkiego, co jest potrzebne do osiągnięcia oświecenia.

To jest to, co musimy zbadać, nie patrzeć na słowa innych nauk, ale zobaczyć, jakie są ich prawdziwe ukryte znaczenia.

Kręcisz głową. Co sprawia ci trudności?

[W odpowiedzi na publiczność] To jest różnica między słowami a znaczeniem słów. Masz rację. Matka Teresa prawdopodobnie umieściłaby ścieżkę w zupełnie innym słownictwie niż my. To, co musimy zrobić, to spojrzeć poza słowa, których używa albo Matka Teresa, albo… Budda używane i zapytaj, jakie są znaczenia tych słów. Jakie naprawdę są znaczenia słów? Do czego tak naprawdę zmierzają te słowa? A jeśli znaczenia, do których dochodzą słowa, są takie same, to ścieżki są takie same. Jeśli znaczenie słów jest inne, ścieżki są inne. Wymaga to z naszej strony wielu badań. To oczywiste, że różne religie mają różne słowa, ale co tak naprawdę oznaczają przez te słowa? Na przykład jest buddysta, który schroni się w Budda, ale patrzą na Budda jako stwórca, który daje im błogosławieństwa. Ta osoba, chociaż tak twierdzą przyjmując schronienie Budda, nie rozumieją nawet, kto właściwie Budda jest.

Inny przykład. Używasz słowa „Bóg” i masz na myśli „Boga”, stwórcę. Ale ktoś mógłby też użyć słowa „Bóg” i mieć dla niego zupełnie inne znaczenie. Każdy chrześcijanin, z którym rozmawiasz, ma inne znaczenie słowa „Bóg”. W dużym stopniu zależy to od tego, jakie jest indywidualne znaczenie słowa „Bóg” tej osoby i jakie jest indywidualne znaczenie słowa „łaska”. Więc znowu, nie chodzi o słowa, ale co osoba rozumie przez to słowo? Co próbują sobie uświadomić?

Publiczność: Więc mówisz, że niektóre religie nie doprowadzą cię do stanu buddy?

VTC: Czy ja to powiedziałem? Że niektóre religie cię tam nie zaprowadzą? Pomyślałem, że zadałem pytanie – że musimy przeanalizować, czy wszystkie religie mają te cechy. Postawiłem to pytanie i powiedziałem, że musimy to zbadać. Nie wyciągałem wniosków. Stawiam to jako pytanie, ponieważ nie rozumiem głębokich filozofii innych religii. Nie jestem w stanie ocenić, czy mają wszystkie te kroki, czy nie. Nie rozumiem nawet całkowicie buddyzmu, a co dopiero udawać, że rozumiem głębokie filozofie innych religii! Więc muszę to zadać jako pytanie, bo nie wiem. Ale myślę, że to pytanie, na które musimy się przyjrzeć. Ponieważ zbyt łatwo jest powiedzieć: „Uczą różnych nauk. Ten jest najlepszy, a ten jest zły. Zbyt łatwo jest też powiedzieć: „Cóż, wszyscy są jednym i wszyscy idą do tego samego”. Możemy dojść do obu wniosków bez zrozumienia czegokolwiek na temat jakiejkolwiek religii. Myślę więc, że jest to wezwanie, abyśmy spróbowali zrozumieć, co naprawdę dzieje się na głębszych poziomach. Więc zadaję pytania. Nie wyciągam wniosków.

Publiczność: W jaki sposób każda konkretna osoba podchodzi do tego całego ogromnego pola tak wielu religii, aby wydobyć z nich wszystkie wskazówki, jakie należy obrać w swoim życiu?

VTC: Jest dwustronna, bo wydaje się, że aby wybrać drogę, musimy ją w pełni zrozumieć, a tak nie jest. Inną alternatywą wydaje się być po prostu zaakceptowanie tego, co mówi ktoś inny i podążanie za tym.

Myślę, że na pewnym poziomie to, co się dzieje, jest może połączeniem tych dwóch rzeczy. Badasz różne systemy i może się okazać, że przy jednym systemie jego struktura, sposób podejścia lepiej się z tobą współgra, ma dla ciebie większy sens, nawet jeśli nie rozumiesz go jasno i całkowicie. I podobnie, wydaje się, że są ludzie, którzy to praktykują, a kiedy na nich patrzysz, myślisz: „Ojej, chciałbym iść tam, dokąd zmierzają. Wydaje się, że gdzieś są. I tak jakby wskakujesz, nawet jeśli nie do końca rozumiesz wszystko. Taka jest sytuacja. Musimy to wypróbować, zobaczyć, dokąd zmierza, i myślę, że cały czas, będąc bardzo świadomym i próbując zwiększyć naszą własną mądrość. Ponieważ to prawda, nie rozumiemy w pełni każdego systemu. Nie na tej podstawie decydujemy. To tak, jakbyśmy mieli pewne zrozumienie i cokolwiek rozumiemy, zrobiło nam to coś, co sprawia, że ​​chcemy iść dalej w tym kierunku.

Osobiście, jeśli spojrzę tylko na własną ewolucję, miałem trudności z wieloma językami i podejściami innych religii. Potem jakoś, kiedy poznałem buddyzm, fakt, że Budda Wykazał tak wyraźnie, że chciwość, nienawiść i egoizm są rdzeniem problemu, że nie mogłem uciec, gdy na to spojrzałem. W żaden sposób nie mogłem zaprzeczyć, że sednem problemu był mój egoizm. Nie mogłem się wydostać z tego. I tak jakoś pomyślałem Budda ma tu coś, bo naprawdę wskazał to w sposób, który mnie przygwoździł. W przypadku wszystkich innych religii mogę się wykręcić i powiedzieć: „Ale, ale, ale…”. Ale nie ten! Więc szedłem dalej, ucząc się i ucząc i ucząc się. Ale kiedy to robię, staram się też zrozumieć, do czego zmierza buddyzm i do czego jest ta pustka, którą powinniśmy sobie uświadomić?

[W odpowiedzi na publiczność] Widzicie, to jest trudne w wielu historiach. Na przykład jest historia tej osoby, którą opowiedział Budda by zamiatać dziedziniec – zamiata z jednej strony, potem z drugiej strony, potem znowu z tej strony itd. W końcu stał się arhatem. Jeśli usłyszymy tę historię i zaczniemy myśleć, że wystarczy zamiatać dziedziniec, a zostaniemy arhatami, to błędny wniosek. To właśnie robi umysł tej osoby, kiedy zamiatała dziedziniec. Ludzie mogą zamiatać podwórka, myśląc o wielu różnych rzeczach.

[Odpowiedź dla publiczności] Zależy to również od poprzedniego życia danej osoby, tego, co robiła w poprzednim życiu, nad czym medytowała w poprzednim życiu. Możemy mieć jedną osobę, która była w niższych światach przez ostatnie 50,000,000 50 XNUMX eonów, a drugą, która była niesamowitym medytującym przez ostatnie XNUMX wcieleń. Oboje mogą zamiatać dziedziniec, ale ich rozumienie tego, co się dzieje, może być zupełnie inne.

Publiczność: Więc mówisz, że słowa są nieistotne, kontekst jest nieistotny, wszystko jest nieistotne z wyjątkiem tego, co jest w umyśle, które jest znacznie głębsze, altruistycznej intencji i zrozumienia pustki.

VTC: TAk. Bez względu na to, jakich słów używasz, bez względu na to, co robisz fizycznie, te elementy, te wewnętrzne realizacje, są to stany mentalne, których nie można zobaczyć gołym okiem. Te rzeczy muszą być obecne.

Publiczność: Z jednej strony musimy dopasować się do systemu tej religii zgodnie z jej zasadami i przepisami oraz sposobami robienia tego, a to wydaje się być odgórne. Z drugiej strony jesteśmy jednostką idącą ścieżką, doświadczającą i rozwijającą się. Wydaje się, że są to dwa różne sposoby. Jak pogodzić te dwie rzeczy?

VTC: Myślę, że to musi być połączenie tych dwóch. Jeśli jest to po prostu odgórne i próbujemy dostosować się do obrazu tego, kim myślimy, że się staniemy, to nie będzie żadnej głębokiej osobistej zmiany w środku. Z drugiej strony, jeśli usuniemy z naszego punktu widzenia wyobrażenie o tym, dokąd zmierzamy i będziemy po prostu otwarci na miłość i światło, wtedy będziemy pływać w ten sposób. Więc myślę, że to dwie rzeczy. Najpierw mamy wyobrażenie o tym, dokąd zmierzamy, bazując na fakcie, że inni ludzie, którzy wydają się nam ładni razem, wydają się gdzieś zmierzać w ten sposób. Następną rzeczą jest to, że musimy to rozwinąć w sobie. To musi się rozwijać w nas samych. Podsumowując dwie rzeczy: przewodnictwo od tych bardziej zaawansowanych od nas i nas zdobywanie własnego doświadczenia tak, aby stało się to w nas.

Docenianie innych religii

Osobiście stwierdziłem, że odkąd zostałem buddystą, znacznie bardziej doceniam inne tradycje religijne. Zanim zostałam buddystką, patrzyłam na chrześcijaństwo i nie mogłam zrobić głowy ani ogona z czczenia jakiegoś krwawiącego faceta na krzyżu. Spojrzałem na to i pomyślałem: „To makabryczne!” Teraz, z buddyjskiego punktu widzenia, patrząc na życie Jezusa, dużo więcej rozumiem, co się działo, i mogłem bardzo dobrze spojrzeć na jego życie i opisać je z bodhisattwa punkt widzenia. Nie wiem, ale niektórzy chrześcijanie prawdopodobnie zgodziliby się ze sposobem, w jaki to opisuję. Niektórzy chrześcijanie mogą mi powiedzieć, że się myliłem. To naprawdę nieistotne. Ważne jest to, że z mojego punktu widzenia ma to dla mnie o wiele większy sens. Ponieważ rzecz jest z jedną rzeczą, możesz jej przypisać wiele różnych znaczeń. I to jest interesujące.

Pewna pani, którą spotkałem w Dharamsali, przysłała mi książkę o tym, jak prowadzić tradycyjny żydowski dom. Czytałem to. W żydowskim prawie jest, jak sądzę, 613 przykazań, które Bóg powiedział, a ona przechodzi i opisuje, jak je przeżywasz w swoim codziennym życiu. Czytając to, tak dużo myślę o tym winaja jakie mamy w buddyzmie. Czytając te przepisy dotyczące robienia tego i nie robienia tamtego, napotykam te same pytania dotyczące winaja oraz w zakresie judaizmu. Zawsze chcę wiedzieć dlaczego. Nie obchodzi mnie, jaki to system. Jeśli powiedzą mi tylko: „Zrób to”, mój umysł będzie miał z tym poważne problemy. Tak jak wcześniej, kiedy byłem dzieckiem dorastającym Żydem, zawsze pytałem: „Dlaczego?” teraz jako buddysta zwracam się do mojego nauczyciela: „Dlaczego muszę to robić?” Próbuję zrozumieć, jaki jest cel praw, biorąc pod uwagę jakąkolwiek religię. Czytając jej perspektywę, dlaczego przestrzega swoich przykazań, jaką to ma dla niej wartość, widzę siebie sprawdzającą: „Cóż, czy moje przestrzeganie winaja mają dla mnie tę samą wartość, czy też mam inny powód, aby zachować? winaja? Ale to samo dotyczy różnych religii, które mają prawa lub zasady i jak mam się z tym odnosić?

[W odpowiedzi na publiczność] Budda przemawiał także w kontekście kulturowym. Tak jak ja, jako bhikszuni, staram się praktykować winaja w XX wieku i mając do czynienia z różnicami kulturowymi, w ten sam sposób ta kobieta, jako Żydówka, próbuje radzić sobie z rzeczami, o których mówiono 20 lat temu i próbuje je praktykować.

Szanując inne tradycje, mając świadomość różnic

Jak zawsze mówi Jego Świątobliwość, że tak naprawdę, jeśli praktykujesz własne….

[Ta część nauczania utracona z powodu zmiany taśmy]

….wtedy docenicie każdą naukę, która w jakikolwiek sposób pomaga każdej istocie osiągnąć oświecenie. I w ten sposób zaczynamy szanować nauki innych religii. Niekoniecznie oznacza to, że szanujemy każdą naukę innej religii, ale rzeczy, które zdecydowanie prowadzą praktykujących na dobrą ścieżkę, to rzeczy, które należy szanować.

Wystarczy podać jeden przykład. Kiedy byłem we Francji, zaprzyjaźniliśmy się z grupą duchownych, Sióstr św. Klary. Często je odwiedzaliśmy. To naprawdę pomogło mi rozwinąć mój szacunek dla chrześcijaństwa. A potem wydarzył się jeden incydent, który sprawił, że pomyślałem i naprawdę szanowałem, gdzie był buddyzm. Jedliśmy kiedyś obiad. Jedna z sióstr wyszła po kolejny talerz jedzenia, a tam był owad. Powiedziała: „Och, to jest ten błąd”. Wstałem z serwetką, żeby zgarnąć robaka i wynieść go na zewnątrz. Ale zanim zdążyłem wstać, przyszła druga zakonnica i uderzyła go. Wtedy pomyślałem: „Ach, to jest różnica. To jest różnica. Chrześcijaństwo posunęło się tak daleko, że nie zabijało ludzi. Zdecydowanie to dobrze. Szanuję to. Ale nie skoczyli na owady….

[Nagrywanie zatrzymane]


  1. „Utrapienia” to tłumaczenie, którego teraz używa czcigodny Thubten Chodron zamiast „niepokojących postaw”. 

Czcigodny Thubten Chodron

Czcigodny Chodron kładzie nacisk na praktyczne zastosowanie nauk Buddy w naszym codziennym życiu i jest szczególnie uzdolniony w wyjaśnianiu ich w sposób łatwo zrozumiały i praktykowany przez ludzi Zachodu. Jest dobrze znana ze swoich ciepłych, pełnych humoru i klarownych nauk. Została wyświęcona na mniszkę buddyjską w 1977 roku przez Kyabje Ling Rinpocze w Dharamsali w Indiach, aw 1986 otrzymała święcenia bhikszuni (pełne) na Tajwanie. Przeczytaj jej pełną biografię.

Więcej na ten temat